poczekalnia
Skomentuj
(4)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Byliśmy dziś z Partnerem na zakupach. Wózek naładowany, marsz do kasy. Gdy już dojeżdżaliśmy do końca kolejki, z boku podbiegł starszy facet i stanął przed nami.
Stanął to stanął, Bóg z nim, poza tym miał tylko dwa artykuły...
Kolejka była dość długa, na tyle że zarówno facet, jak i my staliśmy już w tym przejściu przed kasami. Nagle pojawiła się pani w mundurku pracowniczym, rzuciła ZAPRASZAM DO KASY NUMER JEDEN i siadła na krzesełku.
Uczciwie muszę powiedzieć, że mieliśmy do tej kasy najbliżej, więc ruszyliśmy w tamtą stronę. Owszem, dość szybko. I wtedy usłyszeliśmy wymienionego wyżej faceta jak woła "Ale wolniej, wolniej! Patrzcie no, jak im się spieszy! Wolniej!". Z przyczyn oczywistych nie posłuchaliśmy go, podeszliśmy do kasy i zaczęliśmy wykładać towary na taśmę.
Facet podszedł, minął mnie, jakbym była elementem ekspozycji i odezwał się od razu do mojego Partnera
- To ja będę przed panem!
- Nie, nie będzie pan przede mną.
- Ja tylko szybko przejdę!
- Nie przejdzie pan!
Facet bez dalszych dyskusji przesunął trochę nasz wózek, przecisnął się i podetknął swoje towary przed samą twarz kasjerce, która właśnie zakończyła czynności przygotowawcze i była gotowa do kasowania. Kasjerka spojrzała na mnie i na Partnera przepraszająco, wzięła rzeczy, skasowała...
A facet odwrócił się do mojego Partnera i powiedział:
- Bo widzi pan, w niemieckim sklepie to Polak Polaka powinien wspierać!
Stanął to stanął, Bóg z nim, poza tym miał tylko dwa artykuły...
Kolejka była dość długa, na tyle że zarówno facet, jak i my staliśmy już w tym przejściu przed kasami. Nagle pojawiła się pani w mundurku pracowniczym, rzuciła ZAPRASZAM DO KASY NUMER JEDEN i siadła na krzesełku.
Uczciwie muszę powiedzieć, że mieliśmy do tej kasy najbliżej, więc ruszyliśmy w tamtą stronę. Owszem, dość szybko. I wtedy usłyszeliśmy wymienionego wyżej faceta jak woła "Ale wolniej, wolniej! Patrzcie no, jak im się spieszy! Wolniej!". Z przyczyn oczywistych nie posłuchaliśmy go, podeszliśmy do kasy i zaczęliśmy wykładać towary na taśmę.
Facet podszedł, minął mnie, jakbym była elementem ekspozycji i odezwał się od razu do mojego Partnera
- To ja będę przed panem!
- Nie, nie będzie pan przede mną.
- Ja tylko szybko przejdę!
- Nie przejdzie pan!
Facet bez dalszych dyskusji przesunął trochę nasz wózek, przecisnął się i podetknął swoje towary przed samą twarz kasjerce, która właśnie zakończyła czynności przygotowawcze i była gotowa do kasowania. Kasjerka spojrzała na mnie i na Partnera przepraszająco, wzięła rzeczy, skasowała...
A facet odwrócił się do mojego Partnera i powiedział:
- Bo widzi pan, w niemieckim sklepie to Polak Polaka powinien wspierać!
Lidl
Ocena:
39
(59)
Komentarze