Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
poczekalnia

#92294

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Bankowania ciąg dalszy.

Krótki wstęp. Cenię sobie mojego aktualnego pracodawcę za w miarę ludzkie podejście do bankowości i klientów, ale także za podjęcie do nas i "moralny" aspekt sprzedaży usług finansowych - w moim banku nie mamy wyraźnie premiowanego zarabiania kosztem klienta. Owszem, jeżeli udzielę kredytu z maksymalnym możliwym oprocentowaniem, to dostanę więcej magicznych punkcików do premii, ale nie na tyle więcej, żeby opłacałoby się zapominać o byciu człowiekiem i doić każdego jakby był ostatnią krową we wsi. Różnica jest, ale niewielka.

Dodatkowo czytelność i czytalność umów jest naprawdę dobra. Ważne elementy są wyróżnione, inne wrzucone w dużą i przejrzystą tabelę czy nawet oznaczone wykrzyknikiem obok akapitu z dopiskiem "To jest istotne". Nie ma banokowo-korporacyjno-prawnego bełkotu na 40 stron, czy jak u konkurencji od kredytów jednolitej ściany teksu małą czcionką.

Przykład: czerwony bank od kredytów zrobił Pani Klientce (68 lat) konsolidację kilku zobowiązań i dał oprocentowanie 17,5% z RRSO PONAD 24%. Owszem, rata była niższa, ale okres spłaty prawie 2 razy dłuższy. U nas dostała 10,3% i RRSO 10,79%. Koszty zmalały o ponad połowę.

Przykład 2: Klientka straciła pracę i nie była w stanie spłacać zobowiązania tak jak do tej pory. Zgłosiła wniosek o refinansowanie kredytu (a było tego ciut o trochę), na co nasz dział z centrali odesłał jej propozycję przedłużenia spłaty, bez zmiany oprocentowania i dodatkową kwotę na spłatę kart kredytowych (RRSO na kartach to prawie 25%). Koszty? Jednorazowa prowizja za modyfikacje warunków umowy. Owszem, będzie spalała to 3 lata dłużej, ale za to bez szkody na BIK.

Ja rozumiem, że teraz jest nagonka na banki i ich chciwość. I rozumiem, że branża traktowana jest trochę jakby była winna aktualnej sytuacji na rynku nieruchomości. Pewnie tak jest. Ale (przynajmniej i nas) statystyki "kaloryczności" kredytów nie są poddawane ocenie, a wydojenie klienta do cna nie jest jakoś mega premiowane.

I żeby nie było, że powinienem to pisać na anielskich. Owszem przy małych kwotach karta kredytowa zarobi mi ZNACZNIE więcej premii niż mała pożyczka, a limit w koncie ma wręcz lichwiarskie oprocentowanie, ale ważąc plusy i minusy uważam (a nie jest to moja pierwsza przygoda z rynkiem finansowym), że nie jest źle.

Bank

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 16 (46)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…