Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92328

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Fragment przepisów dotyczących przewozu psów (nie będę wklejać, bo długie i nudno napisane, to mój skrót) - pies w komunikacji miejskiej ma mieć kaganiec lub być z zamykanym transporterku, z którego nie wystaje głowa.

Jadę z Maleństwem autobusem. Wsiadłam, a kierowca się burzy "kaganiec!!!". Kurde, Maleństwo właśnie w transporterku, obrażona jak cholera, no ale przepisy to przepisy.

"Nie mam kagańca, jest zamknięta i głowa jej nie wystaje, może jechać". "Musi mieć kaganiec!". Grzecznie wygooglałam odpowiedni przepis i pokazuję panu kierowcy, no beton. "Musi mieć kaganiec!". Zgryźliwie zapytałam, czy mogę jej wstążeczkę na pyszczku zawiązać, pan kierowca się zapluł i zaczął na mnie drzeć. "Proszę wysiąść, nie pojedzie pani z psem bez kagańca!". Hmmm... To proszę wezwać Policje albo Straż Miejską, bo ja mam bilet, mam psa przewożonego zgodnie z przepisami i nie pozwolę się wyrzucić z komunikacji miejskiej.

Pan kierowca z wielkim fochem wyraził łaskawe pozwolenie na przewóz psa.

Zna ktoś fajną ofertę na kagańce dla "ciułałki"?

komunikacja_miejska

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 148 (174)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…