O tym, jaka jest różnica między rowerzystą a pe**larzem...
W niedzielę, w godzinach przedwieczornych, potrzebowałam gdzieś jechać. Po wyjechaniu z bramy zobaczyłam niedaleko przed sobą jednego rowerzystę, kawałek dalej drugiego.
Jadę spokojnie, pierwszego wyprzedziłam bez problemu, drugiego musiałam najpierw dogonić ;) Ja 50 (teren zabudowany), on jakieś 35, w dodatku od początku miał przewagę. W efekcie dogoniłam go przed samym rondem (które jest jakieś 500 metrów od naszej bramy) i z konieczności przejechałam za nim, bo nie było jak wyprzedzić.
Gdy zjeżdżaliśmy, oczywiście tym samym zjazdem, zauważyłam dwie panie pe**larki, które pomalutku jechały obok siebie. Jedna środkiem mojego pasa, druga środkiem pasa dla jadących z przeciwka. Usłyszały mój silnik i zaczęły zjeżdżać do prawego skraju jezdni...
Prosto pod koła pana rowerzysty.
Na szczęście miał dobry refleks i zdążył uciec na pobocze...
W niedzielę, w godzinach przedwieczornych, potrzebowałam gdzieś jechać. Po wyjechaniu z bramy zobaczyłam niedaleko przed sobą jednego rowerzystę, kawałek dalej drugiego.
Jadę spokojnie, pierwszego wyprzedziłam bez problemu, drugiego musiałam najpierw dogonić ;) Ja 50 (teren zabudowany), on jakieś 35, w dodatku od początku miał przewagę. W efekcie dogoniłam go przed samym rondem (które jest jakieś 500 metrów od naszej bramy) i z konieczności przejechałam za nim, bo nie było jak wyprzedzić.
Gdy zjeżdżaliśmy, oczywiście tym samym zjazdem, zauważyłam dwie panie pe**larki, które pomalutku jechały obok siebie. Jedna środkiem mojego pasa, druga środkiem pasa dla jadących z przeciwka. Usłyszały mój silnik i zaczęły zjeżdżać do prawego skraju jezdni...
Prosto pod koła pana rowerzysty.
Na szczęście miał dobry refleks i zdążył uciec na pobocze...
Ocena:
105
(111)
Komentarze