Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92427

przez ~Adelajdanocna87 ·
| Do ulubionych
Moja matka jest manipulatorką i to czasem bardzo perfidną.

Zakomunikowałam jej, że nie przyjadę na wszystkich świętych, bo w piątek będę pracowała, a w święto mam dyżur (czyli jestem pod telefonem i w razie awarii muszę mieć komputer w pobliżu). Zaproponowałam, że przyjadę tydzień wcześniej i wtedy pojedziemy po wszystkich grobach w okolicy. Matka nie ma prawa jazdy, a z ojcem się nie odzywa (są w separacji).

Najpierw powiedziała, że jej to pasuje. Wieczorem zadzwoniła, że jednak to głupota, bo ona stroiki zamówiła na środę przed Wszystkimi Świętymi. Stroiki miały iść na nasz lokalny cmentarz, gdzie może podjechać rowerem.

Jeszcze raz powiedziałam, że jeśli chce mojej pomocy, to jestem do dyspozycji tydzień wcześniej i tak usłyszałam, że:
- Nie szanuję starej matki (ma 68 lat);
- Zmuszam ją do dźwigania, a ma chory kręgosłup;
- (Matka) pojedzie rowerem i na 100% ją ktoś potrąci;
- Na wioski to ona musi jechać dzień wcześniej, bo wtedy będzie widać, że był ktoś od nas, bo inaczej to będzie moja wina, że jej kuzynki będą jej głowę suszyć;
- Jak ja potrzebowałam pomocy to ona była pierwsza w kolejce, żeby mi pomóc (jej pomoc- dała mi w prezencie 5 tysięcy na mieszkanie, po czym, gdy już podpisałam akt - kazała je zwrócić, bo ona potrzebuje zrobić remont u siebie. Jednocześnie mojej chrzestnej mówi, że ona mi kupiła wszystkie meble w mieszkaniu).

Teraz już na mnie te zagrywki nie działają, więc powiedziałam jej, że będę tydzień wcześniej i albo z mojej pomocy skorzysta, albo będzie musiała prosić o pomoc kogoś innego.

Inne przykłady jej manipulacji:
- Separacja z ojcem to była wina w 100% ojca i mimo że miałam 24 lata, starała się mnie wciągnąć w ich konflikt i opowiedzieć się po jej stronie. Z moim ojcem przynajmniej odkąd skończyłam 15 lat żyli jak współlokatorzy - ona miała swoją sypialnię, on swoją i każdy z nich swoje życie. Oczywiście przed znajomymi i rodziną grali szczęśliwe małżeństwo. W końcu ojciec stwierdził, że jest zmęczony takim trybem życia, mnie już na stałe w domu nie ma, więc się wyprowadza do mieszkania po dziadku. Mój ojciec nadal nie ma nikogo, nie zdradził jej, ale ciągle się kłócili. Gdy ojciec próbował mieć z matką normalne stosunki, ta przestała się odzywać.
- Krótko po tym, ja rozstałam się z moim ówczesnym chłopakiem, zaczęła robić mi akcje pod tytułem "zostaniesz starą panną, a ja chcę wnuków doczekać". Byliśmy razem od matury, ale po licencjacie okazało się, że mamy różne wizje na życie - on wyjechał do Norwegii (najpierw ustalaliśmy, że tylko na okres wakacji), potem stwierdził, że jest tam super i tam zostanie. Dostałam się na magisterkę, miałam pracę w Polsce i nie chciałam tego rzucać. Spróbowaliśmy chwilę związku na odległość, ale szybko okazało się, że bardziej trzymało nas przyzwyczajenie niż uczucie. Do dzisiaj się kolegujemy. I to jest również solą w oku mojej matki, bo on ma żonę, a ja narzeczonego i nie powinniśmy się spotykać. A najczęściej spotykamy się w czwórkę. Teraz moja matka naciska na ślub, bo cytując: "ja się starzeję i chciałabym być na ślubie, a i ty nie młodniejesz".

I żeby nie było, kocham moją matkę. Mamy momenty gdy bardzo fajnie się z nią rozmawia, chodzi na zakupy czy do spa. Jednak jeśli robię coś, co nie wpisuje się w scenariusz idealnego życia, wyciąga kartę manipulacji. Staram się jej to pokazywać i stawiać granicę co zaczyna działać. Zobaczymy co będzie dalej.

rodzina matka

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 148 (164)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…