Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92475

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia Sadystki (biorąc pod uwagę jej zawód, nick nieprzypadkowy :D ) https://piekielni.pl/66895 przypomniała mi moje perypetie z bolącym zębem.

W 2014 zaczął mnie mocno boleć ząb. Pojechałem na tzw. Pogotowie dentystyczne i dostałem wyrok: ząb do kanałowego leczenia, kanały są 3 więc 3 wizyty, każda płatna osobno a łączny koszt około 1100 zł (dokładnej kwoty nie pamiętam, ale nieco ponad 1000). Ząb leczyłem w tej przychodni, zaleceń się słuchałem, ząb nie bolał, bo martwy po zatruciu.

Mija 7 lat, ten sam ząb zaczyna niemiłosiernie boleć. Jadę na tzw. Pogotowie dentystyczne, tym razem inna przychodnia ma dyżur. Niewiele mogą zrobić w ramach pogotowia, może mi Pani dać znieczulenie, które zejdzie za 6-8 godzin albo polecić jakie silne przeciwbóle wziąć. Dzień później poszedłem do przychodni, która robiła kanałowe. Zrobili RTG, między sobą poszeptali, że jeden kanał jest nieruszony. Stwierdzają, że ząb jest do usunięcia, ale to musi chirurg zrobić a oni nie mają. Przychodnia obok ma chirurga, ewentualnie przychodnia 300m w drugą stronę też ma.

Poszedłem do tej pierwszej, obejrzeli ząb, płytkę z RTG „Nie chcę mówić źle o kolegach, ale to może wyglądać jakby faktycznie jeden kanał nie był zrobiony”, nie podjęli próby usuwania, bo jest spora opuchlizna co oznacza infekcję ergo znieczulenie nie zadziała tak mocno jak powinno a po co mi dodatkowy ból. Dali receptę na antybiotyk, podali jaki byłby koszt usunięcia u nich (600 zł) i umówiliśmy się na za tydzień a przy wpisywaniu moich danych pielęgniarka zapytała czy to ta ulica naprzeciwko, odpowiedziałem, że tak więc na rękę mi, że są tak blisko mnie.

Tydzień później dostaję telefon z przychodni, że chirurg nie przyjedzie (jest tam tylko raz w tygodniu) bo coś się stało, nie wiedzą co, bo zapłakany, zdenerwowany. Przepraszają, pytają, czy opuchlizna zeszła i czy wytrzymam, mówię, że tak. Tydzień później przychodzę do nich około 15 po myśląc, że umówiony jestem na wpół do. Od progu pretensje, że miałem być 00 i chirurg pojechał przed chwilą i nie wróci, bo są korki.

Ok, mój błąd, ale jak zapytałem czy nie mogli zadzwonić albo napisać, tym bardziej wiedząc, że mi zależy i mieszkam 5 minut od nich a numer mają i sami dzwonili pytali, jak się czuję, pielęgniarka nie wiedziała co ma powiedzieć. Jedynie poradziła żebym pojutrze z samego rana poszedł na Akademię Medyczną i skłamał, że to nagłe, bo tam studenci wyrywają za darmo w ramach doszkalania się pod okiem wykładowców.

Poszedłem do wspomnianej wcześniej przychodni w drugą stronę. Terminy za 2 miesiące „od razu uprzedzam pytanie, książeczka krwiodawcy nic panu nie da”. Usłyszałem też złotą radę o studentach jak wyżej. Na szybko poszukałem w Internecie, gdzie usunąć ząb, bo leki powoli przestawały wystarczać a nie jestem typem który łyka je garściami, jak biorę drugi Apap to znaczy, że jest ze mną źle.

Pracowałem wtedy jako kanar i będąc w pracy, w środku lata miałem momentami ochotę poprosić kolegę, żeby mi przywalił to może ten ząb wypadnie albo sprowokować jakiegoś pasażera, żeby to zrobił, byleby tylko się uwolnić od tego bólu. Znalazłem jedną przychodnię dosyć blisko. „Tu blisko termin za 3 dni, ale na tamtej ulicy dzisiaj za 3 godziny. Koszt? 400 zł.” Bierę.

Chirurg obejrzała, dała znieczulenie, była bardzo delikatna i bez żadnego bólu usunęła ząb, założyła szew i kazała skontrolować za 2 tygodnie i dała zalecenia. Do dzisiaj polecam tę przychodnię innym, bo kosztowo nie jest źle a i ekipa jest tam naprawdę dobra.

Znalazłem potem SMS z przychodni, gdzie rzekomo przegapiłem termin, miałem rację i wizyta była umówiona na wpół do, więc chirurg pojechał sobie zanim w ogóle miała się wizyta odbyć.

Jak tu się potem nie dziwić, że ludzie unikają dentysty jak ognia, skoro trafiają na dentystów, którzy nie dokańczają leczenia a pieniądze za wizytę biorą albo na przychodnię, gdzie nie pilnują sami swoich terminów a koszt jest o połowę wyższy niż w innych miejscach lub też z bolącym zębem słyszą termin za miesiące albo radę, żeby iść i skłamać, żeby to studenci zrobili.

dentyści

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (121)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…