Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
poczekalnia

#92476

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia Sikoreczki https://piekielni.pl/92472 skłoniła mnie do opisania zachowania mojej sąsiadki.
MOPR i administracja ją znają bo już co najmniej 2 razy opróżniali jej mieszkanie ze wszystkich śmieci które tam naniosła z okolicznych śmietników, cała okolica ją zna z tego powodu oraz tego, że dokarmia bezdomne koty (nie tylko ona, inna sąsiadka współpracująca z fundacją pomagającą kotom zapytała czy mogą z partnerem postawić budkę dla nich na moim podwórku a tym które tam nie przychodzą dają jedzenie przez płot jednego z warsztatów, w ten sposób okoliczne psy nie wyjedzą tych smakołyków), ale rzuca im jedzenie na uliczkach przed innymi domami albo obok aut. Tak samo dokarmia gołębie za co już dostawała mandaty, bo robiła to nagminnie na miejskim terenie. Na sugestię sąsiadów, żeby przynajmniej nie rzucała tego jedzenia ptakom pod czyjeś auta odpowiada, że „chyba im się nudzi i nie mają innych problemów.”
Ma ona psa, szczuropodobne coś w typie chihuahuy. Rzuca się toto na wszystko i wszystkich.
Niejednokrotnie rzucał się na mnie albo na mojego psa. Idąc kiedyś do pracy mijam posesję sąsiadki, furtka zamknięta, psa nie widać ani nie słychać. Odchodzę dobre 200 metrów po drodze skręcając. Nagle czuję szarpanie za spodnie a to w/w coś mnie szarpie. Sąsiadka niespiesznym krokiem podchodzi i łaskawie go zabiera. Na moją sugestię, że mogłaby psa pilnować odpowiedziała, że on nie jest agresywny (serio? Pies, który przebiegł taki dystans i to jeszcze za róg ulicy nie jest agresywny?). Sytuacja taka zdarzyła się nie tylko mi. Gdy jeszcze byłem kanarem, siedzimy z kolegą w autobusie na pętli i czekamy na odjazd. Wchodzi w/w sąsiadka ze swoim psem. Ja ich ignoruję kompletnie, a gdy przechodzili koło mnie pies rzucił się na mnie i znowu próbował ugryźć. Na sugestie moje, kolegi i kierowcy o obowiązku zakładania kagańca psu w autobusie powiedziała, że takich nie produkują i, że sami mamy sobie założyć a tak w ogóle to ja też mam psa. Na kolejnym przystanku została w kilku słowach wyproszona z autobusu przez nas trzech razem z kierowcą. Opierała się, ale w końcu wyszła. Powinniśmy wezwać Policję, jeśli nie chce opuścić pojazdu, ale nie chcieliśmy robić problemu kierowcy, który zaraz kończył pracę i uznaliśmy, że 4 km spaceru będą wystarczającą karą, bo był to ostatni autobus na tej trasie a nocny tamtędy nie jeździ. Nie chciałem się kłócić i liczyłem naiwnie, że to ją czegoś nauczy więc nie zgłaszałem tego na SM ani Policję ani nie prosiłem o zabezpieczenie monitoringu. Całej okolicy opowiedziała jaki to ja jestem zły, okrutny i podły, ale jakoś nikt nie stanął po jej stronie, ciekawe, dlaczego. W ostatnią niedzielę wychodziłem z domu a ona grzebała w swoim śmietniku. Pies mnie zobaczył z daleka i znowu się na mnie rzucił a ona nie trzymała smyczy (oczywiście wcale nie był agresywny). Znowu niespiesznym krokiem podeszła i powoli go złapała. Na moją sugestię, że może wypadałoby powiedzieć jakieś przepraszam pozostała głucha milczała, a jak powiedziałem, że głupoty pieprzyć do ludzi to potrafi to powiedziała, że mojej mamie powiedziała prawdę. A powiedziała jej, że nasz pies się na nią rzucił i ją przewrócił. Miała na myśli sytuację, gdy po 3 nad ranem grzebała w naszym śmietniku a nasz pies w ciemności jej nie rozpoznał a zobaczył kogoś obcego na sowim terenie i wyczuł pewnie chihuahuę który rzucał się na niego i na mnie wiele razy, więc stanął w obronie swojego terytorium i swojego pana. Nikomu się krzywda nie stała, ale oczywiście jej pies jako jedyny nie jest agresywny tylko wszystkie inne. W niedzielę czara goryczy się przelała i zgłosiłem sprawę do SM, dzielnicowego, administracji i OTOZ, bo ta kobieta nie powinna mieć psa albo przynajmniej ktoś ją powinien najpierw nauczyć jak się psem opiekować a szkoda, żeby ktoś kiedyś psa uszkodził za to, że ma durną właścicielkę. Mało tego, pies prawdopodobnie nie był nigdy zaszczepiony, ale to może być plotka choć prawdopodobna.

sąsiedzi pies

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 50 (58)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…