Ach, rozmowy kwalifikacyjne. Tak mi się przypomniało.
Kilka lat temu stałam finansowo pod ścianą i zdania na dzień zostałam bez pracy (uroki śmieciówek). Musiałam na szybko znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Wysłałam zgłoszenie na stanowisko kierownika parku trampolin. Szybko dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę, co początkowo wywołało we mnie radość, a skończyło się wielkim rozczarowaniem i rozgoryczeniem.
Można było się spodziewać, że nawet w parku trampolin, stanowisko kierownicze to jednak pensja trochę wyższa niż minimalna (nie pamiętam, ile dokładnie to było wtedy, coś ok.14-15zł/h). Otóż prawda okazała się jeszcze gorsza.
Kierownik- to brzmi dumnie. W praktyce, na rozmowie dwóch facetów w średnim wieku, najpierw wypytało mnie szczegółowo o to, co kwalifikuje mnie do tej pracy. Dumnie opowiadałam, że mam już doświadczenie w pracy w podobnej pracy (sala zabaw, kelnerowanie, praca w kinie) oraz doświadczenie w zarządzaniu niewielkim zespołem pracowników. Po ok.20min maglowania o moją ścieżkę zawodową, panowie przedstawili warunki.
Praca głównie popołudniami i wieczorami (otwarte od 12 do 22), oczywiście wszystkie weekendy i święta, wolne zawsze w poniedziałki, bo wtedy hala była zamknięta i "ewentualnie" jeden dodatkowy dzień - co do zasady praca 6 dni w tygodniu po 10h. W zasadzie 12, bo trzeba przyjść godzinę przed otwarciem i najczęściej zostać godzinę po zamknięciu. Wypłata? Oczywiście minimalna stawka godzinowa bez żadnych dodatków. Wypłata jednak miała odpowiadać tejże stawce razy 160, mimo, że realnie miałabym pracować niemal 200. Panowie tłumaczyli, że to dlatego, że takie godziny pracy są tylko w sezonie jesienno-zimowym, natomiast w letnim park miał być otwarty tylko od 14 do 20, więc mój profit, bo nadal taka sama wypłata za 144h pracy w miesiącu.
Gdy zwróciłam panom uwagę, że to nadal się nie wyrównuje, bo przez pół roku robię nadprogramowe 40h w miesiącu, a pół roku odpada mi tylko 16h w miesiącu, panowie usiedli z kalkulatorem i zaczęli to liczyć i byli wielce zdziwieni, że mam rację. Do tego za tę minimalną wypłatę miałam
- Sprzątać całą halę
- Sprzedawać bilety
- Kontrolować sprzęt
- Przeprowadzać jego drobne naprawy
- Przygotowywać napoje i przekąski
- Przygotowywać dokumenty dla księgowości
- Dbać o marketing, wymyślać eventy, kampanie reklamowe, projektować ulotki
Szczerze? Byłam w takiej desperacji, że nawet przez chwilę rozważałam podjęcie tej pracy choćby na chwilę. Jednak gwoździem do trumny były wypowiedzi szefów na temat poprzednich pracowników, w których używali określeń typu "melepeta" "idiota" "głupek" "sierota". Ich zdaniem tylko wyjątkowo nierozgarnięci ludzie nie są w stanie ogarniać wszystkich tych obowiązków po 6 dni w tygodniu. Ale najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź jednego z nich, który usiłował zachęcić mnie do pracy słowami:
- Żeby nie było, my szanujemy pracowników, to nie jest tak, że pani cały czas będzie za tę stawkę planować. W przyszłym roku pewnie znowu podwyższą minimalną, to pani podwyższymy, choć na umowie zleceniu wcale nie musimy.
Jednak tej pracy marzeń nie podjęłam.
Kilka lat temu stałam finansowo pod ścianą i zdania na dzień zostałam bez pracy (uroki śmieciówek). Musiałam na szybko znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Wysłałam zgłoszenie na stanowisko kierownika parku trampolin. Szybko dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę, co początkowo wywołało we mnie radość, a skończyło się wielkim rozczarowaniem i rozgoryczeniem.
Można było się spodziewać, że nawet w parku trampolin, stanowisko kierownicze to jednak pensja trochę wyższa niż minimalna (nie pamiętam, ile dokładnie to było wtedy, coś ok.14-15zł/h). Otóż prawda okazała się jeszcze gorsza.
Kierownik- to brzmi dumnie. W praktyce, na rozmowie dwóch facetów w średnim wieku, najpierw wypytało mnie szczegółowo o to, co kwalifikuje mnie do tej pracy. Dumnie opowiadałam, że mam już doświadczenie w pracy w podobnej pracy (sala zabaw, kelnerowanie, praca w kinie) oraz doświadczenie w zarządzaniu niewielkim zespołem pracowników. Po ok.20min maglowania o moją ścieżkę zawodową, panowie przedstawili warunki.
Praca głównie popołudniami i wieczorami (otwarte od 12 do 22), oczywiście wszystkie weekendy i święta, wolne zawsze w poniedziałki, bo wtedy hala była zamknięta i "ewentualnie" jeden dodatkowy dzień - co do zasady praca 6 dni w tygodniu po 10h. W zasadzie 12, bo trzeba przyjść godzinę przed otwarciem i najczęściej zostać godzinę po zamknięciu. Wypłata? Oczywiście minimalna stawka godzinowa bez żadnych dodatków. Wypłata jednak miała odpowiadać tejże stawce razy 160, mimo, że realnie miałabym pracować niemal 200. Panowie tłumaczyli, że to dlatego, że takie godziny pracy są tylko w sezonie jesienno-zimowym, natomiast w letnim park miał być otwarty tylko od 14 do 20, więc mój profit, bo nadal taka sama wypłata za 144h pracy w miesiącu.
Gdy zwróciłam panom uwagę, że to nadal się nie wyrównuje, bo przez pół roku robię nadprogramowe 40h w miesiącu, a pół roku odpada mi tylko 16h w miesiącu, panowie usiedli z kalkulatorem i zaczęli to liczyć i byli wielce zdziwieni, że mam rację. Do tego za tę minimalną wypłatę miałam
- Sprzątać całą halę
- Sprzedawać bilety
- Kontrolować sprzęt
- Przeprowadzać jego drobne naprawy
- Przygotowywać napoje i przekąski
- Przygotowywać dokumenty dla księgowości
- Dbać o marketing, wymyślać eventy, kampanie reklamowe, projektować ulotki
Szczerze? Byłam w takiej desperacji, że nawet przez chwilę rozważałam podjęcie tej pracy choćby na chwilę. Jednak gwoździem do trumny były wypowiedzi szefów na temat poprzednich pracowników, w których używali określeń typu "melepeta" "idiota" "głupek" "sierota". Ich zdaniem tylko wyjątkowo nierozgarnięci ludzie nie są w stanie ogarniać wszystkich tych obowiązków po 6 dni w tygodniu. Ale najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź jednego z nich, który usiłował zachęcić mnie do pracy słowami:
- Żeby nie było, my szanujemy pracowników, to nie jest tak, że pani cały czas będzie za tę stawkę planować. W przyszłym roku pewnie znowu podwyższą minimalną, to pani podwyższymy, choć na umowie zleceniu wcale nie musimy.
Jednak tej pracy marzeń nie podjęłam.
park trampolin
Ocena:
135
(143)
Komentarze