Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
poczekalnia

#92496

przez ~vion ·
| było | Do ulubionych
Słówko o szlabanozie na polskich osiedlach.

Mieszkam w dużym mieście. Wydawałoby się, że w większych miejscowościach nie ma problemu z dojazdem dzieci do szkół, a jednak.
Mieszkamy na stosunkowo niedawno wybudowanym osiedlu. Najbliższa szkoła znajduje się ok.2km od naszego miejsca zamieszkania. Nie jest do dystans, którego nie można przejść na pieszo, ale moje dzieci (bliźniaki) chodzą do pierwszej klasy i umówmy się, to nie te czasy, że dzieci puszcza się z kluczem na szyi, zwłaszcza, gdy rano bywa jeszcze ciemnawo. Poza tym szkoła leży po drodze do mojej pracy, więc, tak podrzucam dzieci samochodem.
Wydawało mi się, że problemu nie ma, szkoła znajduje się na PRL-owskim blokowisku i ma własny parking. Jednak trzeba przejechać przez wąską uliczkę, aby się do niego dostać. Ulica nie korkowała się, ale rano i po południu był przy niej duży ruch, to fakt.
Zostaliśmy właśnie poinforowani, że w styczniu nie będzie już praktycznie wjazdu na szkolny parking, bo przy wjeździe na uliczkę zostanie zamontowany szlaban, oczywiście otwieralny wyłącznie dla mieszkańców tejże uliczki. Problem jest taki, że przed wjazdem i w jego bezpośredniej, nawet pośredniej okolicy po prostu nie ma gdzie postawić samochodu nawet na chwilę. W związku z czym, najprawdopodobniej trzeba będzie stawiać auta przy supermarkecie ok.500m od szkoły. I ok, w przypadku starszych dzieci wystarczy je wypuścić z samochodu, o ile w ogóle potrzebują podwózki, w przypadku młodszych jednak no trzeba je podprowadzić. Może nie jest to jakiś niesamowity problem, wystarczy wyjść te 15 min wcześniej. Tylko wiecie co mne wkurza?
Cała ta inba została nakręcona przez babę, która siedzi w zarządzie spółdzielni mieszkaniowej i prowadzi na ulicy salon kosmetyczny. Oprócz parkingu przy szkole, na wąskiej uliczce są naprawdę ograniczone możliwości parkowania i jej klientki często musiały parkować właśnie przy markecie, bo parking przy szkole był otwierany tylko rano i po południu w godzinach największego ruchu i kilka razy zdarzyło się, że nieświadoma tego klientka musiała potem się nachodzić, aby otwarto parking, na którym zostawiła samochód. Nieoficjalnie już wiemy, że pani dogadana jest już z dyrektorką, że parking zostanie otwarty "dla mieszkańców", którzy wykupią sobie abonament, ale pani właścielka salonu musi wykupić tylko jeden, aby jej klientki mogły tam parkować bez ograniczeń.
W Polsce klasycznie ręka rękę itd...

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 18 (56)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…