Zawsze aspiruj na stanowisko lekko powyżej swoich kompetencji powiedział Jan Paweł w serialu 1670. Byłoby śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.
Pracuję w korpo, usługi finansowe, nazwa bez znaczenia. Ostatnio z mojego korpo odeszło dużo fachowców, powody można by wymieniać w nieskończoność. Sam jestem zdemotywowany i szukam pracy, w związku z czym robię teraz absolutne minimum. Mam jednak dość dużą wiedzę i kompetencje.
Przechodząc do rzeczy - na liczne wakaty w rekrutacji wewnętrznej dostali się piekielni, którzy połasili się na dobrze płatne, ale trudne stanowiska. Tutaj krzywdę wyrządziła im firma i HR dając np. stanowisko produktowca osobie, która nie ma o tym zielonego pojęcia. To mniej więcej tak jakby kazać hydraulikowi robić skomplikowaną elektrykę. Piekielni szukają jednak jelenia, który zrobi za nich robotę. Trochę takim jeleniem przez ostatnie lata byłem ja, niestety mam miękkie serce. Skala jednak przekroczyła wszelkie granice i słyszę np. kiedyś mi już pomogłeś, więc napisz za mnie umowę; wiem, że się znasz, to napisz za mnie procedurę; znalazłem regulamin u konkurencji, więc dostosuj go za mnie do naszej firmy. Odmawiam pracy za innych za co dużo przykrych słów słyszę. No cóż, nie jestem cukierkiem, aby mnie wszyscy lubili. Nie zamierzam też wychodzić poza moje obowiązki.
Ciekawe kiedy zarząd zda sobie sprawę, że tryby nabrały piachu. Ciekawe kiedy piekielni zrozumieją, że nie da się ukryć braku kompetencji. Życie to nie komedia.
Pracuję w korpo, usługi finansowe, nazwa bez znaczenia. Ostatnio z mojego korpo odeszło dużo fachowców, powody można by wymieniać w nieskończoność. Sam jestem zdemotywowany i szukam pracy, w związku z czym robię teraz absolutne minimum. Mam jednak dość dużą wiedzę i kompetencje.
Przechodząc do rzeczy - na liczne wakaty w rekrutacji wewnętrznej dostali się piekielni, którzy połasili się na dobrze płatne, ale trudne stanowiska. Tutaj krzywdę wyrządziła im firma i HR dając np. stanowisko produktowca osobie, która nie ma o tym zielonego pojęcia. To mniej więcej tak jakby kazać hydraulikowi robić skomplikowaną elektrykę. Piekielni szukają jednak jelenia, który zrobi za nich robotę. Trochę takim jeleniem przez ostatnie lata byłem ja, niestety mam miękkie serce. Skala jednak przekroczyła wszelkie granice i słyszę np. kiedyś mi już pomogłeś, więc napisz za mnie umowę; wiem, że się znasz, to napisz za mnie procedurę; znalazłem regulamin u konkurencji, więc dostosuj go za mnie do naszej firmy. Odmawiam pracy za innych za co dużo przykrych słów słyszę. No cóż, nie jestem cukierkiem, aby mnie wszyscy lubili. Nie zamierzam też wychodzić poza moje obowiązki.
Ciekawe kiedy zarząd zda sobie sprawę, że tryby nabrały piachu. Ciekawe kiedy piekielni zrozumieją, że nie da się ukryć braku kompetencji. Życie to nie komedia.
Korpo
Ocena:
114
(118)
Komentarze