W kwietniu ubiegłego roku zostałem radnym w pewnej gminie. Od tamtego czasu ludzie z okolicy zagadują do mnie w różnych sprawach, mniej i bardziej poważnych (co oczywiście jest ściśle związane z moją funkcją), ale hitem jest pewna Pani Piekielna.
Pani Piekielna mieszka pomiędzy dwoma przystankami autobusowymi, do każdego z nich ma około 300-400 metrów. Regularnie wydzwania do mnie, aby zrobić kolejny przystanek naprzeciwko jej domu (upatrzyła już miejsce), bo ona jest stara, schorowana i nie da rady taki kawał chodzić. Na nic tłumaczenia, że to nie miasto, i że nikt nie zrobi przystanku na który "przypadnie" około 10 domów, zwłaszcza kiedy coraz mniej osób podróżuje busikami i autobusami, przez co likwidowane są kolejne kursy. Zwłaszcza przy drodze krajowej, gdzie są to duże koszty związane z projektami, organizacją ruchu itd.
I teraz najlepsze- jeśli ktoś z Was myśli, że Piekielna, to jakaś biedna, samotna staruszka, która potrzebuje tego przystanku codziennie, aby dojechać do sklepu, lekarza, kościoła, to już spieszę z wyjaśnieniem. Piekielna mieszka z mężem, synem i rodziną syna. Mąż, syn i synowa mają prawo jazdy i swoje auta i wożą piekielną na zakupy, do lekarzy itd. Raz na miesiąc, czy dwa zdarzy się, że z powodu obowiązków nie może nikt z nich zawieźć, albo przywieźć i wtedy Piekielna musi skorzystać z transportu publicznego. Mogłaby skorzystać wtedy z taksówki, bo kurs około 10 km z pobliskiego miasta nie kosztuje nie wiadomo ile, a są naprawdę zamożnymi ludźmi, ale Piekielna to typ "na pokaz"- co tydzień w kościele jest w innej kreacji, co 2 tygodnie u fryzjerki i kosmetyczki, ale jakby miała wydać kilka dyszek na taksówkę, to prędzej by poszła na piechotę. Poważnie- wiem od jej kuzynki, że jak kiedyś syn i synowa wrócili z jakiegoś wesela taksówką, to Piekielna mało na zawał nie zeszła.
Pani Piekielna mieszka pomiędzy dwoma przystankami autobusowymi, do każdego z nich ma około 300-400 metrów. Regularnie wydzwania do mnie, aby zrobić kolejny przystanek naprzeciwko jej domu (upatrzyła już miejsce), bo ona jest stara, schorowana i nie da rady taki kawał chodzić. Na nic tłumaczenia, że to nie miasto, i że nikt nie zrobi przystanku na który "przypadnie" około 10 domów, zwłaszcza kiedy coraz mniej osób podróżuje busikami i autobusami, przez co likwidowane są kolejne kursy. Zwłaszcza przy drodze krajowej, gdzie są to duże koszty związane z projektami, organizacją ruchu itd.
I teraz najlepsze- jeśli ktoś z Was myśli, że Piekielna, to jakaś biedna, samotna staruszka, która potrzebuje tego przystanku codziennie, aby dojechać do sklepu, lekarza, kościoła, to już spieszę z wyjaśnieniem. Piekielna mieszka z mężem, synem i rodziną syna. Mąż, syn i synowa mają prawo jazdy i swoje auta i wożą piekielną na zakupy, do lekarzy itd. Raz na miesiąc, czy dwa zdarzy się, że z powodu obowiązków nie może nikt z nich zawieźć, albo przywieźć i wtedy Piekielna musi skorzystać z transportu publicznego. Mogłaby skorzystać wtedy z taksówki, bo kurs około 10 km z pobliskiego miasta nie kosztuje nie wiadomo ile, a są naprawdę zamożnymi ludźmi, ale Piekielna to typ "na pokaz"- co tydzień w kościele jest w innej kreacji, co 2 tygodnie u fryzjerki i kosmetyczki, ale jakby miała wydać kilka dyszek na taksówkę, to prędzej by poszła na piechotę. Poważnie- wiem od jej kuzynki, że jak kiedyś syn i synowa wrócili z jakiegoś wesela taksówką, to Piekielna mało na zawał nie zeszła.
ludzie
Ocena:
138
(144)
Komentarze