Czytając historie o naszej cudownej instytucji jaką jest ZUS, postanowiłam dodać swoją historię.
Jakiś czas temu w imieniu mojej mamy składałam dokumenty wraz z pełnomocnictwem, które mi udzieliła abym mogła ją reprezentować.
Na tym pełnomocnictwie podałam dane mamy oraz swoje z adresem zameldowania (mieszkam pod innym) - częściowo może mój błąd, ale wtedy miałam bardzo duże problemy zdrowotne. Korespondencja miała przychodzić na moją mamę i jej adres. Ze względu na to że nie przebywam pod adresem zameldowania jestem dogadana z sąsiadką, która informuje mnie jeśli cokolwiek do mnie przyjdzie (starałam się zmienić wszędzie adres gdzie pamiętałam). Co kilka miesięcy sąsiadka informowała mnie że dostaje korespondencję z ZUS - korespondencję mojej mamy.
Trochę mnie to zdziwiło ale pomyślałam że mama też dostaje (nie zapytałam ze względu na duże problemy zdrowotne w rodzinie).
Okazało się, że tak nie jest.
Jakieś 1,5 roku później postanowiłam wyprostować kwestię adresów. Okazało się, że pełnomocnictwo było dobrze wypełnione, ale ktoś źle wprowadził do systemu. Ok, zdarza się. Pani zrobiła notatkę. Ja złożyłam nowe pełnomocnictwo z adresem, pod którym mieszkam (B), a to z adresem zameldowania (A) miało zostać anulowane. Rozmawiałam z dwoma Paniami czy wszystko jest poprawnie - jest.
Po miesiącu dostaje pismo do mojej mamy na adres B, a miała otrzymywać całą korespondencję tylko ona. Kolejna wizyta w ZUS, tłumaczę całą historię - Pani zrobiła notatkę. Znowu ktoś źle wprowadził - pełnomocnictwo dobrze wypełnione. Wczoraj pisze do mnie sąsiadka i zgadnijcie... Przyszło pismo do mojej mamy na adres A. Ręce mi opadły. Piszę do mamy żeby zadzwoniła na infolinię, bo ja już nie mam siły się z nimi użerać. Na infolinii powiedzieli, że przychodzi do mnie, bo mi udzieliła pełnomocnictwa. Tak, udzieliła, ale była tam też informacja, że korespondencja ma przychodzić na nią. Tylko dlaczego znowu przyszło na adres A, skoro dałam nowe z adresem B. Podobno zmienili na infolinii - zobaczymy. Do kilku razy sztuka.
Jakiś czas temu w imieniu mojej mamy składałam dokumenty wraz z pełnomocnictwem, które mi udzieliła abym mogła ją reprezentować.
Na tym pełnomocnictwie podałam dane mamy oraz swoje z adresem zameldowania (mieszkam pod innym) - częściowo może mój błąd, ale wtedy miałam bardzo duże problemy zdrowotne. Korespondencja miała przychodzić na moją mamę i jej adres. Ze względu na to że nie przebywam pod adresem zameldowania jestem dogadana z sąsiadką, która informuje mnie jeśli cokolwiek do mnie przyjdzie (starałam się zmienić wszędzie adres gdzie pamiętałam). Co kilka miesięcy sąsiadka informowała mnie że dostaje korespondencję z ZUS - korespondencję mojej mamy.
Trochę mnie to zdziwiło ale pomyślałam że mama też dostaje (nie zapytałam ze względu na duże problemy zdrowotne w rodzinie).
Okazało się, że tak nie jest.
Jakieś 1,5 roku później postanowiłam wyprostować kwestię adresów. Okazało się, że pełnomocnictwo było dobrze wypełnione, ale ktoś źle wprowadził do systemu. Ok, zdarza się. Pani zrobiła notatkę. Ja złożyłam nowe pełnomocnictwo z adresem, pod którym mieszkam (B), a to z adresem zameldowania (A) miało zostać anulowane. Rozmawiałam z dwoma Paniami czy wszystko jest poprawnie - jest.
Po miesiącu dostaje pismo do mojej mamy na adres B, a miała otrzymywać całą korespondencję tylko ona. Kolejna wizyta w ZUS, tłumaczę całą historię - Pani zrobiła notatkę. Znowu ktoś źle wprowadził - pełnomocnictwo dobrze wypełnione. Wczoraj pisze do mnie sąsiadka i zgadnijcie... Przyszło pismo do mojej mamy na adres A. Ręce mi opadły. Piszę do mamy żeby zadzwoniła na infolinię, bo ja już nie mam siły się z nimi użerać. Na infolinii powiedzieli, że przychodzi do mnie, bo mi udzieliła pełnomocnictwa. Tak, udzieliła, ale była tam też informacja, że korespondencja ma przychodzić na nią. Tylko dlaczego znowu przyszło na adres A, skoro dałam nowe z adresem B. Podobno zmienili na infolinii - zobaczymy. Do kilku razy sztuka.
ZUS
Ocena:
79
(85)
Komentarze