Część numer 3 epopei z Panem Dyrektorem.
Poprzednie części:
#1 https://piekielni.pl/92119
#2 https://piekielni.pl/92324
Zostałem zaproszony na rozmowy w celu wymiany całego systemu, nie tylko ja ale też dwie inne firmy (o których wiem). Co ciekawe nasze firmy są firmami małymi mającymi po kilku pracowników, natomiast najwięksi tegoż rynku zostali pominięci.
Tutaj musze wyjaśnić jak działa ta nisza mojej branży w której się obracam. Na rynku jest 2 bardzo dużych graczy, ogarniających naprawdę duże projekty, po kilka na raz takich projektów. Jest jedna firma średnia która próbuje aspirować do tego "Big 2" biorąca jeden duży projekt i reszta mniejszych i jest kilka firm takich jak moja które świadczą głównie usługę przeglądową i pomniejszy serwis oraz przebudowy już istniejących systemów których Ci więksi nie chcą brać, bądź projekty małe czy tam średnie. Dodatkowo te najmniejsze firmy takie jak moja bardzo często są podwykonawcami tych większych. Osobiście moja firma jest tez podwykonawcą jednej firmy z "Big 2" jak to nazywamy między sobą.
W gwoli przypomnienia. Pan dyrektor miał kontrolę z odpowiednich służb i te służby stwierdziły uchybienia, które ma naprawić przez rok po kontroli. Ten czas zbliża się nieubłaganie.
A teraz do historii. Dostałem telefon od Pana Dyrektora jakoś pod koniec miesiąca, żeby już jak najszybciej przyjechać z nową ofertą, bo oni są zainteresowani, rozumie że minął już czas ważności starej oferty, na pewno uda nam się porozumieć. Odpowiadam krótko że w sumie nie jestem jakoś mocno zainteresowany współpracą i nie wiem czy jest sens przyjeżdżać i takie tam. Pan Dyrektor wszedł mi trochę na ambicję, podłechtał moje ego mówiąc że mam bardzo dobre rekomendacje i jest to duża szansa dla mojej firmy.
Tutaj muszę powiedzieć, że ta przebudowa to jest duża szansa dla firmy i dla mnie osobiście. Projekt mogę zaliczyć do projektów dużych bądź średnio dużych, a druga sprawa kosztownych.
Dobra za bardzo dryfuje.
Wybrałem się na to spotkanie, z aktualną ofertą. Dodatkowo zabrałem ze sobą przykładowy draft umowy który zawieram z klientami jak robię takie przebudowy/instalacje.
[D]yrektor - Dzień dobry, witam Panie Nyord zapraszam zapraszam.
[J]a - Dzień dobry, czego Pan od nas oczekuje?
[D] - Mamy budżet tylko musimy to wykonać, najlepiej jak najszybciej, pokaże Pan ofertę. Okej, okej mieścimy się w budżecie, myślę że możemy nawet za chwile podpisać umowę o współpracy.
Tutaj z mojej twarzy na pewno widać zdziwienie.
[J] - Panie Dyrektorze, jak to umowę, tak od ręki? Jaką umowę przede wszystkim, ja przywiozłem przykładowy draft umowy ale to jeszcze sporo uzgodnień nam jest potrzebnych.
[D] - Ale my mamy przygotowaną umowę, Pan podpisze i będziemy działać.
[J] - Nie podpiszę czegoś, czego nie przeczytałem. Pokaże Pan tą umowę.
[D] - Toż to jest 60stron!
[J] - Jak nie mogę tego zrobić tutaj to poproszę o kopię, przeczytam u siebie i dam znać. Czytam dosyć szybko wiec nie zajmie to długo.
[D] - Ehhh no dobrze proszę, zaprowadzę Pana do konferencyjnego a sam zajmę się swoimi sprawami.
Teraz kwiatki z umowy.
1. Nieprzekraczalny czas wykonania inwestycji tj. 28.02.2026, za każdy tydzień zwłoki naliczane jest 2% od pełnej kwoty zamówienia.
2. Prace inwestycyjne nie mogą kolidować z pracą zakładu i mają być wykonywane poza godzinami pracy zakładu. (Zakład pracuje na dwie zmiany czyli musimy pracować w nocy)
3. Wypłata 100% wynagrodzenia za wykonaną pracę występuje po 180 dniach od protokołu końcowego oraz prawidłowo wystawionej faktury.
4. Zleceniodawca nie przewiduje udostępniania pomieszczeń zleceniobiorcy w celach magazynowych.
To takie najbardziej istotne.
ad. 1 Termin nierealny do zrealizowania z powodu przede wszystkim czasu oczekiwania na towar (część dostanę od ręki, ale najbardziej kosztowne rzeczy są pod zamówienie i trzeba na to czekać), świąt i sylwestra (wydłuża dostawę), końca roku (część elementów już jest nie dostępna i będzie dopiero w połowie stycznia). Kary są normalną częścią umowy, jednak przy tym czasie i tej skali wątpię żeby ktokolwiek się połasił na tą inwestycję.
ad. 2 Zakład pracuje od 6:00 do 22:00, fizycznie pracę zaczniemy najwcześniej 22:15, a musimy skończyć po 5:00, bo jeszcze musimy wszystko posprzątać.
ad. 3 Standardem są umowy z wypłatą ratalną, np. 30% przed inwestycją na materiały, 30% w trakcie i 40% na końcu (procenty są ruchome i transzy może być więcej)
ad. 4 Jeżeli bym się zdecydował na tą inwestycję to muszę zamówić kilka ton rur stalowych, gdzie to mam trzymać? Blaszak wynająć? Zazwyczaj zamawiający udostępnia jakąś halę, część magazynu na składowanie elementów, tutaj nie ma takiej możliwości.
Grzecznie podziękowałem Panu Dyrektorowi za współpracę i się pożegnałem życząc powodzenia w szukaniu jelenia który mu to zrobi z ich umową.
PS. Skąd wiem że 3 firmy (o których wiem) dostały zaproszenie? Bo z dwóch firm dostałem pytanie czy ewentualnie im pomogę i sam o to pytałem vice versa. Na spotkaniu z dyrektorem byłem jako pierwszy, tego samego dnia tylko po południu była druga firma, a trzecia jak usłyszała co on chce to zrezygnowała z wyjazdu. Co do firm z "Big 2" i tej średniej, wiem że nie pytali tej firmy z którą ja współpracuje oraz tej średniej bo tam mam kolegę.
Czas ucieka a Pan Dyrektor dalej bez wykonawcy.
Poprzednie części:
#1 https://piekielni.pl/92119
#2 https://piekielni.pl/92324
Zostałem zaproszony na rozmowy w celu wymiany całego systemu, nie tylko ja ale też dwie inne firmy (o których wiem). Co ciekawe nasze firmy są firmami małymi mającymi po kilku pracowników, natomiast najwięksi tegoż rynku zostali pominięci.
Tutaj musze wyjaśnić jak działa ta nisza mojej branży w której się obracam. Na rynku jest 2 bardzo dużych graczy, ogarniających naprawdę duże projekty, po kilka na raz takich projektów. Jest jedna firma średnia która próbuje aspirować do tego "Big 2" biorąca jeden duży projekt i reszta mniejszych i jest kilka firm takich jak moja które świadczą głównie usługę przeglądową i pomniejszy serwis oraz przebudowy już istniejących systemów których Ci więksi nie chcą brać, bądź projekty małe czy tam średnie. Dodatkowo te najmniejsze firmy takie jak moja bardzo często są podwykonawcami tych większych. Osobiście moja firma jest tez podwykonawcą jednej firmy z "Big 2" jak to nazywamy między sobą.
W gwoli przypomnienia. Pan dyrektor miał kontrolę z odpowiednich służb i te służby stwierdziły uchybienia, które ma naprawić przez rok po kontroli. Ten czas zbliża się nieubłaganie.
A teraz do historii. Dostałem telefon od Pana Dyrektora jakoś pod koniec miesiąca, żeby już jak najszybciej przyjechać z nową ofertą, bo oni są zainteresowani, rozumie że minął już czas ważności starej oferty, na pewno uda nam się porozumieć. Odpowiadam krótko że w sumie nie jestem jakoś mocno zainteresowany współpracą i nie wiem czy jest sens przyjeżdżać i takie tam. Pan Dyrektor wszedł mi trochę na ambicję, podłechtał moje ego mówiąc że mam bardzo dobre rekomendacje i jest to duża szansa dla mojej firmy.
Tutaj muszę powiedzieć, że ta przebudowa to jest duża szansa dla firmy i dla mnie osobiście. Projekt mogę zaliczyć do projektów dużych bądź średnio dużych, a druga sprawa kosztownych.
Dobra za bardzo dryfuje.
Wybrałem się na to spotkanie, z aktualną ofertą. Dodatkowo zabrałem ze sobą przykładowy draft umowy który zawieram z klientami jak robię takie przebudowy/instalacje.
[D]yrektor - Dzień dobry, witam Panie Nyord zapraszam zapraszam.
[J]a - Dzień dobry, czego Pan od nas oczekuje?
[D] - Mamy budżet tylko musimy to wykonać, najlepiej jak najszybciej, pokaże Pan ofertę. Okej, okej mieścimy się w budżecie, myślę że możemy nawet za chwile podpisać umowę o współpracy.
Tutaj z mojej twarzy na pewno widać zdziwienie.
[J] - Panie Dyrektorze, jak to umowę, tak od ręki? Jaką umowę przede wszystkim, ja przywiozłem przykładowy draft umowy ale to jeszcze sporo uzgodnień nam jest potrzebnych.
[D] - Ale my mamy przygotowaną umowę, Pan podpisze i będziemy działać.
[J] - Nie podpiszę czegoś, czego nie przeczytałem. Pokaże Pan tą umowę.
[D] - Toż to jest 60stron!
[J] - Jak nie mogę tego zrobić tutaj to poproszę o kopię, przeczytam u siebie i dam znać. Czytam dosyć szybko wiec nie zajmie to długo.
[D] - Ehhh no dobrze proszę, zaprowadzę Pana do konferencyjnego a sam zajmę się swoimi sprawami.
Teraz kwiatki z umowy.
1. Nieprzekraczalny czas wykonania inwestycji tj. 28.02.2026, za każdy tydzień zwłoki naliczane jest 2% od pełnej kwoty zamówienia.
2. Prace inwestycyjne nie mogą kolidować z pracą zakładu i mają być wykonywane poza godzinami pracy zakładu. (Zakład pracuje na dwie zmiany czyli musimy pracować w nocy)
3. Wypłata 100% wynagrodzenia za wykonaną pracę występuje po 180 dniach od protokołu końcowego oraz prawidłowo wystawionej faktury.
4. Zleceniodawca nie przewiduje udostępniania pomieszczeń zleceniobiorcy w celach magazynowych.
To takie najbardziej istotne.
ad. 1 Termin nierealny do zrealizowania z powodu przede wszystkim czasu oczekiwania na towar (część dostanę od ręki, ale najbardziej kosztowne rzeczy są pod zamówienie i trzeba na to czekać), świąt i sylwestra (wydłuża dostawę), końca roku (część elementów już jest nie dostępna i będzie dopiero w połowie stycznia). Kary są normalną częścią umowy, jednak przy tym czasie i tej skali wątpię żeby ktokolwiek się połasił na tą inwestycję.
ad. 2 Zakład pracuje od 6:00 do 22:00, fizycznie pracę zaczniemy najwcześniej 22:15, a musimy skończyć po 5:00, bo jeszcze musimy wszystko posprzątać.
ad. 3 Standardem są umowy z wypłatą ratalną, np. 30% przed inwestycją na materiały, 30% w trakcie i 40% na końcu (procenty są ruchome i transzy może być więcej)
ad. 4 Jeżeli bym się zdecydował na tą inwestycję to muszę zamówić kilka ton rur stalowych, gdzie to mam trzymać? Blaszak wynająć? Zazwyczaj zamawiający udostępnia jakąś halę, część magazynu na składowanie elementów, tutaj nie ma takiej możliwości.
Grzecznie podziękowałem Panu Dyrektorowi za współpracę i się pożegnałem życząc powodzenia w szukaniu jelenia który mu to zrobi z ich umową.
PS. Skąd wiem że 3 firmy (o których wiem) dostały zaproszenie? Bo z dwóch firm dostałem pytanie czy ewentualnie im pomogę i sam o to pytałem vice versa. Na spotkaniu z dyrektorem byłem jako pierwszy, tego samego dnia tylko po południu była druga firma, a trzecia jak usłyszała co on chce to zrezygnowała z wyjazdu. Co do firm z "Big 2" i tej średniej, wiem że nie pytali tej firmy z którą ja współpracuje oraz tej średniej bo tam mam kolegę.
Czas ucieka a Pan Dyrektor dalej bez wykonawcy.
Ocena:
151
(157)
Nyord
Komentarze