Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92534

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Dawno mnie tu nie było. Widać moje życie stało się oazą spokoju. Do czasu... Do czasu, aż w przypływie nie wiem czego, udaliśmy się do siedliska zła, czyli do Majalandu. Młodsza zapragnęła takiego prezentu na urodziny. Na szczęście jest po sezonie, do większości atrakcji nie było w ogóle kolejek lub były minimalne, np. jeden przejazd. Wyjątkiem był mały rollercoaster, gdzie trzeba było postać z 10 minut.

Akcja właściwa: Stoimy całą rodziną 2+2 w kolejce, gdy przepycha się ona - WSZECHMATKA z 2 bombelków w wieku 6-8 lat. Przed nami były jeszcze 2 nastolatki. Baba się przepycha na chama, bez słowa. Więc pytam - z jakiej racji? BO ONA MA DZIECI Z ORZECZENIEM. Celowo capsem, bo tak to mniej więcej brzmiało. Zapewne telepatycznie mamy to zgadnąć. Nastolatki też się odważyły i zauważyły, że baba je przepycha, więc też zaprotestowały, że wszyscy stoją tak samo. Pytam dalej - ale hola, hola, a po czym to można poznać, każdy może tak powiedzieć. Łaskawie pokazała, że dzieci mają opaski w innym kolorze. Oczywiście nic mi to nie mówiło, ale dobra, skoro obsługa ją przepuściła... Poszła i zniknęła nam z oczu.

Pociąg ruszył, więc i my przeszliśmy do bramek. Okazało się, że oczywiście stanęła obok nas, bo już się jej nie udało nikogo wypchnąć z wagonika. I tu mały szkic sytuacyjny - do każdego 2-osobowego wagonika jest jedna bramka. Stajesz przy bramce i wsiadasz w swój wagonik. My potrzebowaliśmy 2 wagoników, baba też, ale zajęła tylko jedną bramkę...
Pociąg przyjechał, wsiadamy do swojego wagonika, tam dalej te nastolatki - do swojego, a baba - między nami - w kropce. Bo okazało się, że potrzebuje 2 wagoników, a zajęła 1 bramkę.
Ewidentnie obrała sobie mnie na ofiarę i zaczęła się domagać od obsługi, żeby skłoniła nas do ustąpienia jej.

Spokojnie, ale uparcie dawaliśmy odpowiedź, że
a) już się raz przed nas wepchnęła,
b) nie mam żadnego obowiązku jej ustępować
c) nie wzrusza mnie powoływanie się na orzeczenie dzieci, bo to nie mój problem. Ostatecznie obsługa kogoś przeprosiła i baba pojechała.

No i dobrze, może wśród piekielnych jestem też ja, bo mi się nie uśmiechało przepuszczanie paniusi z fochami, ale niech mi ktoś wyjaśni jedną prostą rzecz: Jakie orzeczenie powoduje, że te same dzieci nie mogą postać w kolejce (właściwie, bo co? nogi miały zdrowe), ale za to mogą jechać rollercoasterem, gdzie są narażone na stres, przeciążenia itd.?

majaland

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (145)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…