W odniesieniu do historii z Majalandu, coś wam opiszę.
Nie jest to bezpośrednie odniesienie do treści historii, po prostu taka refleksja, jaki każdy jest mocny do wykłócania się z matką z dziećmi (i żeby nie było, nie uważam, żeby sam fakt posiadania dzieci czy nawet dzieci z orzeczeniem był przyzwoleniem na zwykłe chamstwo, chodzi mi o to, że widziałam mnóstwo komentarzy, że choć regulamin miejsca wskazuje na pierwszeństwo osób z orzeczeniem, to ci którzy mogą się wybrać do parku rozrywki, nie powinni z tego korzystać, bo skoro mogą korzystać z atrakcji to mogą też stać w kolejce - ale po coś ten zapis w regulaminie jest, prawda).
Sytuacja, o której piszę miała miejsce w kolejce do lodziarni przy deptaku w pewnej nadmorskiej miejscowości. Otóż przy lodziarni wywieszona była naprawdę duża tablica, że osoby niepełnosprawne i kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejką. Do okienka podeszła z boku kobieta w wysokiej ciąży z kilkulatkiem i zapytała czy pani obsłuży ją poza kolejką, która była naprawdę długa. Sprzedawczyni się zgodziła i oczywiście, co u niektórych wywołało to oburzenie. Komentarze może nie były obraźliwe, ale przykre. Zwróciłam kilku osobom uwagę, że taki jest regulamin lodziarni i chyba ta minuta dłużej nikomu nie zrobi aż takiej różnicy. Komentarze przycichły.
A co się wydarza kilka minut później? W kolejkę BEZPARDONOWO wepchnęła się grupa nastolatków. Dosłownie zwyczajnie podeszli z boku, chichotali, robili się z siebie pajaców, zachowywali się wulgarnie i bezczelnie i zwyczajnie wbili się na początek kolejki. Kto zareagował jako jedyny? Oczywiście ja i ekspedientka. Ekspedientka przez chwilę nie chciała ich obsłużyć, każąc iść na koniec kolejki, aż dała za wygraną i ich obsłużyła. Gdy się oddalili "mocni" z kolejki, którzy wcześniej zapomnieli języka w gębie, wyskoczyli do niej z pretensją, że nie powinna na coś takiego pozwalać.
Jak to było? Mocni wobec słabych itd...
Nie jest to bezpośrednie odniesienie do treści historii, po prostu taka refleksja, jaki każdy jest mocny do wykłócania się z matką z dziećmi (i żeby nie było, nie uważam, żeby sam fakt posiadania dzieci czy nawet dzieci z orzeczeniem był przyzwoleniem na zwykłe chamstwo, chodzi mi o to, że widziałam mnóstwo komentarzy, że choć regulamin miejsca wskazuje na pierwszeństwo osób z orzeczeniem, to ci którzy mogą się wybrać do parku rozrywki, nie powinni z tego korzystać, bo skoro mogą korzystać z atrakcji to mogą też stać w kolejce - ale po coś ten zapis w regulaminie jest, prawda).
Sytuacja, o której piszę miała miejsce w kolejce do lodziarni przy deptaku w pewnej nadmorskiej miejscowości. Otóż przy lodziarni wywieszona była naprawdę duża tablica, że osoby niepełnosprawne i kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejką. Do okienka podeszła z boku kobieta w wysokiej ciąży z kilkulatkiem i zapytała czy pani obsłuży ją poza kolejką, która była naprawdę długa. Sprzedawczyni się zgodziła i oczywiście, co u niektórych wywołało to oburzenie. Komentarze może nie były obraźliwe, ale przykre. Zwróciłam kilku osobom uwagę, że taki jest regulamin lodziarni i chyba ta minuta dłużej nikomu nie zrobi aż takiej różnicy. Komentarze przycichły.
A co się wydarza kilka minut później? W kolejkę BEZPARDONOWO wepchnęła się grupa nastolatków. Dosłownie zwyczajnie podeszli z boku, chichotali, robili się z siebie pajaców, zachowywali się wulgarnie i bezczelnie i zwyczajnie wbili się na początek kolejki. Kto zareagował jako jedyny? Oczywiście ja i ekspedientka. Ekspedientka przez chwilę nie chciała ich obsłużyć, każąc iść na koniec kolejki, aż dała za wygraną i ich obsłużyła. Gdy się oddalili "mocni" z kolejki, którzy wcześniej zapomnieli języka w gębie, wyskoczyli do niej z pretensją, że nie powinna na coś takiego pozwalać.
Jak to było? Mocni wobec słabych itd...
kolejka pierwszeństwo
Ocena:
148
(156)
Komentarze