Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92594

przez ~Bartmasterflash ·
| Do ulubionych
Bardziej dla facetów, najlepiej aktywnych piłkarsko, ale dziewczyny też się uśmieją :)

Grałem kiedyś w drużynie firmowej w takiej większej lidze piłkarskiej Legia Biznes Cup. Na 5 lig byliśmy w 2, więc całkiem niezły poziom.
Niestety drużyna się rozsypała, skład się nie zebrał, więc następny sezon odpuściliśmy. Zebrało się jednak paru ziomków z poprzedniej ekipy, doszli nowi i chłopaki mieli skład na następny sezon. Ja już grać nie chciałem, głównie ze względu na darcie na siebie japy przez dorosłych dżentelmenów, gdzie na koniec wygrywałeś dyplom i puchar oraz to, że czasem mecz wypadł w środku tygodnia o 22:00.

Doszło do sytuacji, że w tej nowej drużynie również pojawiły się braki kadrowe i chłopaki mieli problemy z uzbieraniem chociaż minimalnej ilości graczy.

Dzwoni kumpel i mówi, że mają skład, ale nikogo na zmianę. Czy bym nie przyjechał pomóc. Ja mu mówię, że znowu gracie późno, że mi się już nie chce, że po to zrezygnowałem, żeby już tego nie robić. On mówi, że to godzina gry, bez zmiennika, będzie im ciężko, kondycja nie ta, czy ten jeden raz przyjadę pomóc i będę chociaż tym jednym na zmianę.

No to się zgodziłem i pojechałem. Mój ziomek cała pierwszą połowę kłócił się z bramkarzem, wyzywali się na całego orlika, upominał sędzia, przeciwnicy się śmiali, ja stałem zażenowany, ale gwoździem do trumny było, że się tak powyzywali, że po pierwszej połowie kumpel się zawinął i nie wyszedł na druga połowę.

Dzwonił do mnie czy nie pomogę, bo nie mają zmiennika, a sam osłabił drużynę schodząc po pierwszej połowie z boiska.

Więcej nie namawiał, a ja na podobne namowy z innych drużyn konsekwentnie odmawiam do dziś :)

Warszawa

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 114 (120)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…