Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#92597

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mam dzisiaj urodziny. I choć wiedziałam, że nie powinnam się spodziewać w tym dniu niczego, to i tak zrobiło mi się... zadziwiająco przykro.

Moja rodzina nigdy nie obchodziła urodzin. Nigdy nie obchodziła też za bardzo świąt, ani żadnego innego święta, które skupiało się na dawaniu prezentów. Jednym z głównych powodów zdecydowanie była bieda, gdzie moja matka samodzielnie utrzymywała całą rodzinę (ja, mój brat, mój ojciec i babka, matka ojca), a mój ojciec jest alkoholikiem i jeśli czasem pracował, to na czarno w dorywczych robotach.

Jako dziecko bardzo czułam ten problem. Oglądasz inne dzieci z twojej klasy, zapraszające się nawzajem na imprezy urodzinowe, chwalące się prezentami, wrzucające zdjęcia na fejsbuka/naszą klasę. Ba, oglądasz zdjęcia swojego starszego brata z jego urodzin, kiedy był jeszcze jedynym dzieckiem i dostawał dużo zabawek, miał tort, miał całe przyjęcie tylko dla niego. A potem patrzysz na siebie, gdzie nie pamiętasz, czy kiedykolwiek w ogóle miałaś tort, przyjęcia nie pamiętasz żadnego, jedyny prezent jaki dostałaś to maskotka konia na twoje drugie urodziny, bo miałaś obsesję na punkcie koni.

Jednocześnie twoi rodzice ustalają z resztą rodziny, że rozdawanie prezentów ogranicza się tylko do "swojej" rodziny (tj. rodzice dają prezenty tylko swoim dzieciom). I pewnie, rozumiesz czemu. Rozumiesz, że twoi rodzice chcą ograniczyć problem, że twoja ciotka kupi ci prezent, więc oni muszą wydać pieniądze, których nie mają, na twojego kuzyna.

Ale święta odbywają się w twoim domu, bo tam mieszka babcia. Wszystkie prezenty siedzą pod twoją choinką. I to ty musisz obserwować, jak twój kuzyn dostaje od Mikołaja nowy cyfrowy aparat, który go nawet nie interesuje, kiedy twój jedyny prezent to kupione dwa tygodnie temu koszulki, bo to jedyny czas kiedy możesz dostać jedną rzecz, która cię faktycznie interesuje (zawsze z bratem mieliśmy ograniczenie prezentu świątecznego do 100 zł).

Dzisiaj twoja matka rozwiodła się z twoim ojcem alkoholikiem. Nie jest bardzo bogata, ale nie jest biedna, jak lata temu. I wiesz, że na tym etapie życia jest bez sensu czekać, że dostaniesz cokolwiek. Ty co roku kupujesz prezenty dla niej na święta, na urodziny, na Dzień Matki. I co roku czujesz ogromną niesprawiedliwość, bo czemu *ty* masz wydawać swoje pieniądze na osobę, która nawet nie pamięta, żeby złożyć ci życzenia. Ale jednocześnie czujesz się źle przez te myśli, bo ona była jedyną osobą, która utrzymywała twoją rodzinę na swojej pensji. Nawet nie wiesz, w którym momencie twojego życia twoim marzeniem stał się tort.

Nie wiem czy ten post to wylewanie żali. Nie wiem, czy jest tu czarny charakter. Nie wiem, czy ma on sens, ale musiałam to gdzieś z siebie wyrzucić.

Wesołych urodzin dla mnie.

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…