Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Andrie

Zamieszcza historie od: 14 lipca 2017 - 10:29
Ostatnio: 29 czerwca 2022 - 13:16
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 113
  • Komentarzy: 9
  • Punktów za komentarze: 27
 

#89395

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Opowiem wam historię remontu. A dokładniej jak jeszcze do niego nie doszło.

W Marcu kupiliśmy z żoną (narzeczoną wtedy jeszcze) mieszkanie, 64m2, na 4tym piętrze, w budownictwie z lat 80tych.
Budownictwo w stylu włoskim, tzn. wchodzenie do mieszkania przez tzw. wspólny balkon.

Rozdział pierwszy:

Dostaliśmy kontakt do pierwszego faceta, który robił remont mieszkania teściowej. Niby super hiper etc.
Przyjeżdża na miejsce i pierwszy zgrzyt:
- A co to tak wysoko, na czwartym piętrze?
- Takie było dostępne.
Ogląd, komentuje, my wyjaśniamy, że potrzeba generalki z elektryką, grzejnikami, etc.
To typ mówi, że spoko on to zrobi, ale dopiero w kwietniu może zacząć.
Ok, zgadzamy się.

Pod koniec Marca telefon, że on jednak dopiero w połowie kwietnia może się za to zabrać.
Przed świętami, kolejny telefon, bo on jednak nie może bo złamał kolano i nie może klękać etc. Plus on to w ogóle to tylko mieszkania w stanie deweloperskim robi już teraz.
No to szukamy kolejnego.

Rozdział drugi:

Znaleźliśmy na grupach remontowych gościa, który stwierdził, że ma czas i może to zrobić. Rozsądna wycena, to mówimy spoko, kiedy może Pan zacząć?
- No teraz mam jeszcze coś, ale początek Maja po majówce to mogę wchodzić. Ale spoko, najpierw wyślę elektryków i oni zrobią, a potem wylewka.
- Ok, to brzmi rozsądnie.
No i fakt, elektrycy wparowali na mieszkanie, piły w ruch (podłogi i ściany z żelbetu) i robią całą elektrykę. Wchodzimy w Maj, elektrycy kończą pracę a majster znikł.
Próbujemy z żoną się dodzwonić i zero reakcji. Pytamy elektryka, ale on też nie ma kontaktu. Mija tydzień i elektryk oddaje mieszkanie z pociągniętą elektryką. Przy okazji mówi, że wie co się stało z majstrem.
- Bo wie Pani, on mi dzwonił, że leży w szpitalu, nie może mówić i wysiadły mu nerki.
- Jak to?
- No bo miał CoViDa i próbował się sam leczyć antybiotykami i innymi lekami, to mu nerki wysiadły. Ale powiedział, że jutro do Państwa zadzwoni. (16 Maj 2022, do dzisiaj wciąż czekamy na telefon)
No to już trochę zdenerwowani i zestresowani, szukamy dalej.
Ale, manna z nieba i inne takie, znajomy żony się odezwał, że wrócił z zagranicy i ma firmę remontową, i z chęcią zrobi ten remont, tylko się musimy umówić na obejrzenie.

Rozdział trzeci:

Umawiamy się na 24 Maja, by obejrzeć mieszkanie.
Przyjeżdża on, ogląda, mówi:
- W sumie to musimy poczekać na wspólnika, bo to on się tym wszystkim zajmuje.
- Ok...
Przyjeżdża wspólnik, ogląda i mówią, że mogą zacząć początek Czerwca.
Pytamy czy załatwiać kontener już, on mówi, że nie, bo to będzie od ręki przyjedziemy załatwimy.
2 Czerwca, wizyta na PSZOK by załatwić kontener.
- No teraz jest sezon, najbliższy termin mamy na 15 czerwca.
- Ok...
Dzwonimy do majstra nr. 3, czy może być na 15 czerwca.
- Tak może być, no nic, my sobie do tego czasu jakąś małą robotę załatwimy.
Piątek 10 Czerwca, dzwonimy do majstra nr. 3, z zapytaniem, kiedy wchodzą, bo w sumie to demolkę to już teraz mogą robić, najwyżej znosić będą do kontenera, jak już będzie.
- Nieee, spokojnie jak będzie to wejdziemy i będziemy robić.

13 Czerwca, telefon:
- Bo mamy wolny kontener, możemy Państwu podstawić?
Szybki telefon do majstra nr. 3 czy mogą dzisiaj wchodzić, nie, nie mogą. Tak też mówimy przez telefon do obsługi kontenera.

15 Czerwca, telefon:
- Dzień dobry, gdzie ten kontener podstawić?
- No gdzieś blisko budynku.
- Ok, coś wymyślę.

Telefon do majstra nr. 3.
- No cześć, kontener już jest.
- A do kiedy będzie stać?
- Jakie kuirwa do kiedy będzie stać?! Mieliście dzisiaj wchodzić?!
- No ale robota się przeciągnęła, ale to nie problem, bo kontener stoi zawsze dłużej.
- Nie, tutaj stoją tylko 5 dni, więc po tym czasie go wezmą.
- Nie no, spoko to nawet trzeba po nich dzwonić by go wzięli.
Tutaj proszę sobie wstawić scenę z Kabaretu OT.TO, Psy 3 tekst.
Dzwonimy po znajomych, czy nie ma kogoś kto by mógł nam chociaż rozwalić tego co jest do rozwalenia, bo się kontener zmarnuje.
Ok, udaje się znaleźć ludzi.
Dzwonimy do majstra nr. 3, z zapytaniem to kiedy wejdą na mieszkanie.
- No ja teraz w szpitalu jestem, bo rodzimy, więc kolega skończy dopiero za tydzień, półtora... 24 - 27 Czerwca.

Ruda Śląska

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 160 (178)

1