Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Chrupki

Zamieszcza historie od: 29 stycznia 2012 - 16:03
Ostatnio: 16 października 2021 - 11:11
O sobie:

Łódź... I wszystko jasne:-)

  • Historii na głównej: 7 z 9
  • Punktów za historie: 4036
  • Komentarzy: 208
  • Punktów za komentarze: 1769
 
[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
25 sierpnia 2021 o 11:38

@bazienka: Nie mogę się z Tobą zgodzić. Jak ktoś mi przełazi przez płot i grozi pobiciem, to też jest zakłócanie miru domowego, mój ogród to taka sama własność jak Twoje mieszkanie.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
18 sierpnia 2021 o 13:17

@Skalpel25: Kolejny raz powtarzam: NIE CHCĘ ZAMKNIĘCIA KNAJPY, tylko żeby było ciszej po 23.00. Tylko tyle. Organizator jest w stanie to zapewnić bez szkody dla poziomu imprezy. Zamiast tego drwi z sąsiadów na Facebooku. Dla Ciebie to jeden dzień z siedmiu, dla mnie to jedna noc z dwóch, kiedy mogę się wyspać. Cały tydzień zaczynam pracę od rana, wstaję wcześnie, tylko w piątki i soboty nie muszę nastawiać budzika. Domyślam się, że nie mieszkasz w pobliżu i przychodzisz do knajpy, kiedy masz ochotę i wychodzisz, kiedy chcesz. Ja nie mogę wyjść z imprezy, która toczy się obok mojego domu. Od początku lipca, w każdą sobotę nie śpię do trzeciej-czwartej nad ranem, bo się nie da. Ale zarabia tylko właściciel knajpy, ja się męczę za darmo.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
19 lipca 2021 o 23:40

@HelikopterAugusto: w sumie trochę tak, bo przy takim hałasie z zewnątrz oglądanie jakiegokolwiek programu telewizyjnego jest frustrujące;-)

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 12) | raportuj
26 czerwca 2021 o 0:51

Za Wikipedią: "Satyra – gatunek literacki lub publicystyczny (..), który ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, obyczaje, politykę, grupy lub stosunki społeczne. Prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie, ale nie proponuje żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. Istotą satyry jest krytyczna postawa autora wobec rzeczywistości, ukazywanie jej w krzywym zwierciadle." Trochę więcej luzu @Honkastonka;-)

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
26 maja 2021 o 9:49

Ktoś Ci tu już dobrze poradził, poszukaj na necie oferty skanowania 3D i wydrukuj sobie sam taki pojemnik. Zapłacisz pewnie niewiele mniej, ale drukarni, nie złodziejom. A z gotowym skanem możesz sam takie pojemniki produkować i sprzedawać jako zamiennik.. Póki wolno:P

[historia]
Ocena: 35 (Głosów: 35) | raportuj
4 maja 2021 o 2:27

Klątwa pierwszej żony. Pokochałaś gołodupca i zaczynaliście od zera, zarzynaliście się, żeby razem do czegoś dojść, a teraz owoce Waszej pracy mąż chce zjeść z kimś innym. Kimś, kto pewnie bardzo go podziwia, bo widzi tylko "gotowe": bogaty facet, ustawiony, ładny dom, i jak w tej piosence "żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią..". Może być i tak, że po drodze coś faktycznie zgasło, ale szkoda, że mąż tak naprawdę nie dał Wam szansy. Zapewne nowa wybranka nie będzie podzielać Twoich zapędów, żeby zapi....lać na okrągło i jeszcze biegać wokół Misiaczka. Ktoś, kto przychodzi "na gotowe" rzadko jest nastawiony na dawanie z siebie stu procent. Być może niedługo okaże się, że jednak byłaś fajniejsza i Misiu wróci - mam nadzieję, że go wtedy pogonisz. Ale wiesz co? To nie były zmarnowane lata - sama piszesz, że było dużo dobrego, coś sobie daliście nawzajem i nawet jeśli skończyło się w ten sposób, to również trochę dzięki temu facetowi, stałaś się wspaniałą, mądrą kobietą. Kolejny mężczyzna, którego spotkasz na swojej drodze, będzie prawdziwym szczęściarzem, bo trafi na kobietę poukładaną, mocno stąpającą po ziemi, z solidnym zapleczem zawodowym i stabilną sytuacją finansową. Nie wiem, czy szukasz rady, ale z mojej perspektywy najzdrowiej będzie się uczciwie rozliczyć z całego majątku i pójść w swoją stronę. Nie daj sobie zabrać ani złotówki za dużo, bo pracowaliście na wszystko wspólnie i nie ma co się unosić honorem. Najprościej byłoby sprzedać dom, żeby Cię szlag nie trafiał, że uwiłaś gniazdko koleżance z pracy, albo że siedzisz sama w pustym domu. Gruba kreska. Idź na terapię, żeby to przepracować, dyskretnie rozejrzyj się za inną pracą i zerwij kontakt z tym głupim facetem, który zapomniał, że kobiety takie jak Ty to prawdziwy skarb. Jeśli dobrze liczę, to masz koło 30-stki. Są ludzie, którzy dopiero wtedy decydują się na zakładanie rodziny. Naprawdę, najlepsze lata życia są dopiero przed Tobą, bo wciąż Jesteś młoda, ale już mądrzejsza i reprezentujesz sobą o wiele więcej niż te dziesięć lat temu: masz specjalistyczną wiedzę, zawodowe doświadczenie, ale też zwyczajną życiową mądrość. Jestem pewna, że nadejdzie taki wieczór, kiedy Będziesz bardzo wdzięczna pierwszemu mężowi, że Cię zostawił, bo dzięki temu sama spotkałaś kogoś, kto Cię doceni. Powodzenia!

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
2 maja 2021 o 0:31

@Tolek: Niestety, to tylko dolewa oliwy do ognia, bo "Tobie nic nie można powiedzieć, bo zaraz się denerwujesz, przestań się tak chamsko odzywać, nikt tu Ci źle nie życzy, to dla Twojego dobra" Nawet wierzę, że chcą dobrze, ale rzygać mi się chce od tych "troskliwych" komentarzy. K.rwa, ja naprawdę mam w domu lustro, wiem, jak wyglądam. Najgorsze, że ludzie, którzy zaczynają prawić morały na temat wagi, głęboko wierzą w słuszność swojego postępowania, nawet kosztem dobrego wychowania, czy sprawienia przykrości drugiej osobie. To trochę jak z nazi-wegetarianami, którzy traktują mięsożerców na równi z mordercami.. Nie przetłumaczysz. Tylko naprawdę ciężkie chamstwo lub autentyczny strach zmusi ich do odpie$$$$lenia się..

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
30 kwietnia 2021 o 17:17

A ja tylko czekam na kolejne spotkanie z moją mamą i jej niby troskliwe komentarze. Wyryłam sobie na pamięć formułkę o szkodliwych skutkach palenia papierosów i zgubnym wpływie na zapach, włosy, dłonie i paznokcie. Zakończyć zamierzam troskliwym napomnieniem, że naprawdę powinna wziąć się za siebie. I planuję tak robić za każdym razem, gdy mama zacznie znowu pieprzyć o mojej wadze. Jestem tym już tak zirytowana, że postanowiłam odszczekiwać do skutku.:)

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
21 kwietnia 2021 o 14:03

Mam ostatnio podobną sytuację i też zaczynam na to reagować coraz bardziej agresywnie, bo "motywacyjne" przytyki mojej rodziny wyprowadzają mnie z równowagi. Rozumiem Twoje reakcje. Trudniej mi pojąć Twoje podejście do siebie i swojego ciała, ale to nie moja sprawa. Z historii nie wynika, czy mieszkasz z rodzicami. Jeśli tak, to może czas się wynieść, dla własnego spokoju? Jeśli nie, to podczas rozmowy, gdy znów wypłynie ten temat uprzedź, że zaraz wyjdziesz lub odłożysz słuchawkę, a potem cóż.. wyjdź lub odkładaj słuchawkę. Nie musisz pozwalać na grillowanie siebie, zwłaszcza gdy nie Jesteś od nich uzależniona, a jeszcze im pomagasz. Jeśli Twoja matka nie widzi, że powinna być dumna z córki, która jest w stanie utrzymać siebie i pomagać rodzicom, to może warto jej przypomnieć? Spytaj mamy, ile ta chuda córka znajomej przelewa rodzicom na konto? Może takie wiadro wody podziała? Powodzenia!:)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
30 marca 2021 o 16:05

@anetqueen: Nie, nie żartuję sobie z Ciebie. Jestem tu niemal tak długo jak Ty, sądząc po informacjach z profilu. Ta strona powstała aby, cytuję zasady, "podzielić się swoją historią z innymi, nawet jeśli do „polewki” jest trochę daleko, a znacznie bliżej do śmiechu rozpaczy". Twoja jedyna historia nie jest ani o kurierze, ani o sprzedawcy, ani o listonoszu. Jest o współlokatorce. Singri pisze o swojej babci. Z jakiegoś powodu uważasz, że jej historia świadczy o byciu cierpiętnicą, a Twoje opowieści o podjadaniu cudzego jedzenia wpisują się w charakter portalu. Z jakiegoś powodu uważasz, że skoro autorka napisała, że była u psychologa, to już nie kontynuuje terapii. Generalnie, dużo sobie dopowiadasz i bardzo łatwo wydajesz surowe osądy na jej temat. Może czegoś nie wiem, może to Twoja sąsiadka i znasz ją lepiej. Ale jeśli wszystkie te przykre opinie wysnułaś tylko na podstawie tej jednej historii, to współczuję podejścia. I wiesz co? Wszyscy tutaj jesteśmy atencyjni. Spotkało nas coś przykrego i piszemy o tym. Użalamy się nad sobą i zbieramy za to lajki. Jeśli któraś historia nie przypada Ci do gustu, to daj minusa i przewiń dalej, zamiast fundować autorowi jadowitą analizę charakteru. Nie pozdrawiam.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
29 marca 2021 o 15:32

@anetqueen: pierwsze zdanie tej historii brzmi "Byłam niedawno u psychologa", więc Twoja wypowiedź była mocno nietrafiona i niepotrzebnie szorstka. Poza tym, Piekielni.pl to miejsce, gdzie można opisać ludzi i zdarzenia, które są w mniemaniu autora piekielne. Czasem to brzmi jak użalanie się, też mi się dostało za moje historie, ale jeśli wszystkich będziemy tak oceniać, zostaną nam tylko historie o kurierach. Napisałam to, co chyba sporo osób myślało, sądząc po ocenie Twojego komentarza.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
29 marca 2021 o 13:25

@Crannberry: A bo wiesz, to zwykle mniejsze firmy robią szeroką rozmiarówkę i w sumie dzięki temu istnieją. W Polsce Gaja, Kriss Line, Ewa Michalak, Cortina i pewnie wiele innych, których nie znam. Z zagranicznych to Change. Jako dumna nosicielka miseczek G-H, mam spory uraz do sieciówek. Zepsułam sobie na tych sieciowych gó.nach kształt piersi. Dopiero salony brafiterskie pomogły. Teraz mam piękne piersi wyraźny kształt tali, kiedy zakładam bluzkę. Wcześniej to było jakieś ulane. Tobie też polecam profesjonalny sklep zamiast sieciówki.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
29 marca 2021 o 13:17

@digi51: spróbuj kiedyś z "niektórym zostaje już tylko leżenie";)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
29 marca 2021 o 13:09

Za "moich czasów" była jeszcze pisana matura z polskiego. Trafiłam na wygodny temat, popłynęłam chyba 10 stron rozprawki i szóstka wpadła. W domu reakcja w rodzaju - "no to fajnie". Dzień później geografia ustna - nie miałam problemów z pytaniami, ale moje odpowiedzi nie były wybitne, po prostu dostałam piątkę. Reakcja w domu - "a czemu nie szóstka?". Jedyny raz, kiedy chciałam uciec z domu, to gdy w siódmej klasie podstawówki miałam na pierwszy semestr mierny z chemii. Autentycznie bałam się powiedzieć mamie, bo nie akceptowała ocen poniżej piątki. Także nie Jesteś sama autorko. Niby nikt nie robi sobie dziecka po to, żeby zje.ać mu życie, ale ludzie gdzieś po drodze często gubią kierunek. Powodzenia na terapii!

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
29 marca 2021 o 12:57

@anetqueen: Jak na osobę tak dobrze obeznaną z tematem psychologii, powinnaś wiedzieć, że najgłupszym tekstem, jaki można powiedzieć osobie z jakimś problemem, to kazać jej przestać i wziąć się w garść.. Ale rozumiem, że się nie zgadzasz z takim podejściem? Wszystkie problemy tak leczysz? Arachnofobia - przestań się bać pająków i zacznij żyć. Depresja - przestań się smucić i zacznij żyć. Asperger - przestań tak wszystko analizować i zacznij żyć. ADHD - przestań się tak rozpraszać i zacznij żyć. Nerwica - przestań się denerwować i zacznij żyć. Powinnać pracować w NFZ.

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
6 marca 2021 o 18:24

Serdecznie współczuję. Aż by się prosiło kupić dla niej kolejny las w słoiku, na zasadzie "masz, baw się swoim, od mojego się odczep, zobaczymy, który padnie pierwszy", ale to pewnie nie przejdzie, bo jak wykończy swój, to i tak z jakiegoś powodu będzie Twoja wina.. Inna sprawa, że pewnie jako 16-latka niekoniecznie dysponujesz funduszami na udowadnianie swojej racji. Dużo wytrwałości życzę, potraktuj to jako motywację do zbierania funduszy na wyprowadzkę;)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 15) | raportuj
6 lutego 2021 o 0:16

Naprawdę, nie chcę teraz robić za gramatyczną nazistkę, ale Droga Autorko, czy zdajesz sobie sprawę, że cała ta historia, dość długa, składa się z chyba z siedmiu zdań? I że niektóre z tych zdań mają po dziesięć linijek? Całkiem ciekawa to opowieść, ale bardzo trudno czytać taki potok myśli bez kropek.:D

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
25 stycznia 2021 o 14:52

Jesteś pewna, że tak się wyrazili? Że masz przeprosić? Jeśli tak, to chore. Nie powinnaś się na to godzić. Jeśli po tylu latach Twoja matka potrafi powiedzieć tylko tyle, że ją też tak traktowano, to znaczy, że nic do niej nie dotarło. Nie miała prawa wyżywać się na Tobie za swoje dzieciństwo. Spotkać się możesz, żeby się upewnić,jak się sprawy mają, ale nie licz na pojednanie. Przemyśl, co masz do powiedzenia, jeżeli cokolwiek i trzymaj się tego. Może matka coś zrozumiała i rozejdziecie się pokojowo, a potem będą jakieś cywilizowane stosunki, bo raczej nie rodzinna atmosfera. A może upewnisz się, że miałaś szczęście, że nie miałyście kontaktu. Na takie spotkanie pewnie przyszłabym z mężem, żeby czuć, że mam przy sobie kogoś po mojej stronie, kto w razie czego mnie obroni przed cudzym jadem. Jak kilka osób wcześniej, uważam, że przydałaby Ci się rozmowa z terapeutą. Czasem ktoś musi nam uświadomić pewne mechanizmy, w których się poruszamy, bo takie rzeczy widać tylko z zewnątrz. A swoją drogą, czy czasem Twoja mama, ojciec i brat, nie szukają jelenia, czy raczej sarenki, do opieki na starą matką? Może tylko taka ma być Twoja rola w tym powrocie na łono rodziny, że Będziesz chorej matce myła dup.sko po zmianie pieluch? Ewentualnie, może poczuli, że śmierdzisz groszem i tylko o to chodzi? Powodzenia. Mam nadzieję, że nie wyjdzie z tego kolejna historia na Piekielnych, chociaż bardzo jestem ciekawa, co będzie dalej.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 22) | raportuj
15 stycznia 2021 o 19:15

Jest taka książka o pracującej mamie, "Nie wiem, jak ona to robi". Pamiętnik jakby. Główna bohaterka spóźnia się do pracy, bo młody znowu marudził w drodze do przedszkola, po drodze coś odwalił i trzeba było go przebierać i tak dalej.. Jak tłumaczyła się szefowi, to o dziecku nie powiedziała ani słowa, tylko psioczyła na remont głównej obwodnicy i niedzielnych kierowców, nawet wspomniała o wypadku, o którym mówili w radiu, i szef aż jej współczuł, bo przecież sam jeździ i pamięta, co się działo, jak remontowali od jego strony.. Naganny nie dostała. Potem było jej wyznanie, że nauczyła się już dawno, że ludzi nie obchodzą jej dzieci i nie wolno się nimi zasłaniać, bo czeka ją tylko szydera. Musi wymyślać wymówki które przekonają jej szefa - w tym przypadku korki. Specjalnie w tym celu codziennie w drodze do pracy słucha lokalnego radia, które ostrzega, kiedy w mieście jest jakaś kolizja i mogą być korki... Tak ku pokrzepieniu.:) Ludzie zawsze będą oceniać i wywyższać się, kiedy są w lepszej sytuacji. Głowa do góry i nie poddawaj się, będzie lepiej!:-)

[historia]
Ocena: 33 (Głosów: 39) | raportuj
21 grudnia 2020 o 2:05

Faktycznie, nie wiesz, czy była-niedoszła nie miała w trakcie waszych spacerów narzeczonego do odstrzału, sam nie chwaliłeś się, że masz prywatną fizjoterapeutkę od bólu w krzyżu. Rozumiem, luz, wszystko jest dla ludzi, relacja typu przyjaźń z łóżkiem też. Na miejscu byłej-niedoszłej nie miałabym o to do Ciebie pretensji, o ile to by się ucięło, kiedy decydujemy się spróbować być razem. Ale w swoim podejściu do fizjoterapeutki popisujesz się niezwykłą głupotą. Stary, kiedy kobieta mówi, że Cię kocha, to nie są niewielkie zastrzeżenia!:)To jest czynnik, który zmienia zdrowe FwB w toksyczną relację, w której jedna strona cierpi, bo jest bardziej zaangażowana od drugiej. Powinieneś był to natychmiast skończyć. Sam sobie wyhodowałeś problem i pozwoliłeś mu wybuchnąć, bo zamiast czystego cięcia, zafundowałeś dziewczynie emocjonalną huśtawkę - z jej perspektywy, to pewnie walczyła o swoją miłość. Mam nadzieję, że na przyszłość nauczysz się nie bagatelizować uczuć kobiet, które bzykasz - nie tylko z powodu ogólnie pojętej przyzwoitości, ale też aby unikać takich dram. I tak dobrze, że laska nie próbowała Cię złapać na dziecko.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
24 listopada 2020 o 22:25

Z własnego, bardzo świeżego doświadczenia po transfuzji u mojej babci (hehe, uderz w stół, a nożyce się odezwą..:-)) powiem, że pielęgniarki same nas poinformowały, że jeśli nie zbierzemy dość krwi na babcię z powodu braków kadrowych w rodzinie (średnia wieku 65+), to możemy poprosić honorowych dawców, żeby zaznaczyli, że oddają ze wskazaniem. Nie przyszło mi do głowy, żeby szukać pomocy na forach, ale nie dziwię się ludziom, że wysyłają takie apele, skoro personel medyczny wciska bajki.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 13) | raportuj
6 listopada 2020 o 10:19

Mam wrażenie, że większość komentujących z góry uznala, że autorka próbuje zrzucić winę za wszystkie swoje problemy na alkoholizm matki. No i tak mnie tknęło: skoro sugerujecie, że regularne picie wina przez matkę, to słaby argument, to właściwie dlaczego według Was nie powinno się pić w ciąży? Czy wydaje się Wam, że dziecko urodzi się może trochę durniejsze, ale potem magicznie wszystko nadgoni? Dostanie dodatkowe punkty mocy na 18-stkę? To czemu nie pić w ciąży, skoro wszystko da się nadrobić?

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
16 września 2020 o 11:56

Współczuję sąsiadki. U mnie dość przypadkowo sprawę rozwiązał wewnętrzny płotek. Taki z paneli wbijanych w ziemię. Odgrodziłam sporą część terenu przy płocie, żeby pies mi tam nie biegał, bo strasznie zrył trawnik. Przy okazji skończyło się dokarmianie, bo pies nie ma jak dojść do siatki. Póki Twój pies lub sąsiadka nie dokonają żywota, to chyba będzie najprościej zorganizować.

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 21) | raportuj
26 sierpnia 2020 o 12:43

@Michail: Dokładnie. Od siebie dodam, że wszystkim dzieciakom warto zafundować dobrze wyciszone słuchawki z mikrofonem i dzięki temu umożliwi im się naukę w jednym pokoju, który będzie odosobnioną strefą w domu. Znajomi mieszkają na dwóch pokojach z dwójką dzieci, jedno w wieku szkolnym, drugie raczkujące. W pierwszych miesiącach pandemii młodsze miało swój kącik z zabawkami, a oni pracowali we trójkę przy jednym stole, każde na swoim laptopie, wszyscy w słuchawkach i jakoś szło.. Nie jestem fanką działań MEN, ale nikt tej pandemii nie planował i wiadomo, że będzie trudno.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna »