Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 12 czerwca 2024 - 22:55
  • Historii na głównej: 111 z 112
  • Punktów za historie: 18110
  • Komentarzy: 2287
  • Punktów za komentarze: 17910
 
[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
12 czerwca 2024 o 21:50

@didja: ja się zastanawiałam, kto będzie po asystentce - żona prezesa, jego kumpel od golfa czy pies sąsiada ;) Od Janusza odeszłam końcem lipca 2023. Od października pracowałam w innej firmie, która okazała się tak okropna, że tęskniłam za Januszem. Z Januszem mam cały czas kontakt, przed chwilą do mnie napisał, żeby pogratulować mi nowej pracy i spytać, kiedy to opijamy ;)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
12 czerwca 2024 o 21:44

@lisica81: u mnie też zakres obowiązków i wymaganych umiejętności jest podobny, niezależnie od branży. Przed każdą rozmową czytałam sobie trochę na temat firmy, bo to zawsze robi dobre wrażenie, kiedy coś o nich wiesz, zwłaszcza w start-upach. Jednak takiej odpytki, jaką zafundował mi Allianz kompletnie się nie spodziewałam i nawet gdybym miała czas się do tej rozmowy przygotować, w życiu nie przyszłoby mi do głowy uczyć się na pamięć danych liczbowych. Szukałam wyłącznie przez LinkedIn, aplikowałam w zaledwie kilkunastu firmach (do niektórych ja wysłałam cv, inne same się ze mną kontaktowały), ale odzew był tak fenomenalny, że sama byłam zaskoczona. Do Xinga coś nie mogę się przekonać. Ale jak porównuję szukanie pracy teraz a siedem lat temu, to jest niebo a ziemia. Wtedy to była droga przez mękę, a teraz to ja przebierałam w ofertach. Bardzo się zmienił rynek

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
12 czerwca 2024 o 21:33

@Chrupki: Dziękuję!

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 15) | raportuj
12 czerwca 2024 o 13:35

Internetowe tradwife-influencerki nie są zadnymi tradwife, bo zarabiają na reklamach i mają swój dochód. Kładą tylko głupoty do głowy młodym dziewczynom, które prędzej czy później zalicza ją zderzenie z rzeczywistością, kiedy misiaczek straci pracę, ulegnie wypadkowi, odejdzie, zacznie bić, zdradzać lub odetnie od kasy. Kobiety, które decydując się na bycie tradwife, podpisują rozdzielność majątkową, powinny jeszcze podpisywać oświadczenie, że w razie gdy ich plan na życie nie wyjdzie, zrzekają się jakiejkolwiek pomocy socjalnej. Podatnik nie powinien być zmuszany do sponsorowania ich głupoty

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
28 maja 2024 o 0:34

@pasjonatpl: nie możesz lecieć z Polski na paszporcie innego kraju, jeśli masz rownież polskie obywatelstwo

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
27 maja 2024 o 19:35

@Dominik: jeżeli z dupencją leciał gdziekolwiek w UE, wystarczył mu dowód

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 24) | raportuj
21 maja 2024 o 10:15

Owszem, jej wesele, jej zasady, ale obowiązują elementarne zasady kultury osobistej. O ile miałaby pełne prawo od początku zaprosić gości bez dzieci, to zmienianie zasad w trakcie i wypraszanie osób już zaproszonych to szczyt buractwa. Zapraszania według zasobności portfela nawet nie będę komentować

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 18) | raportuj
15 maja 2024 o 15:12

Za dzieciaka miałam koleżankę - mieszkała w tej samej klatce schodowej. Jej mama pracowała w Niemczech i bodajże miała tam jakiegoś faceta, dziewczynka była w Polsce z babcią. Matka przysyłała jej z Niemiec zabawki, i to takie fajne: klocki Lego, lalki Barbie i wszystkie akcesoria: domek, meble, samochód itd. Wszystko stało u góry na meblach nierozpakowane i było tylko do oglądania. I dokładnie jak u ciebie babcia zabraniała jej się tym bawić, „bo popsuje”. Podobnie robiła matka mojego ojca z jego ubraniami, jak dorastał. Kiedy kupiła mu coś nowego, chowała to do szafy i pozwalała mu w tym chodzić, dopiero po jakimś czasie, jak już z tego wyrósł. Moim rodzicom robiła awantury, że pozwalają mi chodzić w nowych rzeczach

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 25) | raportuj
10 maja 2024 o 22:45

Dlaczego nie ma nic o feministkach oraz dlaczego historia nie ma 200 plusów w momencie wrzucenia?

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 9) | raportuj
9 maja 2024 o 21:58

Dzięki za tę historię. Zawsze intryguje mnie u internetowych frustratów, co takiego wydarzyło się w ich życiu, że tyle energii wkładają w obrażanie obcych ludzi

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 20) | raportuj
9 maja 2024 o 21:55

Było podobnie. Moja mama kompulsywnie sprząta i wszędzie widzi „syf”. Za dzieciaka i w czasach nastoletnich ilekroć zaczynam coś kolekcjonować (pocztówki, jakąś serię zabawek, magnesy z odwiedzonych miejsc), za każdym razem kiedy wracałam od babci czy z kolonii, okazywało się, że moja kolekcja wylądowała w śmietniku. Kiedy po studiach wyjechałam do Irlandii i odwiedzając rodziców, chciałam sobie pozabierać swoje rzeczy (m.in albumy ze zdjęciami czy płyty kompaktowe), okazało się, że już nie było czego zabierać. Argumentem zawsze było „jej dom, jej zasady, jak będę mieć swój, to będę sobie mogła trzymać co chcę”. W tej chwili mam swój dom, a w nim całkiem sporą kolekcję Lego. I też kiedyś podczas wizyty rodziców usłyszałam, jak mama mówi do taty, że najchętniej wpie*rzyłaby to wszystko do śmieci. Przyznam, że mam opory, żeby ją u mnie w mieszkaniu zostawiać samą

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
8 maja 2024 o 20:16

@voytek: lot był z przesiadką w Stanach, pierwszy segment był krótkodystansowy(3,5 godz), więc bez cateringu. Jeść dostajesz dopiero na odcinku transatlantyckim. Zresztą ze względu na opóźnienie, wiedzieliśmy, że na drugi lot nie mamy szans zdążyć. Zamiast pisać głupie komentarze, proponuję wziąć się za jakąś robotę, wtedy sam będziesz mógł gdzieś pojechać, liznąć trochę świata i nie będziesz musiał się wyzłośliwiać w internecie

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 20) | raportuj
6 maja 2024 o 23:54

@pasjonatpl: zauważyłam :D Podczytuję amerykańskie fora i rzuciło mi się w oczy, że oni wszystko, co europejskie (godną wypłatę ze wykonaną pracę, prawa pracownicze, opiekę zdrowotną, prawo do L4 i urlopów macierzyńskich i transport publiczny) uważają za „ojezu komunizm” i zamach na ich jankeską wolność i demokrację. Ich zdaniem niewylądowanie na bruku, jak złamiesz nogę, nie powinno być normą, tylko jakimiś szczególnym przywilejem. I gotowi są bronić tych swoich patologii zawzięcie, zażarcie i z uporem godnym lepszej sprawy. Ręce opadają, jak się to czyta

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
6 maja 2024 o 23:47

@Ohboy: to wiem. Widziałam turystów w hotelu, którzy zamawiając w barze drinki z all Inclusive, za każdym razem dawali barmanowi 5$. Ten napiwek kilkakrotnie przekraczał wartość tego rozwodnionego bełta

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 6 maja 2024 o 23:49

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
6 maja 2024 o 16:37

@pasjonatpl: w Szwecji doskonale sobie żył, bo tam wszyscy tak mają. Ale Niemcy mają zupełnie inną mentalność - "cudzoziemiec jest głupi i można go wydymać". Czasami, żeby załatwić cokolwiek, trzeba wręcz huknąć i postraszyć prawnikiem. Mamy przez to w domu niekończące się dyskusje, że on się musi tego nauczyć, bo ja też nie mam ochoty całe życie robic za niańkę i wszystkiego za niego załatwiać, podczas gdy on mi wchodzi w słowo i każe "odpuścić i nie stwarzać problemów". Z bellboyem też tłumaczę, że po pierwsze, nikt nam nie wyświadcza grzeczności, tylo jest to opłacona przez nas usługa, bellboy dostaje za to pensję, a jeśli klienci nie będą korzystać, to straci pracę. Z DHLem to samo - "dzięki temu, że zamawiasz i odsyłasz paczki, kurier ma pracę i zarabia na chleb"

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
6 maja 2024 o 16:25

@janhalb: znałam kiedyś panią, która nazywała się Izabella Hiszpańska i też zawsze miała przeboje, kiedy musiała się gdzieś przedstawić

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
5 maja 2024 o 17:10

@pasjonatpl: Znam temat, bo mój mąż dokładnie taki jest. Wychowany w skandynawskiej kulturze „nie narzucaj się i nie rób innym kłopotu”, Fokusuje się na zadowoleniu innych, tylko niestety czasami kosztem swoich bliskich. - W restauracji zamówi coś, czego nie lubi, ale co jest proste w przyrządzeniu, żeby nie robić kłopotu kucharzowi, a potem ja wysłuchuję narzekania, że mu nie smakowało albo się nie najadł - Buty ze sklepu internetowego okażą się za ciasne, to ich nie wymieni, żeby nie robić kłopotu firmie kurierskiej i sklepowi, za to będzie narzekał na każdym spacerze, że go gniotą i w ogóle wracajmy szybko do domu - często musi pracować w weekendy, bo podróż służbowa, targi, konferencje itd. Może sobie za to odebrać dni wolne w tygodniu, ale ich nie odbiera, żeby nie być roszczeniowy. Potem ja wysłuchuję narzekań, że jest przepracowany i nie ma na nic czasu - Jesteśmy na wakacjach, pokój dostajemy w bungalowie 700m od recepcji piaszczystą drogą. Recepcjonista mówi, że walizki mamy zostawić w recepcji, bell boy przywiezie nam je meleksem. Mąż to, że proszę go nie fatygować. Sami je sobie zaniesiemy. 20-kilkukilowe walizy, 700 metrów po piasku w 40-stopniowym upale. Rozmawiam z nim, że życie to nie „dzieci z Bullerbyn”, gros ludzi nie doceni go jako miłego, ugodowego człowieka, tylko uzna za głupiego frajera, którego można wykorzystać, więc do licha ciężkiego musi nauczyć się bronić swoich interesów (zwłaszcza że rodzina dostaje rykoszetem, co jest uciążliwe). On na to, że wie, stara się nad tym pracować, ale z takiej kultury wyszedł i jest to silniejsze od niego…

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 5 maja 2024 o 17:14

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
16 listopada 2023 o 14:50

@pasjonatpl: kiedyś zadałam to pytanie pod jakąś dyskusją. Z czego zamierzają żyć i co włożyć do gara jeśli te wszystkie „leniwe brudasy” i inne „zasrane lale” same złapią za miotłę i one zostaną bezrobotne. Odpowiedziały mi, że z moim ryjem nawet makijaż mi nie pomoże. Tak bardzo merytorycznie i na temat…

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
15 listopada 2023 o 21:43

Według tego co piszą i doradzają sobie panie sprzątające na grupach polonijnych, jest to logika „skoro ma taki dom, to śpi na forsie, stać ją, można ją oskubać”. Jeszcze ci tyłek obrobią, że „zasrana lala” daje im pracę, zamiast samej złapać za miotłę, ty leniu i brudasie ;)

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
10 listopada 2023 o 18:00

Zetknęłam się z takimi ludźmi w dwóch korpo, w których pracowałam. Trójka dzieci, ale nie bardzo rozróżnia, które jest które, żona, którą ma tak głęboko w dupie, że przypominaniem mu o jej urodzinach czy wybieraniem i kupowaniem z tej okazji prezentów musi zajmować się asystentka, w tygodniu praca do później nocy, w weekendy czas wyłącznie na swoje hobby. Pamiętam, jak mojemu dawnemu szefowi na prośbę jego żony musiałam wpisywać do kalendarza, żeby zadzwonił do swojej córki, która przebywała w szkole z internatem. Bo jemu bez przypominajki w kalendarzu nie przyszło do głowy, żeby raz na jakiś czas porozmawiać z własnym dzieckiem. Taki zapracowany. Zawsze się zastanawiałam, po xuj ci ludzie zakładają rodzinę? Bo dobrze się w cv prezentuje?

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
8 listopada 2023 o 19:05

Zetknęłam się z tym w Niemczech już dobre kilka lat temu. Popularny przekręt. Niby że kurier przyjedzie do ciebie odebrać przesyłkę i wręczy ci pieniądze, tylko podaj, proszę, wszystkie swoje dane: imię, nazwisko, dokładny adres, no i jeszcze numer karty kredytowej z datą ważności i tym trzycyfrowym kodem z tyłu ;)

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 14) | raportuj
30 października 2023 o 12:32

@helgenn: jak mnie zawsze korci, żeby w takich sytuacjach zacząć głośno komentować tę rozmowę…

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 8) | raportuj
28 października 2023 o 13:57

@digi51: o, to tez znam. Hermes w tym przoduje. Przesyłka figuruje jako dostarczona do paket shopu, a kurier ją jeszcze cztery dni wozi w samochodzie

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
28 października 2023 o 13:54

@xpert17: u nas, w kraju gotówki i faksu, też już powoli wprowadzają. Co prawda nie wszędzie i tylko DHL, ale coś zaczęło ruszać

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1090 91 następna »