Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 12 sierpnia 2022 - 8:48
  • Historii na głównej: 88 z 88
  • Punktów za historie: 14936
  • Komentarzy: 1837
  • Punktów za komentarze: 13938
 
[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
11 sierpnia 2022 o 13:07

@exeQtor: w naszym pokoleniu zbiegło się jeszcze kilka rzeczy: - wychowanie przez naszych rodziców w duchu "pokorne cielę" - wejście na rynek pracy w okresie rekordowego bezrobocia (w 2004 roku wynosiło prawie 20%), kiedy to pracodawcy dyktowali warunki (łącznie z "zapłacę ci jak będę chciał") - zapatrzenie w amerykański (pato)etos pracy, w myśl którego masz napierdzielać miliony bezpłatnych nadgodzin, nie wybierać urlopu, nie korzystać z L4 i zgadzać się bez mrugnięcia okem na każdą patologię ze strony pracodawcy - takie podejście zauważyłam też u innych nacji (m.in. Niemców i Irnaldczyków, że o Amerykanach nie wspomnę). Kiedy próbujesz wyegzekwować należne ci prawa, czujesz się jak leniwy roszczeniowiec - rzecz charakterystyczna dla Polaków na emigracji - narzucenie sobie samym konieczności wyrabiania "300% normy", żeby dać się poznać jako "zdolny i pracowity", czym strzeliliśmy sobie w stopę Bardzo dobrze, że młodzi ludzie walczą o szacunek do siebie

[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 20) | raportuj
10 sierpnia 2022 o 14:02

Jeszcze dodam, że bardzo się cieszę, że zmienia się sposób myślenia i odchodzimy od podejścia naszych rodziców, że pracę należy szanować jaka by nie była i że przełożony to pan folwarczny, który może robić co chce, a pensję płacić tylko jeśli zechce

[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 20) | raportuj
10 sierpnia 2022 o 13:34

Nawet się nie zastanawiaj, tylko natychmiast szukaj nowej pracy i odejdź stamtąd, bo szkoda zdrowia. Owszem, odejście po sześciu miesiącach nie wygląda najlepiej w cv, też mam za sobą taki epizod i, owszem, miałam problem, jak się z niego tłumaczyć na rozmowach, jednocześnie nie mówiąc źle o byłym pracodawcy, ale jeśli ktoś będzie chciał cię zatrudnić, to i tak cię zatrudni, a zrujnowanego zdrowia psychicznego nikt ci nie odda. Trzeba też mieć szacunek do samego siebie i nie dać się terroryzować chorej babie

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
10 sierpnia 2022 o 12:32

@KwarcPL: też mi to brzmi raczej na kiełbasę. Mnie tak kiedyś mój partner niechcąco załatwił nieświeżym mięsem ("bo było przecenione, a po obróbce termicznej powinno być ok, on zawsze dla siebie takie kupował"). Zepsuty nabiał wyczujesz, mięso po doprawieniu smakuje całkiem ok.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
8 sierpnia 2022 o 23:06

@Italiana666: Z wymogiem kaucji spotkałam się kilkakrotnie, a ponieważ była to oficjalna część rezerwacji przez portal, potraktowałam to tak samo jak kaucję przy wypożyczeniu samochodu. Po prostu jest i już. Wracając do historii lotnisku, sama lata temu pracowałam w liniach lotniczych, zasady z literówkami w nazwiskach znam, dlatego opisując sytuację byłam w stanie bez problemu stwierdzić, po czyjej stronie leżała racja. Tylko zasady zasadami, a w obsłudze pasażera, tak jak w każdej innej obsłudze klienta, czasami zdarzy się debil - niedouczony, nadgorliwy albo jedno i drugie. Duńczyk, który nie odróżnia ß od B, angielka na lotnisku w Manchesterze, która wykłóca się że Polska nie należy do UE czy Niemka w Baden-Baden, upierająca się, że Poland i Polen to dwa różne kraje. I taki ci będzie utrudniał podróż - swoich racji oczywiście dojdziesz, ale ci przy tym krwi napsuje

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
8 sierpnia 2022 o 22:51

Wspaniała wiadomość, wszystkiego dobrego dla Was!

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
6 sierpnia 2022 o 16:46

@Piekielny30: no jak myślisz, może stąd, że podałeś frank szwajcarski jako oficjalną walutę? "Opiekunka z gminy kosztuje od 5 do 10 fr". W Luksemburgu od 2002 roku walutą jest Euro. Czyli albo zrobiłeś literówkę i nie zczytałeś tekstu przed publikacją, albo celowo wprowadzasz czytelników w błąd

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 13) | raportuj
6 sierpnia 2022 o 13:36

@gawronek: nawet nie ojro. Tysiąc franków. W Szwajcarii. Na chleb może starczy, ale na masło już nie

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 18) | raportuj
6 sierpnia 2022 o 12:05

A czy prywatne ubezpieczenie zdrowotne, bez którego nie ruszy się w Szwajcarii, też chcecie jej opłacać, czy też ma na to wywalić trzy czwarte swojej pensji?

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
6 sierpnia 2022 o 1:53

@Ohboy: oczywiście, że się nie zgadzają. Co innego powie ci wykształcony Jezuita z dużego miasta, a co innego wiejski proboszcz na Podkarpaciu. Kiedy brałam ślub kościelny z moim byłym, byliśmy już kilka miesięcy po cywilnym i po dwóch latach wspólnego mieszkania. Protokół spisywaliśmy u dominikanów w Dublinie (polska misja) I wtedy chyba też Odbyliśmy pierwszą spowiedź - zakonnik powiedział nam, że nie będzie od nas wymagał żeby się jedno wyprowadziło, bo to bez sensu, żebyśmy się tylko spróbowali wstrzymać od bzykania aż do ślubu (miesiąc chyba). Drugą spowiedź odbyliśmy w Polsce, albo u franciszkanów albo jezuitów (nie pamietam) I wtedy właśnie usłyszeliśmy, że z samego mieszkania nie musimy się nawet spowiadać, bo jeśli nie ma kontaktów seksualnych, to to nie grzech. Kilka lat później żenił się mój kuzyn, zamieszkały z dziewczyną w Luksemburgu. I zamiast załatwić papiery przez polską misję w Luksemburgu, to cioły pojechały do proboszcza w jej rodzinnej wiosce pod Kielcami. Efekt był taki, że u tego samego księdza on rozgrzeszenie dostał, a ona nie I żeby nie narażać się na komentarze rodziny, na ślubie przyjmowała „świętokradczo” komunię

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2022 o 1:59

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 23:42

Kurde, z założenia nie czytam żadnych historii drogowych, bo mnie nudzą, a widzę, że tu mnie chyba sporo ominęło…

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 21:59

@Italiana666: dyskusja jest na temat airbnb. Może mamy różne doświadczenia, bo ty korzystalas poza sezonem, z dała od typowo turystycznych szlaków, a ja głównie podczas targów i fashion weeków, gdzie człowiek desperacko próbuje znaleźć jakikolwiek nocleg, a gospodarze robią co chcą, bo wiedzą, że mogą. Jeżdżąc prywatnie w mniej uczęszczane miejsca, miałam dobre doświadczenia. I to jest jedyne, co próbowałam powiedzieć. Że bywa różnie. Co zresztą potwierdziły 3 inne osoby w tym wątku. Więc nie twórz sobie chochoła i się nie nakręcaj, bo nie ma o co. A urządzenie sobie wycieczek personalnych i wmawianie komuś nieistniejących konfliktów jest bardzo brzydkim zachowaniem

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 18:31

@Italiana666: wiesz, ja zawsze trafiałam na super właścicieli mieszkań, które wynajmowałam długoterminowo. W trzech krajach, w których mieszkałam, zero problemów. Wręcz wychodzili z siebie, żeby mi się przyjemniej mieszkało. Czy na tej samej zasadzie powinnam kwestionować wypowiedź każdej osoby, która trafi na wynajmującego-upierdliwca? I tak, już lecę „szukać winy w sobie”, bo mi samolot odlatuje o innej porze niż się hostowi uwidziało (z czym nie było problemu w momencie rezerwacji) albo host ma focha, że chcemy z szefem 2 osobne sypialnie, tak jak było uzgodnione, a nie jedną wspólną

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 8) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 18:09

@Kalart: to nie jest mój wymysł, tylko informacja, którą usłyszałam od kilku księży kościoła katolickiego. Grzechem nie jest samo mieszkanie, bo mieszkać sobie może również brat z siostrą, czy współlokatorzy. Grzechem jest seks pozamałżeński, a sam fakt przebywania pod jednym dachem nie jest z nim tożsamy

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 16:13

@Italiana666: nigdzie nie powiedziałam, żebym osobiście czuła się przez kogoś źle traktowana, więc nie dopisuj mi proszę nic do życiorysu. Po prostu wynajmując od prywatnych osób, trafiasz na różnych ludzi. Jedni są super fajnie, inni mają zasady z kosmosu. I tyle

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 5) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 16:11

@Kalart: nie chodzi o wspólne mieszkanie, tylko uprawianie seksu. Jeśli mieszkacie ze sobą jako „biały związek”, nie ma grzechu. Ksiądz tez mieszka pod jednym dachem z gosposią

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 15:12

@Italiana666: ja mam doświadczenia i takie, i takie. Czasami o niektórych sprawach właściciel poinformuję cię dopiero po dokonaniu rezerwacji (czasami dopiero na miejscu), albo niektóre rzeczy zmieni w międzyczasie, np zainstaluje kamery albo zmieni godziny check-in i outu. Owszem, nikt nie oczekuję od prywatnego właściciela, że cały dzień będzie ślęczeć przez drzwiach, Ale checkin wyłącznie o 15, kiedy gościowi dopiero o 17 przylatuje samolot, albo checkout od 10, kiedy gość musi wcześniej wyjść, żeby zdążyć na samolot powrotny, są przesadą. jak się nie ma warunków, to się nie przyjmuje gości. trudno oczekiwać, żeby linie lotnicze zmieniały grafik lotów pod widzimisię właściciela obiektu. Ostatnio (z jakieś pół roku temu) szukaliśmy noclegów w Dublinie. W pasującym nam terminie (przy rezerwacji z półrocznym wyprzedzeniem) nie udało się znaleźć ani jednego lokalu, gdzie trzydniowy pobyt kosztowałby mniej niż 600 €, A jednocześnie lokal nie był kompletną meliną, natomiast całkiem niezły hotel udało się znaleźć bez najmniejszego problemu, za mniejsze pieniądze i w ścisłym centrum

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 13:30

@Italiana666: może to zależy od kraju, czy ogólnie od charakteru właściciela obiektu. W jednym dostaniesz koszyk powitalny z lokalnymi produktami, a w innym musisz przywieźć własne ręczniki (tak mieliśmy dwa lata temu wynajmując dom w Szwecji, gdzie również pomimo opłaty za sprzątanie, musieliśmy wysprzątać cały dom i wyprać pościel - albo przepadnie 700 € depozytu). Jeden właściciel będzie wychodził z siebie, żeby ci umilić pobyt, a inny narzuci jakieś dziwne zakazy i równie dziwne godziny przyjazdu i wyjazdu. Dublin, Paryż czy Mediolan w czasie targów – dramat cenowy. Nora z rozkładaną kanapą w cenie pokoju w Hiltonie. A nad jeziorem Garda super miejscówka za ułamek ceny hotelu

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
5 sierpnia 2022 o 10:52

Jak początkowo zachwyciłam się AirBNB, to coraz durniejsze pomysły właścicieli obiektów mnie z tego wyleczyły. Nie dość że za spanie na cudzej kanapie coraz cześciej płacisz więcej niż za pokój w eleganckim hotelu, to dochodzą ci smaczki jak kamery w pomieszczeniach, wymóg wypucowana całego lokalu i wyprania pościeli przed wyjazdem, mimo i tak już nieproporcjonalnie wysokiej dodatkowej opłaty za sprzątanie, czy różne dziwne zakazy. Plus ryzyko, że ci właściciel w ostatniej chwili odwoła rezerwację, bo trafi mu się ktoś na dłuższy pobyt

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 21:53

@exeQtor: nie no, żarty o bombach to inny kaliber. Ale szybki krok czy litrowa torebka, która jest pozioma, a nie pionowa? No błagam…

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 14) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 21:23

@mehmetinka: przeceniasz moją wyobraźnię. W najdzikszych fantazjach nie przyszłoby mi do głowy, że można być takim debilem, żeby ß czytać jako B. Za duży poziom absurdu

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 21:18

@exeQtor: kopenhaskie lotnisko byłoby fantastyczne, gdyby nie obsługa. Za każdym razem ktoś się do czegoś przypierdaczy i to tak kompletnie od czapy. A to walizka nie taka, a to ser w bagażu podręcznym im nie pasuje, a to torebka na płyny ma nie taki kształt, a to idziesz zbyt szybkim krokiem…

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 13:17

@bazienka: @Armagedon: Tego mi właśnie szkoda. Domowo, bardzo smacznie i niedrogo...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 13:15

@Ohboy: Ta druga opcja. Raz upiekła porcję i zamieściła na fejsie, stąd przyszło mi do głowy, żeby ją zapytać, czy w ogóle się podejmie większego zamówienia. Też mi się wydaje, że nie doszacowała, ile z tym będzie roboty. Ale fakt, wyszły jej pyszne. Trzydziestka gości potrzebowała 20 min, żeby wciągnąć 100 sztuk :D

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
3 sierpnia 2022 o 12:23

@feline1: Tak, miałam. Zawsze, kiedy przywoziła jakieś większe zamówienie, przyjeżdżała z nim. Taki typowy "pan Miecio spod 9", sympatyczny dziadzio, więc tym bardziej byłam zaskoczona.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1073 74 następna »