Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 28 lutego 2021 - 16:18
  • Historii na głównej: 48 z 49
  • Punktów za historie: 8967
  • Komentarzy: 1005
  • Punktów za komentarze: 7410
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
21 listopada 2020 o 21:04

@pomarina: zwłaszcza, że ja pracuję w agencji reklamowej, która współpracuje z czasopismami o tematyce miedzy innymi lajfstajlowo-turystycznej. Mam nawet gotowy szablon z podpisem naczelnego jednej z tych gazet, którego używam na targach i fashion weekach żeby dostać wejściówkę dla prasy :D

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 listopada 2020 o 20:12

@maat_: bo mam problem. Na okres noworoczny mamy zarezerwowany pensjonat w górach, tygodniowy pobyt opłacony w góry. Rezerwacja dokonana końcem lata (bo trzeba z takim wyprzedzeniem) i oczywiście bez możliwości odwołania z naszej strony (tylko takie byly, hotelarze się wycwanili). No i dzisiaj Pinokio zapowiedział, że nici z takich wyjazdów, dzwoniłam do pensjonatu, spytać co teraz, a właścicielka oznajmiła mi, że zatrzymać się turystycznie u nich nie możemy, a kasy nie odda, bo nie ma podstawy prawnej, która by ją do tego zmuszała, a poza tym musi z czegoś żyć. Kwota około 2000pln, więc zdecydowanie za dużo, żeby odpuścić, a za mało, żeby się z babą po sądach ciągać. W desperacji już myślałam, czy dałoby się to jakoś pod „podróż służbową” podciągnąć...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
21 listopada 2020 o 18:29

Naprawdę wystarczy samodzielnie złożone oświadczenie o delegacji? Byłam przekonana, że musi być oficjalne zaświadczenie od pracodawcy...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
21 listopada 2020 o 11:55

@Morog: spoko :) Podrzuć mi tylko pomysł, bo autobiografie anonów raczej nie cieszą się zainteresowaniem i znajdź wydawcę ;)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
21 listopada 2020 o 1:15

@Michail: przed chwilą znalazłam w necie taką z HP. Drukarka za 35€, a zestaw tuszy do niej kosztuje 49€

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
20 listopada 2020 o 20:41

@bazienka: wiesz co, nie chciałam. Raz, że nie wcinam się obcym ludziom w związki (bo skąd mam wiedzieć, jaki jest między nimi układ, może ona się doskonale domyśla, co on robi i jest z nim dla kasy czy z innych względów), dwa, „nie trącając gunwa, bo się wybrudzisz), ja tez nie jestem anonimowa, typ pewnie próbowałby się zemścić, a wojna z takim bucem nie była mi do niczego potrzebna. Wolałam zasiać ziarno niepokoju (wyśle czy nie wyśle?) i niech buc przez dzień czy dwa sra w gacie

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
20 listopada 2020 o 15:17

@wifi: ależ oczywiście :D

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
20 listopada 2020 o 0:01

@black_lemons: na portalach randkowych materiał na piekielne historie sam się narzuca. Jakbym miała zebrać wszystkich poyebów, z którymi miałam wątpliwą przyjemność konwersować, czy nawet się spotkać, to faktycznie wyszłaby mi książka

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
19 listopada 2020 o 21:57

@Rammsteinowa: żonaty nie miałby problemu ze spotkaniami u niej w domu. Tylko unikałby zapraszania do siebie ;)

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
19 listopada 2020 o 16:54

A tak z innej beczki... Z rozczuleniem (czy wręcz politowaniem) wspominam te czasy grunge'owania czy innego punkowania za czasów nastoletnich, kiedy to "yebało się system", ucząc się w elitarnym liceum, chodząc w nowych martensach kupionych za hajs rodziców i słuchając płyt Nirvany na discmanie Sony kupionym również za hajs rodziców :)

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
19 listopada 2020 o 16:32

@Armagedon: tak, są laski, które się na to godzą i nie mają problemu, żeby zupełnie obcego chłopa zaprosić do domu na seks. Dla mnie to głupota połączona z kompletnym brakiem instynktu samozachowawczego, no ale gdyby wszyscy byli rozsądni, świat byłby piękniejszym miejscem ;)

[historia]
Ocena: 22 (Głosów: 26) | raportuj
19 listopada 2020 o 15:51

Dość powszechne zjawisko na portalach randkowych. Ludziom mylą się relacje międzyludzkie z zakupami przez internet i chcą wszystko na już natychmiast. Jeżeli, choćby ze względów bezpieczeństwa, odmawiasz zapraszania do domu zupełnie obcego człowieka i proponujesz pierwsze spotkanie na nautralnym gruncie, jest foch, dowiadujesz się, że jesteś "zbyt skomplikowana" i nikt nie mam czasu na takie coś. Pan chce szybko zakończyć transakcję, a nie się w jakieś drinki czy specery bawić ;) Jest jeszcze wersja bardziej hardcorowa - to ty masz przyjechać do niego, już teraz, bo jemu się nie chce wychodzić z domu. A najlepiej to przed przyjazdem "send nudes", żeby on nie tracił niepotrzebnie czasu, gdybyś przypadkiem miała okazać się gruba, albo mieć jakąś bliznę czy celulit ;)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
19 listopada 2020 o 13:24

Czyli klasyczne „nowy stażysta przez pomyłkę”

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
18 listopada 2020 o 21:01

@xpert17: w sumie masz rację. Nie zgłębiałam się w to, czy ktoś ją poprosił o świadectwo, czy tez się sama wygadała. Wysłuchałam jej piąte przez dziesiąte. Miałam wtedy na głowie histerię mojego szefa, rozpaczającego nad utraconymi talerzami ;)

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 18 listopada 2020 o 21:02

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
18 listopada 2020 o 14:45

Kiedy zaczęłam pracę w mojej obecnej firmie, jedno z biur podnajmowała od nas jakaś Albanka ze swoją firmą. Kiedy padł jej interes, również postanowiła tanio rozstać się z pracownikami, z tym że wręczyła im dyscyplinarki. Pracownicy złożyli pozwy w sądzie pracy, jednak pani zdążyła opuścić kraj i nie było z nią kontaktu. W tamtym czasie ich sekretarka wypłakiwała się, że przez tę dyscyplinarkę nie może znaleźć nowej pracy ani nie przysługuje jej zasiłek, a w sądzie nic nie może zdziałać, bo baba zniknęła. Mój szef nie może jej (Albance) darować, że kiedy jakiejś nocy zamykała interes i opróżniają swoje biuro, zajumała mu ekspres do kawy oraz talerze i kubki Villeroya, które trzymał w biurowej kuchni

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
13 listopada 2020 o 18:43

@big_zygi: doskonale rozumiem. Stare historie z usuniętymi komentarzami ostatnio co chwilę lądują na głównej

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
13 listopada 2020 o 18:14

@big_zygi: nie, ta jest nowa. Sytuacja wydarzyła się w poniedziałek. Może ktoś kiedyś pisał o czymś podobnym

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
13 listopada 2020 o 17:02

@VAGINEER: jaka tam historia? To było jednozdaniowe zakończenie poprzedniej :D

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
13 listopada 2020 o 11:22

@nursetka: oni są tam wszyscy siebie warci ;) Żona to taki januszowy odpowiednik Melanii Trump :)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
12 listopada 2020 o 23:10

@Puszczyk: to wszystko prawda, co piszesz, jednak w tym przypadku nie ma za bardzo zastosowania. Junior to leniwy, „bananowy”, rozwydrzony gówniarz, wychowany (a raczej wyhodowany) w poczuciu, że pieniądze ojca załatwią mu wszystko, on sam nic nie musi i z racji pozycji finansowej tatusia jest lepszy niż wszyscy naokoło i wszystko mu się należy. Ma kolegów, takich samych jak on. Ojciec nigdy w życiu nie podniósł na niego głosu ani niczego od niego nie wymagał. Matka czasami próbuje wymóc na nim jakieś podstawy, ale ten ma ją za nic. Np, matka każe mu posprzątać pokój, on dzwoni na skargę do ojca, że matka jest durna. Co robi ojciec? Pociesza synka i Dzwoni po sprzątaczkę

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
12 listopada 2020 o 11:50

@Puszczyk: rzecz dzieje się w Niemczech. Junior zdał francuską maturę (kończył francuskie liceum - dzieci Janusza są dwujęzyczne, ich matka jest Tunezyjką), do tego dozdawal brakujące przedmioty z niemieckiej matury. Przedmiotów mu się owszem nazbierało, z tym że miał marne oceny. Junior nie ma w domu żadnej presji, matka próbuje coś tam od niego egzekwować, ale ojciec zawsze bierze go w obronę. Wypalony może być najwyzej od gry na playstation, bo tym się głównie zajmuje

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 17) | raportuj
11 listopada 2020 o 21:25

@Bryanka: hehe, w czasach mojej wczesnej podstawówki moja mama pracowała w bibliotece szkolnej i kiedyś ją wysłano na zastępstwo za nauczycielkę biologii. Pamietam jak opowiadała ojcu: „wchodzę, otwieram dziennik, a tak jakieś rozmnażanie nagonasiennych. Co to w ogóle kurła jest??? I ja mam to z nimi niby przerabiać...” Zapadło mi to w pamięć, bo jako 9-latka miałam jakieś traumatyczne perwersyjno-seksualne skojarzenia. A potem w 5 klasie dowiedziałam się, że to o szyszki chodzi...”

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 11 listopada 2020 o 21:28

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
11 listopada 2020 o 18:42

@Lostsoul: pytanie jeszcze, czy to on wybrał czy też tatuś, żeby „prestiż mocno”?

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 19) | raportuj
10 listopada 2020 o 17:40

Brakuje ostatniego akapitu, w którym dziki po latach udziela „frajerom” lekcji życia

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
10 listopada 2020 o 13:47

@kartezjusz2009: spodziewam się, że jałowe dyskusje i słowne napie*dalanki sa wszędzie. Pisząc o niemieckości, miałam na myśli straszenie prawnikami oraz zamiast na wyjściu z problematycznej sytuacji obsesyjne skupianie się na szukaniu winnego - którego będzie można postraszyć prawnikiem ;)

« poprzednia 1 25 6 7 8 9 10 11 12 13 14 1539 40 następna »