Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 12 kwietnia 2021 - 14:52
  • Historii na głównej: 50 z 50
  • Punktów za historie: 9185
  • Komentarzy: 1037
  • Punktów za komentarze: 7712
 
[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
14 grudnia 2019 o 19:14

@digi51: nie wiedziałam, ze już urodziłaś. Gratulacje i wszystkiego najlepszego!

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 grudnia 2019 o 17:10

@Schweinshaxe: co zrobili?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
13 grudnia 2019 o 17:06

@digi51: Mówisz o Kleinanzeigen? Dlatego zawsze jak mam coś na sprzedaż, wstawiam na Polakach w Monachium i pokrewnych grupach (tam też zdarzy się czasem debil, ale na dużo mniejszą skalę). Dopiero jak tam nie ma chętnych, to jako ostatnią opcję przed wywiezieniem na Sperrmüll próbuję jeszcze na Kleinanzeigen i dostaję "Bruder was ist letzte Preis" (oczywiście napisane z inną ortografią) oraz inne oferty po turk- i bałkamiecku. Na Marketplace królują z kolei ameby umysłowe i afrykańscy, chyba handlarze drobiem, bo jako walutę proponują "big black cock". Twój patent z Jurgenem jest zacny, musze kiedyś wypróbować. Ale zastanawia mnie, swoją drogą, na co liczą ludzie, którzy wysyłają takie oferty, czy ktoś im kiedykolwiek nie odmówił?

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
12 grudnia 2019 o 12:57

@kojot_pedziwiatr: z Polakami mam akurat pod tym względem super doświadczenia. Są bezproblemowi, a jeśli oddaję coś za darmo (np. kartony po przeprowadzce) nigdy nie przyjdą z pustymi rekami. Jeśli chodzi o inne nacje, to zauważyłam prawidłowośc, że na Marketplace przewazają ameby umysłowe z Europy Zachodniej i USA oraz afrykańscy "hodowcy drobiu", chcący płacic walutą "big black cock". Na eBay Kleinanzeigen z kolei królują cwaniacy z Turcji i Bałkanów

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 grudnia 2019 o 18:22

@tomatek: ok, widzę, że nie doprecyzowałam upływu czasu. Na początku miałam na głowie wojnę z byłym i problemy zdrowotne, więc nie miałam głowy do związków, ani randkowania (i też żaden był ze mnie materiał na partnerkę). Czas wspólnie spędzaliśmy czysto towarzysko, widywaliśmy se bardzo często, ale na stopie koleżeńskiej. Mareczek zaczął szukać sobie dziewczyny jakieś pół roku po naszym poznaniu. U mnie trwało to dłużej, bodajże 9-10 miesięcy. I moje "randki" były to raczej niezobowiązujące wyjścia na drinka, bardziej towarzysko niż uczuciowo, bo z angażowaniem się chciałam jeszcze dać sobie czas. Od momentu naszego poznania do poznania przez nas naszych partnerów minęło niecałe półtora roku

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 grudnia 2019 o 17:55

@Schweinshaxe: Pozdrawiam sąsiada :) Co prawda Twój komentarz dotyczy innej historii, ale "zrobił mi dzień" i zgadzam się w pełni. Zauważyłam, że ameby umysłowe sa raczej domeną marketplejsu, natomiast na klajnancajgen rządzą turkmajstrzy z odwiecznym pytaniem "Bruder was is letzte Preis?", niezależnie od płci osoby, do której piszą :D

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 grudnia 2019 o 14:15

@Gutmar: Niestety prawda. Historię oczyma tego typa usłyszałam od jego kolejnej partnerki, której się bardzo na mnie skarżył, a która po rozstaniu z nim znalazła mnie na fejsie i się ze mna skontaktowała (on przezornie nas sobie nie przedstawił). Jego wersja wygląda tak, że jestem zdrajcą i konfidentem, bo udawałam przyjaźń, a potem wbiłam mu nóż w serce,

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 grudnia 2019 o 14:09

@Deloris: ja tak miałam z DPD. Paczka zamówiona z dostawą do firmy. Śledzenie live pokazuje, że kurier jest juz na naszej ulicy i lada moment będzie. Po kilkunastu minutach "kurier nie odnalazł adresu, paczka zwrócona do nadawcy". Wolnostojący biurowiec, logo firmy zajmuje raptem pół ściany

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
10 grudnia 2019 o 15:46

@GoshC: Próbowali, ale sie nie wdawałam w dyskusję, tylko przypomniałam im warunki umowy, na które się zgodzili

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
10 grudnia 2019 o 14:47

@Tolek: Tak. Biedactwom nie dość, że nie udało się wyłudzić mebli, to jeszcze stracili zadatek

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
10 grudnia 2019 o 12:01

Jak napisałeś, że nieprawdopodobne, to myślałam, że pani jakąś bigamię popełniła i żyła sekretnie na dwa domy. Przemocowiec, który nie chce wypuścić ofiary z rąk i nie dopuszcza myśli, że jego "własność" związała się z kims innym, to niestety wcale nie taki rzadki scenariusz. Jedyne, co mnie dziwi w historii, to że udało jej się ukryć fakt poprzedniego małżeństwa, zwłaszcza, że ten temat jest poruszany w USC podczas składania dokumentów (w ogóle jaki jest sens ukrywania takich rzeczy?). Oraz że kiedy były mąż zaczął jej szukać, nie powiedziała obecnemu wprost, co się stało. Chyba że obecny tez z gatunku "wyrywnych" i miała powody obawiać się jego reakcji

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
10 grudnia 2019 o 11:10

@bazienka: to witaj w klubie, ciesze się, że nie jestem jedyna :D Ja z takich dłuższych relacji (dłuższych tylko dlatego, że piekielność wyszła z nich po czasie, na początku wydawali się normalni i dobrze rokowali) miałam: 1. Jeszcze pod koniec liceum - żigolaka, który po roku "chodzenia" przyznał się, ze miał nadzieję ustawić się w życiu za kasę mojego ojca i że równolegle spotykał sie z inną dziewczyną, ale jako że jej ojciec ma więcej hajsu niż mój, to on się jednak zdecyduje na tę druga, bo się lepiej ustawi (potem karma kopnęła go w zad z półobrotu) 2. niezdecydowanego, który nie wiedział, czego właściwie ode mnie chce i "nie mógł mi wiele dać", zwodził mnie przez rok, a kiedy straciłam cieprliwość i związałam się z kimś innym, strzelił focha i mnie zwyzywał 3. Patologicznego skąpca 4. Paranoicznego zazdrośnika, który doprawiał mi rogi jak stąd dotąd 5. Maminsynka z je*nięta matką (opisany) 6. Rozwodnika, który okazał się wcale nie być rozwodnikiem, tylko szczęśliwie żonaty i który, kiedy dowiedziałam się o żonie i zakończyłam znajomość zarzucił mi, że zrobiłam to, bo leciałam wyłącznie na jego kasę i nie miałam ochoty się nią dzielić z inną kobietą 7. Psychola (opisany) Do tego dochodzą adoratorzy, którzy swoje odchyły ujawnili bardzo szybko, na samym początku znajomości, dzięki czemu udało mi się uniknąć relacji

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
10 grudnia 2019 o 9:59

@bazienka: Tu masz profil Zagłoby https://piekielni.pl/user/zaglobaonufry Ten tekst pożegnalny jest u samej góry

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
9 grudnia 2019 o 21:51

@Kinessa: Wiem o tym. Nie wypełniałam tego formularza, gdyż nie życzyłam sobie, żeby kurier w przypadku mojej nieobecności zostawiał paczkę w jakimkolwiek innym miejscu niż poczta (co jest opcją domyślną). W tej chwili wszystkie dostawy zamawiam wyłącznie do pracy

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
9 grudnia 2019 o 18:10

@szafa: Nie przypominam sobie, żebym z bohaterem historii wchodziła w jakiś związek. Był moim kumplem, z którym znajomość zakończyłam, kiedy zaczął się nieładnie zachowywać. Wydaje mi się, że dość wyraźnie napisałam, że na żadne związki nie miałam w tamtym czasie ochoty, a już tym bardziej z nim. Więc „dziecko” powinno raczej wrócić do szkoły i się czytać nauczyć, bo ma z tym najwyraźniej spory problem

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
7 grudnia 2019 o 16:36

Lekcja życia, której nie powstydziłby się nawet sam mistrz dzikdzik...

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
4 grudnia 2019 o 23:54

@eulaliapstryk: Twój komentarz zrobił mi dzień :D

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
4 grudnia 2019 o 23:18

@drogowit: ale ja nie mieszkam w Polsce. W PL faktycznie widuję je na każdym kroku. W Monachium widziałam bodajże raz

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
4 grudnia 2019 o 17:48

@Jorn: może nie za Adolfa, ale spokojnie gdzieś do 2009-10, dopóki linie lotnicze nie wprowadziły dodatkowych opłat za bagaż rejestrowany. POtem wiele linii zmieniło przepisy. Ale też w Lufie nigdy się nikt nie czepiał i nie kazał przekładać jednego kilograma. Przyznać się przyznali, kasy nie chcieli zwrócić. Za bilety płaciliśmy karta byłego, on po tym liście odpuścił temat, a ja się za słabo orientowałam, żeby drążyć.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
4 grudnia 2019 o 16:30

@Michail: Paczkomat byłby fajną opcją, ale niestety mieszkam na przedmieściach już poza granicami administracyjnymi miasta i niestety "u nas na wsi" takich luksusów nie ma. Właśnie podobno zgłaszają, nawet złosliwie (pewnie dlatego mnie ten kurier o to oskarżył). Ta sama sąsiadka mi opowiadała, że przytrafiło się to jej facetowi. Zostawił jakiejś babce paczke z laptopem pod drzwiami (domek jednorodzinny na ogrodzonej posesji) i sam podpisał. Babka zgłosiła zaginięcie i typ co prawda nie stracił pracy, ale potrącili mu z pensji 800 euro. Wtedy się oduczył tak robić.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 5) | raportuj
4 grudnia 2019 o 15:12

@digi51: ale jeszcze w pokoleniu moich rodziców zdarzało się, że ktoś grzecznemu dziecku spuszczał lanie "na wszelki wypadek"

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
4 grudnia 2019 o 11:24

@nursetka: U mnie cholerykiem był ojciec. Potrafił wybuchać o pierdoły i np. zrobić awanturę z wrzaskami i rzucaniem przedmiotami, bo coś źle usłyszał. Ale na szczęście odkąd skończyłam 9 lat widywałam go raz lub dwa w miesiącu, więc nie doświadczałam tego często. "Straumatyzowała" mnie za to moja matka, która ma spokojny charakter, kar fizycznych przesadnie nie stosowała (tak jak Ty, dostałam może ze dwa razy szmatą), ale za to urządziła mi dwudziestoletnie pranie mózgu, wychowując mnie w przekonaniu, że do niczego się nie nadaję i nic w życiu nie osiągnę, a będąc zależna od niej ekonomicznie, muszę życ w 100% pod jej dyktando. Wychowała sobie w ten sposób idealnie stłamszoną ofiarę bez własnego zdania. Po studiach w jakimś odruchu buntu czmychnęłam na drugi koniec Europy i dopiero tam, będąc już dorosła uczyłam się od podstaw takich rzeczy jak pewność siebie, asertywność czy bronienie swoich interesów. Po latach spytałam, dlaczego mi coś takiego zrobiła. Bo słyszała, że jedynacy wyrastają na zakochanych w sobie egoistów i chciała tego uniknąć.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
4 grudnia 2019 o 10:05

@Balbina: Bardzo mi przykro z powodu tego, co przeszłaś. Każdy ma inny sposób odreagowywania i inny efekt wywołuje to u niego z życiu dorosłym. Jeden będzie odreagowywał bijąc słabszych kolegów, po innym to spłynie, inny będzie potrzebował terapii w dorosłym życiu. Później jeden będzie tak samo tłukł swoje dzieci ("bo mnie ojciec bił i wyrosłem na porządnego człowieka"), inny będzie wchodzic w związki z przemocowcami, uznając dostawanie wpi*dolu za normalny model funkcjonowania rodziny i skoro ktos ja bije, to na pewno zasłużyła, a jeszcze inny nie będzie chciał powielać błędów rodziców i swojego dziecka nie tknie palcem. Ale fakt, że niektóre "metody wychowawcze", nawet nie musi być to karanie fizyczne potrafią "zryć beret" na wiele lat i wymagają długiej walki w dorosłym życiu

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
3 grudnia 2019 o 18:57

@PaniMasztalska: Pomysłowy :) Moi kuzyni w dziecińswtie zrobili "pułapke na złodzieja" z 20 jajek i opakowaniu proszku Ixi. Zamiast złodzieja do mieszkania wszedł jednak ojciec wracający z pracy i mikstura spadła mu na głowę. Skończyło sie jak wyżej

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 24) | raportuj
3 grudnia 2019 o 18:10

@PaniMasztalska: A może na odwrót? Może w dziecińswtie napie*dalano go pasem i on odreagowywał na innych. W końcu agresja budzi agresję. Natomiast odkąd dorósł i przestano go katować, stał sie spokojnym człowiekiem. Do podstawówki chodził ze mną chłopak. Już w wieku 10 lat był młodym bandytą. Rodzice byli wzywani do szkoły, chłopak w domu dostawał wpie*dol. I był coraz bardziej agresywny. W pewnym momencie został odebrany rodzicom i nagle zupełnie inny człowiek

« poprzednia 1 233 34 35 36 37 38 39 40 41 42 następna »