Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 23 czerwca 2021 - 23:55
  • Historii na głównej: 57 z 57
  • Punktów za historie: 10204
  • Komentarzy: 1189
  • Punktów za komentarze: 8901
 
[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 20) | raportuj
21 maja 2021 o 13:27

@Morog: a czy mieści ci się w głowie, że są kraje w Europie, gdzie geje są normalną częścią społeczeństwa, mogą adoptować dzieci, a tolerancja stoi na bardzo wysokim poziomie? Co więcej, nikt, nawet partie uważane za skrajnie prawicowe, nie pie*doli o „promocji zboczeń”?

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
20 maja 2021 o 22:39

@Ohboy: mnie się nóż w kieszeni otwiera, jak widzę komentarze monachijskiej Polonii bóldupiącej, że „leniwe niemiaszki to nawet przy byle grypie L4 biorą”, nie to co „honorowy Polak”, który chory czy nie chory, zawsze w pracy. Już kit z ich własnym zdrowiem, ale przyjdzie taki „honorowy” do pracy z gorączką 40° i gilami do pasa, okaszle pół firmy i zadowolony z siebie. Nic tylko brać przykład...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
20 maja 2021 o 19:31

@Ohboy: ten azjatycki wzorzec jest jak najbardziej wart przeniesienia na rodzimy grunt. Podobnie jak izolacja przy chorobie zakaźnej - chorujesz na coś wirusowego typu grypa, to nie łaź i nie zarażaj. Ale może być ciężko...

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 20) | raportuj
19 maja 2021 o 18:20

Zastanawiam się, kto jest bardziej wk...wiający. Szury "zaczymać plandemje", czy ci z drugiej strony, którzy dezynfekują kanapki przed zjedzeniem i wyzywają od morderców, bo podczas samotnego spaceru po lesie zdjąłeś maskę. Moja mama miała podobne jazdy jesienią. Kiedy przyjechałam na weekend, panikowała, że ją zabiję, bo o 23 przeszłam z samochodu do domu bez maski (jakieś 20 metrów po pustej uliczce) i wpadała w histerię, kiedy chciałam spotkać się z moim fotografem ślubnym i podpisać umowę (na wolnym powietrzu). To że sama chodziła do pracy, a pracuje w szkole, oraz fryzjera, kosmetyczki czy na spotkania z koleżankami, nie stwarzało jej zdaniem zagrożenia i nie mieściło jej się w głowie, że o wiele szybciej ona coś przytarga niż ja, pracująca z domu. Na szczęście odkąd się zaczepiła, zluzowała majty.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
18 maja 2021 o 23:55

@GoshC: mistrzem propagandówek był zdecydowanie Adam Ważyk. Obczaj to: W gma­chu im­pe­rium strop się ugi­na: pę­kła ko­lum­na. Wstę­pu­je z głę­bin mą­drość Sta­li­na, rze­ka pod­skór­na. Góry wy­so­kie w kra­ju po­ety Mao Tse-Tun­ga - zgry­zła opo­kę, pa­nów zwa­li­ła i na­wod­ni­ła bied­niac­kie grun­ta. Albo to: My, co pijemy wodę nadziei, wiemy, gdzie sięga dziś nasza wola: wyszliście z Chin, wyjdziecie z Korei, my wam przerwiemy sen Coca-Cola, my, co pijemy wodę nadziei.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 18 maja 2021 o 23:56

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
18 maja 2021 o 18:34

@Fahren: a Oktoberfest, również zgodnie z nazwą, odbywa się we wrześniu :)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
18 maja 2021 o 18:31

@GoshC: nawet jako zdeklarowana humanistka i mól książkowy przez pozytiwistyczne powieści nie byłam w stanie przebrnąć. Lalki przeczytałam pierwszy tom, Potopu pół pierwszego tomu, Ludzi Bezdomnych jakoś zmordowałam prawie do końca, Ojca Goriot nie byłam w stanie więcej niż 20 stron. Tego się nie dało czytać... Nocy i Dni ani Nad Niemnem na szczęście nie przerabialiśmy

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 maja 2021 o 23:38

Chyba mamy na Piekielnych jakiegoś Wlonczmyślenia, który zminusował wszystkie komentarze :D

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
17 maja 2021 o 19:43

@pasjonatpl: Podejrzewam, że jej poglądy ewoluowały dopiero w ostatnich latach. To znaczy tendencje do głupiego gadania miała zawsze, ale bardziej na gruncie prywatnym. Studia kończyła jeszcze za głębokiej komuny, kiedy nikomu nie śniło się kwestionowanie zasadności szczepień

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
17 maja 2021 o 16:25

@Ichigo1221: a spróbuj sie nieopatrznie wdać z takim przygłupem w dyskusję i próbować mu coś wytłumaczyć. Nie dość, że będzie to walka z wiatrakami, to jeszcze jemu podobni najpierw cię zakrzyczą, a potem będą tyle razy zgłaszać twój komentarz aż to ty dostaniesz bana.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
17 maja 2021 o 16:19

@niemoja: to, że Edzia Górniak pierdzieli farmazony, to jeszcze pół biedy. jeśli ktoś traktuje ją jako wyrocznię w sprawach medycznych jest niejako sam sobie winien. O wiele groźniejsza wydaje mi się sytuacja, gdzie np. przyjaciółka mojej mamy z czasów szkolnych, obecnie doktor nauk medycznych, ma takie same odchyły. Środków do dezynfekcji, lateksowych rękawiczek ani masek nie uznaje, są be, szczepionki też są be, nie tylko te covidowe, ale wszystkie, a już zwłaszcza te na choroby wieku dziecięcego - zabijają, a co najmniej wywołuja choroby. I taki ktoś ma pacjentów, którzy maja pełne prawo ufać lekarzowi. Szczęście w nieszczęściu, że jest okulistką a nie pediatrą, więc nie zrobi nikomu krzywdy

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
17 maja 2021 o 2:07

@iks: aha, rozumiem. Moje poglądy wahają się między skrajnie prawicowymi a skrajnie lewicowymi, w zależności, co jest w danej chwili modne. Czy jest jeszcze coś, co chciałbyś mi dopisać do życiorysu, czy też na tym kończy ci się inwencja? A legendę na tym portalu to mieli starzy użytkownicy pokroju Micha, Zaszczurzonego czy SecuritySoldiera, a nie ja

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
16 maja 2021 o 19:11

@iks: W swoim rozumowaniu popełniasz jeden błąd - próbujesz nieracjonalne zachowanie wytłumaczyć w racjonalny sposób i przypisać sprawcy racjonalne przesłanki. A tak się nie da, więc ci się całość nie składa I uznajesz sytuacją za niemożliwa, ponieważ „nikt normalny tak by nie zrobił”. W tym że istnieje jeszcze spora grupa osób niezbyt normalnych, którzy np. gwałcą małe dzieci, dźgają nożem przypadkowych ludzi lub wpychają ich na tory pod nadjeżdżający pociąg, czy niszczą samochody na obcych blachach lub wyzywają kierowców. Do tego niektórzy lubią wymyślić sobie wroga, który byłby odpowiedzialny za ich wszystkie niepowodzenia życiowe. Dla jednego będzie to kościół, dla drugiego TVN, a dla trzeciego Bill Gates, czy kto tam jeszcze, bez względu na to jak wygląda rzeczywistość. A oprócz tego, pan mógł być zwyczajnie narąbany jak Messerschmitt przy okazji soboty, więc tym bardziej nie widzę sensu analizowania, co dokładnie nim kierowało

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 11) | raportuj
16 maja 2021 o 19:00

@mofayar: kiedy w grudniu 2019 opisałam, jak przybysze z czarnego lądu obrobili dom moich teściów, zostałam nazwana „prawacką szmatą” (czy coś w tym rodzaju, komentarz został zgłoszony i usunięty). Teraz ty mi zarzucasz uprawianie propagandy TVNu. Weźcie wy się może zdecydujcie, jakie poglądy chcecie mi w końcu przypisać, bo strasznie się rzucacie od prawa do lewa. A w wyborach głosuję akurat w kraju, w którym mieszkam, w polskie przepychanki polityczne się nie angażuję, bo nie będę psuć sobie nerwów czymś, co ma zerowy wpływ na moje życie.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 16 maja 2021 o 19:00

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 19) | raportuj
16 maja 2021 o 14:31

@iks: już pomijając fakt, że jeśli w Opolu ktoś jeździ na warszawskich blachach, to na bank jest to miejscowy, tylko auto jest albo służbowe, albo zastępcze, albo w leasingu, to od 6 lat krajem nie rządzi ani PO, ani tym bardziej TVN, więc naprawdę nie rozumiem, jak bardzo trzeba mieć nasrane w głowie. I pewnie się nie dowiem, bo nie umiem wejść w sposób myślenia ameb umysłowych

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 maja 2021 o 23:58

@Error505: najlepsze jest to, że dzisiaj wieczorem spotkałam się z przyjaciółką z czasów szkolnych. Nie widziałyśmy się półtora roku, bo lockdown i te sprawy. Przedstawiła mi swojego nowego faceta, z którym spotyka się od pół roku. Opowiadam im akcję z oponami, na co on: "ojej, to szkoda, że się wcześniej nie zgadaliśmy. Od 15 lat jestem wulkanizatorem, ogarnąłbym temat w 3 godziny." No szkoda... A mąż, owszem chodząca dobroć, krystalicznie uczciwym bardzo mądry akademicko i genialny w swoim fachu, do tego świetnie zarabia, ale niestety dupa wołowa. Jakiekolwiek kombinowanie delikatnie mówiąc nie jest mocną stroną (ludzie żyjący od zawsze w dobrobycie z reguły nie umieją, bo nigdy nie musieli, a państwo szwedzkie podaje obywatelom wszystko na tacy, więc Szwedzi są wybitnie pozbawieni sprytu i instynktu zdobywcy), od tego jestem ja. Jeśli się na czymś znam, to dam radę, jeśli nie, to nie. Chociaż muszę przyznać, że wymuszenie na ubezpieczycielu rozwiązania z autem zastępczym na tydzień i odebraniem naszego po tygodniu to był jego pomysł. Nawet pojedzie ze mną i będzie całą drogę prowadził. I bez szemrania zapłacił za opony :) Odnośnie odzyskiwania kasy z ubezpieczenia bądź nie, muszę się po powrocie skonsultować z moim maklerem ubezpieczeniowym, żeby się wywiedział, czy fakt, że korzystałam z auta zastępczego z assistance (laweta była z gwarancji Mitsubishi) będzie miało wpływ na składki. Jeśli nie, to za opony zapłacimy sami, znaczy mężuś zapłaci ;)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 maja 2021 o 17:30

@Error505: Jeszcze odnośnie Twojego komentarza: "Czego więcej potrzeba ubezpieczycielowi jak dokumentacji fotograficznej, ewentualnie video. Jaka przeciętą opona jest każdy widzi"- no tak by wskazywała logika. A jednak nie. Zdjęć nie chcieli w ogóle. Chcieli za to protokół z lawety oraz pismo z warsztatu przetłumaczone na niemiecki (gdyby mieli tłumaczyć sobie sami, potrwałoby dłużej) z opisem zniszczeń oraz informacą, ile potrwa naprawa

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 maja 2021 o 17:25

@Error505: Wczoraj byłam w biegu (i w nerwach), teraz mam w końcu czas odpowiedzieć na spokojnie. Kiedy zobaczyłam, że mam pocięte opony, pierwszą reakcją był telefon do męża, a jego pierwszą radą telefon na Mitsubishi assistance (auto jest na gwarancji, w ramach której takie usługi są darmowe). Laweta przysłana przez Mitsubishi nie mogła zawieźć samochodu nigdzie indziej niż ASO (pan z lawety nawet mówił, że szybciej byłoby ogarnąć temat gdzie indziej, ale musi zawieźć auto tam, gdzie ma przykazane, nawet wybór ASO miał narzucony, bo w mieście są 2). Gdybym jeździła jeszcze moim poprzednim samochodem, 9-letnim rzęchem, zadzwoniłabym do zaprzyjaźnionej dziupli pana Zenka, który ogarnąłby temat szybko i po taniości (musiałabym sobie pewnie tylko sama lawetę zorganizować). Ale o nówkę na gwarancji inaczej się dba i stosuje się inne procedury. Ponieważ spodziewałam się, że wymiana opon będzie bardzo droga, zadzwoniłam do ubezpieczyciela, spytać, czy AC to obejmuje. Okazało się, że tak, dodatkowo, jeśli naprawa przekroczyłaby 24 godz, z assistance TU przysługuje mi albo samochód zastępczy na 7 dni, albo transport mnie oraz mojego samochodu do Niemiec. Wczoraj rano pan z ASO mnie poinformował, że na sprowadzenie opon potrzebuje tydzień. Problem tkwi w tym, że w Niemczech w moim modelu samochodu zakłada się zimówki na felgach 17", a w Polsce na 18", więc siedemnastki musi mi sprowadzić. Na już mógłby mi sprzedać całe koła 18", ale na wuj mi trzeci komplet alufelg. Samodzielne kupowanie opon przez internet odpadało, bo się na tym zwyczajnie nie znam i mogłabym wyrzucić pieniądze na coś głupiego, a nie miał mi kto na szybko doradzić. Zresztą nie miałabym żadnej gwarancji, że te opony dostanę na następny dzień rano, bo serwis kończy pracę w piątek o 16, w sobotę nie pracują, a w niedzielę musze wracać. Pojawiły się następujące opcje: - Czekamy na rzeczoznawcę z ubezpieczalni i aż ubezpieczyciel wypłaci kasę. Potrwałoby to koło 3 tygodni - opcja odpadła w przedbiegach - ASO zamawia mi opony, płacę za nie sama, auto gotowe na przyszły piątek, a potem ubiegam się o zwrot kosztów z ubezpieczalni - z tej postanowiłam skorzystać - Próbowałam jeszcze planu B, żeby mąż podał mi z garażu komplet letnich kół przez kogoś, kto akurat będzie jechał z Monachium do Opola (wtedy w ASO zmieniliby mi koła na letnie, ja wróciłabym do Niemiec swoim autem, nowe zimówki odebrałabym przy następnej wizycie) - to niestety nie wypaliło, nie udało się nikogo znaleźć, gdyż wczoraj było w Niemczech święto państwowe. Mógłby mi ktoś przywieźć dopiero na sobotę rano, co byłoby już za późno. - Ubezpieczyciel zajmuje się transportem powrotnym samochodu, z tym że to potrwa około 3 tygodni, dodatkowo samochód mogą transportować tylko nienaprawiony, a ja muszę się dostać do Niemiec pociągiem, TU opłaca bilet 1 klasy - opcja odpadła ze względu na brak sensownego połączenia kolejowego, a z kolei "polityka firmy" nie pozwalała TU opłacić mi biletu na samolot ze względu na zbyt małą odległosć (800km, a do biletu lotniczego wymagane jest 1200). Dodatkowym problemem był dla mnie jeszcze fakt, że spakowałam się wybitnie "do samochodu|, czyli dużo małych toreb i ubrania na wieszakach, poza tym w Monachium będzie mi potrzebne auto. Po 8-godzinnym maratonie telefonicznym stanęło na tym, że naprawiam auto w Polsce, ASO policzył sobie za opony dużo mniej, naprawdę dużo mniej, niż się spodziewałam, TU przyznaje mi na tydzień samochód zastępczy, którym wracam do Monachium, a w przyszły piątek przyjeżdżam, oddaję auto zastępcze i zabieram swoje. Nie jest idealnie, ale mogło być dużo gorzej. Rodzice się cieszą, że mnie znowu zobaczą.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 maja 2021 o 16:37

@arokub: teraz nie pamiętam, a książka serwisowa z fakturą jest w aucie. Chyba Bridgestone'y. Pamiętam, że jak dowiadywaliśmy się o cenę samych opon, to życzyli sobie coś między 200 a 250 Euro za sztukę, a ostatecznie też sprzedali nam komplet kół niewiele drożej.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
14 maja 2021 o 16:33

@klsk: tak, ZWM, tylko ta najstarsza część. Auto zaparkowane na tym parkingu naprzeciw Reala, pod tym blokiem, w którym jest tunel. Ja pierdzielę, co ludzie mają w głowach... No ale tak się też kończy podsycanie konfliktów, dzielenie społeczeństwa i wmawianie amebom umysłowym, że mają "bronić ojczyzny wszelkimi możliwymi sposobami". I ameby czują misję

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
14 maja 2021 o 16:24

@Tehanu:tu się rozchodzi o najstarszą część ZWMu (niskie bloki koło tego kościoła, który wygląda jak bunkier). Wychowałam się tam, zawsze było mega bezpiecznie i spokojnie. Fakt że obecnie duża część mieszkań jest wynajęta i nasprowadzało się dziwnych ludków, no ale do głowy by mi takie coś nie przyszło. W patusiarkich dzielnicach owszem, no ale nie tam...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 maja 2021 o 9:05

@Error505: tego musiałabym się dowiedzieć. Samochód zastępczy nie był z polisy AC tylko z assistance. Musiałam na ten temat rozmawiać z zupełnie innym działem. Tego akurat nie wiem, czy korzystanie z assistance ma wpływ na składki, muszę się dowiedzieć. Jeśli już jest „pozamiatane”, to oczywiście wyśle im rachunek za opony. Z tym że to nie jest moja pierwsza szkoda w życiu i z tego co zauważyłam, składki jak idą w górę, to nie jest to drastyczna kwota

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
13 maja 2021 o 20:46

@plokijuty: a daj spokój. Kiedy policja oglądała miejsce zdarzenia, Dziękowałam niebiosom, że ani nie mam kamerki, ani w okolicy nie ma monitoringu. Nie ma sprawcy, szkodę likwiduję z polisy AC. A niech by się tak nagrało, że opony przecina jakiś lokalny żul. Ubezpieczyciel każe dochodzić zwrotu kosztów od sprawcy i ciągaj się z niewypłacalnym żulem po sądach...

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
13 maja 2021 o 19:26

@cn77: ja też już zawsze będę :)

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
13 maja 2021 o 17:23

@Error505: po 8 godzinach kopaniny z ubezpieczalnią, która co chwilę zmieniała zdanie (najpierw kazali mi naprawiać auto w Polsce, potem jednak nie i wieźć go lawetą do Niemiec, potem znowu jednak w Polsce) stanęło na tym, że zamówią te opony na przyszły piątek będzie zrobione, a do tego czasu dostanę auto zastępcze na koszt ubezpieczyciela, którym sobie objadę do Monachium, a w przyszły weekend wracam odebrać moje. Cenowo opony wyszły baaaardzo korzystnie w porównaniu z tym, ile zapłaciłam za nie w Niemczech, więc nawet zastanawiam się, czy nie lepiej będzie zapłacić samej, żeby nie tracić zniżek.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1047 48 następna »