Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 23 czerwca 2021 - 23:55
  • Historii na głównej: 57 z 57
  • Punktów za historie: 10204
  • Komentarzy: 1189
  • Punktów za komentarze: 8901
 
[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
13 kwietnia 2021 o 22:03

@Jorn: dla wielu zachodnich Europejczyków „Polak” oznacza każdego Słowianina (poza może Bałkanami) plus obywateli krajów bałtyckich, ale faktem jest że my Słowianie różnimy się fizycznie od chociażby narodów germańskich. Inne rysy twarzy, kształt czaszki, kolory, sylwetka, styl ubierania (Ale od tej reguły są oczywiście wyjątki). U jednych bardziej się to rzuca w oczy i można rozpoznać z kilometra, skąd pochodzą, u innych mniej i zdradza ich dopiero akcent, a jeszcze inni w dodatku mówią bez akcentu i w ogóle nie rozpoznasz

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
13 kwietnia 2021 o 19:36

@digi51: o proszę! To muszę się wsłuchać :) Zresztą temat różnych akcentów mnie tak wkręcił już od czasu studiów, że podczas pracy w korpo, kiedy miałam telekonferencje z ludźmi z różnych krajów, zamiast skupiać się na tym, co mówią, analizowałam niuanse wymowy

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 8) | raportuj
13 kwietnia 2021 o 18:36

@Jorn: dla historii nie ma żadnego, napisałam z przyzwyczajenia, bo już się mnie to czepiano, jeżeli gdzieś nie napisałam czyjegoś pochodzenia tudzież pominęłam inny nieistotny szczegół. Poza tym trochę „zboczenie” z polskich grup, gdzie jak nie ma napisane skąd ktoś pochodzi, zaraz zaczyna się kałszkwał z domniemaniami, więc odruchowo staram się tego unikać. To, gdzie mieszkam, Rumunów jest bardzo dużo i mam już ich tak „opatrzonych”, że w większości przypadków rozpoznam (wygląd plus akcent), z tym że nie mam do nich żadnych uprzedzeń, nacja jak każda inna. Duże problemy za to mam z rozróżnianiem Serbów od Chorwatów, z czym akurat trzeba być ostrożnym.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
13 kwietnia 2021 o 17:47

@Grav: on tam się pultał, że ma trójkę dzieci, dla których nie ma czasu, bo przez takie k...y jak ja musi pracować, więc zakładam, że jakąś tam partnerkę ma. Ma za dużo pracy, której nienawidzi i mu się ulało. Z jednej strony mu współczuję, bo kurierzy w czasach zamkniętych sklepów i zakupów przez internet nie maja lekko, ale z drugiej, taką pracę sobie wybrał i nie usprawiedliwia to darcia mordy na klientów i grożenia im pobiciem

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
12 kwietnia 2021 o 14:52

@Moloch: Też mnie fascynuje ta niesamowita krótkowzroczność i brak myślenia u co niektórych. Na polskich grupach na FB tez roi się od wpisów w stylu: ktoś kiedyś dostał jakieś groszowy mandat, którego postanowił nie zapłacić albo przyoszczędził na jakimś podatku, potem radośnie ignorując wszystkie wezwania do zapłaty, aż narobi sobie poważnych problemów. I pojawia się dramatyczny apel „Niemcy mnie bijom pomuszcie!” (Z reguły z taką ortografią). Raz zdarzył się nawet typ, który prosił o pomoc w przeszmuglowaniu go do Anglii, bo nie ma ważnych dokumentów, a wyrobić nie może, bo jest poszukiwany. Kurczę, Jak już kraść, to jak Wilk z Wall Street, a nie komplikować sobie życie za równowartość jednej pensji

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 12 kwietnia 2021 o 14:52

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
12 kwietnia 2021 o 10:38

@Fahren: W którejś historii chciałam podlinkować artykuł z lokalnej gazety, opisujący dane zdarzenie i też mi nie przepuściło całkiem normalnej frazy, której nie mogę wpisać w komentarzu, bo też nie puszcza. A co do kontroli, to mieliście ogromnego pecha. One się prawie nie zdarzają. Można spytać, na którym to było przejściu?

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 16) | raportuj
8 kwietnia 2021 o 11:22

Kilka lat temu podczas wypełniania formularza aplikacyjnego na stronie internetowej jakiejś firmy, w której chciałam wówczas starać się o pracę, Natknęłam się na podobnie żenujące pytanie, z tym że dotyczyło ono przerwy na lunch (Kwestię przerwy na lunch reguluje w Niemczech prawo pracy - jest to 30-60 min niewliczane do czasu pracy, które pracownik może spędzić gdzie chce i za które nie ma płacone. Pracodawca nie może jej pracownika pozbawić, a pracownik nie może z niej sam zrezygnować, żeby godzinę wcześniej pójść do domu, chyba że w jakiejś wyjątkowej sytuacji). Pytanie brzmiało: W jaki sposób spędzasz przerwę na lunch? - spożywając posiłek przy biurku, zajmując się w tym czasie prywatnymi sprawami, pomimo przebywania w miejscu pracy, np. przeglądając internet na służbowym sprzęcie - spożywam posiłek przy biurku, nie przerywając pracy. (Ta opcja była opatrzona jeszcze jakimś komentarzem, którego w tej chwili już nie pamiętam, ale to było coś w stylu, że jedzenie przy biurku wygląda nieprofesjonalnie albo przeszkadza kolegom, albo coś takiego) - nie korzystam z przerwy na lunch i nie spożywam posiłków w pracy, gdyż poważnie podchodzę do swoich obowiązków. Już pomijając sugerowanie „jedynej poprawnej odpowiedzi”, to opcji wstania od biurka pracodawca nawet nie wziął pod uwagę. Przynajmniej dobrze, że ujawnili się ze swoim podejściem już na etapie wstępnej rekrutacji

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
6 kwietnia 2021 o 15:29

@bazienka: czekej... znaczy się zdaniem tej koleżanki sukienka szyta na miarę, z dobrej jakości materiału jest mniej prestiżowa niż sieciowkowa szmata „made in Bangladesh”? Żelazna logika, nie ma co...

[historia]
Ocena: 28 (Głosów: 30) | raportuj
4 kwietnia 2021 o 20:51

Czy Twój były ma może ksywę Dzikidzik? ;)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
1 kwietnia 2021 o 15:07

@Catholicbuster: Ależ jak bajbardziej: Elise er et pigenavn, der er afledt af Elisabeth. Navnet forekommer også i formerne Elisa, Eliza og Elissa. I alt bærer lidt over 2.700 danskere et af disse navne ifølge Danmarks Statistik.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 1 kwietnia 2021 o 15:12

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
30 marca 2021 o 12:13

@Issandra: to samo. Do 26 roku życia 80B, w dodatku źle dobrany fason i w efekcie piersi pod pachami, a stanik przemieszczał się przy każdym ruchu. A po zmianie na 70E i fason z usztywieniami po bokach, nagle zupełnie inny efekt :D Niestety nadal wśród niektórych sprzedawczyń w sklepach czy na stoiskach z bielizną króluje przekonanie, że istnieją tylko 4 miseczki i to wg podziału: A - cytrynki, B - pomarańcze, C - grejfruty i D - melony. Czyli jeśli masz średniej wielkości biust, to pani wie lepiej, że nosisz B i nawet nie pozwoli ci zmierzyć nic innego

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
29 marca 2021 o 11:01

@dyndns: Aż sprawdziłam. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, kuźwa, faktycznie. Upskirting nie jest w Polsce nawet wykroczeniem, gdyż w polskim prawie karnym brakuje na to paragrafu. Czyli możesz chodzić po ulicy, odchylać ludziom bieliznę i robić zdjęcia, i włos ci z głowy nie spadnie. Ale jeśli domalujesz tęczę na obrazku Maryjki, to cię będą ścigać jak najgroźniejszego przestępcę. Ręce opadają.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
28 marca 2021 o 19:56

@Allice: no dokładnie! co z tego, że wiesz, jaki rozmiar powinnaś nosić, jak go nigdzie nie można dostać? Spróbuj gdziekolwiek kupić 70E z usztywnioną miseczką. Już nie mówię o H&M czy innych Zarach, Ale nawet w sklepach typu Triumph czy Intimissimi. Nie ma nigdzie i już. Mały obwód tylko do C. Pozostał internet i Victoria’s Secret, który ma większy wybór rozmiarów. Ale koleżanka, którą natura obdarzyła miseczką J, musi robić na zamówienie u gorseciarki

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 9) | raportuj
28 marca 2021 o 15:50

@Kitty24: Tylko ile z nas miał szczęście w wieku 21 lat trafić na kompetentną brafitterkę, które prawidłowo dobierze nie tylko rozmiar, ale też fason? Bo też nie wszystkie nadają się dla każdego. Z reguły wygląda to niestety tak, że w chodzi się do sklepu z bielizną, mówi, że potrzebuję powiedzmy 70E, na co pada odpowiedź w stylu: Nie ma, to ja dam 80C, na pewno też będzie pasował. I młoda dziewczyna weźmie, a potem podniesie ręce do góry, a stanik wędruje pod brodę

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
27 marca 2021 o 21:31

@doflamingo1993: samiec alfa opiekuje się stadem i potomstwem. Samiec, który spłodzi, a zamiast wychowywać podwija ogonek i spieprza nie jest samcem alfa, tylko samcem pi...

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
26 marca 2021 o 17:17

@helgenn: może rodzina naczytała się sloganu z forów dla patosamców: „alpha fucks, beta bucks” ;) Bo przecież zrobienie dziecka i porzucenie go jest takie męskie i godne naśladowania...

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
26 marca 2021 o 15:18

„Za moich czasów” filologia obca były to dość elitarne studia, na jedno miejsce startowało ponad 10 kandydatów i robiono odsiew na egzaminach wstępnych. Widzę, że przez lata wiele się zmieniło i teraz przyjmują z łapanki nawet półanalfabetów. To żenujące, że potencjalny przyszły filolog nie jest w stanie sklecić kilku prostych zdań w języku ojczystym. Masz pełną rację, rozważając rezygnację ze studiów. Zrób to koniecznie, bo się na nie zwyczajnie nie nadajesz i przynosisz ogromny wstyd swojej uczelni.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
25 marca 2021 o 11:28

@szafa: do 2015 faktycznie było idyllicznie, potem zaczęło robić się coraz bardziej niebiezpiecznie (na wsiach włamania i kradzieże, w miastach do tego strzelaniny i ataki nożowników. Sporadyczne bo sporadyczne, ale jednak). Mimo tego kraj i ludzie są bardzo przyjaźni, do tego podoba mi się szwedzka uczciwość i transparentność oraz rozwiązania maksymalnie na rękę obywatelowi. Kiedy z moim facetem zdecydowaliśmy sie razem zamieszkać, mieliśmy spory dylemat, który kraj wybrać. Ostatecznie wygrał monachijski rynek pracy. Ale poważnie rozważamy przeprowadzkę na emeryturze.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
25 marca 2021 o 11:16

@szafa: nie ma wyjścia. To czasopismo (poczytny miesięcznik o dużym nakładzie) generuje ponad 80% naszego dochodu. Pozostałe 3 tytuły to kwartalniki, z czego jeden dopiero wchodzi na rynek, a pozostałe dwa są bardzo bardzo niszowe. To nie jest pierwszy raz, kiedy wydawnictwo stosuje wobec niego brzydkie zagrania, już wcześniej zdarzało się odbieranie mu zdobytych przez niego lukratywnych klientów czy niewypłacanie należnej prowizji. Do sądu nie może z tym iść, chociaż wygrałby w cuglach, bo jak się wydawnoctwo wk...wi i zerwie z nim współpracę, to chłop może zwijać interes. Powiem tak: chciałabym mieć jego pieniądze, ale nie chciałabym mieć jego problemów.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
24 marca 2021 o 15:18

@Jorn: a wiesz, że my z jednym belgijskim tytułem też współpracujemy? Z nimi z kolei jest ten problem, że zgodnie z kontraktem muszą nam wypłacać prowizję, a woleliby nie :) I co kwartał jest ta sama dyskusja.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
24 marca 2021 o 10:24

@iks: na razie szef ciśnie jeszcze wydawnictwo, jeżeli to nic nie da, podejrzewam, że w ostateczności wykupi dla nich stronę, płacąc za nią z własnych pieniędzy, a przed klientem będzie udawał, że to prezent od wydawnictwa. Przykre jest to, że możesz spędzić całe lata, zdobywając zaufanie klienta i budując współpracę, a jeden debil z wydawnictwa zniszczy to jedną głupią decyzją

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
24 marca 2021 o 10:19

@iks: na pewno nie tej samej autorki, bo napisałam ją wczoraj, a nie mam zdolności zaginania czasoprzestrzeni ;) Jedyne co mi przychodzi do głowy mojego autorstwa, to historia o typie z innego wydawnictwa, który wyłudził od klienta zegarek, ale ona była zupełnie o czymś innym niż ta. Nie przeczę, że w ciągu ostatnich lat ktoś inny mógł wrzucić podobną historię, na to nie mam wpływu, ale jesli uda się wam ją znaleźć, to chętnie przeczytam i porównam doświadczenia :)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
23 marca 2021 o 22:25

@mesing: sytuacja jest w miarę świeża, więc może ktoś kiedyś opisał coś podobnego

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 17) | raportuj
23 marca 2021 o 13:25

Stara data starą datą... Ja podobne przejścia miałam z moim obecnym mężem, ktrótko po tym, jak się do mnie przeprowadził. Musiałam toczyć z nim bój, żeby nauczył się zamykać drzwi wejściowe do mieszkania, chociaż na klamkę, bo zostawiał całkiem otwarte, tlumacząc, że "w Szwecji nie trzeba było". Nauczył się w końcu sam, kiedy miesiąc po remoncie, podczas którego przez mieszkanie przeszło 4 malarzy i sprzątaczka, odkrył, że zniknęła mu gotówka, którą trzymał na wierzchu w swoim pokoju.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
22 marca 2021 o 17:03

Tak jak już napisały poprzedniczki, zachowanie dorosłych ludzi, Twoich rodziców, jest czymś, na co absokutnie nie masz wpływu i nie ponosisz za nie odpowiedzialności. I Twoja matka nie ma prawa obraczać Cię o to winą, ani wylewać w ten sposób na Ciebie frustracji. Terapia wydaje mi się niezbędna, ale w zasadzie dla was obu. Ty musisz znaleźć siłę, żeby wyzwolić się z tej toksycznej relacji, a Twoja matka nauczyć się brać odpowiedzalność za swoje życie. Zakończę trochę humorystycznie. Pracownik mojego ojca (prosty chłopak, budowlaniec) opowiadał mu kiedyś o podobnej sytuacji w rodzinie jego żony. Matka urodziła ją z wpadki, bardzo młodo i całe życie obarczała winą za swoje zmarnowane życie. Któregoś dnia podczas kolejnej tyrady na temat "gdyby nie ty to coś tam, mogłabym to i to, a przez ciebie nie mogłam, bo mi życie zmarnowałaś, po co się bękarcie urodziłaś" i tak dalej, i tak dalej. W pewnym momencie chłopak nie wytrzymał i przerwał jej słowami "teściowo, ale to nie moja dupy dała, ino wy". I może należy wziąć przykład i tak takie tematy ucinać. Dla własnego zdrowia psychicznego.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1047 48 następna »