Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Crannberry

Zamieszcza historie od: 21 czerwca 2018 - 18:11
Ostatnio: 28 lutego 2021 - 16:18
  • Historii na głównej: 48 z 49
  • Punktów za historie: 8967
  • Komentarzy: 1005
  • Punktów za komentarze: 7410
 
[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
17 grudnia 2020 o 18:17

@justangela: zgadzam się i dodałabym jeszcze jedną rzecz. W moim pokoleniu bardzo popularne było wychowywanie dziewczyn w poczuciu, że "nie są wystarczająco dobre" i wykształcanie w nich wszelkich możliwych kompleksów, co skutkuje w późniejszym zyciu przekonaniem o własnej co najwyżej przeciętności i wybieraniem partnerów poniżej "własnej półki" (uświadomił mi to znajomy psychiatra, kiedy zastanawiałam się, co robię nie tak). I taka dziewczyna powiedzmy 8 zwiąże się w facetem 6 (bo wydaje jej się, że na więcej nie zasługuje), którego z kolei matka wychowała na "królewicza" i który nie miał oporów w uderzaniem do atrakcyjniejszej laski. W optymistycznym wariancie, on będzie doceniał, to co ma, w pesymistycznym, będzie się obawiał, że ona kiedyś porzyci go dla kogo "lepszego", więc żeby temu zapobiec będzie ją na każdym kroku gnoił i wmawiał, że tak naprawdę jest najwyżej bezwartościową trójką i ma go po stopach całować za to, że w ogóle jest i zrobił jej łaskę związując się z nią

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 17 grudnia 2020 o 18:18

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
17 grudnia 2020 o 13:15

@Moloch: ale laska 2/10 też nie zdobędzie faceta 10/10 nawet na jednorazowy numerek. Namęczy się jak koń w westernie, a on i tak ją spławi, bo to nie jego liga. Co więcej, nawet laska 10/10 może się komuś zwyczajnie nie podobać i nie być w czyimś typie. Poza tym nie chodzi chyba o to, żeby iśc do łózka z kimkolwiek, tylko z tą konkretną osobą, która nam się podoba. Ale jeżeli my nie podobamy się jej, nic z tego nie będzie, niezależnie od płci.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 22) | raportuj
17 grudnia 2020 o 13:01

@HelikopterAugusto: czy dla ciebie naprawdę krytykowanie nawet nie religii katolickiej, tylko jednego głupiego księdza jest tożsame z gloryfikowaniem islamu? Bardziej pokręconego wniosku już dawno nie widzialam. Wyobraź sobie, że można nie być zwolenikiem żadnej religii i jakąkolwiek indoktrynację uważać za zło. Albo można być praktykującym katolikiem i zwyczjnie nie zgadzać się z wywodami księdza idioty

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
17 grudnia 2020 o 12:56

@justangela: Późna inicjacja (taka powiedzmy koło 30) to generalnie skomplikowany temat, bo to może mieć różne przyczyny. Jeden zwyczajnie nie spotka nikogo sensownego w młodszych latach, innemu włączy się przegródka "płeć przeciwna" później niż innym, czy jakoś się ogólnie nie złożyło. To nie wyklucza udanego życia seksualnego w przyszłości. Inna sytuacja jest, kiedy ktoś ma w tej sferze zahamowania, wyniesione chociażby z domu przez wmawianie, że seks to coś złego i brudnego. Osoba, która przez wiele lat tłumi swój popęd w imię "szanowania się", religii czy innych "wartości", będzie miała z tą sferą problemy i w momencie zawarcia ślubu jej się to magicznie nie odmieni. Parę przykładów z życia. Mam młodszych kuzynów (26-32 lata). Najstarszy z nich dopiero od 2 lat ma swoją pierwszą dziewczynę (nota bene bardzo fajną), z którą tworzy szczęśliwy związek, dla młodszych płeć przeciwna mogłaby póki co nie istnieć, na razie skupieni są na doktoratach, nauce i robieniu kariery. Ale jakoś jestem o nich spokojna, do wszystkiego w swoim tempie dojdą. Mój obecny partner też późno zaczął, ja jestem jego bodajże czwartą partnerką, o ile nie trzecią, ale w sferze intymnej nie mam żadnych powodów do narzekań. Z drugiej strony, jeszcze w Irlandii miałam przez jakiś czas chłopaka wychowanego w bardzo konserwatywnej, katolickiej rodzinie, który miał zwyczajnie blokadę. Jakiś tam seks był, ale bardzo rzadko, praktycznie wymuszony, po ciemku i pod kołdrą, i w wielkiej tajemnicy, a jak kiedyś chciałam, kolokwialnie mówiąc, zrobić mu loda, zerwał się z krzykiem i uciekł z pokoju. Potem się tłumaczył, że wyobraził sobie, że jego ojciec to widzi (a facet miał 36 lat). Związek nie przetrwał (doszły jeszcze inne problemy, ale jego pociąg do celibatu był jedną z przyczyn rozpadu). Od czasów licealnych miałam dobrego przyjaciela, który z kolei sam inicjację przeszedł bardzo wcześnie (16 lat), od tego czasu przez kilka lat "ruchał co się dało", a nagle pod koniec studiów zamarzyła mu się dziewica, z którą się ożeni (a po ślubie zrobi z niej swoją prywatną, nieskażoną boginię seksu). Popadł na tym punkcie w obsesję. W końcu znalazł starszą od niego, 30-letnią dziewicę, w kółku oazowym, do którego się w tym celu zapisał. Zachwycał się, jak to ona "się szanuje", nie dawał sobie wytłumaczyć, żeby może przemyślał tę znajomość, bo poglądy dziewczyny w wieku kwestiach trącą fanatyzmem, żeby nie powiedzieć wprost, jest zwyczajnie pie*dolnięta (bardzo przypominała Kaję Godek). Zbywał to, mówiąc, jestem zwyczajnie zazdrosna, bo ona się "po prostu szanuje". Niech mu będzie. Ożenił się z nią, wyjechali za granicę, na ponad 10 lat urwał nam się kontakt (miedzy innymi dlatego, że żona zabroniła jakichkolwiek znajomości z płcią przeciwną, bo to grzech). Kilka lat temu kontakt się odnowił i kolega wygadał się jak wygląda jego małżeństwo. Żona "szanowała się" nie tylko przed ślubem, ale również po. Na pierwszy seks zgodziła się dopiero jakieś 2 lata po ślubie, kiedy chciała mieć dziecko. Po seksie następowało szorowanie całego ciała, żeby zmyć z siebie brud i grzech. Od momentu zajścia w ciążę do teraz, więcej seksu nie było, bo to grzech. Na rozwód się nie zgadza, bo jej religia nie pozwala. Do tego laska kwestionuje naukę czy medycynę, światopogląd opierając na radiomaryjnej wersji religii i teoriach spiskowych. No cóż, co się wybrał to se ma… A jeszcze, na Twój komentarz odnośnie 35-letniego prawiczka, odpowiem Ci jeszcze pół-żartem. Z drugiej strony, taki nie ma wyrobionych złych nawyków i nigdy nie usłyszysz "o co ci chodzi? Mojej byłej to nie przeszkadzało" ;)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
17 grudnia 2020 o 11:02

@babel: ależ ona jest w stałym związku i to już od ponad 20 lat (są już po pięćdziesiątce). Z tymi samymi dwoma mężczyznami. Z jednym z nich nawet ma ślub. Na okoliczność różnych „syfów” badają się regularnie. Ale to jest chyba coś, co robi każdy odpowiedzialny dorosły człowiek, który prowadzi życie seksualne. A co do tych „dewiacji”, to powiedz mi, od której czynności dokładnie się one zaczynają? Od zawiązania oczu, związania nadgarstków, wydawania poleceń, dania klapsa, czy jeszcze czegoś innego? Gdzie dokładnie przebiega dla ciebie granica dewiacji?

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
16 grudnia 2020 o 21:40

@justangela: zgadzam się w pełni. Mam koleżankę, poznałyśmy się w mojej pierwszej pracy w Monachium, wdrażała mnie w obowiązki. Amerykanka, żyje w oficjalnym trojkącie z dwoma mężczyznami (i to od ponad 20 lat), dodatkowo uczestniczą w swinger parties i imprezach bdsm. Kiedyś wygadała się, że spała w życiu z ponad 500 mężczyznami. Przy tym w pracy była to jedna z najbardziej profesjonalnych i kompetentnych osób, z jakimi dane było mi pracować. I jedna z lepszych przyjaciółek, jakie miałam. Nie wyobrażam sobie, że miałabym się od niej odciąć, czy nią gardzić tylko z tego względu, że moje życie seksualne wyglada inaczej niż jej. Generalnie wychodzę z założenia, że dopóki wszystko odbywa się między dorosłymi wyrażającymi świadomą zgodę i nikomu nie dzieje się krzywda (fizyczna ani emocjonalna) wszystko jest dla ludzi i kto nam dał prawo zaglądać innym w majtki tudzież oceniać ich wartość jako człowieka na podstawie tego z kim i w jaki sposób uprawia seks. A odnośnie seksu dla przyjemności - wbrew temu co się niektórym wydaje, kobiety tez mają swoje potrzeby i popęd, który nie znika magicznie w momencie, kiedy kończy się stały związek, ani nie wybucha jak wulkan, kiedy tylko na palcu pojawi się obrączka

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
16 grudnia 2020 o 17:33

@Puszczyk: ooojjj, zdziwiłbyś się. Nikt tak nie dopie*doli kobiecie, jak druga kobieta

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
16 grudnia 2020 o 15:31

Miało być „z joggingiem to przykład”. Telefon zmienił, a ja za późno zauważyłam

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
16 grudnia 2020 o 15:15

@Puszczyk: poważnie. Z drugim to przykład, ale bardzo dużo ludzi szukało towarzystwa do uprawiania sportu (I nie chodziło tu o „gimnastykę poziomą”). Może jest to kwestia specyfiki miasta - duża liczba międzynarodowych korporacji, ergo mnóstwo expatów oraz przyjezdnych z innych części Niemiec, którzy są zupełnie sami i nie znają nikogo poza ludźmi z pracy. Kontakty sąsiedzkie praktycznie nie istnieją, godziny pracy w korpo oraz po części bariera językowa uniemożliwiają uczestniczenie w różnych „kółkach zainteresowań”. A że człowiek jest zwierzęciem stadnym, A internet daje możliwość poznania nowych ludzi, stąd duża popularność aplikacji typu Tinder czy spontax, gdzie ludzie nie szukają seksu, tylko właśnie towarzystwa. Tinder miał nawet swego czasu opcję „Tinder Social”, gdzie grupy ludzi mogły się umawiać na wspólne wyjścia. W czasach, kiedy korzystałam z tej aplikacji (może to też być kwestia, że tak mi algorytm dobierał profile), ludzi szukających zwyczajnie towarzystwa był znacznie więcej niż szukających seksu czy związków

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 11) | raportuj
16 grudnia 2020 o 14:05

@Puszczyk: już pomijając debilne porównanie ludzi do przedmiotów codziennego użytku, ale skoro go użyłeś, to powiem ci tak. W budynku, w którym mieszkam, w drzwiach wejściowych oraz w drzwiach do piwnicy, pralni, czy pomieszczenia z licznikami znajdują się zamki uniwersalne, które każdy mieszkaniec może otworzyć kluczem do drzwi wejściowych swojego mieszkania. Czyli jeden klucz otwiera wiele zamków, a jeden zamek można otworzyć wieloma kluczami. Zarówno klucze jak i zamki mają się świetnie i nikomu nie dzieje się krzywda. Bardzo fajną sprawą jest, kiedy każdy zajmuje się własnym kluczem/zamkiem i nie zagląda do niego innym

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
16 grudnia 2020 o 13:54

@hulakula: jeśli fakty nie pasują do ideologii, to tym gorzej dla faktów ;)

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
16 grudnia 2020 o 13:46

@babel: ale co ty wymyślasz? Gdzie tu masz jakąś zaborczość czy płakanie w poduszkę? Dorosły człowiek podjął świadomą decyzję, że teraz ma dziewczynę i nie ma tyle czasu dla kolegów, co do tej pory. Teraz będzie z nimi pił w knajpie np tylko w piątki i niedziele, bo soboty spędza z dziewczyną. I tyle. W histeryczny ton uderzyli koledzy, zarzucając mu „pedalstwo”, bo widocznie ich zdaniem z dziewczyną wiąże się gej, a samiec hetero znajduje sobie chłopaka :)

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
16 grudnia 2020 o 12:55

@digi51: przypomniało mi się tak w temacie „niedobrej kobiety, która zabrania”. Kiedy poznałam mojego pierwszego męża, on właśnie spędzał wszystkie weekendy na piciu z kolegami, tak że jak wchodzili do pubu w piątek po południu, to wychodzili z niego w niedziele wieczorem (irlandzki standard). Kiedy poznał mnie, ograniczył wyjścia z kolegami, dzieląc weekend między ich i mnie, co im się bardzo nie spodobało i zarzucili mu, że „zamiast jak normalny chłop, spędzać cały wolny czas z nimi, mężczyznami, to on się z kobieta spotyka, jak jakiś pedał”. Boska logika

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
16 grudnia 2020 o 12:10

@gstronaostro: służy do tego, do czego ktoś chce go użyć :) Jeden szuka seksu, drugi związku, trzeci nowych znajomych, czwarty towarzystwa na wieczornego drinka/ jogging / wycieczkę w góry. Jeśli ktoś uważa, że służy tylko do jednego, może po prostu jemu samemu się wszystko z jednym kojarzy ;)

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 20) | raportuj
15 grudnia 2020 o 20:56

@Moloch: z ciekawości. Jak teza „Osoba, która ma dużo partnerów ma często później trudności w stworzeniu stabilnego związku. Zbyt duże przyzwyczajenie do nie przywiązywania się.” ma się do stwierdzenia, że „mężczyzna przed ślubem musi się wyszumieć”? Czyżby znowu podwójne standardy?

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 23) | raportuj
15 grudnia 2020 o 18:44

Ludzie czasami chlapią cos zupełnie bezmyślnie, nie zastanawiając się, jak to brzmi i jak ktos się może poczuć słuchając tego. Moje pierwsze małażeństwo rozwaliła matka mojego męża, a on nie umiał sie jej przeciwstawić. Sześć lat spędzonych razem, przysięgi, plany i nadzieje poszły się paść. On po latach zrozumiał, że to nie partnerki były złymi kobietami, tylko problem tkwił zupełnie gdzie indziej, odciął się od matki, wyjechał na inny kontynent, gdzie się ożenił i spłodził dwójkę dzieci (my dzieci nie mieliśmy, bo "mamusia się nie zgadzała"). Sporo moich znajomych ma go w znajomych na fejsie i ja tez co rusz wysłuchuję, jaką on ma teraz fajną żonę, jakie ładne dzieci, jacy są szczęśliwi itd. I o ile z jednej strony, cieszę się, że ułożył sobie życie i życzę mu wszystkiego dobrego, to jednak opowiadanie mi, jaki mój były partner jest szczęśliwy z inną kobietą i jakie ta inna robi cudowne wrażenie i jak stworzył z ta nową wszystko to, co ja sama chciałam z nim stworzyć, tylko nie było mi dane, jest jakby troche nie na miejscu. Zwłaszcza przoduje w tym koleżanka, którą samą niedawno mąż zostawił, odchodząc do innej kobiety i zrywając kontakty z nią i z ich dzieckiem. Na pewno wspaniale poczułaby się, gdybym ja zaczęła jej nadawać, że jeszcze nigdy nie widziałam jej byłego tak szczęśliwego i jak sie pięknie opiekuje swoimi "nowymi" dziećmi

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
15 grudnia 2020 o 17:27

@Puszczyk: jeśli wszystkim znanym ci laskom opadają majtki na widok Leusa, to zmień towarzystwo, bo to, w którym sie obracasz, jest jakieś wyjątkowo prymitywne i niskich lotów.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
15 grudnia 2020 o 15:41

@KuchikiRukia: aaaah ok, wiem o czym mówisz. Tak też czasami bywa. Kilka lat temu musiałam odpuścić bardzo dobrze rokująca znajomość. Facet mądry, dobry, opiekuńczy, z "sercem na dłoni", ale niestety nałogowy palacz, przez co każde spotkanie kończyło się u mnie migreną i wymiotami. On był na tyle uzależniony, że nie brał pod uwage rzucenia, więc nijak nie szło tego pogodzić. Szkoda bardzo, ale pewnych spraw się nie przeskoczy. Do Twojej listy dodałabym może jeszcze podejście do higieny osobistej ;)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
15 grudnia 2020 o 14:33

@KuchikiRukia: problem ze słuchaniem różnej muzyki mam w domu (mąż jest fanem Behemotha i skandynawskiego growl death metalu), to sie da rozwiązać. Wersja droższa - wyciszyć pomieszczenia, wersja tańsza - słuchawki, a na głośnikach słuchać, kiedy tego drugiego nie ma w domu. Tylko w samochodzie trzeba wypracowac jakiś kompromis

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
15 grudnia 2020 o 14:21

@Puszczyk: nie przeczę, że zapewne istnieje określona grupa społeczna, na która takie coś działą, podobnie jak szpanowanie pożyczoną beemą i tym podobne. Ale patologią się tu nie zajmujemy ;) Zastanawiamy się raczej, co ma na celu nachalne wysyłanie zdjęc przyrodzenia kobietom, które wyaźnie mówią, że sobie tego nie życzą

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 14) | raportuj
15 grudnia 2020 o 12:33

@pasjonatpl: o ile dwie osoby o róznicach poglądów politycznych w stylu państwo socjalne vs wolny rynek spokojnie mogą stworzyć szczęśliwy związek, to nie bardzo widzę możliwość wiązania się z kimś, kto utożsamia się ze światopoglądem "baba do garów, bo ksiądz kazał" i wciela go w życie na co dzień. Tutaj akurat bardzo dobrze, ze ktoś uprzedzi o tym w swoi profilu, zaoszczędzi części płci przeciwnej czasu i rozczarowań. Jeśli chodzi o sens bombardowania wiadomościami osób, które nie sa zainteresowane, to tutaj odpowiedź znają chyba tylko sami zainteresowani. Tak samo jak na pytanie o sens wysyłania zdjęć penisa osobom, które sobie tego nie życzą.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 12) | raportuj
15 grudnia 2020 o 11:30

@misguided: zazdroszczę ;) Ja dostawałam kilkadziesiąt dziennie, to samo znajome, które też korzystały z portali randkowych. Niemalże można było się wymieniac, jak kiedyś karteczkami z segregatorów :D Ale na Tinderze też to się zdarzało, co gorsza w sytuacji, gdzie wydaje ci się, że poznałaś fajnego faceta, rozmowa się klei, widać, że ma coś w głowie, po jakims czasie przechodzicie na whatsapp czy messengera, a ten jako pierwszą wiadomość wysyła zdjęcie fiuta. No dajcie ludzie...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
15 grudnia 2020 o 11:22

@misguided: widziałam taki portal w Niemczech. Na początku wypełniasz bardzo szczegółową ankietę i portal dobierał ci ludzi z "twojej półki" i z podobnymi oczekiwaniami. Tylko śpiewali sobie abonament w wysokości 700 euro rocznie. Przesada mocno...

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 14) | raportuj
15 grudnia 2020 o 11:15

Już "z dwojga złego" Tinder ma przynajmniej tę zaletę, że żeby ktoś mógł do kogoś napisać, muszą się oboje wzajemnie "zalajkować", więc jest możliwość jakiejś tam wstępnej selekcji (chociaz to też nie zawsze sie sprawdza, czasami profil nie ma nic wspólnego z rzeczywistością). Swego czasu, zanim odkryłam Tindera, miałam konto na portalu randkowym, gdzie każdy mógł napisać do każdego (i co gorsza wysłać zdjęcia) i to był koszmar. W ciągu trzech dni zostałam zaspamowana wiadomościami, z czego zdecydowaną większość stanowiło: "ruchasz się?" - mniej lub bardziej wulgarnie, prośby o przesłanie nagich fotek, oraz zdjęcia penisów. Na takie coś nawet za bardzo nie da sie kulturalnie odpowiedzieć (zresztą osobnik tego pokroju i tak nie zrozumie). Po trzech dniach usunęłam konto. Ogólnie z portalami randkowymi jest podobnie jak z zakupami z sklepach typu TKMaxx. Przy odpowiednim pokładzie cierpliwości i samozaparcia, można znaleźć garnitur D&G/ miłość życia, tylko zanim to nastąpi trzeba przekopać się przez tony chłamu

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
12 grudnia 2020 o 23:22

@metaniel: to nie wiesz, jak to tutaj działa? Jeśli jakąś błachą sprawę odpuścisz dla świętego spokoju, żeby nie kopać się z koniem - jesteś pierdołą, ofermą i nieudacznikiem, w ogóle idź się zutylizować, bo tylko tlen marnujesz. Jeśli natomiast w jakiejś istotniej dla ciebie sprawie walczysz o swoje - jesteś chamem, pieniaczem i furiatem, sam jesteś najbardziej piekielny i dobrze ci tak, niech ci się trafiają jeszcze gorsze rzeczy :D

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1039 40 następna »