Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Fahren

Zamieszcza historie od: 19 listopada 2011 - 0:00
Ostatnio: 24 września 2020 - 12:13
O sobie:

"Mniej więcej", to są dwa palce w d**. Jeden mniej, drugi więcej.

  • Historii na głównej: 46 z 105
  • Punktów za historie: 24031
  • Komentarzy: 1841
  • Punktów za komentarze: 10185
 
zarchiwizowany

#71307

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Poszukiwałem auto do kupienia.

Znalazłem ogłoszenie, umówiłem się na oglądanie. Na miejscu zauważyłem dwie lampy do wymiany, dość konkretne odpryski lakieru, połamane lusterka.

Spoko - cena za ten model w sumie adekwatna (choć uszkodzeń w ogłoszeniu nie było).

Haczyk? "Samochód stoi tu i tu, obejrzy pan, a jak się spodoba, to pan oddzwoni i przyjadę". Oddzwaniam, nie odebrał.

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 17 (85)

#70431

(PW) ·
| Do ulubionych
Byłem u kumpla, w garażu.

Do tegoż garażu przyszła mama kumpla. Po krótkiej, acz niezbyt merytorycznej wymianie zdań postanowiła sprawdzić, co jest w plecaku.

MOIM plecaku.

Dość kulturalnie poinformowałem panią, że to nieładnie grzebać w czyichś rzeczach.

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 257 (325)
zarchiwizowany

#70603

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Poznań - Stolica remontów, zaraz po Łodzi.

Jak remont, to i żółte pasy, coby z jednokierunkowej o dwóch pasach zrobić dwukierunkową. Ludzie się nauczyli, jak teraz tamtędy jeździć i jadą "po remontowemu". Ale po chyba miesiącu, układ żółtych linii się zmienił, najpewniej przez przeciążenie pasa do skrętu w prawo, przy prawie pustych dwóch na wprost.

Jadę skrajnym lewym, pokierowanym na środkowy. Prosto. Środkowym jedzie suzuki. Pas wcześniej był na wprost, teraz do skrętu w prawo. Autko pomknęło prosto, wbijając się na już-mój pas.

A że światła obowiązują, na czerwonym wysiadłem i powiedziałem pani, że od niedawna tędy się jeździ inaczej.

Poznań lechicka

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 32 (108)
zarchiwizowany

#70007

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Do kasjerki podszedł klient, chcąc rozmienić pieniądze na drobne, żeby wziąć wózek. Odmowa. Bo procedury. Ale jakby kupił cokolwiek, nawet siatkę za 10 gr to kasjerka chętnie wyda resztę tak, żeby złotówka w całości była.

Klient kupił, co chciał. Zapłacił kartą.

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -9 (25)
zarchiwizowany

#69373

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Stacja paliw. Ja i pewna kobieta skończyliśmy tankować auta w tym samym momencie. Co za tym idzie - mniej więcej równo szliśmy do kasy. A raczej szlibyśmy, ale widać pani się spieszyło. Spoko, ja mam czas, nie ubędzie mi. Zanim jednak pani odjechała, ja zdążyłem zapłacić i dojść do auta. Odpalam, widzę, że pani robi nawrotkę, wyjeżdżając wjazdem. Co kto lubi. Ja mam czas i lubię swoje auto, pojechałem jak przepisy każą.

Panią dogoniłem po stu metrach. Korki i światła to jednak śmieszna rzecz.

Poznań

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 3 (85)
zarchiwizowany

#68863

(PW) ·
| było | Do ulubionych
- Panie Fahren, co to była za impreza wczoraj? Sąsiedzi się skarżyli, że było głośno, spać nie można, muzyka, śmiechy, chichy i tak do czwartej rano!
- Wie pan, wczoraj, to ja byłem w pracy, dopiero po siódmej wróciłem...

Mieszkanie

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 4 (60)

#68575

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj wieczorem cudem nie doszło do wypadku. Jak?

Przejście dla pieszych przez dwa pasy w jedną stronę. Dla pieszych - zielone. I słyszę pisk opon.

Kierowca dostał nagłego ataku daltonizmu, gdyby nie szybka reakcja pieszej, samochód ściągnąłby ze sobą wózek z dzieckiem.

Inny kierowca ruszył, by zastawić pirata. Jak się okazało, Rosjanina. Po polsku nic. Mimo to, przez cały czas prosił, by nie wzywać policji. Proponował, że za niewzywanie zapłaci mi, kobiecie i kierowcy, który go zastawił.

Świnia byłem, wezwałem.

Bo polska to nie stan umysłu

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 502 (558)
zarchiwizowany

#68667

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Opowieść mojej mamy.

W czasach, kiedy "telewizor, meble, mały fiat to był marzeń szczyt", a mama moja wraz z rodzeństwem miała lat niewiele, po znudzeniu się pobliskim placem zabaw wymyśliła (razem ze znajomymi z bloku) "zabawę". Kładziesz się plackiem na niezbyt ruchliwej drodze, czekasz na samochód. Im później zejdziesz, tym większy jesteś kozak.

Dzieciaki zwykle kładły się parę metrów od szczytu wzniesienia.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 24 (154)
zarchiwizowany

#67660

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Droga krajowa nr 5. Pas w jedną, pas w drugą stronę, klasycznie. Przede mną jedzie Lka. Po jej lewej wyprzedzające ją auto. Po jego lewej wyprzedzające go auto.

A myślałem, ze wiele na drodze widziałem...

DK 5 w stronę Poznania

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 3 (39)

#65617

(PW) ·
| Do ulubionych
W poprzedniej historii wspomniałem o psie wielkości małego czołgu. Odporności jednak miał tyle, co każdy inny. I komuś przeszkadzał.

Któryś z miejscowych podrzucił mu do miski ości. Krtań zmieniła się w sito.

Za rękę nikogo się nie złapało, zrobić oficjalnie nie można było nic.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 312 (370)