Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Fahren

Zamieszcza historie od: 19 listopada 2011 - 0:00
Ostatnio: 24 września 2020 - 12:13
O sobie:

"Mniej więcej", to są dwa palce w d**. Jeden mniej, drugi więcej.

  • Historii na głównej: 46 z 105
  • Punktów za historie: 24031
  • Komentarzy: 1841
  • Punktów za komentarze: 10185
 

#37465

(PW) ·
| Do ulubionych
Niecodziennie jak na mnie dziś jadę autobusem.

Wsiadam tylnymi drzwiami. Jakiś staruszek wyglądający na konesera niedrogich win mówi do mnie, żebym nie kasował biletu "bo o tej godzinie i tak kanarów nie ma".

Autobus ruszył. Ja biletu nie kasowałem. Koneser wyciąga legitymację i obwieszcza "bileciki do kontroli". Podchodzi do mnie. Podaję dokument, dzięki któremu mam darmowe przejazdy.

Lekko się zdziwił :)

mpk

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1291 (1351)

#37317

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem ochroniarzem.

Jakiś czas temu wykryłem włamanie. Wiedziałem, że sam nie dam rady (ja vs 3 ludków, być może uzbrojeni), więc dzwonię po policję.
Zjawili się po 40 minutach, bo "myśleliśmy, że pan ich gdzieś zamknął".

Praca

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 741 (805)

#34703

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem ochroniarzem.

Obiekt, którego pilnuję, posiada parking z wyznaczonym miejscem serwisowym. Owe miejsce jest wyposażone w pachołek, coby nikt tam nie parkował. A że awaria się zdarzyła, serwis przyjechał, miejsce otworzyłem, zaparkowali, naprawili, pojechali. Ale zanim pachołek podniosłem, ktoś sobie na "serwisówce" zaparkował. Podszedłem do kierowcy, żeby go wyprosić. "Nie i (narząd)". Kierowca poszedł, nie zwracając na mnie uwagi. Więc skoro chce tam stać - niech stoi. Zamknąłem pachołek. Zmiennikom przekażę, żeby go nie otwierali przez tydzień.

Jak to się mówi - chytry dwa razy traci.

P.S - Czemu nie dzwoniłem po straż miejską? Parking jest na terenie prywatnym, więc nic nie mogą zrobić.

Praca

Skomentuj (37) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 796 (834)
zarchiwizowany

#35422

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jestem ochroniarzem

Niedawno zmieniłem obiekt, ochraniam teraz złomowisko.

Zapytacie, po co ktoś miałby kraść złom...

Szef zdecydował się na ochronę po tym, gdy trzech chłopaczków przyszło sprzedać trochę złomu. Już znaczonego, przez tego właśnie szefa...

Widzicie piekielność w cwaniactwie?

Praca

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (166)
zarchiwizowany

#35341

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Głupota (wg mnie)

Jaki jest sens zakluczać cabrio z otwartym dachem?

Różne miejsca

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 9 (51)

#33409

(PW) ·
| Do ulubionych
"Błyskotliwość kradziejów"...
Moja kumpela pracuje na kasie w jednej z sieci sklepów.

Zakupy kasowała jednemu ze stałych klientów, jego małżonka zaś stała już na końcu taśmy pakując produkty.

Niby normalka, gdyby nie fakt, że pan koszyk miał na ziemi i to z niego wypakowywał. Gdy część zakupów była już na taśmie, pan przesunął koszyk w stronę małżonki, a ta, udając że zakupów za dużo, postawiła siatkę na podłodze i dopakowywała - i z taśmy i z koszyka.

Nie zorientowali się, że kamery są skierowane wprost na nich.

Stały klient...

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 728 (794)
zarchiwizowany

#33413

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Piekielność przez przypadek na CB

"Kolego z białego mana, masz choinkę po lewej" (czyli wraz z kierunkowskazem "miga" stop)
"Tu krokodylki, biały man powiadasz?"

Przypadek ;/

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (258)
zarchiwizowany

#33013

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Droga dwujezdniowa dwupasmowa. Ja na prawym, kierowca odpowiedniej do tego czynu płci na lewym. Widzę, że coraz bardziej się do mnie "przytula". Wiec, by kulturalnie zwrócić napierającemu na mnie BMW, że pas się ciągnie w nieco innym kierunku... zastukałem w szybę pojazdu obok :D

Droga

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 18 (60)
zarchiwizowany

#32954

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jestem ochroniarzem
Około rok temu ochraniałem plac budowy. A więc wszystkie pozostawione tam sprzęty. Miedzy innymi zbrojenie.

Po około miesiącu pracy na plac przyszedł pewien facet. O godzinie takiej, o której tylko ja tam mogłem przebywać. Przywitał się, pogadał na takie lekkie tematy, aż zapytał:

[F]acet - Proszę pana, kiedy ta budowa dalej ruszy?
[J]a - Pewnie w poniedziałek, bo teraz weekend
F - A co pan na to, żeby wziąć i pociąć kilka drutów (wskazując na zbrojenie), bo i tak jak się ruszy, to się nie pokapują
J (rozważając - zgodzę się - kicha, bo może być podstawiony, nie zgodzę się - może wrócić z kolegami, a zanim "moi" przyjadą, będę wąchał piach) - Pomyślimy.
Facet zostawił czteropak piwa (prawdopodobnie na zachętę na zgodę) i sobie poszedł. Ja od razu telefon do szefa i kierownika budowy. Powiadomieni i git.

Po miesiącu [F] przyszedł "się przypomnieć" i zapytać, czy się namyśliłem. Zgodziłem się. W umówionym czasie na miejscu była już policja, by przyłapać ich na kradzieży.

Głupota "kradziejów" mnie powala...

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (241)
zarchiwizowany

#32284

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Właśnie wyszedłem z salonu ORANGE. Wkuty jak 150. Po raz nty urwał mi się internet. Wszystko sprawdzone, karta działa, komputer też - mimo to nie działa. Werdykt?

(o)range - "Proszę zadzwonić pod *800"
(j)a - "A czemu ja przez to rozumiem "spadaj na drzewo i płać dalej"?"
o - "Ale ja naprawdę nic nie mogę zrobić, nie jestem informatykiem i nie wiem, dlaczego tak się dzieje"
j - "Tak więc sprzedajecie teoretycznie sprawny sprzęt, który nie działa? To ja w takim razie poproszę o formularz wcześniejszego zakończenia umowy z waszej winy. Sama pani mówiła - karta działa, komputer działa, a internetu nie mam"
o - "No to ja zadzwonię do techników, może coś pomogą"

Jednak się dało naprawić... Ciekawe, na jak długo...

Orange...

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (177)