Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

FiletowyKolnierzyk

Zamieszcza historie od: 4 grudnia 2025 - 18:08
Ostatnio: 4 grudnia 2025 - 18:08
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 93
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#92530

przez (PW) ·
| Do ulubionych
W pobliżu mojego miejsca zamieszkania jest duży park ciągnący się przez obszar ładnych paru hektarów i przechodzący w las. Jest to więc bardzo częste miejsce spacerów mieszkańców, ale też organizowania imprez i wydarzeń kulturalnych.

Pewnego słonecznego dnia na jednej z polanek, dość znana w mojej miejscowości trenerka zwierząt, urządziła niewielki pokaz połączony z możliwością przeprowadzona treningu swojego psa. Jak dla mnie wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie, psy na smyczach, w kagańcach, przy właścicielach. Przechodziłam niedaleko i obserwowałam jak pokaz przerywa przypadkowy pies, który dobiegł do zgromadzenia, ewidentnie próbując zapoznać się z innymi psami. Trenerka zarządziła przerwę i poleciła brak reakcji na przypadkowego gościa.

Tymczasem pies nadal biegał luzem pomiędzy poszczególnymi uczestnikami, nie miał ani kagańca i nic nie wskazywał by zerwał się ze smyczy. Trwało to jakiś czas, stanowczo za długo, a uczestnicy spotkania spokojnie czekali. Właścicielkami okazały się dwie kobiety stojące w pewnej odległości na ścieżce, gdzie akurat przechodziłam. Najpierw przyglądały się sytuacji, nie podejmując żadnego działania, pomimo że pies (bez smyczy i kagańca) ewidentnie zakłócał zajęcia. Komentarz jednej z ich przebił jednak wszystko gdy zwróciła się od koleżanki - "Zabierz może "imię psa", bezczelnie robią takie zgromadzenia, ktoś powinien ich zamknąć". Tak, ich biegającemu luzem psu przeszkadzały zajęcia w publicznym parku.

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 131 (143)

1