Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Hemoglobina

Zamieszcza historie od: 12 kwietnia 2016 - 16:33
Ostatnio: 31 lipca 2018 - 12:48
  • Historii na głównej: 16 z 16
  • Punktów za historie: 2501
  • Komentarzy: 193
  • Punktów za komentarze: 581
 

#81231

(PW) ·
| Do ulubionych
Spieszmy się kochać rowerzystów, tak szybko odchodzą.

Jedzie sobie mój luby samochodem dostawczym, wyładowanym towarem. Mokro, ślisko, szaro, buro, wcześnie rano (bo 6), ciemno, toteż luby jedzie powoli, wytężając wzrok.

Jakie było jego zdziwienie, gdy nagle znikąd pojawił się rowerzysta. Wspomniałam już, że było ciemno? Pan jechał na czarnym rowerze, w czarnej kurtce, czarnych spodniach, z czarną smyczą, na której biegł czarny pies, oczywiście bez odblasków.

W konsekwencji luby wdepnął hamulec i wpadł w poślizg. Szczęśliwie rowerzysta dostał tylko lusterkiem po plecach. Kierowca przerażony wyskoczył z samochodu, aby obadać sytuację i przekonać się, czy przypadkiem gościa nie zabił, usłyszał tylko: "Jak zniszczyłeś mi rower, to cię zabiję!”.

Następnie rowerzysta machnął ręką i kazał jechać dalej. Lubego zatkało na tyle, że nic nie odpowiedział i po prostu pojechał, a powinien gościa opieprzyć od góry do dołu za brak odblasku/kamizelki.

Ludzie, włączcie myślenie, szczególnie na drodze.

P.S. Lusterko do wymiany. A najbardziej w tej historii żal jest psa, który mógł zginąć przez głupotę właściciela.

w drodze

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 89 (115)

#78472

(PW) ·
| Do ulubionych
Dentyści są różni.

Musiałam pilnie iść do dentysty, bo ukruszyła mi się plomba. Dentystka, która leczyła mi zęby od dziecka, niestety była poza zasięgiem po mojej przeprowadzce do innego miasta. Znalazłam sobie gabinet z dobrymi opiniami, poszłam.

Pani dentystka ładnie zaprosiła mnie na fotel, otworzyłam paszczę i, olaboga, ile zepsutych zębów! Tu będzie z 5 kanałowych! A ukruszona plomba? Olaboga! Kości trzeba piłować, bo się wypełnienie nie będzie trzymać! Olaboga, olaboga!

Zapłaciłam 200 zł za znieczulenie i opatrunek.

Koniec końców wybrałam się do mojego rodzinnego miasta i do mojej dentystki. Sprawca tego cyrku ładnie oczyszczony i zaplombowany, żadnych kanałowych, malutkie ubytki.

I teraz nurtuje mnie pytanie: pierwsza dentystka kierowała się chęcią zysku, czy może to była zwykła niewiedza?

dentysta

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 222 (234)

#76069

(PW) ·
| Do ulubionych
Od pewnego czasu pracuję sobie w McDonalds.
Mimo wcześniejszych obaw, najgorsi nie są współpracownicy a goście.

Z racji, że "restauracja" znajduje się w galerii handlowej, do magazynu lub śmietnika trzeba się trochę poprzemieszczać windami. Uwierzcie, że z wielkim metalowym wózkiem, to wcale nie jest przyjemne, a często trafiają się jegomoście, którzy widząc mnie nadchodzącą, szybko wskakują do windy i mordują przycisk zamykania drzwi... żebym przypadkiem nie zdążyła. Trafiają się też tacy, co wrzucają śmieci do wózka z dostawą :) W końcu sałata i bułki to na pewno śmieci... nie?

Kolejna rzecz - Tacki.

Tacki całe umazane ketchupem, względnie innym sosem, kawą, mlekiem, herbatą itp.
O ile ketchup jestem w stanie wybaczyć, tak gumy do żucia doprowadzają mnie do szału. Wyobraźcie sobie... myjecie sobie tacki, aż tu nagle nie idzie odkleić jednej od drugiej! A gdy się to już udaje, lepka guma ciąąąąągnie się kilometrami.Ostatnio nawet trafiła się zarzygana tacka. Jednak absolutnym hitem była bliżej nieokreślona masa o konsystencji wyschniętego błota z domieszką najprawdopodobniej jakiejś kupy. Wyglądało to tak, jak by ktoś wytarł buty o tackę... a śmierdziało niemiłosiernie.

Podobno kulturę wynosi się z domu. Więc drodzy goście, w domu też wycieracie buty o stół?

gastronomia

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 225 (297)

#73866

(PW) ·
| Do ulubionych
Hoduję szczury.

Zawsze warto zdobywać nową wiedzę, a więc należę do wielu grup oraz forów o tej tematyce.
Są pewne wskazania i przeciwwskazania.
Szczur nie może być samotny, nie powinien być wystawiany na światło słoneczne, bo może zniszczyć mu to wzrok, trzeba zwracać uwagę na to co je, aby mu nie zaszkodziło, klatka musi mieć odpowiednie wymiary, trociny pylą i mogą wywołać alergię.

Mimo to spotykam wielu ludzi, którzy dosłownie krzywdzą swoje zwierzęta.
Jeden samotny szczur w klatce dla chomika, żywiony kotletami schabowymi, wyprowadzany luzem na spacery w świetle słonecznym.
Próby rozmowy nie skutkują, za to dowiadujemy się o sobie, że jesteśmy przewrażliwionymi psychomaniakami, a nie hodowcami, a w ogóle to najlepiej "spier..."

Myślę, że to szczyt piekielności, męczyć zwierzęta dla swojego widzimisię.

ludzie

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (162)

#73084

(PW) ·
| Do ulubionych
Kultura obcokrajowców.

Wczoraj wieczorem szłam sobie do sklepu. Na mej drodze, na środku chodnika, stała grupka mężczyzn w wieku ok. 25-30 lat i rozmawiali sobie w języku norweskim... Przepraszam, DARLI JAPY na całą ulicę. Samo ich głośne zachowanie nie wzbudziło by we mnie większego zainteresowania, gdyby nie to, co wykrzykiwali... A epitetów na temat Polek było tam bardzo wiele. Gdy ich mijałam, w moją stronę posypały się wiązanki, coś w stylu "oo, patrzcie tą, pewnie leci na hajs, głupia polska dzi***a".

Zatrzymałam się i również po norwesku odparłam "Rozumiem co mówicie".
Panów na chwilę zamurowało, ich miny były bezcenne, a ja ruszyłam w dalszą drogę do sklepu z szerokim uśmiechem. Gdy wracałam, już ich nie było :)

Podobno to Polakom brakuje kultury.

Polska

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 296 (326)

#72702

(PW) ·
| Do ulubionych
Będzie o firmach i naciągaczach za granicą.

Dawno, dawno temu postanowiłam założyć firmę w Norwegii. Wszystko fajne pięknie, firma założona, czekamy na numer organizacyjny.

Dzień: sobota, godzina około 6-7 rano. Budzi mnie telefon. Miły pan w słuchawce rzecze, iż firma założona, numer już jest i w ogóle gratulacje! Oni mogą pomóc, cud, miód, orzeszki, proszę tylko potwierdzić swoje dane SMS-em "OK". Oczywiście jeśli pani się odwidzi i postanowi zrezygnować, wystarczy napisać na ten sam numer, że pani rezygnuje lub zadzwonić.

Więc poszło OK.
Jakiś czas później na firmowego maila przychodzi wiadomość, że czeka na mnie do zapłacenia faktura na 4,5 tys. koron norweskich za jakąś telefoniczną paczkę z abonamentem, której oczywiście nie zamawiałam.
Oczywiście pierwsze co, piszę SMS-a... Zero odzewu, próbuję dzwonić. Numer nieaktywny. Odpisuję więc na maila, że nic nie zamawiałam i nie jestem tym zainteresowana. Jak grochem o ścianę :)
SMS-y, telefony, maile non stop. Kompletna zlewa. Więc w końcu gdy przyszła pocztą kolejna faktura, tym razem na 6,5 tysiąca, wkurzyłam się.
Papiery w łapę, screeny maili, SMS-y i na policję.

Co się okazało?
Moje zgłoszenie nie jest jedyne. W ostatnim czasie z tym samym problemem przychodziło pełno osób, a faktura, którą otrzymałam, jest FAŁSZYWA.
Pani na Policji powiedziała, że mamy nic nie płacić i najlepiej skontaktować się w tej sprawie z adwokatem, poza tym w norweskim prawie nie ma niczego mówiącego o tym, że SMS "OK" to umowa. A nawet jeśli, to z każdej umowy jest wypowiedzenie.

Najgorsze jest to, że nie można się ich pozbyć. Nic sobie nie robią z informacji, że są zgłoszeni na policji, dalej uporczywie się dobijają i wysyłają kolejne faktury.

No zabić to za mało...

zagranica

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 174 (206)