Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

HermionaGranger

Zamieszcza historie od: 17 lutego 2016 - 14:41
Ostatnio: 19 czerwca 2019 - 11:43
  • Historii na głównej: 49 z 69
  • Punktów za historie: 7819
  • Komentarzy: 280
  • Punktów za komentarze: -493
 
poczekalnia
Pamiętacie zapewne o Słodziakach, które opisywałam w #84540. W sumie ciężko byłoby zapomnieć taką historię.

Dzisiejsza sytuacja tylko mnie upewniła w tym, że moi sąsiedzi których bronili poniektórzy userzy na pewno zasługują na order Janusza/Grażyny roku 2019. Moja mama już się nasłuchała, że jestem "przeklętą tłustą donosicielką i lepiej by było abym się wzięła za swoją dupę" . A to dlaczego? Czytajcie...



Na drugim piętrze mieszka kobieta, którą również opisywałam na łamach tego portalu w historii #78723. Posiada ona agresywnego kundla średniej wielkości, który rzuca się na wszystko i wszystkich, mój pies i ja niejednokrotnie mieliśmy "przyjemność" zostać zaatakowani przez niego.

Kundel zwie się Rufi i jest wybitnie rozpuszczony oraz głaskany za wszystkie przewinienia. Chodzi bez smyczy, a wszelkie uwagi kończą się tekstem "proszę się wynosić/proszę iść w swoją stronę" i głaskaniem gada z dziubdzianiem "Rufeńku,już dobrze! Oni są głupi!". Całe osiedle zna tą durnowatą babę jak zły szeląg.

Dzisiaj, 11:30. Wynosiłam śmieci i co zobaczyłam?
Rufeńkowa pańcia wchodzi z nim do klatki schodowej, a na dół schodzi nowa sąsiadka dzierżąc w obu dłoniach psice przypięte na smyczy.

W Rufiego jakby diabeł wstąpił. Rzucił się na młodszą suczkę z piekielnym warkotem. Ugryzł ją w łapę. Pisk, krew się sączy i oczywiście ryk babona :

- CZY PANI ZAWSZE MUSI ŁAZIĆ Z TYMI BYDLAKAMI JAK JA WYCHODZĘ?! TO PANI WINA!

Złapała agresora pod pachę i usiłowała z nim uciec do mieszkania. Rzuciłam worek i zastąpiłam jej drogę mówiąc, że teraz to na pewno nigdzie nie pójdzie, i że wzywam Policję.

Nie rzucam słów na wiatr, więc zrobiłam tak jak powiedziałam. Patrol pojawił się w rekordowe dziesięć minut. Po spisaniu danych i rozeznaniu się w sytuacji zażądano od babska świadectwa szczepienia psa.

I teraz następuje cała doza piekielności. Okazało się, że Rufeńcio nie ma ważnego dokumentu potwierdzającego szczepienie. Powinien mieć szczepienie pół roku temu.

Babol dostał 300 zł mandatu i będzie się jeszcze tłumaczyła na komisariacie. I dobrze jej tak. A kto wie czy sprawa nie pójdzie dalej.

Poszkodowana suczka musiała korzystać z pomocy weterynaryjnej.

Teraz ciśnie mi się na palce jedno :

A NIE MÓWIŁAM?

Jakoś średnio mnie interesuje co wygadują inni sąsiedzi będący w komitywie z przygłupią właścicielką. Na ich utrzymaniu nie jestem, nie żywią mnie, a taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca.

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 60 (116)

1