Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

KierownikIC

Zamieszcza historie od: 11 stycznia 2020 - 7:29
Ostatnio: 20 lutego 2021 - 18:33
  • Historii na głównej: 4 z 4
  • Punktów za historie: 535
  • Komentarzy: 13
  • Punktów za komentarze: 67
 

#87747

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Późnym wieczorem przyszła do mnie podróżna, aby poskarżyć się na hałasujących w przedziale obok niej pasażerów i prosić o interwencję.
I faktycznie 4 jegomości przy głośnej muzyce z przenośnego głośnika i wódeczce postanowiło zrobić sobie w przedziale imprezę. Ich krzyki i przekleństwa było słychać już z sąsiedniego wagonu.

Najpierw poprosiłem grzecznie aby ściszyli muzykę i się uspokoili. Panowie wyłączyli głośnik i powiedzieli, że będą już cicho.

Nie minęło 10 minut, gdy ta sama podróżna przyszła i powiedziała, że panowie kontynuowali imprezę. Nie dość, że muzyka dalej grała, to jeszcze jeden z nich stanął przy oknie i palił papierosa. Nakazałem natychmiast go zgasić i powiedziałem, że trzeci raz już do nich nie przyjdę tylko wezwę SOKistów.

Miarka się przebrała, gdy podczas postoju na stacji zobaczyłem wylatującą z okna ich przedziału butelkę, która z hukiem rozbiła się o peron.

Wezwanym przeze mnie SOKistom opowiedziałem jak wyglądała sytuacja i oznajmiłem, że panowie w dalszą drogę ze mną już nie pojadą. Na początku panowie zaczęli protestować, ale SOKiści wytłumaczyli im co się stanie jeżeli nie opuszczą pociągu.

Naprawdę nie wiem jaki trzeba mieć tupet, ponieważ panowie postanowili napisać zażalenie. Zażądali zwrotu pieniędzy za bilety oraz pokrycie kosztów wezwanej przez nich taksówki, gdyż następny pociąg był dopiero rano. Rzekomo zachowywałem się w stosunku do nich agresywnie i wulgarnie. Później bez ŻADNEGO powodu wyrzuciłem ich z pociągu.

Kolej

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (201)

#87714

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu

Kolej bardzo mocno odczuła skutki obecnej pandemii. W pociągach nie może być więcej pasażerów niż 50% miejsc siedzących, a każdy podróżny ma obowiązek zakrywania ust i nosa. Nie mi jest osądzać czy obecne przepisy są słuszne czy nie. Obowiązkiem drużyny konduktorskiej jest dopilnowanie aby pasażerowie przestrzegali obowiązujących obostrzeń.

Przechodząc przez wagon bezprzedziałowy, zauważyłem podróżną siedzącą bez maseczki. Podszedłem do niej i poprosiłem o zasłonięcie twarzy
-Ja mam problemy z oddychaniem! Nie będę zakładać!

Próbowałem ją przekonać, że obowiązek dotyczy wszystkich. Że samo oświadczenie już nie wystarczy. A wsiadając do pociągu zaakceptowała obowiązujące w nim zasady. Lecz pani jedynie się nakręcała jeszcze bardziej. Gdy usłyszałem argument, że żadnej pandemii nie ma, stwierdziłem, że dalsza dyskusja z nią nie ma sensu. Poprosiłem ją jeszcze raz, aby założyła maseczkę i poszedłem dalej. Oczywiście podróżna zignorowała moją prośbę.

Z całej tej krótkiej sytuacji wpłynęły aż 2 skargi na moje zachowanie. Autorką pierwszej była ww. podróżna.
Skarga była długa na 3 strony A4. 95% objętości zajmował elaborat na temat szkodliwości noszenia maseczki, oraz że pandemia to ściema i międzynarodowy spisek. Ja natomiast miałem w sposób agresywny i brutalny próbować zmusić ją do podporządkowania się systemowi, który próbuje z nas wszystkich zrobić niewolników.

Druga była krótsza ledwie na kilka zdań.
Jej autorem był podróżny, który siedział kilka rzędów siedzeń dalej i nawet nie brał udziału w dyskusji.
Zarzucił mi brak stanowczości i konsekwencji w moim działaniu. Że przeze mnie musiał się narażać przez kilka godzin na kontakt z osobą potencjalnie zarażoną. Według niego w takiej sytuacji powinienem wezwać Policję lub inne służby.

Zrezygnowałem z wzywania Policji z powodu incydentu, który miał miejsce kilka miesięcy wcześniej.

Jeden z podróżnych kategorycznie odmawiał założenia maseczki. I to mimo sprzeciwu ze strony współpasażerów. Stwierdził, że ma to gdzieś i choćby nie wiem co maski nie założy. Na następną stację wezwałem Policję.

Policjanci przyjechali, wylegitymowali podróżnego, i pouczyli o obowiązujących obostrzeniach. Przy Policjantach podróżny grzecznie maseczkę założył i na tym interwencja się zakończyła.
Lecz gdy tylko Policjanci wyszli, a pociąg ruszył, to od razu ją zdjął.

A ja jedyne co osiągnąłem to 20-minutowe opóźnienie, które w trakcie jazdy zwiększyło się do 30. A ja dołożyłem sobie obowiązków. Bo jak się okazało miałem w pociągu niemałą grupę podróżnych przesiadających się na 2 pociągi pospieszne i 1 osobowy. O ile pociągi pospieszne udało mi się skomunikować powodując jednoczesne ich opóźnienie to 4 podróżnych z osobowego musiało czekać ponad godzinę na następny pociąg.

Kolej

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 164 (180)

#87550

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Z powodu pandemii każdy posiadacz biletu okresowego, żeby móc jechać pociągiem musi kupić wcześniej do niego miejscówkę za 1zł. W przypadku jej braku pasażer jest traktowany jako osoba bez ważnego biletu, co wiąże się z opłatą dodatkową w wysokości 130zł.

Kontrolowałem bilety w wagonie 1 klasy. Wagon był praktycznie pusty. Jechało w nim 4 pasażerów, każdy w swoim przedziale. Jeden z nich pokazał mi bilet sieciowy roczny ze zniżką dla pracownika kolei. Powiedział mi, że ledwo zdążył na pociąg i nie zdążył pójść do kasy po miejscówkę. Oznajmił mi też, że na następnej stacji wysiada.

Stwierdziłem, że nie ukarzę przecież pracownika tej samej firmy za tak błahą sprawę. Zwłaszcza że i tak na następnej stacji zamierzał wysiąść. Więc wymagane limity pasażerów i tak byłyby zachowane.

Chwilę po zakończeniu kontroli ten sam pasażer przyszedł do mnie do przedziału służbowego i pokazał swoją legitymację.
- Dzień dobry Jan Piekielny wydział audytu. Przyszedłem dokonać kontroli.

Sprawdził moje wyposażenie i wszystkie wymagane dokumenty. Oświadczył też, że w związku z nieprawidłową odprawą podróżnego(czyli jego) zostanie wobec mnie wszczęte postępowanie wyjaśniające.

kolej

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 152 (174)

#86561

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Przyszedł do mnie pasażer z dowodem osobistym i poprosił o bilet "kredytowy". Dla mnie nie było to nic nowego. Pasażerowie bez biletu często sami przychodzą i proszą mnie o wypisanie "mandatu" za jego brak. Bo wiedzą, że kontrola biletów i tak będzie, i chcą uniknąć wstydu przed innymi pasażerami.

Zgodnie z życzeniem wypisałem pasażerowi wezwanie do zapłaty na kwotę o 650zł większą niż cena biletu. No chyba, że zapłaciłby w ciągu 14 dni to opłata wynosiłaby 162,50zł.

Dałem podróżnemu druk do podpisu. Gdy ten zobaczył kwotę strasznie się oburzył. Stwierdził, że tego nie zapłaci. Bo myślał, że bilet kredytowy to taki sam zwykły bilet, za który można zapłacić później.

W związku z tym, że sam się do mnie zgłosił zaproponowałem rozwiązanie. Gdy zapłaci u mnie za bilet po normalnej cenie, to "mandat" zostanie anulowany. Podróżny oznajmił mi, że nie ma pieniędzy i na następnej stacji wysiada. Powiedziałem mu, że jest to druk ścisłego zarachowania i nie mogę go bezpodstawnie anulować. Powiedział, że go to nie interesuje i nie będzie tyle płacił, po czym poszedł na koniec pociągu.

Na następnej stacji rzeczywiście wysiadł. A "mandat" za jazdę bez biletu i tak przyjdzie do niego pocztą.

kolej

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (146)

1