Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

KierownikIC

Zamieszcza historie od: 11 stycznia 2020 - 7:29
Ostatnio: 24 września 2022 - 9:41
  • Historii na głównej: 32 z 32
  • Punktów za historie: 4615
  • Komentarzy: 17
  • Punktów za komentarze: 88
 

#89709

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Początek września. Fala upałów już minęła, ale na zewnątrz nadal było 20 kilka stopni. W wagonie bezprzedziałowym zwanym potocznie "stodołą" podróżny poprosił mnie aby podkręcił trochę klimatyzację, ponieważ jest mu zbyt duszno. Akurat w tym wagonie regulacja temperatury znajdowała się w szafie z bezpiecznikami.

Zanim do niej doszedłem, zaczepiła mnie podróżna i poprosiła abym całkowicie wyłączył klimatyzację, ponieważ jej wieje, a ona jest trochę przeziębiona.

Zajrzałem do szafy i zobaczyłem, że klimatyzacja jest ustawiona na wartość domyślną 22 stopnie. Ponieważ w moim odczuciu temperatura w wagonie była odpowiednia, postanowiłem tego nie zmieniać.

Musiałem napisać wyjaśnienia dotyczące dwóch skarg na niewłaściwą temperaturę w wagonie. Ponieważ oboje postanowili napisać oficjalną skargę.

kolej

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (166)

#89618

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem głupim kierownikiem pociągu.

W trakcie kontroli biletów podróżny zgłosił mi, ze ma bilet w telefonie, ale nie może mi go pokazać, ponieważ rozładował mu się telefon całkowicie. W celu rozwiązania jego problemu przyniosłem mu z przedziału służbowego swój prywatny powerbank.

Po jakiś 15 minutach wróciłem do niego. Pokazał mi swój bilet i zapytał, czy może go jeszcze użyć, bo miał jeszcze kilka rozmów do wykonania. Zgodziłem się pod warunkiem, że przyniesie mi go z powrotem do przedziału służbowego.

10 minut przed dojazdem do jego stacji docelowej postanowiłem upomnieć się o jego zwrot. W przedziale już go nie było. W toalecie w tym ani w sąsiednich wagonach też. Na stacji docelowej również nie udało mi się go upatrzyć.

I w ten sposób straciłem swój powerbank, za który zapłaciłem 29,99 zł na pewnym portalu aukcyjnym.

kolej

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 168 (174)

#89573

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu

Raczej powinienem być, ponieważ w ostatniej skardze podróżna domagała się kategorycznego zwolnienia mnie z pracy i nie dopuszczenia do pracy z podróżnymi. Wyrzuciłem ją z przedziału. Kazałem kilkugodzinną podróż odbyć na korytarzu i pomimo posiadanego biletu wymusiłem od niej zawyżoną opłatę za przejazd.

Niestety wszystko było prawdą. Zrobiłem dokładnie tak jak opisała podróżna.

Był piątek. Początek szczytu przewozowego. Pociąg pomimo dostawionych dwóch dodatkowych wagonów był przepełniony. Każda wolna przestrzeń była zastawiona przez podróżnych, którzy kupili bilety bez miejscówek.

W trakcie kontroli biletów pasażer stojący na korytarzu zgłosił mi, że na jego miejscu siedzi kobieta, która twierdziła, że też ma bilet na to samo miejsce. Po sprawdzeniu obu biletów wyszło, że podróżna, która zajmowała miejsce miała bilet na ten sam pociąg tylko data na bilecie wskazywała, ze podróż miała odbyć 2 dni wcześniej. Poprosiłem podróżną o opuszczenie miejsca i ustąpienie go podróżnemu z ważnym biletem.

Niestety w związku z tym, że jej bilet stracił ważność nakazałem podróżnej zakupienie nowego biletu. Zawyżona opłata wynikała z tego, ze musiałem doliczyć opłatę za wystawienie go w pociągu. Pani kategorycznie odmawiała, twierdząc że już za niego zapłaciła. Domagała się także wskazania nowego miejsca do siedzenia.

Miejsc do siedzenia najzwyczajniej w świcie po prostu nie było. Wszystkie były zajęte. Mój szantaż polegał na tym, że jeżeli nie zapłaci za bilet, to będzie musiała opuścić pociąg na najbliższej stacji.

kolej

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 191 (191)

#89192

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Przyszedł do mnie podróżny w celu zakupu biletu. Powiedział, że ma problem, ponieważ został okradziony i za bilet może jedynie zapłacić telefonem. Stwierdziłem, że nie ma najmniejszego problemu, gdyż od dawna można już dokonywać płatności zbliżeniowo. Gdy już miałem mu wystawić bilet stwierdził, że się nie zrozumieliśmy. Zaproponował, że da mi swojego smartfona w zamian za wystawienie biletu. Co prawda sam telefon wart był więcej niż bilet, który zamierzał zakupić, ale nie mogłem się zgodzić na taki układ.

Zaproponowałem mu 2 rozwiązania jego problemu. Albo wysiądzie na najbliższej stacji i próbuje szczęścia gdzie indziej, albo okaże dokument i wystawię mu wezwanie do zapłaty za brak ważnego biletu. Podróżny powiedział, że dokumentów nie ma bo zostały mu skradzione, a wysiąść nie może bo jedzie w bardzo ważnej sprawie.

Pozostała mi trzecia opcja czyli wezwanie Policji w celu ustalenia jego danych osobowych i wystawienia wezwania. Podróżny zgodził się na nią bez najmniejszych oporów. Na następnej stacji mieliśmy i tak 10 minut rozkładowego postoju, więc interwencja nie powinna spowodować opóźnienia.

Po sprawdzeniu danych podróżnego Policjanci poprosili go jeszcze o pokazanie telefonu. Wyraźnie zmieszany podróżny stwierdził, że telefonu nie posiada, bo został mu skradziony. Postanowiłem się wtrącić i opowiedzieć Policjantom o sytuacji sprzed 20 minut.

Po przeszukaniu podróżnego, i sprawdzeniu IMEI znalezionego przy nim telefonu wyszło, że został on zgłoszony jako kradziony.

kolej

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (178)

#89050

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jechałem pociągiem TLK jako pasażer.

W przedziale pomiędzy ścianą, a siedzeniem znalazłem portfel. Nie chciałem robić problemu obsłudze pociągu (moim kolegom po fachu), ponieważ często w takich sytuacjach jest on opróżniony z zawartości, a właściciel z braku winnych często oskarża obsługę o kradzież. Zajrzałem do środka i znalazłem w nim dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy i kartę do bankomatu) oraz ponad 1000 zł w gotówce. Wiedziałem też, że gdybym oddał znalezisko kierownikowi pociągu, bądź konduktorowi to właściciela czekałaby kilkusetkilometrowa podróż po odbiór zguby, o ile wiedziałby gdzie się zgłosić.

Na podstawie danych z dowodu osobistego znalazłem jego konto na jednym z portali społecznościowych. Skontaktowałem się z nim. Po zadaniu kilku pytań kontrolnych, aby upewnić się czy aby na pewno mam do czynienia z właścicielem zguby, umówiłem się z nim co do miejsca i czasu jej przekazania.

Następnego dnia w umówionym miejscu przyszedł do mnie właściciel portfela.

Bez dzień dobry, ani nic powiedział:
- Ja po portfel!
Podałem mu.
Otworzył kieszonkę i zaczął ostentacyjnie przeliczać pieniądze.
- Brakuje 50 zł!
Po czym przeliczył pieniądze jeszcze raz.
- A nie! Masz szczęście!
Po czym odwrócił się na pięcie i odszedł.

Przez chwilę stałem jak wryty starając się ogarnąć, co w tej chili się stało. Gdybym chciał go okraść to po prostu wyjąłbym gotówkę z portfela, a resztę wyrzuciłbym przez okno. W przedziale byłem wtedy zupełnie sam i nikt by mi nic nie udowodnił.

kolej

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 212 (220)

#88682

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem zwykłym pasażerem.

Skończyłem służbę o godzinie 14. Na peronie spotkałem swojego dawno niewidzianego znajomego. Zaproponował byśmy skoczyli razem na piwo. Następnego dnia miałem wolne, więc się zgodziłem. Na jednym piwie niestety się nie skończyło, i musiałem wracać do domu ostatnim pospiesznym.

Był to środek tygodnia, więc bez trudu znalazłem dla siebie wolny przedział. Marynarkę powiesiłem na wieszaku, a krawat schowałem do torby.

W pewnym momencie otworzyły się drzwi do przedziału. Weszła do niego podróżna z zapytaniem, o której będziemy w Pieklisku Dolnym. Mimo, że podróżowałem wtedy jako zwykły pasażer, wyjąłem telefon, i sprawdziłem rozkład jazdy.

- Pan jest pijany! - wykrzyknęła podróżna i zamknęła drzwi.

Jakieś 10 minut później pociąg zatrzymał się na stacji, na której wysiadałem. Na peronie stało już dwóch Policjantów z żółtym alkomatem tzw. "świeczką" szukających kierownika pociągu i konduktora.

Jak się później dowiedziałem, z tego powodu pociąg odjechał 15 minut później.

kolej

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 158 (178)

#88658

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Co tydzień ta sama sytuacja. Tłum podróżnych chce wyjechać w piątek po południu, a wrócić w niedzielę wieczorem. I zawsze jest zdziwienie, że w pociągach jest tłok, a na głównych drogach tworzą się wielokilometrowe korki.

W niedzielę wieczorem prowadziłem pociąg pospieszny do Warszawy. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte, ponadto w każdym wagonie było kilkudziesięciu pasażerów w korytarzach i przedsionkach, dla których miejsca zabrakło.

W trakcie kontroli biletów natrafiłem na ok. 70 letnią starszą panią. Stała ona na korytarzu, ledwo trzymając się na nogach. Po sprawdzeniu jej biletu, zapytałem czemu nie siedzi na swoim miejscu. Powiedziała, że na jej miejscu siedzi jakiś mężczyzna, który nie chciał jej ustąpić miejsca.

Jak się w trakcie kontroli biletów okazało, ów mężczyzna miał bilet bez wskazania miejsca siedzącego. Uprzejmie poprosiłem go, by opuścił swoje miejsce i pozwolił usiąść starszej Pani, która na te miejsce bilet posiadała.

Podróżny zareagował agresywnie. Powiedział, ze już trzeci raz ktoś go z miejsca wygania, i że mam mu wystawić nową miejscówkę, albo nigdzie się nie rusza. Próbowałem mu wytłumaczyć, że jeśli kupił bilet bez wskazania miejsca, powinien się liczyć, że miejsca siedzącego dla niego nie będzie. Próbowałem mu wyperswadować, że przez jego zachowanie starsza pani musi stać. Niestety bez skutku.

Nieoczekiwanie zyskałem sojusznika w całej dyskusji. Był nim podróżny, który siedział dwa przedziały dalej. Podróżny miał prawie 2 metry wzrostu i był dobrze zbudowany.

Zapytał tylko czy jest jakiś problem. Gdy opowiedziałem jak wygląda sytuacja, spojrzał tylko na kłótliwego podróżnego złowrogo. Zapytał czy chce o czymś z nim porozmawiać.

Pan, który wcześniej zatwardziale nie chciał zwolnić miejsca zmiękł, zabrał swoje rzeczy i wyszedł na korytarz. Jego miejsce zajęła podróżna, która miała bilet na te miejsce.

Musiałem pisać wyjaśnienie dotyczące skargi, którą napisał poszkodowany podróżny. Zarzucił mi, że w mojej obecności został napadnięty przez "rosłego osiłka", który groził mu pobiciem, a ja nie zareagowałem.

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 162 (172)

#88613

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu.

Prowadziłem pociąg z Warszawy do Łodzi. Na stacji Warszawa Zachodnia, gdy stałem na peronie, podszedł do mnie mocno zdenerwowany podróżny. Powiedział, że ma poważny problem. Przed chwilą przyjechał z Żyrardowa (pierwsza stacja za Warszawą) i wysiadając zorientował się, że zostawił na peronie torbę ze swoimi wszystkimi swoimi rzeczami. Miał w niej być laptop, portfel ze wszystkimi dokumentami, oraz biletem miesięcznym. Błagał mnie bym pozwolił mu jechać licząc, że nikt przez ten czas jego torba wraz z zawartością nie znajdzie sobie nowego właściciela. Powiedział, że naprawdę chętnie by zapłacił za bilet, tylko wszystko zostało w tej nieszczęsnej torbie.

Pomyślałem, że przecież sam mógłbym znaleźć się w podobnej sytuacji. Wpuściłem go do pociągu życząc, że odzyska swoją zgubę.

Ten sam podróżny przyszedł do mnie jakiś miesiąc później. Podziękował mi, że pozwoliłem mu wtedy jechać. Torbę w nienaruszonym stanie udało mu się odzyskać i od tamtej pory codziennie woził ze sobą dużą tabliczkę czekolady, licząc na to, że któregoś dnia mnie spotka, by mi podziękować.

Tak sobie wyobrażałem nasze następne spotkanie.

Przyszedł on do mnie powiedzieć, że ma poważny problem.
-Znowu zapomniał Pan zabrać torby z peronu? -zapytałem

Odpowiedzi nie usłyszałem, gdyż podróżny błyskawicznie się oddalił.

kolej

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (164)

#88596

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu

Godzina 16 w piątek, gdy wielu pasażerów chce pojechać na weekend. Ponad 100 sprzedanych biletów internetowych bez wskazania miejsca siedzącego.

Zapewne tyle samo kupionych w kasach biletowych.

Zamiast wagonu klasy 2 z 80 miejscami siedzącymi, podstawia się wagon klasy 1 (z 54 miejscami) z tabliczkami, że kursuje on jako wagon klasy 2. Jak mam wytłumaczyć 24 pasażerom, że niestety nie będą mieli gdzie siedzieć?

kolej

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 169 (179)

#88557

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierownikiem pociągu

Tym razem to ja zostałem piekielnym, ale chyba na własne życzenie. Moja sąsiadka Pani Krystyna emerytka mieszkająca w tym samym bloku, tylko klatkę obok jakieś 2 lata temu zaczepiła mnie w sklepie z prośbą o pomoc. Powiedziała mi, że bardzo dawno nie jeździła pociągami, a chciała odwiedzić swoją rodzinę mieszkającą na drugim końcu kraju. Zaproponowałem jej aby przyszła do mnie do mieszkania, abyśmy wspólnie zaplanowali jej podróż, która miała odbywać się z dwoma przesiadkami.

Podczas wizyty sprawdziłem w internecie rozkłady jazdy i rozpisałem jej na kartce o jaki bilet ma prosić w kasie, oraz gdzie, i kiedy powinna się przesiąść. W razie wystąpienia jakiś komplikacji podałem je swój numer telefonu.

I to był błąd. Bo jakieś 3 miesiące później zadzwoniła do mnie, bym ponownie sprawdził jej połączenie. Udzieliłem jej wszystkich potrzebnych informacji. Pani Krystyna upodobała sobie podróże pociągami i postanowiła w ten sposób odwiedzać swoją rodzinę mieszkającą w różnych częściach kraju. Za każdym razem dzwoniła do mnie bym to ja zorganizował jej podróż. Później z jakiegoś powodu często zaczęła jeździć do Warszawy. I prosiła mnie bym podał jej godziny odjazdu, oraz pociągów powrotnych.

Po ciężkiej służbie wróciłem do domu koło 1 w nocy i położyłem się spać. O godzinie 6 rano zadzwonił do mnie telefon. Dzwoniła Pani Krystyna. Nie odebrałem. Zadzwoniła drugi raz. Byłem wściekły, ponieważ przerwała mój sen. Gdy zadzwoniła trzeci raz, pomyślałem, że coś się jej mogło stać. W myślach miałem już najgorsze scenariusze.

Zadzwoniła do mnie z pretensjami, ponieważ czekała na peronie na pociąg, a jeszcze go nie było. W krótkich słowach odpowiedziałem jej, że jest godzina 6 rano i nie jestem informacją kolejową, po czym się rozłączyłem.

Jak później z ciekawości sprawdziłem, jej pociąg był opóźniony 10 minut. Gdy spotkałem Panią Krystynę później w sklepie na "dzień dobry" już mi nie odpowiedziała.

kolej

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (153)