Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Lebiosa

Zamieszcza historie od: 1 lutego 2020 - 15:53
Ostatnio: 1 lutego 2020 - 16:49
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 144
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#86011

(PW) ·
| Do ulubionych
Od kilku lat czytam piekielnych, ale tym razem postanowiłam podzielić się historią. Dobijającą i niestety prawdziwą.

Opowieść będzie o młodym chłopaku, który ma pecha w życiu. Dla potrzeb chwili nazywajmy go Adam. Historia ta jest na tyle specyficzna, że może dotrze do kogoś odpowiedzialnego za to, że tak być nie powinno.

Adam urodził się na południu Polski, niestety biologiczna rodzina olała go i oddała do adopcji. Został adoptowany wraz z bratem i zamieszkał z rodziną adopcyjną w centralnej Polsce. Warto wspomnieć, że adopcyjna rodzina Adama jest bardzo religijna, w szczególności matka adopcyjna. Adam dorastał, skończył szkołę podstawową, gimnazjum i kontynuował naukę w szkole średniej. W międzyczasie jak każdy człowiek w tym wieku Adam zaczął dorastać i tu zaczyna się istotna część tej historii.

Adam zaczął popadać w konflikt z rodzicami adopcyjnymi, nie mogli się dogadać, rodzice adopcyjni nie chcieli go wysłuchać, spróbować zrozumieć. Jego życiowe wybory były sprzeczne z ich wizją świata. Po kilku miesiącach takiego życia postanowili rozwiązać umowę adopcyjną. To nie jest takie proste, więc wpadli na genialny pomysł. Na czas załatwienia formalności wymusili na sądzie umieszczenie go w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. W międzyczasie umowa adopcyjna została rozwiązana, Adam nadal przebywa w ośrodku bez powodu, a sąd jest w trakcie załatwiania formalności związanych z przeniesieniem go do domu dziecka. Do 18 urodzin zostało mu kilkadziesiąt dni. Chłopaka nie chce ani rodzina biologiczna, ani adopcyjna, na dzień dzisiejszy nie ma dla niego miejsca w domu dziecka, a w ośrodku nie powinien być dłużej niż do 18 roku życia.
Jeżeli w ciągu kilkudziesięciu dni nie zostanie nazwijmy to zameldowany sądowo w domu dziecka, nie nabędzie praw należnych takim dzieciom. Czyli chociażby 500 zł miesięcznie do ukończenia nauki, prawa do lokalu chronionego, czy kilku tysięcy złotych wyprawki.
Zastanawiacie się pewnie co stanie się w dniu jego 18 urodzin?
Stanie przed wyborem idzie pod most z końcem marca, albo składa wniosek o przedłużenie pobytu w ośrodku do ukończenia 2 klasy i idzie pod most w czerwcu.

Pewnie zastanawiacie się jakiej zbrodni dokonał ten biedny chłopak, że ma aż tak przerąbane? Co takiego stało się, że gorliwa katolicka rodzina wyzbyła się po kilkunastu latach adopcji dziecka? Dlaczego sąd pozwolił żeby umieszczono go z trudną młodzieżą w ośrodku? Adam jest gejem i to według powyższych jest zbrodnią.

Pracuję w ośrodku w którym przebywa Adam i zastanawiam się jak mogę mu pomóc. Rozmawiałam już z znajomym prawnikiem, rozłożył ręce i powiedział, że jedyną opcją jest modlić się żeby znalazło się miejsce w domu dziecka, a sąd zdążył dopełnić formalności. Inaczej siana latami homofobia i niewydolny system prawny zniszczą chłopaka u progu życia.

Macie jakiś pomysł?

Polska

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (163)

1