Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Nuki27

Zamieszcza historie od: 28 marca 2017 - 5:59
Ostatnio: 6 października 2022 - 22:57
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 232
  • Komentarzy: 3
  • Punktów za komentarze: 1
 

#89773

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Moja Xena jest po operacji ropomacicza, chodzi w specjalnym kubraczku, który jest oczoje**nie różowy.

Ma ograniczać ruch, absolutnie nie wolno jej biegać, skakać itp.
Drugiego dnia po operacji wyszłyśmy na krótki spacer na którym, napadł nas z wściekłym jazgotem mały kudłaty piesek trochę przypominający yorka.

Xena chce mu się odwinąć. Ja ją przytrzymuje i krzyczę przez cały rynek do właścicielki, żeby zabrała swojego psa. Słyszę nieśmiertelne, on jej nic nie zrobi. Pies już pod nogami. Odsuwam go butem raz, drugi. On co chwile z atakiem wraca.
Moja suka jest na tyle duża, że na ręce jej nie wezmę. Próbujemy się wycofać.

Pies szarżuje, właścicielka nie raczyła wstać z ławki. Po raz pierwszy w życiu byłam bliska kopnięcia psa. Sytuację uratowała przyjaciółka przechodząca ze swoim psem który, rozujadanego intruza pogonił, z suką delikatnie się przywitał. Dopiero na to obudziła się właścicielka i przyleciała z awanturą, że jej biedny przyjazny piesek teraz będzie miał traumę. Usłyszała tylko spier **i powoli oddalałam się w kierunku domu a Pani stała i wygłaszała swój monolog.

Zastanawiam się co pewien rodzaj ludzi ma w głowie? Widzi psa w pooperacyjnym ubranku widzi, że jej pies atakuje, a dupy z ławki nie podniesie.

ludzka głupota

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 113 (123)

#89740

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Byłam dziś na grzybobraniu w lesie w towarzystwie moich psów. Oboje grzecznie na smyczach. Zauważyłam, że moją Xene coś mocno zainteresowało. Spojrzałam, a 3-4 m przed nami przeciął piękny dorodny jeleń. Za nim biegł swoich krótkich łapkach mały biały terierowaty piesek w ładnych szeleczkach. Próbowałam go zawołać, ale zupełnie mnie zignorował, ponieważ byłam z psami, to już nie szłam za nimi, żeby nie stresować jelenia jeszcze bardziej. Więc poszłam dalej, po tym, jak uszłam dobre 2-3 km zobaczyłam stojąca kobietę ze smyczą w na szyi i papierosem w ręku.
Kiedy poprosiłam, żeby, zawołała swojego psa powiedziała coś w stylu:

K: Spokojnie, mojego Puszka tu nie ma. Poszedł się wybiegać.
Kolor smyczy pasował do szelek, więc zapytałam:
J: Taki mały biały w typie teriera?
K: Tak.
J: Wybieguje się 3 km stąd goniąc wielkiego jelenia. Jeśli go dogoni i jeleń zacznie się bronić to nie będzie co zbierać z pieska.
Kobiecie zrzedła mina.
K: Gdzie go Pani widziała?
Opisałam punkty orientacyjne, po których do tego miejsca można trafić, powiedziałam, w którą stronę pobiegł jeleń. Ogłoszeń o zaginięciu na grupach nie widziałam, więc chyba się znalazł.

Jak to było? "Mały piesek nic nie zrobi"

Apel: ludzie myślcie jak nie o dzikich zwierzętach, to chociaż o bezpieczeństwie własnych zwierząt.

#las #zwierzeta #bezmyślni ludzie

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (151)
zarchiwizowany

#86026

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Ludzie obrażeni na rzeczywistość.
Przykład 1
Moja suka jest lękowym psem. Nie zaczepiana, nie stanowi problemu. Oprócz niej częścią stada jest 13 letni kochający ludzi psiak. Mimo że jedzą tak samo ona wygląda bardziej reprezenracyjnie.

Park dzieci rodzice trochę młodzieży.
Przechodzimy przez park po drodze jakieś siad równaj itp. jako że cała rzecz dzieje się na wsi pies który robi cokolwiek więcej niż szczekanie przy płocie nadal stanowi pewna sensacje.
Co jakiś czas matka bez pytania mnie o zdanie próbuje wepchnąć dziecko na psa żeby ją pogłaskało. Kiedy mówię że nie, ona się boi i proponuję, że mogą pogłaskać starszego psa który wręcz to uwielbia następuje ale Bombelek chce tego. Jest Pani bez serca. On tak lubi pieski. Już dawno znudziło mi się tłumaczenie, że piesek nie lubi dzieci, bo to nie trafia. Zmieniłam odpowiedź na: Jak Pani nie lubi dziecka to mnie proszę w to nie angażować. Bo z pogryzienia nie zamierzam się tłumaczyć. Krótko mówiąc albo głaszczesz tego psa który to lubi albo wcale 90% ludzi rozumie te 10% ma z tym problemem.
Przykład 2
Regularnie w sklepach widuje ludzi którzy awanturują się że czegoś już nie ma na stanie. Ostatnio w mięsnym sytuacja była iście absurdalna. Pani chciała kupić szyję kacze, nie było ich bo nie dojechały. Ekspedientka mówi że popołudniu będzie jeszcze dostawa i pewnie w niej przyjadą. Pani dosłownie wydarła się na nią, że to nie poważne i nie można tak traktować klientów.
Przykład 3
Tym razem zasłyszany u weterynarza. Pies świeżo po przebytej chorobie żołądka. Opiekuna opowiada, że dostała dokładne zalecenia co pies ma jeść a czego nie może. Po czym podała mu zakazane psie ciasteczko, słyszałam jak żali się weterynarzowi że już tyle wydała na leczenie i nic nie pomaga.
Przykład 4
Z nawiązaniem do poprzedniej historii.
Dla osób które nie czytały.
Mam przewlekle chorą przyjaciółke.

Do niedawna nie było wiadomo co jest przyczyna marskości wątroby. W najnowszej biopsji wyszło iż powodem jest zapalenie dróg żółciowych i to one powodują problemy z wątrobą. Wynik pochodzi z centrum klinicznego uniwersytetu medycznego.
Po tym jak ze względu na to, że zbiera na swoje leczenie napisała o tym publicznie kika osób mniej lub bardziej wprost wyraziło swoje oburzenie. A jeden człowiek nawet posunął się do sugestii że ten zakład patomorfologi jest nie godny zaufania, bo on nie widząc nigdy Magdy na oczy wie lepiej.

I te zachowania prezentują ludzie w różnym wieku, od nastoletnich panienek bo babcie na oko 70+. Dokąd ten świat zmierza...

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -11 (19)

1