Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OSP

Zamieszcza historie od: 13 lutego 2012 - 14:42
Ostatnio: 5 kwietnia 2020 - 20:04
  • Historii na głównej: 57 z 98
  • Punktów za historie: 29970
  • Komentarzy: 235
  • Punktów za komentarze: 1149
 

#86395

(PW) ·
| Do ulubionych
Siedzimy wczoraj na zabezpieczeniu w naszej remizie (zalecenie Komendy Wojewódzkiej na czas epidemii) i przyjechali do nas policjanci.

Policja dostała bowiem zawiadomienie o nielegalnym zgromadzeniu na terenie remizy. Jak nam zacytowali:"Huczna impreza na ponad 20 osób, przyjedźcie to przecież poważne złamanie zasad kwarantanny narodowej."

Ta, sześciu chłopa w mundurach czekających na ewentualne wezwanie rozkręciło huczną imprezę.

"Życzliwi"

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 101 (109)

#86343

(PW) ·
| Do ulubionych
Cholera jasna zaraz mnie strzeli.

Od rana od godziny 10 mieliśmy 6 wyjazdów do pożarów traw, normalnie ludzie poszaleli od tego Coronavirusa. Siedzą w domu, a że nie mają co robić to trawy podpalają.

Ostatnie dwa wyjazdy to jakby ktoś specjalnie szukał trudno dostępnych miejsc, żeby tam wypalić.

Wyjazd przedostatni był głęboko w pola, miejscami przez grząskie drogi. Wynikiem czego auto z PSP się zakopało i trzeba było je wyciągnąć ciągnikiem.

Ostatni(mam nadzieję) był także daleko w pola, co prawda po lepszych drogach, ale palił się też las samosiejka.

Zaczynam fantazjować o karze tortur dla trawowypalaczy.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 197 (209)

#86340

(PW) ·
| Do ulubionych
Ludzka głupota często powoduje pożary.

Facet wyniósł popiół za dom. Przy dzisiejszym wietrze wysypał go i poszedł do domu. Pół godziny później pali się jego łąka i przylegający do niej las.

A wystarczyło zalać popiół wodą, żeby temu wszystkiemu zapobiec.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 106 (110)

#86033

(PW) ·
| Do ulubionych
Szwagier chyba mnie znienawidził.

Remontował dom odziedziczony po wujku. Jako, że ode mnie do tego domu jest ok. 200 km, to nie bardzo mogłem mu pomóc i doradzić (to chyba z perspektywy czasu ważniejsze). Miesiąc temu skończył i zaprosił na "parapetówkę".

Pojechaliśmy z moją żoną na imprezę. Ja zaś z ciekawości obejrzałem sobie cały dom. Po zwiedzaniu mówię do szwagra: "Wiesiek w razie jakiegokolwiek pożaru, to wy się nawet nie obudzicie, a nawet jeśli, to zmieniłeś ten dom w śmiertelną pułapkę" - i zacząłem mu wyliczać błędy, które popełnił:

1) Piec "trociak" z otwartym popielnikiem w celu dostępu powietrza do spalania i zmagazynowanie opału w kotłowni ("Wymień go jak najprędzej").
2) Brak drzwi do kotłowni ("zasłonka wystarczy, hehe").
3) Jedno wyjście i to tuż obok kotłowni.
4) Na korytarzu na ścianach boazeria, a na suficie drewniane kasetony ("jak się to zajmie, to wytworzy ci do 800 stopni Celsjusza na korytarzu").
5) Brak drzwi do sypialni.
6) Brak jakiejkolwiek czujki dymu ("najtańsza kosztuje 20 złotych, kup jak najprędzej").

Impreza dla nas skończyła się wielką kłótnią ("O nie pomógł, a teraz się mądrzy! Wielki strażak z OSP w Pipidówce Mniejszej"), po której trzasnąłem drzwiami i pojechałem do domu. Wszystkim którzy uważają że mój szwagier jednak ma rację polecam obejrzeć:

Jest to kampania http://cfbt.pl/, gdzie bardzo dobrze wytłumaczyli jakie zagrożenia niesie ze sobą pożar w domu.

Skomentuj (51) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (164)

#86022

(PW) ·
| Do ulubionych
Dlaczego molochy typu PKS, Poczta Polska i PKP nie radzą sobie na wolnym rynku? W skrócie: złe zarządzanie i biurokracja.

Wypadek samochodu ciężarowego Poczty Polskiej. Na drodze wojewódzkiej pani wpadła w poślizg i zderzyła się czołowo z ciężarowym. Kierowca ciężarówki wyszedł z wypadku bez szwanku, a pani w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Niestety uszkodzenia ciężarówki wykluczały dalszą jazdę. I tu zaczyna się cyrk. Kierowca musiał SAM zorganizować pomoc drogową i ją opłacić. Panowie z pomocy drogowej uznali że ciężarówki nie da się holować na zwykłym holu, tylko trzeba podnieść ją na "widelcu", ale oni nie będą ryzykować i holować z pełnym ładunkiem.

W efekcie trzeba czekać na drugą ciężarówkę poczty, która pojawia się dopiero po 3 godzinach. Po godzinie przeładunku możemy w końcu odblokować drogę wojewódzką.

Dla porównania wypadek "TIRA" DHL:
Pół godziny po zadzwonieniu na infolinię DHL przez dyżurnego na komendzie(kierowca w szoku, niekomunikatywny) pojawia się dwa samochody ciężarowe tej firmy, a 10 minut później brygadzista i czterech pracowników do przeładunku.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 166 (186)

#85931

(PW) ·
| Do ulubionych
Przy ograniczonej widoczności normalny kierowca redukuje prędkość, debil za kierownicą nic sobie nie robi z warunków panujących wokół.

Wczorajszy wyjazd do wypadku. Noc, gęsta mgła, widoczność na ok. 30 m. Pan nie zauważył zbliżającego się auta i wymusił pierwszeństwo. Po dojeździe na miejsce (byliśmy na zabezpieczeniu rejonu) rozstawiamy się zgodnie z procedurą(auto na skos, dojazd dla karetki).

Auto cały czas stoi na "błyskach", ja zaś wchodzę na dach w celu rozstawienia masztu oświetleniowego. W momencie gdy ustawiam odpowiednio najaśnice, słyszę pisk hamowania. Zdążyłem się tylko chwycić masztu, gdy w nasze auto uderzyło audi z czterema młodymi chłopakami w środku.

I tak nam przybywa poszkodowanych na wypadku drogowym.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 234 (240)

#85747

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczorajszy wyjazd.

Jedziemy do płonącej stodoły. Po drodze musimy przejechać przez odcinkowy pomiar prędkości, ale jako pojazd uprzywilejowany możemy przekroczyć prędkość, więc nie jedziemy 50 km/h .

Zaraz za nami ustawił się SUV Land Rovera i jedzie maksimum 5 metrów od nas żebyśmy go zasłonili przed kamerą.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 116 (128)

#85170

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia od znajomego o marnowaniu publicznych pieniędzy.

Jego jednostka OSP ma Stara 244 i stara się o nowy wóz. Dwa lata wcześniej sąsiednia jednostka dostała nowy wóz. Można powiedzieć, że nówkę sztukę prosto z salonu. Auto oficjalnie jest własnością gminy (gmina musiała swoje dołożyć, dodatkowo dotacja z funduszu ochrony środowiska i ministerstwa sprawiedliwości).

Jednostka znajomego jest w KSRG i tylko w tym roku miała ponad pół setki wyjazdów do akcji. A nowy wóz w sąsiedniej miejscowości przez dwa lata był w akcji może PIĘĆ razy.

Krótko mówiąc - MILION złotych WPI@@DOLONE w błoto.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (153)

#85332

(PW) ·
| Do ulubionych
Wyjazd do wypadku.

Jedziemy z komendy, bo akurat byliśmy na zabezpieczeniu. Jesteśmy pierwsi na miejscu, nawet przed pogotowiem. W wypadku dwa auta zderzyły się czołowo. Sprawca jechał na "podwójnym gazie" i ścinał zakręt. Rozbite czoło i złamane żebro.

Gorzej z poszkodowanymi: kierowca pęknięta miednica oraz kość udowa, a pasażerka złożyła się jak scyzoryk tzn. głowa w kolanach i leży przed fotelem, tam gdzie zwykle trzymamy nogi. I tu następuje typowy mindfuck: ku*wa, jak?!

Otóż nasza droga pasażerka jechała bez pasów z nogami na desce rozdzielczej. Dzięki temu do końca życia będzie jeździć na wózku.

I jeszcze apel do kierowców. Jeśli wasza żona/narzeczona/siostra/etc. postanowi podróżować w ten sposób, starajcie się ją od tego odwieść. A jeśli się uprze, jest jeden sposób: gwałtowne hamowanie (min 30 km/h straty w 3 s.). Zaliczycie może kobiecego focha, ale kiedyś może to uratować jej zdrowie, a nawet życie.

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (197)

#85277

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziś spotkałem SUPER-RATOWNIKA (dalej SR).

Akurat tak się złożyło, że jako jednostka z KSRG, pojechaliśmy w zastępstwie karetki do osoby pokąsanej przez osy. Po zabezpieczeniu poszkodowanego, czyli w tym przypadku pozycja przeciwwstrząsowa i tlenoterapia bierna, czekamy na karetkę. Niestety nie w spokoju, bo pojawia się SR.

SR każe nam podać adrenalinę. Gdy oznajmiamy mu, że nie mamy i NIE możemy jej podawać, SR zaczyna się wściekać i chce szukać adrenaliny w naszej torbie. Zaczyna też uświadamiać nas, że powinniśmy mieć adrenalinę i glukagon (lek podnoszący poziom cukru we krwi stosowany przez cukrzyków) oraz aspirynę.

Z kolei standard Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy jasno mówi że JEDYNYM lekiem jaki możemy podać jest tlen. Alergikowi możemy pomóc wstrzyknąć sobie adrenalinę, ale to on musi ją sobie wstrzyknąć.

Poszkodowany przeżył, ale nie dzięki SR. Ech, strzeżcie się SUPER-RATOWNIKA bo jeszcze wam poda aspirynę, na którą jesteście uczuleni.

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 85 (101)