Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OSP

Zamieszcza historie od: 13 lutego 2012 - 14:42
Ostatnio: 10 maja 2022 - 17:21
  • Historii na głównej: 73 z 114
  • Punktów za historie: 35222
  • Komentarzy: 257
  • Punktów za komentarze: 1732
 
zarchiwizowany

#32744

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Powódź w 2010r.

Jedziemy kolumną wozów do pkt. zbornego. Nasz "Żuk" jedzie przedostatni w kolumnie. Za nami jedzie Star 244(zamyka kolumnę). W połowie drogi oglądamy się, a tam zamykającego kolumnę nie ma. Pierwsze co zrobiliśmy to zawiadomienie prowadzącego kolumnę. Kolumna zatrzymana, czekamy pół godziny, potem telefon do naczelnika tamtej jednostki.

Co się okazało?

Otóż kierowca zapomniał spuścić wodę ze zbiornika(dodatkowe 2,5t wagi), a próbując utrzymać tempo kolumny(nie jechaliśmy szybko-maks. 70km/h) zarżnął silnik owego stara.

Holowanie do bazy i wymiana silnika kosztowały 15tys pln. Dodatkowo zerwaliśmy wszyscy opieprz na pkt. zbornym i surowe przykazanie dla wszystkich jednostek żeby spuszczać wodę przed wyjazdem.

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 20 (54)
zarchiwizowany

#32368

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Znalazłem dzisiaj na spacerze z psem niewybuch-leżał sobie pod ziemią w rowie, ale woda go wypłukała. Oczywiście zaraz komórka i dzwonię na policję. Policjanci przyjechali, wezwali patrol saperski. Saperzy przyjechali, ja wskazałem gdzie pocisk leży. Saper poszedł, obejrzał pocisk i sruu go na drogę. Ja i policjanci w szoku. Saper wychodzi z rowu i z bananem na twarzy mówi "Nie ma zapalnika!!"

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 304 (326)
zarchiwizowany

#32251

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Powódź 2010, Gorzyce pow. Tarnobrzeski.

Akcje oczyszczania.

Pewna kobieta hodowała kury w piwnicy - niby wszystko w porządku ale przyszła powódź i piwnicę zalało razem z kurami. Woda stała 2 tygodnie. Przyjechaliśmy do tej miejscowości(cała kolumna z powiatu) i dowódca rozdziela zadania. Mi i koledze trafiło się sprzątanie u tej pani. Smrodu w piwnicy nie da się opisać, a my musimy to sprzątnąć.

Nasze szczęście że owa pani była wyrozumiała i miła, więc pozwalała nam na przerwy w pracy. Piwnicę 6x7m sprzątaliśmy 6 godzin

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 12 (52)
zarchiwizowany

#32022

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Podpalacz, piroman - nie ważne jak to nazwiemy, my strażacy bardzo ich nie lubimy.

Historia wydarzyła się 3 lata temu. W mojej gminie wybuchały wtedy pożary drewnianych pustostanów(stare drewniane niezamieszkane domy lub stodoły), przy każdym z tych pożarów był pewien chłopak. Strażacy go podejrzewali, więc policja wezwała go na przesłuchanie. Podczas przesłuchania ów chłopak się przyznał(dziwne bo jeśliby szedł w zaparte nie można by go oskarżyć), ale gdy go przesłuchiwano wybuchł identyczny do poprzednich pożar.

Prokurator uznał że chłopak chce sobie zapewnić darmowy wikt i opierunek, więc nadal wybuchały pożary i nadal ten sam chłopak był przy nich. Po pewnym czasie złapano go na gorącym uczynku. Okazało się że za tym pożarem, który wybuchł kiedy on był na komendzie też on stał bo zastosował specjalny opóźniacz(nie opiszę go żeby się czasem komuś nie "przydał").
Sąd skazał go na 3 lata w zawieszeniu 5 lat.

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 138 (200)

#30889

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia z czasów komuny.

Manewry wojskowe.
Na manewrach czołgi miały spalić X litrów ropy. No, ale nasi tankiści byli oszczędni i spalili 2000 litrów mniej. Mieli wykorzystać więc dowódca 2 godziny przed odjazdem aby uniknąć kłopotów kazał spuścić nadmiar do leja po pocisku artyleryjskim w lesie. Godzinę później zaczął się ostrzał artyleryjski i jak na złość pocisk piep**nął w ten lej, w którym było paliwo. Ropa się zapaliła, a od ropy 10 ha lasu.

Poligonowa jednostka Straży Pożarnej miała 2 stare transportery opancerzone przerobione na wozy gaśnicze (każdy 8tys. litrów wody) z czego jeden w remoncie, więc za ChRL nie opanują tego pożary sami. PSP wpuścić nie mogą, bo prawo nie pozwala uczestniczyć jednostkom cywilnym uczestniczyć w gaszeniu poligonu (może już się zmieniło, ale wtedy tak było).

Na szczęście dowódca czołgów był dość mądrym człowiekiem i kazał czołgistom jeździć dookoła pożaru i wywracać drzewa robiąc przecinkę, która powstrzymała pożar.

Wojsko+Straż Pożarna

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 521 (561)
zarchiwizowany

#31645

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Zamieszczam tę historię jeszcze raz, bo widzę że dostałem minusy za to że nie wytłumaczyłem dlaczego jest piekielna.
Historia z pożaru w Kuźni Raciborskiej
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Pożar_lasu_koło_Kuźni_Raciborskiej_(sierpień_1992)- dla ciekawych)

Próbowano tam zatrzymać pożar na linii kolejowej. Strażacy zwróceni w stronę pożaru leją wodę na czoło pożaru z kilku ciężkich wozów. Nagle pożar wybucha za ich plecami. Jedyną opcją była ucieczka. Ci co byli tam mówili potem że nigdy nie jechali tak szybko swoimi wozami.

Pożar przeniósł się górą. Podczas pożarów wierzchołkowych prądy powietrzne oraz wybuchy substancji eterycznych rozrzucają płonące żagwie na odległość nawet ponad 200 metrów. Nie przewidziano tego i narażono ok. 200 strażaków na bezsensowną śmierć.Zjawisko które opisałem pojawia się zawsze(!!) przy pełnym pożarze lasu.

Pożar w Kuźni Raciborskiej

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 16 (52)
zarchiwizowany

#31423

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Opowiedziane mi przez znajomego(znajomy w wojsku).

Lata 90. Jedne z pierwszych wspólnych manewrów Wojska Polskiego i Bundeswehry.

Ćwiczenia czołgów- strzelanie w ruchu. Nasi pancerni puścili gości przodem. Niemcy ucieszeni że to oni nam pokażą jak się strzela w ruchu. Jadą napakowanym elektroniką Leopardem i strzelają. Pierwszy strzał (cel stoi),drugi strzał (cel stoi),trzeci strzał (cel stoi), wkurzyli się- oficer wysiadł, podjechał do celu łazikiem, rzucił kamieniem (cel spadł)i nasi w śmiech(cel z tego co zrozumiałem był stalową płytą o wym. 2mx2m).

Kolej na naszych. Nasi jadą T-72. Pierwszy strzał (cel trafiony),drugi strzał (cel drugi zniszczony),trzeci strzał (cel trzeci także trafiony).
Tak więc, elektronika nic ci nie da jeśli nie masz wyszkolenia.

Poligon

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 21 (69)
zarchiwizowany

#30913

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia opowiedziana mi przez mojego ojca(też w OSP).

Pożar lasu. Kilka linii gaśniczych. Linia mojego ojca była podpięta do Stara 266. Kierujący akcją kazał "przeorać" pożar strumieniem wody o wysokim ciśnieniu. Obsługujący autopompę w Starze zwiększył ciśnienie z 8 atmosfer(standard) do 32...

Na końcu linii strażacy zawsze stoją we 2. Ojciec trzymał prądownicę, jego kumpel mu przytrzymywał węża. Nagły skok ciśnienia podniósł ich na 5m w górę.

Pożar został "przeorany".

Pożar lasu

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 197 (239)

#27616

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Zaczęła się wiosna, zaczęły się pożary traw.

Moja jednostka w sobotę i niedzielę wyjeżdżała 4 razy!! Dla porównania, roczna ilość wyjazdów zazwyczaj wychodzi ok. 20.
Podczas wyjazdu w sobotę zdarzyła się jedna ciekawa historia.

Otóż pewien pan X chciał sobie wypalić trawę w obejściu. No i wypalił, ale od trawy zajęła się stodoła z sianem, więc X zadzwonił po straż. X mieszka na samym końcu wsi, w odległości 500m od drogi gminnej, prowadzi do niego błotnista droga, którą wiosną i jesienią przejedzie tylko czołg, a i w to wątpię. 500m linii gaśniczej nie opłaca się ciągnąć, ale X ma szczęście w nieszczęściu - 80m od stodoły ma rzekę. My zaś musimy przenieść motopompę przez 600m błocka, no i zanim to zrobiliśmy stodoła się już prawie spaliła.

Dogasiliśmy i KAR (Kierujący Akcją Ratowniczą) rozkazuje:
- Jeden do motopompy, 3 z widłami wyrzucać to siano na trawę, 2 do węża i zalewać to, reszta tłumice, łopaty i gasić trawy, a pana, panie X proszę do mnie, mandacik wypiszemy. (Taki mandat wynosi 8-10tys. PLN).

Pan X próbował się wszystkiego wyprzeć, ale gdy KAR powiedział mu, że mają nagrane jego zgłoszenie o pożarze, to zmiękł i przyjął mandat.

Piekielna w całej tej historii jest reakcja ludzi ze wsi.
Otóż wszyscy twierdzą, że nie dość, że nie uratowaliśmy stodoły X, to jeszcze daliśmy mu niebotyczną karę w wysokości 100tys PLN. Ot, przykład głupoty ludzkiej.

Straż Pożarna

Skomentuj (42) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 642 (698)
zarchiwizowany

#26222

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Zasłyszane od emerytowanego strażaka.
Późne lata 60.
Płonie niezamieszkany drewniany, kryty strzechą dom. PSP właśnie dostała nowy samochód. Wyjeżdżają więc szybko i po dojeździe na miejsce zaczynają rozwijać linię gaśniczą. Ledwo zdążyli rozwinąć linię, a tu nagle huk i zaraz po nim kolejne. Strażacy niewiele myśląc wycofali się dla bezpieczeństwa i zaczęli polewać wodą inne domostwa żeby pożar się nie rozprzestrzeniał i czekali aż dom się całkiem spali.

Gdy już wszystko się wypaliło, sprawdzili pogorzelisko i znaleźli niemiecki karabin maszynowy MG42 i taśmę amunicyjną do niego(dom należał do AK-owca, który w tym czasie zwiedzał Syberię).

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (183)