Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OSP

Zamieszcza historie od: 13 lutego 2012 - 14:42
Ostatnio: 10 maja 2022 - 17:21
  • Historii na głównej: 73 z 114
  • Punktów za historie: 35222
  • Komentarzy: 257
  • Punktów za komentarze: 1732
 

#83222

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Będzie o tym jak politycy potrafią spi*@#*lić dobrze działający system.

Strażacy z pewnej miejscowości zaprosili (p)osła na poświęcenie samochodu strażackiego. Samochód nowy, sprowadzony z zagranicy ale bez polskiej homologacji. Jaśnie pan POSEŁ dopatrzył się braku homologacji i zrobił awanturę.

Ochotnicy z tamtej jednostki są na razie wyłączeni z podziału bojowego, czekają na polską homologację. Jednocześnie Komendant Powiatowy PSP sprawdził ile aut z OSP w powiecie ma tę homologację.

Wyszło że na blisko 70 samochodów, homologację posiada 16!

Właściciele firmy robiącej homologacje aż zacierają ręce, a polityk może się pożegnać z głosami strażaków.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 121 (187)

#82621

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia zasłyszana od dyżurnego z PSP.

Wyjazd do ŻABKI (nie, nie do tego sklepu). Otóż parę lat temu dyżurny w pewnej JRG odebrał telefon z wezwaniem od pewnego "ekologa". Pan "ekolog" żądał wysłania służb do zabezpieczenia żabki której samochód zmiażdżył tylne nogi.

Dyżurny zdębiał i nie wiedział co robić. Pośle ludzi do takiej głupoty, to nie będzie miał ekipy i w razie jakiegokolwiek poważniejszego zdarzenia, leci pierwszy, bo po co ich tam wysłał. Nie pośle ludzi, to pseudoekolog zrobi aferę niczym WATERGATE (mógł, cała ta sytuacja podlega pod zagrożenie miejscowe). Dyżurny zadzwonił więc do Komendy Wojewódzkiej w celu konsultacji.

Ludzie z Komendy Wojewódzkiej kazali mu wysłać wóz do zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Wyobraźcie sobie 4 strażaków i wóz którzy zabezpieczają żabkę ze zmiażdżonymi tylnymi nogami i czekają na weterynarza, który uśpi tę żabę.

Najśmieszniejsze w całej tej sytuacji jest to, że jeszcze 10-15 lat temu "ekolog" zostałby zabity śmiechem przez dyżurnego, a następnie poproszony o użycie łopaty w celu usunięcia żabki z jezdni.

EKOŚWIRY

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (177)

#82421

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wczorajszy wyjazd do akcji, a dokładniej dojazd do remizy. Nie wiem czy piekielni byliśmy my, czy policjanci.

Kwadrans po północy syrena wyje. Wstaję i jadę do remizy. W mojej miejscowości jest droga o ograniczeniu do 20 km/h, ale w takim wypadku w ogóle się tym nie przejmujemy i jedziemy do remizy znacznie szybciej.

Wczoraj jednak napatoczył się jednak patrol drogówki. Po dojechaniu do remizy każdy szybko zamyka auto i goni się przebrać, nie przejmując się policjantami (nie jest to pierwsza taka sytuacja), ale tym razem były to młode chłopaki i usilnie starali się ustalić które auto czyje.

W końcu chyba dyżurny kazał im dać sobie na wstrzymanie, bo zabrali się i pojechali dalej.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 161 (183)

#80410

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Idiotów nie brakuje.

Kolega z zakładu miał zawał. W pracy. Było to przy mnie, więc starałem się mu pomóc. Podczas gdy brygadzista pobiegł po AED (tak mój zakład o dziwo się w to zaopatrzył), ja robiłem mu resuscytację.

Niby nic takiego, ale najgorsze były komentarze jednego "kolegi":
"Zostaw go, bo mu żebra połamiesz."
"Ludzie zabierzcie OSPa, bo go połamie."
"Zostaw go idioto, tego się tak nie robi."

Żeby było śmieszniej połamanie lub pęknięcia żeber po resuscytacji, to tak zwane "mniejsze zło". Jest też twierdzenie że takie obrażenia po resuscytacji to wyznacznik poprawnego jej przeprowadzenia.

Tak, mam kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy.

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (179)

#79206

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Gdzieś przeczytałem, że obecnie więcej ludzi ginie podczas robienia "selfie" niż zabijają rekiny. Wczoraj w to uwierzyłem.

Wyjazd o 2 w nocy do pożaru drewnianego pustostanu. Po dojechaniu na miejsce wziąłem bosak i zabrałem się za rozwalanie przybudówek żeby kolega mógł zagasić ogień. Pracowaliśmy w strefie zadymionej więc mieliśmy na sobie aparaty ODO(ochrony dróg oddechowych).

W pewnym momencie złapałem hakiem za ściankę i szarpnąłem żeby ją obalić. Obaliłem, ale przy okazji wpadłem na idiotę który robił "selfie" ze strażakami w tle.

Nie wiem czy ktoś mu mówił, że jest tam niebezpiecznie i żeby tam nie chodził, ale zastanawia mnie jedno: Jakim bezmózgiem trzeba być żeby pchać się między strażaków do strefy zadymionej tylko po to by zrobić sobie zdjęcie.

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 211 (217)

#67832

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wyjazd sprzed tygodnia

Sobotnie popołudnie. Syrena wyje. Zbiegamy się całą masą, bo zwykle jest to czas wolny. Pierwszych ośmiu przebiera się i wyjeżdża na akcję.

Po drodze dowiadujemy się, że mamy wyciągać psa ze studni. Na miejscu okazuje się, że pies jest na opuszczonej posesji w suchej studni na dnie. Pies był agresywny nie mogliśmy do niego zejść. Wezwaliśmy więc weterynarza. Zanim przyjechał wypytaliśmy właścicielkę sąsiedniej posesji o tego psa.

Okazało się, że pies siedzi w studni prawdopodobnie od wtorku, bo wtedy sąsiadka znalazła 2 szczeniaki obok tej studni. W sobotę zaś usłyszała psie piski i zaczęła szukać tego psa. Po krótkich poszukiwaniach udało się jej zlokalizować źródło dźwięków. Piszczenie dochodziło z starej studni przykrytej betonową pokrywą.

Gdy weterynarz przyjechał i dał psu środek uspokajający, wyciągnęliśmy go i przekazaliśmy weterynarzowi, który prowadzi lokalne schronisko dla psów.

Skomentuj (56) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 215 (389)

#65763

przez (PW) ·
| Do ulubionych
W moim regionie rozdawane są jabłka. ZA DARMO.

Nasza sołtyska załatwiła całego tira jabłek dla wsi. Poprosiła nas strażaków o pomoc przy rozładowaniu tych owoców. Pomogliśmy, ale ludzie nam nerwy zszargali.

Jeden ze strażaków przyjechał wózkiem widłowym i rozładowywał palety. My zaś operowaliśmy tzw. "żabą" na naczepie. Jeden z nas pilnował porządku na placu, ale za diabła nie mógł tego zrobić, bo gdy wyładowaliśmy pierwszą paletę, ludzie rzucili się na nią jakby od lat nie widzieli jabłek. Nikt nie patrzył gdzie jest wózek, ludzie wręcz wchodzili mu pod koła byleby się do nich dobrać. Miejscowe pijaczki chciały brać całe palety na zacier. Nikt nie słuchał strażaka, który próbował pilnować porządku.

Gdy zagroziliśmy, że nie będziemy więcej rozładowywać jeśli nie będzie porządku, to zaczęło się od wyzwisk, ale później ludzie się trochę uspokoili i rozładowywaliśmy dalej.

Jeśli tak jest wszędzie, to ja mówię: ludzie ogarnijcie się trochę!

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 480 (544)

#65632

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Byłem we wtorek u spowiedzi w mieście, w którym byłem tylko przejazdem. Byłem, ale się nie wyspowiadałem, gdyż jeśli ksiądz korzystając ze spowiedzi prowadzi agitację polityczną, to dla mnie jest to obraza sakramentu.

Tak więc, gdy ksiądz podczas nauki zaczął agitować kandydata na prezydenta, po prostu wstałem i wyszedłem.

A potem ludzie się dziwią czemu coraz mniej młodzieży uczęszcza do kościoła.

Miasto na R

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 406 (646)

#64750

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia przekazana przez znajomego.

Pewien pan chciał przegonić kreta ze swojej działki. Dookoła działki miał szpaler dość dużych tuj (żywotników), a krety lubią pod nimi siedzieć. W celu wygnania kretów rozkopał kretowisko i nalał do środka benzyny.

Parę minut później wpadł na kolejny "genialny" pomysł: żeby ostatecznie pozbyć się kretów ową benzynę podpalił. Podobno jak pieprznęło, to słychać było w połowie wsi. Dodatkowo zajęły się mu tuje i potrzeba było straży pożarnej. Spaliło się pół szpaleru.

A strażacy jak się dowiedzieli co zrobił, pokładli się ze śmiechu.

Wieś

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 539 (603)
zarchiwizowany

#62040

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Wczoraj obstawialiśmy mecz naszej lokalnej drużyny, która (jakimś cudem) awansowała do IV ligi. Mecz był meczem podwyższonego ryzyka więc oprócz nas było jeszcze ok. 30 policjantów.

Podczas meczu naszym (strażackim) zadaniem było pilnowanie, aby kibice byli w odpowiednich sektorach, oraz aby nie wnosili alkoholu. Nasi kibice spokojnie się do tego stosowali.

Obcy zaś myśleli że będziemy się bać i pozwolimy im wnosić alkohol, jednak dzięki pomocy policjantów udało się nam wyegzekwować ten zakaz. Po meczu ci kibole uraczyli nas przyśpiewką: "Strażacy to ciule i mają złamane ch**e."

Ciekaw jestem czy śpiewaliby to gdyby palił się ich dom.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 189 (339)