Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OSP

Zamieszcza historie od: 13 lutego 2012 - 14:42
Ostatnio: 10 maja 2022 - 17:21
  • Historii na głównej: 73 z 114
  • Punktów za historie: 35222
  • Komentarzy: 257
  • Punktów za komentarze: 1732
 

#37619

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Zaczął się sezon piłkarski. Do naszej lokalnej drużyny będącej w V lidze (nie jestem zapalonym kibicem więc nie wiem, która to liga) przyjechali spadkowicze z ligi wyższej. Zespół piłkarski z dużego miasta(ok. 50tys. mieszkańców), to i kibiców najechało. A z kibicami przyjechali kibole. Miastowa drużyna przegrała.

Ja rozumiem frustrację, ale żeby podpalać drzewo przy garażach klubu (tak myśleli)?

Niestety mimo że chcieli, nie zaszkodzili klubowi, bo to nie były jego garaże tylko szkoły. Zanim zareagowaliśmy(kilku strażaków było na meczu), ciepło wytworzone przez drzewo rozsadziło kanister z benzyną, która się zapaliła.

Efekt: auto, którym dzieci są dowożone do szkoły nadaje się tylko do remontu.

Wrrr! Jak ja nienawidzę kiboli.

Kibole

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 483 (615)
zarchiwizowany

#38132

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Mój sąsiad kosił dziś potraw(tzn. drugi raz kosił łąkę na siano), a łąkę ma tuż za domem. Kosił kosiarką rotacyjną. Dalsza sąsiadka wypuściła sobie psa(piękny golden retriewier) na podwórze.

Psina ciekawa, więc wbiegła pod kosiarkę tak, że sąsiad nawet jej nie zauważył. Poharatało ją porządnie i piesek nie przeżył. Sąsiadka zamiast zabrać dzieci do domu(widok tego poharatanego psa był paskudny, bo odcięło mu przednią łapę i jak upadł dostał jeszcze cięcie od pachwiny przez brzuch do klatki piersiowej, tak że flaki na wierzchu), zaczęła się drzeć na sąsiada. Sąsiad nic nie winien bo nie może widzieć wszystkiego, ale ta swoje że ma jej kupić nowego psa i to koniecznie tej samej rasy i z rodowodem.

Pies był ulubieńcem wszystkich dzieci z okolicy.

Wieś

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (214)

#37184

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Znowu oberwanie chmury w mojej miejscowości (wiem, wiem, trochę niewiarygodne, że tak rok po roku, ale tak było) i znowu przez przepusty nie chce iść woda. Tym razem zablokowane były przepusty ok. 300m od remizy.

Zaczęliśmy pompować o 17. Nasz prezes widząc, że zanosi się na dłuższe pompowanie, pojechał do sklepu i kupił 30kg kiełbasy, po 5 musztard i keczupów i paręnaście chlebów (było ponad 60 strażaków). Potem rozpalił rożen i zaczął piec kiełbaski. Po pewnym czasie przyszedł i zawołał:
- Tych, co są na razie niepotrzebni zapraszam do remizy na ciepły posiłek.
W międzyczasie pojawił się wójt i sołtys.

Dziś dowiedziałem się, że nasz "kochany" sołtys próbował wyłudzić z gminy pieniądze za te kiełbaski, mówiąc że to on płacił za wszystko, nawet przedstawił jakiś lipny rachunek. Niestety trafił na strażaka pracującego w gminie. Ten zadzwonił do naszego prezesa i okazało się, że sołtys kłamie, bo prezes ma rachunek i zamierza go dołączyć do sprawozdania finansowego naszej OSP.

Sołtysa nie da się oskarżyć, bo jego słowo przeciw słowu strażaka (menda zdążyła zabrać ten lipny rachunek).

PS. Akcja pompowania trwała do 23, dopiero potem zaczęło widocznie ubywać wody bez współudziału pomp.

Oberwanie chmury.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 546 (612)

#36210

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jadę sobie dziś z pracy rowerem i to dosyć szybko. Z podporządkowanej wyjeżdża samochód trochę przede mną. Ja jadąc główną nie wyhamowałem i wjechałem facetowi w tylne drzwi od strony kierowcy.

Dla mnie oczywista jest wina kierowcy samochodu (wyjechał z podporządkowanej i wymusił pierwszeństwo), ale kierowca uważa inaczej i żąda zapłaty za uszkodzenie tylnych drzwi. Ja rewanżując się żądam zapłaty za nowe koło do roweru. Nie dojdziemy do porozumienia więc wzywamy policję.

Po przyjeździe policji, kierowca samochodu wita się z policjantami jak ze starymi znajomymi, więc nie pozostaje mi nic innego jak przygotować się na ciężki bój.

Policjanci próbują mi wcisnąć mandat, ale ja wiem swoje i mówię, że nie przyjmę żadnego mandatu, a jeśli oni orzekną moją winę, to sprawę kierujemy do sądu.
Dopiero po tym orzekli winę kolegi i dali mu mandat.

policja

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 732 (792)

#36213

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jesień. Pożar dużej stodoły (23x13m), cały strych zawalony sianem dla 15 krów, a my musimy wszystko to siano wywalić i wywieźć w pole. Dla gospodarza to ogromna strata, bo tego siana już nie wysuszy i w zimie nie będzie miał co dać mućkom do zjedzenia.

Wymyśliliśmy więc ze strażakami z innych OSP, że zrobimy akcję pomocową dla tego gospodarza, kilku z nas zgodziło się mu dać po przyczepie siana ("bez tej jednej przyczepy nam wystarczy, a jemu ta przyczepa da dużo").

Próbowaliśmy też zachęcić miejscową ludność do pomocy, ale tu wychodzi piekielność. Otóż większość zgodziła się mu to siano dać, ale za 200zł za przyczepę co jest zwykłym żerowaniem na ludzkiej krzywdzie (mój dziadek dał 100zł za siano z łąki, na której zebrał 3 przyczepy, więc przebicie 6-krotne).

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 546 (598)

#35884

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Osy i szerszenie. Naprawdę groźne owady, szczególnie te ostatnie.

Pewien stary gospodarz (ok.60lat) chciał usunąć gniazdo os ze strychu starego domu (drewniany, dodatkowo jeszcze powała była ocieplona sianem, jak to w starych domach często bywa). My strażacy usuwamy gniazda os i szerszeni, ale trzeba za to zapłacić. Gościu więc wymyślił, że użyje starego sposobu i nie będzie płacił.

Polał nocą (ważne, bo na noc osy wracają do gniazda, a jeśli nie spalisz wszystkich, to najdalej za miesiąc będziesz miał kolejne gniazdo) naftą albo benzyną gniazdo i podpalił. Gniazdo się zapaliło, ale nie zdążyło nasiąknąć i jedna z płonących kropli spadła na siano. Suche siano płonie szybko, tak samo jak suche drewno.

Zanim PSP tam dojechało, dom się spalił, a dziadek miał szczęście że przeżył.

Powiedzcie mi więc, czy nie bardziej opłacałoby się wezwać strażaków, którzy usunęliby fachowo osy i zapłacić te 200 czy 300 złotych (koszty wyjazdu)?

Wiejskie sposoby.

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 546 (606)
zarchiwizowany

#36480

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Zaczęły się żniwa i przypomniała mi się jedna historia z nimi związana.

Wszyscy rolnicy korzystają z kombajnów i często wchodzą do kabiny kombajnu gdy on kosi ich pole, ale większość to potrafi. Znajomy kombajnista kosił pole u rolnika i wtedy pojawił się jego sąsiad, który też chciał skorzystać z usług znajomego. Oczywiście pakuje się do kabiny, ale okazał się człowiekiem zręcznym inaczej.

Spadł z drabinki i to tak pechowo, że wpakował się prosto pod tylne koło kombajnu. Efekt? Połamane kości udowe. Oczywiście zaraz, razem z rodzinką wysmarowali pozew przeciw bogu ducha winnemu kombajniście.

W sądzie znajomy wygrał, bo zgodnie z przepisami nie wolno wchodzić na kombajn w trakcie pracy.

żniwa

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (166)

#35429

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historie Werbeny o Damianku przypomniały mi o pewnym piekielnym bachorze.

W tamtym roku w I tygodniu lipca prawie codziennie wyła nasza syrena i były to fałszywe alarmy. Syrena wyła, bo ktoś wciskał przycisk alarmowy. Oczywiście nie wiadomo od razu po przybyciu do remizy, że alarm jest lipny (mamy selektywne wywoływanie), więc się zbieramy i łączymy się radiowo z PSP. Oni odwołują alarm. I tak przez cały tydzień.

Pod koniec tygodnia uradziliśmy że czas z tym skończyć, więc jeden strażak będzie dyżurował w remizie. W poniedziałek i wtorek nic się nie działo - dyżurni robili porządki w obejściu. W środę zaś robiłem porządek w środku i prałem co brudniejsze koszarówki (mundury). I wtedy dzieciak się odważył i włączył syrenę. Wyszedłem, patrzę, nigdzie pożaru, więc dawaj za bachorem. Dorwałem i przyprowadziłem do remizy - już był naczelnik i dwóch innych strażaków.

Oczywiście wszyscy wkurzeni, że fałszywy alarm, bo mają robotę w domu, więc uznaliśmy, że nie będziemy wzywać policji, a dzieciak zapozna się z trzonkiem topora strażackiego. Oczywiście wszyscy się rozeszli do domów, a ja zostałem bo musiałem dokończyć pranie. Po 15 min wpada tatulek i drze się, że jak tak można żeby dziecko bić, że dzieciak musi się wyszaleć, że to głupie żarty. I pewnie doszłoby do rękoczynów jakbym nie miał na podorędziu toporka. Jak się już trochę uspokoił, zapytałem:
- A wolałby pan jakbyśmy wezwali policję? Bo to jest karalne.
Po tych słowach tatulek się zmył.

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 603 (643)

#34914

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Piekielni Policjanci.

Byłem akurat u znajomego gospodarza po mleko, gdy na jego łące ktoś podpalił trawy. Tak więc mleko zostaje u gospodarza, a ja lecę do remizy. Zbijam szybkę i wciskam przycisk alarmowy (włącza się syrena), po 15 min jest nas 5 i więcej nie będzie, więc pakujemy się do "Żuka" i jedziemy.

Na miejscu jest już PSP i Policja (niestety młode chłopaki, niedawno po szkole). My gasimy, a policjanci próbują wmówić gospodarzowi, że to on podpalił trawy. Nieważne że w ten sposób straciłby dotacje unijne, nieważne że ma świadka, który może poświadczyć że był gdzie indziej, on podpalił i koniec.

Jak ugasiliśmy te trawy, to gospodarz zawołał:
- OSP, chodź tutaj i powiedz tym "panom" gdzie byłem gdy wybuchł pożar.
Dopiero jak poświadczyłem jego wersję, odczepili się od niego i odjechali niepyszni, bo nie wręczyli mandatu.

policja

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 656 (730)
zarchiwizowany

#35916

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Naszej lokalnej jednostce PSP zamarzył się uniwersalny średni wóz. Dostali średniego Renault-wóz uterenowiony, 2,5tys litrów wody, wyposażenie ratownictwa technicznego. Normalnie gwiazdka w lipcu.

Aż do pierwszego wyjazdu do pożaru lasu. Dojechali ile się dało asfaltem, no i wjeżdżają na drogę gruntową(4x4 włączone). W pewnym momencie dojeżdżają do piasku i tam nowiuśki Renault się zakopał! Po pewnym czasie PSP dogania Star 244 lokalnej OSP. Kierowca daje w bok i OMIJA przez pole nowy wóz. I jadą dalej do pożaru.

Renault dociera do pożaru dopiero po wydatnej pomocy(hol) Stara 266, wcześniej zaś omija go 2 Stary 244 i Jelcz. Wysłany ciut później ciężki Mercedes poradził sobie o niebo lepiej.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (204)