Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Polaa

Zamieszcza historie od: 24 stycznia 2021 - 18:35
Ostatnio: 31 stycznia 2021 - 0:43
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 243
  • Komentarzy: 14
  • Punktów za komentarze: 51
 

#87673

(PW) ·
| Do ulubionych
Kontynuacja #87664, uprzedzam jeśli kogoś taka tematyka w ogóle nie interesuje. Dla mnie to swego rodzaju terapia. Dużo lepiej się czuję jak to z siebie wyrzucę i, może to dziwnie zabrzmi, ale po latach upokorzeń wciąż czasem potrzebuję usłyszeć, że nie zwariowałam. Że mam jakąś wartość a to co się działo to nie moja wina. Mąż ma cudowną rodzinę, kocham ich bardzo, ale przez to nie jest w stanie zrozumieć co przeszłam. Chociaż się bardzo stara.

Po tym jak mama zrobiła w naszym domu z seksu tabu, w sumie nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać. Z pierwszym chłopakiem zaczęłam się spotykać na pierwszym roku studiów. Z tym samym, z którym widziała mnie mama w parku.

Przez długi czas takiego prawdziwego seksu między nami nie było. Czekałam.. sama nawet nie wiem na co. Kiedy w końcu spróbowaliśmy, okazało się że zwyczajnie się nie da. Mięśnie zaciśnięte, nawet mowy nie ma żeby coś się zmieściło. Poszłam do ginekologa (za namową chłopaka).

Pierwszemu lekarzowi nie udało się mnie zbadać. Było tak samo, mięśnie zaciśnięte. Dodatkowo usłyszałam, że jestem nienormalna i zostanę stara panną.

Drugi lekarz wysłuchał mnie, zapewnił że wszystko będzie dobrze. Użył żelu znieczulającego i jakoś się udało. Okazało się, że wszystko pod względem fizycznym ze mną ok. Ale to prawdopodobne pochwica.

W domu poczytałam o tym w necie i się załamałam. Taką zaryczana znalazł mnie chłopak. Zapewnił, że poczeka ile trzeba będzie i pomoże jak tylko będzie potrafił.

Ja, młoda i głupia, postanowiłam działać. Zaprosiłam do siebie chłopaka na weekend (przyjaciółki jechały do domu i nie miały nic przeciwko). Jakiś czas przed umówioną wizytą po prostu się spiłam. O ja genialna! Chłopak wyczuł alkohol, ale powiedziałam, że to jeden kieliszek wina dla odwagi. Kiedy nogi już mi przyjemnie zdretwialy byliśmy już w trakcie. Bolało okropnie, ale nie pozwoliłam mu przerwać. Wytrzymałam i miałam ogromną nadzieję, że to koniec problemów.

Kolejne razy na trzeźwo nie były wcale lepsze. Każda próba kończyła się moim bólem i łzami. Gdzieś po roku takich prób chłopak się oświadczył. Powiedział, że kocha mnie i razem damy sobie radę ze wszystkim.

Dopiero po pierwszej ciąży (w która zaszłam chyba jakimś cudem), zaufałam mężowi na tyle, że potrafię się w miarę odprężyć.

Cały czas się zastanawiam czy gdybym nie zaczęła od razu od seksu, w fazie największej fascynacji to byłoby inaczej? Czy tak wychowanie z domu tak zrylo mi psychikę, że i tak nic by z tego nie było?

Żal tylko tylu straconych lat, bólu i strachu.

Seks

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 75 (105)

#87664

(PW) ·
| Do ulubionych
Podzielę się z Wami sytuacją, która miała ogromny wpływ na moje życie. Do tej pory jak mi się to śni, to budzę się cała zlana potem. Chociaż minęło już sporo lat.

Miałam wtedy 17 lat, niedługo 18. Rano pralka wylała, kuchnia zalana, więc tata chcąc nie chcąc, wziął wolne i próbował to naprawić. Ja w tym czasie poszłam do mamy. Powiedziałam jej, że chyba muszę iść do lekarza bo okropnie mnie szczypie w trakcie sikania. Mama burknęła na mnie, że duża już jestem, sama mogę iść. Lekarza i drogę znam.

No to poszłam. Lekarka, która leczyła mnie od dziecka, powiedziała że to pewnie jakaś infekcja dróg moczowych, ale na wszelki wypadek powinnam pójść do ginekologa piętro wyżej. Nie ma teraz pacjentów, to mi wypisze odpowiednie leki.

Tutaj może wspomnę jak wyglądała "edukacja seksualna" w moim domu. O tym, że kiedyś będę miała miesiączkę, dowiedziałam się w szkole. Mama nie zająknęła się nawet słowem. Temat w ogóle nie istniał.

No więc lekarz popytał o co chodzi, obejrzał mnie, stwierdził zaczerwienienie i przepisał leki. Jak już byłam w drodze do domu, zadzwoniła mama, że jest obok w sklepie i mam jej pomóc zanieść wszystko.

Po drodze do domu mama zaczęła wypytywać jak było u lekarza, co tam mam brać i tym podobne. Ja otwarcie mówiłam, bo nie spodziewałam się niczego złego.

Jak tylko weszłyśmy do domu, mama zamknęła drzwi, chwyciła jedną z uciętych przez tatę gumowych rurek i jeszcze raz zapytała po co chciałam się dostać do ginekologa. Podstępem.

Bo pewnie chcę się rypać z tym chłopakiem, z którym mnie widziała w parku (spotkaliśmy się przypadkiem). Albo już jestem z nim w ciąży. Pewnie to drugie, mam natychmiast mówić bo jeszcze coś się da z 'tym' zrobić. I jaka ze mnie jest bezwstydnica, że się u lekarza rozebrałam. Dawno tak nie dostałam jak wtedy.

Jak tata wrócił nie powiedział nic. Brat próbował mnie pocieszyć, ale na niewiele się to zdało.

Miało to ogromny wpływ na moje życie seksualne, ale to już materiał na inną historię.

Dom? Chyba nie

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 190 (206)

1