Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Rudaa

Zamieszcza historie od: 14 września 2012 - 22:16
Ostatnio: 13 listopada 2018 - 8:58
  • Historii na głównej: 49 z 91
  • Punktów za historie: 20672
  • Komentarzy: 123
  • Punktów za komentarze: 305
 

#83529

(PW) ·
| Do ulubionych
Kurier idiota.
Nieodebrana paczka pobraniowa nadana w punkcie pick up ma wrócić do tego punktu. Co robi kurier-idiota? Zjawia się pod budynkiem w którym jest centrum handlowe i stwierdza że adres jest błędny! Do tego dzieje się to o godzinie 8:40 podczas gdy centrum handlowe jest otwarte od godziny 9...
Na infolinii nic nie mogą zrobić...

pick up

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 83 (97)

#83285

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam dość. Ileż można.
Ciągłe krytykowanie jak ktoś chce oddać swojego zwierzaka w dobre ręce. To nie jest prosta decyzja, a potem i tak człowiek spotyka się z ostracyzmem. Często jest to konieczność i trzeba się z bólem serca rozstać ze zwierzakiem. Tak wiem, zaraz podniosą się głosy w stylu zawsze jest jakieś rozwiązanie, przecież to członek rodziny itd. Może pora przestać się wtrącać w cudze sprawy?

Krytykujecie kogoś za to, że chce oddać zwierzę w dobre ręce, a potem się dziwicie że mnóstwo osób porzuca zwierzęta w lasach (nie usprawiedliwiam ich, bo to najgorsze co można zrobić). Ale jak oddać zwierzę bez zbędnych komentarzy niezainteresowanych osób?

Internet

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (170)

#83449

(PW) ·
| Do ulubionych
Wiecie co jest gorsze niż wdepnięcie w psią kupę jak idziecie posprzątać kupę swojego psa? Wjechanie kołem wózka dziecięcego, takim pompowanym ze żłobioną oponą. Idealnie się wszystko wkleja i nie chce puścić...
Dobrze że noszę w kieszeni worki na psie kupy, a w torbie wózka chusteczki nawilżane. Udało się pozbyć tego g...a, do tego płukanie w kałuży i gotowe.

Uprzedzając kupa musiała być na środku chodnika lub ścieżki, nie jeździłam nigdzie po trawie. Jakbym wiedziała gdzie to bym ją wyminęła ;/

ścieżka

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (121)

#83371

(PW) ·
| Do ulubionych
Urodziłam dziecko. Pojawiły się komplikacje, teoretycznie zagrażające mojemu życiu. Wróciłam do szpitala na kilka dni, a noworodek został z tatą i starszym rodzeństwem w domu. Do pomocy przyjechała teściowa. Stało się to akurat w terminie kiedy miała jechać do drugiego syna, pomóc przy jego dzieciach. Co zrobiła druga synowa?

Codziennie dzwoniła do teściowej z pretensjami, że ta nie przyjechała. Zadzwoniła nawet do mojego męża i nagadała mu że ten manipuluje swoją matka... wyjazd teściowej opóźnił się o całe 2 dni.

Życie

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (128)

#82500

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam wielkiego psa. 50 kg wagi. Zawsze po nim sprzątam, a jak się domyślacie jest co sprzątać.

W zeszłym tygodniu byłam z nim na spacerze po okolicy. Pies szwendał się po trawniku. Nagle słyszę jak się na mnie jakieś babcie drą, że mam go zabrać z trawy! Teraz natychmiast.

Zignorowałam je, no to zaczęły się głośniej drzeć.

To się pytam, w czym problem. Okazało się, że pies sika na trawę (nie na kwiatki czy krzaki tylko na trawę). I potem inne psy będą sikać i nic tam nie urośnie.

Na moje pytanie "gdzie pies ma sikać w takim razie, do toalety?", już nie odpowiedziały...

Trawnik pod blokiem

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 103 (145)

#82466

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem w ciąży i mi się należy. Wiem że wałkowane wielokrotnie, ale...
Aktualnie sama jestem w ciąży. Już końcówka. Mam prawo i korzystam z pierwszeństwa do lekarzy. Ot, czasami w życiu można pokorzystać.

Ostatnio przeczytałam na grupie mam, jak to jedna z nich była oburzona i wylewała swoje żale ponieważ trafiła z mężem na izbę przyjęć do szpitala i nie chcieli ich przyjąć bez kolejki, mimo że ona już w 9 miesiącu ciąży.
Nie, nie ona była pacjentką.
Pacjentem był jej mąż i miał być przyjęty na planowany zabieg.

Izba przyjęć

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 181 (193)

#82354

(PW) ·
| Do ulubionych
Temat wałkowany wielokrotnie, ale szanujmy innych i traktujmy tak jak sami byśmy chcieli być traktowani.

Wystawiłam telefon na sprzedaż na olx. Dzwonią i piszą zainteresowani. Niektórzy już jadą, już są w drodze. Będą za 30 minut. Podaję adres. Mija godzina, dwie, dziesięć i nawet głupiego smsa, że jednak się nie pojawią.

Jestem poza domem. Umawiamy się na godzinę 18. Wracam więc specjalnie na tą 18 do domu. I czekam... mija godzina, dwie, dziesięć i nic...

Każdy ma prawo się rozmyślić, ale szanujmy czyjś czas i napiszmy tego smsa czy wiadomość przez olx, że jednak nie. Nie trzeba mi żadnych tłumaczeń wystarczy tylko dać wcześniej znać, że jednak ktoś się rozmyślił...

olx

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (117)

#81959

(PW) ·
| Do ulubionych
Uwaga na sendello czyli pośrednika w usługach kurierskich.
Ponad 2 miesiące temu wysłana paczka za pobraniem przez inpost. Wg sendello przelew w ciągu 10 dni roboczych. Po tym terminie cisza. Piszę maila. W odpowiedzi że awaria systemu i się przedłuży o kolejne 10 dni. Mija kolejne 10 dni i dalej nic... żadnych pieniędzy.

Właśnie przeczytałem opinie na opineo.pl i jestem przerażona, bo ludzie od kilku miesięcy nie dostali swoich pieniędzy za pobranie. To jest nagminne i celowe działanie sendello.

W poniedziałek zgłaszam sprawę do uokik a potem na policję.
Kwota którą mi zalegają kwalifikuje się już pod przestępstwo, a nie wykroczenie!

Sendello

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 103 (113)

#74908

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia sprzed tygodnia.

Późnym wieczorem moja babcia, która mieszka sama wchodząc do mieszkania z balkonu potknęła się i przewróciła tak niefortunnie że uderzyła głową o próg. Straciła przytomność na kilka godzin. Po ocknięciu się przeczołgała się do przedpokoju, gdzie jest telefon. Jednak nie chcąc robić problemu i nikogo budzić (!) o tak późnej porze zaczekała do rana i zadzwoniła do sąsiadki żeby powiedzieć co się stało.
Sąsiadka przybiegła od razu i zadzwoniła po pogotowie.
Pogotowie zjawiło się dość szybko. Lekarz podszedł do babci i zaczął ruszać jej głową na wszystkie strony nie zważając na ból i krzyki.
Stwierdził, że to naciągnięty mięsień i żeby iść do lekarza rodzinnego.

Sąsiadka zadzwonił,a więc do lekarza rodzinnego, który stwierdził że on nic nie pomoże, ponieważ nie ma rentgena i że koniecznie trzeba kręgosłup prześwietlić.
Sąsiadka zadzwoniła, więc ponownie po pogotowie ponieważ stan babci się nie poprawiał, ani nie mogła się ruszyć, ani podnieść a ból był wciąż nie do zniesienia.
Dyspozytor niechętnie chciał wysłać ponownie karetkę. Wtedy sąsiadka zaczęła się denerwować, bo pogotowie nic nie pomogło babci tylko ją zostawiło tak jak zastało! Pogroziła że pójdzie do telewizji. I o dziwo to pomogło! Karetka pojawiła się w ciągu kilku minut i to w dodatku ten sam zespół co wcześniej.
Lekarz podszedł do babci i założył jej kołnierz na szyję. Jednak zrobił to w taki sposób, że kołnierz kończył się pod nosem zamiast pod brodą, więc babci ciężko było oddychać.
Tak trafiła do szpitala w dużym wojewódzkim mieście, gdzie my mieszkamy.

Zabrano ją w tym nieszczęsnym kołnierzu na RTG, a potem kazano czekać. Po około godzinie kiedy nikt się nie pojawiał, a babcia nie czuła się lepiej moja mama poszła szukać jakiegoś lekarza.

Znalazła młodą Panią neurochirurg. Kobieta od razu jak weszła do sali to się przeraziła tym jak babcia ma ten kołnierz założony.

Poprawiła go, tak że znajdował się pod brodą, i babcia mogła w końcu poczuć ulgę, bo kręgosłup na odcinku szyjnym został odciążony. Była to godzina 14.
A RTG wykazało że złamany jest jedne z kręgów szyjnych.

W szpitalach to tylko starszym ludziom umierać..

słuzba_zdrowia

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 260 (304)

#74676

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia sprzed około 3 lat, kiedy postanowiliśmy wykastrować naszego psa.

Miał około 8 miesięcy i jako, że od początku zapowiadał się na wielkiego psa, uznaliśmy, że nie potrzebujemy oprócz masy dodatku w postaci testosteronu, gdy w okolicy niewykastrowane suki i inne samce.

Zdecydowaliśmy się na kastrację w gabinecie, gdzie chodziliśmy z psem od początku. Po zabiegu kastracji dostaliśmy lekko odurzonego psa i zabraliśmy do domu.

Okazało się, że u psa pojawił się problem z popuszczaniem moczu, więc na drugi dzień udaliśmy się z nim do weta, żeby go zbadała. Lekarka stwierdziła, że czasami się tak dzieje, bo coś tam się poluzowało i że takim psom trzeba podawać testosteron i wtedy wszystko wraca do normy i nie popuszczają. My w szoku, bo po co kastracja, skoro mamy mu do końca życia podawać testosteron żeby pod siebie nie sikał?! I tak żyliśmy w stresie przez tydzień do kolejnej wizyty, kiedy to zostały psu ściągnięte szwy. Wróciliśmy do domu i skończył się problem z popuszczaniem moczu - po prostu szwy naciskały mu na cewkę moczową stąd popuszczanie moczu.

To była nasza ostatnia wizyta w tym gabinecie weterynaryjnym...

weterynarz

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 161 (195)