Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Rudaa

Zamieszcza historie od: 14 września 2012 - 22:16
Ostatnio: 23 września 2018 - 8:33
  • Historii na głównej: 45 z 89
  • Punktów za historie: 20253
  • Komentarzy: 119
  • Punktów za komentarze: 273
 

#82500

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam wielkiego psa. 50 kg wagi. Zawsze po nim sprzątam, a jak się domyślacie jest co sprzątać.

W zeszłym tygodniu byłam z nim na spacerze po okolicy. Pies szwendał się po trawniku. Nagle słyszę jak się na mnie jakieś babcie drą, że mam go zabrać z trawy! Teraz natychmiast.

Zignorowałam je, no to zaczęły się głośniej drzeć.

To się pytam, w czym problem. Okazało się, że pies sika na trawę (nie na kwiatki czy krzaki tylko na trawę). I potem inne psy będą sikać i nic tam nie urośnie.

Na moje pytanie "gdzie pies ma sikać w takim razie, do toalety?", już nie odpowiedziały...

Trawnik pod blokiem

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 103 (145)

#82466

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem w ciąży i mi się należy. Wiem że wałkowane wielokrotnie, ale...
Aktualnie sama jestem w ciąży. Już końcówka. Mam prawo i korzystam z pierwszeństwa do lekarzy. Ot, czasami w życiu można pokorzystać.

Ostatnio przeczytałam na grupie mam, jak to jedna z nich była oburzona i wylewała swoje żale ponieważ trafiła z mężem na izbę przyjęć do szpitala i nie chcieli ich przyjąć bez kolejki, mimo że ona już w 9 miesiącu ciąży.
Nie, nie ona była pacjentką.
Pacjentem był jej mąż i miał być przyjęty na planowany zabieg.

Izba przyjęć

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 181 (193)

#82354

(PW) ·
| Do ulubionych
Temat wałkowany wielokrotnie, ale szanujmy innych i traktujmy tak jak sami byśmy chcieli być traktowani.

Wystawiłam telefon na sprzedaż na olx. Dzwonią i piszą zainteresowani. Niektórzy już jadą, już są w drodze. Będą za 30 minut. Podaję adres. Mija godzina, dwie, dziesięć i nawet głupiego smsa, że jednak się nie pojawią.

Jestem poza domem. Umawiamy się na godzinę 18. Wracam więc specjalnie na tą 18 do domu. I czekam... mija godzina, dwie, dziesięć i nic...

Każdy ma prawo się rozmyślić, ale szanujmy czyjś czas i napiszmy tego smsa czy wiadomość przez olx, że jednak nie. Nie trzeba mi żadnych tłumaczeń wystarczy tylko dać wcześniej znać, że jednak ktoś się rozmyślił...

olx

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 108 (116)

#81959

(PW) ·
| Do ulubionych
Uwaga na sendello czyli pośrednika w usługach kurierskich.
Ponad 2 miesiące temu wysłana paczka za pobraniem przez inpost. Wg sendello przelew w ciągu 10 dni roboczych. Po tym terminie cisza. Piszę maila. W odpowiedzi że awaria systemu i się przedłuży o kolejne 10 dni. Mija kolejne 10 dni i dalej nic... żadnych pieniędzy.

Właśnie przeczytałem opinie na opineo.pl i jestem przerażona, bo ludzie od kilku miesięcy nie dostali swoich pieniędzy za pobranie. To jest nagminne i celowe działanie sendello.

W poniedziałek zgłaszam sprawę do uokik a potem na policję.
Kwota którą mi zalegają kwalifikuje się już pod przestępstwo, a nie wykroczenie!

Sendello

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 102 (112)
zarchiwizowany

#78017

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Zaraz pojawia się głosy o roszczeniowych matkach. A chodzi o zwykłą uprzejmość.
Sytuacja z piątku. Sklep z artykułami dla dzieci we Wroclawiu. Wychodzę z dzieckiem w wózku głębokim ze sklepu. W tym momencie do sklepu wchodzi kobieta w zielonym płaszczu. Patrzy na mnie i wozek i szybciutko zamyka drzwi za sobą i idzie przeglądać ubranka. 10 minit później apteka obok. Wychodzę z apteki. Wchodzi ta sama kobieta w zielonym płaszczu. Znowu patrzy na mnie i na wózek i szybciutko zamyka drzwi i ustawia się w kolejce. Wydawaloby się ze drzwi nie są ciężkie ale jak musicie jednocześnie trzymać drzwi noga lub sobą i wciągać wozek do środka lub na zewnątrz to nagle się okazuje ze są ciężkie i niewygodne bo oczywiście chcą się zamknąć same.
Dzisiaj agencja pocztowa. Wychodzi kobieta widzi mnie i wozek tuż pod drzwiami do agencji. Patrzy na mnie i ma wozek po czym szybko zamyka drzwi i odchodzi. Hitem był pan który uznał kiedyś ze ja z wozkiem przytrzymuję dla niego drzwi bo się przed wozek wepchal.
Nie oczekuję cudów ale skoro ktoś dał radę otworzyć te drzwi to jak mi je 10 sekund dłużej potrzyma to nic mu nie będzie. Staram się nie chodzić po sklepach z dzieckiem ale czasami po prostu trzeba.
Odrobina życzliwości się wszystkim przyda.

sklepy

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 55 (149)

#74908

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia sprzed tygodnia.

Późnym wieczorem moja babcia, która mieszka sama wchodząc do mieszkania z balkonu potknęła się i przewróciła tak niefortunnie że uderzyła głową o próg. Straciła przytomność na kilka godzin. Po ocknięciu się przeczołgała się do przedpokoju, gdzie jest telefon. Jednak nie chcąc robić problemu i nikogo budzić (!) o tak późnej porze zaczekała do rana i zadzwoniła do sąsiadki żeby powiedzieć co się stało.
Sąsiadka przybiegła od razu i zadzwoniła po pogotowie.
Pogotowie zjawiło się dość szybko. Lekarz podszedł do babci i zaczął ruszać jej głową na wszystkie strony nie zważając na ból i krzyki.
Stwierdził, że to naciągnięty mięsień i żeby iść do lekarza rodzinnego.

Sąsiadka zadzwonił,a więc do lekarza rodzinnego, który stwierdził że on nic nie pomoże, ponieważ nie ma rentgena i że koniecznie trzeba kręgosłup prześwietlić.
Sąsiadka zadzwoniła, więc ponownie po pogotowie ponieważ stan babci się nie poprawiał, ani nie mogła się ruszyć, ani podnieść a ból był wciąż nie do zniesienia.
Dyspozytor niechętnie chciał wysłać ponownie karetkę. Wtedy sąsiadka zaczęła się denerwować, bo pogotowie nic nie pomogło babci tylko ją zostawiło tak jak zastało! Pogroziła że pójdzie do telewizji. I o dziwo to pomogło! Karetka pojawiła się w ciągu kilku minut i to w dodatku ten sam zespół co wcześniej.
Lekarz podszedł do babci i założył jej kołnierz na szyję. Jednak zrobił to w taki sposób, że kołnierz kończył się pod nosem zamiast pod brodą, więc babci ciężko było oddychać.
Tak trafiła do szpitala w dużym wojewódzkim mieście, gdzie my mieszkamy.

Zabrano ją w tym nieszczęsnym kołnierzu na RTG, a potem kazano czekać. Po około godzinie kiedy nikt się nie pojawiał, a babcia nie czuła się lepiej moja mama poszła szukać jakiegoś lekarza.

Znalazła młodą Panią neurochirurg. Kobieta od razu jak weszła do sali to się przeraziła tym jak babcia ma ten kołnierz założony.

Poprawiła go, tak że znajdował się pod brodą, i babcia mogła w końcu poczuć ulgę, bo kręgosłup na odcinku szyjnym został odciążony. Była to godzina 14.
A RTG wykazało że złamany jest jedne z kręgów szyjnych.

W szpitalach to tylko starszym ludziom umierać..

słuzba_zdrowia

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 259 (303)

#74676

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia sprzed około 3 lat, kiedy postanowiliśmy wykastrować naszego psa.

Miał około 8 miesięcy i jako, że od początku zapowiadał się na wielkiego psa, uznaliśmy, że nie potrzebujemy oprócz masy dodatku w postaci testosteronu, gdy w okolicy niewykastrowane suki i inne samce.

Zdecydowaliśmy się na kastrację w gabinecie, gdzie chodziliśmy z psem od początku. Po zabiegu kastracji dostaliśmy lekko odurzonego psa i zabraliśmy do domu.

Okazało się, że u psa pojawił się problem z popuszczaniem moczu, więc na drugi dzień udaliśmy się z nim do weta, żeby go zbadała. Lekarka stwierdziła, że czasami się tak dzieje, bo coś tam się poluzowało i że takim psom trzeba podawać testosteron i wtedy wszystko wraca do normy i nie popuszczają. My w szoku, bo po co kastracja, skoro mamy mu do końca życia podawać testosteron żeby pod siebie nie sikał?! I tak żyliśmy w stresie przez tydzień do kolejnej wizyty, kiedy to zostały psu ściągnięte szwy. Wróciliśmy do domu i skończył się problem z popuszczaniem moczu - po prostu szwy naciskały mu na cewkę moczową stąd popuszczanie moczu.

To była nasza ostatnia wizyta w tym gabinecie weterynaryjnym...

weterynarz

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 160 (194)
zarchiwizowany

#73947

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Firma inpost przechodzi samą siebie...

28 czerwca nadana została przesyłka allegro inpost (czas doręczenia do 3 dni zgodnie z regulaminem).
28, 29 i 30 czerwca przesyłka spędziła w punkcie nadania.
1 lipca ruszyła w trasę.
2 lipca Przyjęta w oddziale InPost w moim mieście- duże miasto wojewódzkie.

Dzisiaj mamy 6 lipca, a przesyłka nadal czeka aż zostanie przekazana do doręczenia.

Czyli mimo obiecanych 3 dni dzisiaj mija 6 dzień roboczy po dniu nadania!

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości czy warto? Odpowiedz brzmi nie warto chyba, że macie w zanadrzu 7-10 dni na czekanie na przesyłkę.

inpost

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 53 (97)

#73784

(PW) ·
| Do ulubionych
Właśnie próbowałam wrócić do mieszkania. Okazało się że winda się zablokowała, a w moim stanie po schodach na 8 piętro niewskazane.

W dodatku w windzie ktoś był, co najmniej 2 osoby, zaczęły krzyczeć i stukać. Zadzwoniłam na pogotowie dźwigowe z informacją że winda się zacięła i ktoś jest w środku.
Sama poszłam pod blok mając nadzieję że naprawią szybko.
Po 10 minutach pojawili się 2 panowie.
Weszli do bloku i zaraz wyszli złorzecząc, że muszą zapisać sobie numer osoby która dzwoniła (czyli mój), bo ich oszukałam i winda działa...

Nie wiem co się stało. Może ktoś zresetował ją (o ile tak się da) zdalnie albo się samo odblokowało...Nie znam się.
Dopiero co winda w czwartek dokładnie w ten sam sposób się zacięła, tym razem bez ludzi w środku. Dopiero w piątek ją odblokowali, bo to nie była praca dla pogotowia dźwigowego tylko spółdzielni.

Od kiedy tutaj mieszkamy, czyli przeszło rok, winda zacinała się już kilkanaście razy! Mimo to co roku w listopadzie jakiś przegląd przechodzi. Podobno problemy się zaczęły jak zmienili w niej jakieś mechanizmy na nowe.

Nie mam pomysłu już co z tym zrobić. Komu to zgłosić? Do Urzędu Dozoru Technicznego? Mam dość stresowania się za każdym razem jak do niej wsiadam.

Ktoś ma jakiś pomysł albo doświadczenie z windami?

spółdzielnia

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 183 (197)

#73664

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak ludzie lubią się poniżać dla paru złotych.

Zdarza mi się na allegro kupować ubrania. Jak to bywa z zakupem na odległość, nie zawsze pasują, mimo że rozmiar się zgadza, wymiary również, to czasami coś jest nie tak, a to krój, a to wzór nie ten.
Co by nie być stratna sprzedaję te rzeczy dalej za pośrednictwem serwisów lokalnych - żeby ktoś mógł zobaczyć, przymierzyć itd.
Zdarza się, że ktoś chce koniecznie żeby mu to wysłać. Ok. Nie ma problemu. Opłacasz przesyłkę to mogę ci wysłać.

Niestety ma to też swój minus jak wyżej. Nie zawsze dana rzecz dobrze leży, pasuje mimo podanych wymiarów i rozmiaru oraz co najmniej kilku zdjęć.

Więc zamiast od razu wyskakiwać z wielką gębą zastanów się człowieku dwa razy następnym razem i kup lokalnie albo idź do sklepu.

Ileż to epitetów się nasłuchałam pod swoim adresem z tego powodu, że komuś się coś nie podoba i został oszukany!

"że nie mam honoru" (bo bluzka na nią nie pasuje)

"że stracę twarz za marne grosze i nic już nie sprzedam na olx"
(bo bluzka na nią nie pasuje)

"że ktoś zgłosi, że jestem oszustem na policję" (bo bluzka na nią nie pasuje)

"że jestem prostakiem i nie mam za grosz kultury" (bo ktoś mnie w 10 mailach obrażał, nie przebierając w słowach, a ja napisałam że sobie tego nie życzę)

Ludzie ogarnijcie się. Po co się tak ośmieszacie dla paru złotych? Rzadko która ze sprzedawanych przeze mnie rzeczy przekracza 20 zł.

Nie jest to niestety pojedyncza sytuacja.

serwis lokalny

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 226 (242)