Profil użytkownika
Satsu ♂
| Zamieszcza historie od: | 11 września 2013 - 19:54 |
| Ostatnio: | 9 grudnia 2025 - 20:18 |
- Historii na głównej: 110 z 117
- Punktów za historie: 31094
- Komentarzy: 335
- Punktów za komentarze: 2765
| Zamieszcza historie od: | 11 września 2013 - 19:54 |
| Ostatnio: | 9 grudnia 2025 - 20:18 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@Edwin: Popełniłeś niewybaczalny błąd i niestety muszę ci go wytknąć. Użyłeś niewłaściwego słowa! Nie "boję" tylko "wiem". Nie musisz dziękować :)
@ZaglobaOnufry: Nie mam pamięci fotograficznej żeby od razu zapamiętać topografię tak dużego miasta jak Warszawa. Do tego telefonu nie miałem i nie mogłem sobie sprawdzić map. Na dodatek przestudiowanie mapy i wyjście w teren to dwa dwa zupełnie inne doświadczenia. Poza tym co to za czasy, że muszę się jakoś wielce przygotowywać żeby pracownik legalnie działającej firmy mnie nie oszukał. Jak zamawiam taksówkę to chcę dojechać od punktu A do B najkrótszą/najszybszą trasą. A nie, że mam się jeszcze użerać z jakimś niepełnosprytnym panem złotówą.
@karol2149: W sumie jeśli to byłoby dziecko z klas 4-6 to rzeczywiście nie powinno być problemu jeśliby zostało samo w domu na kilka godzin. Sam w takim wieku bywałem sam w domu. Gorzej jeżeli jest to młodsze dziecko. Nie wyobrażam sobie zostawić 7-8 latka samego w domu na dwie godziny. Wiesz co takie do łba strzeli :D Poza tym jest to sprawa dość indywidualna. Moja dwunastoletnia kuzynka nie może zostać sama w domu nawet na pół godziny bo zaraz coś głupiego wymyśli :D
@thebill: A ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumiem. Wskaż mi proszę, w którym miejscu wspomniałem cokolwiek o dzwonieniu po taksówkę :)
@bazienka: Co do słowa header rzeczywiście mogłem użyć polskiego odpowiednika, jednak w pracy bardzo rzadko używam słowa nagłówek i się zapędziłem :D Natomiast font to słowo występujące w słowniku języka polskiego i jest to prawidłowa nazwa tego co wszyscy potocznie nazywają czcionką :)
Z historii zrozumiałem, że jesteś pisarką lub osobą siedzącą w tej tematyce. Czy mogłabyś nakreślić mniej więcej jak wygląda wydanie książki od przysłowiowej kuchni? Mam takie swoje dzieło, tworzone, redagowane i przepisywane kilkukrotnie praktycznie od samej podstawówki :D Jakiś czas temu twór ten osiągnął formę, która mnie mniej więcej zadowala i teraz zastanawiam się czy nie wysłać go do jakiegoś wydawnictwa. A nuż okażę się, że ze mnie dobry pisarz jest :D
@xyRon: A kto powiedział, że ja kadrowałem to zdjęcie? :) Serio myślisz, że przyłożyłem chociaż palec do niszczenia tej strony?
@RealHorrorshow: Konspiracyjna akcja już przy edycji strony została przygotowana. Wystarczy zmienić "background-image: url("header1.png");" na "background-image: url("header2.png");". Oczywiście pokazałem klientce co i jak ma zrobić. Od sprawy jednak minęły jakieś dwa lata i jakichkolwiek zmian lub kontaktu ze mną ani widu ani słychu. Mamuśka musi być bardzo stubborn :D
@Rak77: Trzymam wszystkie wykonane przez siebie grafiki na dysku. Jednak oryginalna grafika różniła się od wymysłu mamuśki tylko nagłówkiem. Sprawny internauta mógłby w ten sposób odnaleźć przedszkole, o którym mowa. A stąd już krok od odkrycia moich danych osobowych. A tak jak mówiłem w komentarzach pod jedną z moich historii, chciałbym pozostać anonimowy. I tak już zdradzam dość dużo szczegółów przez które moi klienci mogliby mnie zidentyfikować.
Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 29 maja 2017 o 19:39
@freddie: Dokładnie tak jak mówi Minina. Mogłem to napisać po polsku, ale z przyzwyczajenia o tym nie pomyślałem.
Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 29 maja 2017 o 19:30
@Minina: Patrz zawsze się jakiś bubel wkradnie :D Z nieskrywaną skromnością muszę przyznać, że strona wyglądała świetnie i mimo dziwnego stylu była czytelna. Niestety zła mamuśka wszystko zepsuła :( I tak reklama była spora gdyż o stronie pisano w małej lokalnej gazecie.
@babubabu89: I tak wtedy tylko upomnienie dostałem, więc mała szkoda :D
@iks: Jednak wolę pozostać anonimowy :) Nie chcę żeby moi klienci wiedzieli, że czasami lubię sobie na nich tutaj ponarzekać :D
@babubabu89: A to nie wiedziałem :D
@mietekforce: Ja nie dostałem mandatu. Ale tereny jeziorka są ujęte w liście miejsc z zakazem picia.
@malami1001: Nie wiem o co ci chodzi. Ja na prawdę mówię to z własnego doświadczenia. Chyba raz się zdarzyło żeby facet coś udziwniał w kwestii kolorów. Zwykle od facetów słyszę konkretne stwierdzenia typu "kolory pasujące do logo". Nie rzucają mi też jakimiś dziwnymi nazwami i potrafią zaakceptować to, że wybrane przez nich kolory nie będą ze sobą dobrze współgrać. Natomiast z kobietami to zupełnie inna bajka. Nie mówię, że wszystkie są takie, ale w większości przypadków dostaje od nich najdziwniejsze połączenia kolorów, których za nic w świecie nie chcą zmienić. Podają jakieś nazwy z kosmosu, jak te wymienione w historii. A jak dochodzi do obsługi generatora kodów kolorów RGB to na razie tylko dwie panie poradziły sobie z jego obsługą bez mojej pomocy. Tu nie chodzi o złośliwość, takie są fakty.
Bardzo ciężko mi się czytało tą historię. Niektóre fragmenty musiałem przeczytać dwa razy żeby zrozumieć o co chodzi. Mimo to nadal nie jestem pewien czy prawidłowo pojąłem zamysł tej historii.
@jalkavaki: Na moje nie jesteś w żadnym stopniu nie jest piekielny. Cała wina spada na Pocztę Polską. Bo co masz się bawić w dobrego samarytanina i ZA DARMO popierdzielać na dziesiąte piętro żeby list dostarczyć? A może jeszcze po drodze masz się biczować i wykrzykiwać chwalebne psalmy do adresatów?
Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 22 maja 2017 o 0:05
@sufrazystka: Nie przejmuj się komentarzami, ta strona ma to do siebie, że na prawdę nigdy nie dogodzisz. Napiszesz za mało źle, za dużo jeszcze gorzej. Znam to dokładnie z komentarzy pod moimi historiami. Czasami więcej czasu zajmuje mi zredagowanie tekstu niż jego napisanie. Tylko by dogodzić gustom i guścikom. A jak jeszcze jakiś prosty błąd się wkradnie w historię to Panie uchowaj... Grammar nazi zleci się nie wiadomo skąd i walnie prześmiewczym komentarzem ograniczającym się tylko do skomentowania błędu, pomijając całkowicie najważniejsze czyli historię. Na moje w twojej historii nie ma zbędnych fragmentów i dobrze mi się ją czytało. A co najważniejsze bez wątpienia przedstawia ona historię piekielną.
@FrancuzNL: Baza danych.
@Devotchka: Znam doskonale definicję słowa "agnostyk", ale kompletnie nie utożsamiam się z tym poglądem. Ja nie twierdzę, że istnienia Boga nie można dowieść. Według mnie on nie istnieje. Co mi to przeszkadza w tolerowaniu osób wierzących? Ludzie niech se wierzą w sławny orbitujący czajniczek i inne spaghetti. Mi nic do tego, tylko niech nie próbują zmieniać moich poglądów na siłę. Nie odrzucam tu oczywiście merytorycznej dyskusji na tematy religijne, które tak de facto lubię prowadzić.
Raz mi się zdarzyła taka sytuacja. Machnąłem ręką bo to był tylko projekt wizytówki. Jednak od tego czasu wstawiam znak wodny na każda moją pracę.
@sla: Ludzie, których uczyłem byli z profilu informatycznego. Mogłem to ująć dokładniej w historii, ale sądziłem, że można się tego domyślić.
@Rak77: O dziwno pan "nauczyciel" miał dość dużą wiedzę. Sporo rozmawialiśmy na pierwszym spotkaniu. Może nie umiał uczyć, może mu się nie chciało, może w jakiś sposób się mścił. Nie mam pojęcia. Poza tym z tego co mówił to nauczanie to jego jedyna praca.
@GuideOfLondon: Uśmiałem się jak nigdy :D Widzę, że przeszkadzają ci trudniejsze słowa i rozmowa z kobietami. Dlatego w prostych słowach napiszę: jesteś debilem. Gubisz się w zeznaniach, zmieniasz wątki częściej niż w Modzie na sukces, a najgorsze jest to, że nie umiesz przyznać się do błędu.