Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

TakaTamSobie

Zamieszcza historie od: 5 października 2019 - 12:01
Ostatnio: 13 września 2020 - 20:01
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 132
  • Komentarzy: 30
  • Punktów za komentarze: 169
 
[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
13 września 2020 o 20:01

Miałam przeczucie, że mogą być straszne cyrki, kiedy mi dwa miesiące temu strzeliła kostka. Zamiast dzwonić po karetkę, od razu wpakowałam się do taksówki i prosto do ortopedy. Całość kosztowała mnie 280 zł (wizyta prywatna 200, prywatnie rentgen x2 po 40 a zastrzyki przeciwzakrzepowe udało się przez telefon na ereceptę od rodzinnego),i tylko około godzinę czasu, podczas gdy na NFZ odprawiają się takie właśnie cuda wianki. Pewnie bym spędziła kilka godzin na dworze (do izby przyjęć nawet wtedy nie wpuszczali, bo wirus), przeszła wymazowy test na wirusa i czekała kolejne kilka godzin na rentgen a potem jeszcze kolejne na gips i jesscze kolejne na wypis. Co za paranoja w tym kraju -.-

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
4 sierpnia 2020 o 19:57

@Ophelie: Tych twoich "kilku" idzie już w grube tysiące na całym globie.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 9) | raportuj
24 lipca 2020 o 12:04

@starajedza: Czego mam zazdrościć? Ich niedalekiego raka płuc od fajek czy kłamliwości i głupoty? A poza tym nic nie pisałam, że mi maseczki przeszkadzają. Wręcz przeciwnie.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 15) | raportuj
24 lipca 2020 o 0:01

Też mnie irytuje, kiedy widzę jak piąta karyna z rzędu w markecie tłumaczy się z braku maseczki "chorobą płuc", podczas gdy ja od marca popylam 100% czasu na zewnątrz w maseczkach z ventolinem w kieszeni na wszelki wypadek. A potem wychodząc z marketu te same "choropłucne" karyny stoją i fajczą papierochy pod wiatą przy wejściu, przez co jeszcze drażnią mi dodatkowo moje prawdziwie chore płuca gryzącym dymem, przez który muszę przejść, żeby wyjść ze sklepu :T

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
23 lipca 2020 o 15:12

Akurat dzisiaj odbierałam paczkę z paczkomatu i dostałam i sms z kodem i maila z QR (wystarczyło zbliżyć QR do skanera bez dotykania panelu i od razu skrytka się otworzyła). Także albo jest to miejscowy problem (np. tylko Twojego paczkomatu który ma wadliwy skaner i dlatego nie dają maila z QR, tylko kod) lub był to tylko przejściowy krótki okres testowy, nie wypaliło z wymuszeniem apki i teraz znów jest, jak było. Mi tam nie robi to różnicy bo i tak odkażam ręce po wyjęciu paczki (co za różnica, czy dotkniesz panelu i paczki, czy tylko paczki, skoro i na jednym i na drugim może być wirus).

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
21 lipca 2020 o 16:59

Też mieliśmy takiego delikwenta, dwa kroki do wiaty to za daleko a i worek podnieść do kubła to nagle rączki z waty mu się robiły (typowy pospolity karczek siłowniany). Sąsiadka go przydybała z okna kilka razy jak zostawiał worki na zewnątrz, od tamtej pory jej mąż konsekwentnie nosił je karczkowi z powrotem pod drzwi mieszkania, aż w końcu dotarło.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 17) | raportuj
16 lipca 2020 o 6:19

@Armagedon: Nie zwykłam prowadzić dyskusji z tak wyraźnie niestabilnymi psychicznie użytkownikami jak ty, no ale zrobię tu wyjątek, bo pierdzisz głupoty i rozpowszechniasz fałszywe informacje, co jest szkodliwe. 1) Traktować żywe zwierzę jak zabawkę, ciągać ją na siłę za łańcuch na szyi, bez przerwy prowadzać w nowe, pełne obcych ludzi środowiska powodując u zwierzaka stres wyłącznie w celach zarobkowych - no jasne, jest czego tu zazdrościć. 2) Gość miał prawomocny wyrok sądu, bo nie był w stanie w żaden sposób udowodnić, że puma faktycznie mieszka na tym (i tak o wiele za małym) wybiegu w tej małej miejscowości, dowody które sam na siebie dostarczył (zdjęcia i nagrania na swoich własnych mediach społecznościowych) oraz zeznania sąsiadów i znajomych świadczyły o tym, że trzymał ją w mieszkaniu, które nie jest ani przepisowo ani czysto rozsądnie odpowiednimi warunkami dla takiego zwierzęcia. Nie był w stanie dostarczyć przed sąd żadnego papieru z jakiejkolwiek wizyty weterynaryjnej z ostatnich 5 lat. Zgłosił się na policję sam, ale dopiero po obławie zorganizowanej po tym, jak olał pierwszy termin wezwania na komisariat i wyśmiał owe wezwanie publicznie. 3) Chyba ci się zoo sprzed 20 lat roi w głowie, dzisiaj to wygląda zupełnie inaczej i niektóre można wręcz nazwać schroniskami dla odebranych z cyrków i prywatnych hodowli maltretowanych zwierząt. Niedźwiedzie z wyrwanymi zębami i pazurami, krokodyle trzymane w pudełku po butach nabawione trwałych wad rozwojowych czy lwy trzymane na podwórku za domem po kolana w błocie to tylko te lżejsze przykłady.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
15 lipca 2020 o 21:16

@Painkiler: Nagle xD Gość sprzedawał tę pumę non stop w mediach, na youtube, do teledysków, do wywiadów i masę innych profitów na niej czerpał. Fala "donosów" spływała do tego zoo na facebooku i w mailach po ostatniej akcji ratowania tygrysów. Poza tym jest to jedyne zoo w Polsce które ma na tyle wielkie wybiegi dla swoich swierząt, żeby godnie taką pumę przyjąć. Ale trafiła do Chorzowa na życzenie właściciela bo właściciel ma tam do niej bliżej, a że zamiast biegać po kawale ogrodzonego lasu w Poznaniu kisi się w małej klatce w Chorzowie to mu już zwista i powiewa. Ważne że jemu wygodnie dojechać.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 16) | raportuj
15 lipca 2020 o 20:28

@kierofca Przywracaniem gatunku naturze zajmują się rezerwaty i ośrodki kontrolowanej hodowli, w której takie koty mają jak najmniejszy kontakt z człowiekiem a małe uczy instynktownych zachowań ich matka, a nie są jej odbierane, karmione z butelki i howane na kanapie. Takie tygrysy z rezerwatów mają szansę zostać wypuszczone na wolność, te z prywatnych hodowli - nigdy. Tym samym może powiedz jeszcze, że przestańmy ratować maltretowane koty i słonie z cyrków, bo lepszy dla statystyk liczby osobników zagrożonego gatunku jest kot i słoń katowany całe życie w zaspawanej klatce, niż żeby go nie było? :D

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 9) | raportuj
13 lipca 2020 o 3:24

@katem Zapraszam do mojej sąsiadki z dwumiesięcznym bobasem, zapewne doceni twoje próby wytłumaczenia mu, dlaczego nie mógł pójść spać przez ponad 12 godzin bo mu nawalało 90 dB pod samym oknem.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 10) | raportuj
12 lipca 2020 o 2:31

@Zunrin Pozwolę sobie przemilczeć ten idiotyczny komentarz i zostawię tylko treść obowiązującego w stanach od dawna prawa odnośnie takiej sytuacji: "Santa Monica Municipal Code 3.60.010 states: No person shall cause, allow, permit or suffer any alarm located in a motor vehicle registered in the name of or operated by such person to emit any audible sound in the city of Santa Monica for a period of more than 15 minutes. The time shall be calculated based upon the emission of the first audible sound and ending 15 minutes thereafter, notwithstanding any variation or delay in the emissions of audible sound. Any person violating this section shall be guilty of an infraction. Any person convicted of an infraction under this section shall be punishable by a fine of not more than $33. Any person violating this section who has been previously convicted of three or more violations of this section shall be guilty of a misdemeanor. The Santa Monica Police Department, in order to abate the public nuisance created by a vehicle in violation of this section, may take such steps as are reasonably necessary to enter the vehicle, disconnect the alarm, and remove the vehicle for safekeeping in the manner permitted by law."

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
18 czerwca 2020 o 16:09

Zawsze jak widzę taki wielokropkowy "styl" pisania to mam przed oczami siedzącego przy komputerze zaślinionego ludzika z lagiem mózgu co kilka sekund :T

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
24 maja 2020 o 20:07

@Litterka Mam to samo zdanie, kaczy tłuszcz to delikates sprzedawany za niezły hajs, a resztki (skóra, kości, mom) to praktycznie wszystko, co potrzebne do zrobienia pasztetu lub parówek. Na detergent i wodę im niby było szkoda, a pół kaczki by wywalali do śmieci..

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
12 maja 2020 o 4:12

Co to jest w ogóle za chora sytuacja, że prawa jazdy nie trzeba weryfikować co np. 10 lat, a powiedzmy po 50 roku życia, co roku. To samo osoby z pogarszającą się wadą wzroku. Szybkie przepytanie z teorii i podstawowe badania chociaż..

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
22 marca 2020 o 18:12

Pierwszy przypadek opisuje chyba youtubera "KiKi Świat", w każdym razie sytuacja identyczna. Nie jest to pierwsze zwierzę bezmyślnie kupione dla dzieci na hurra przez tego człowieka, niedawno na karcie na czasie wisiało jego tłumaczenie, co się stało z ich papużką.. Dzieciom się nie chciało jej oporządzać, więc ją wypuściłem na wolność,tam będzie jej lepiej.. Były też inne zwierzaki typu chomiki itp i skończyły tak samo. Procedura zawsze taka sama, kupić nowe zwierzątko, nakręcić z tego vloga, nabić nim wyświetlenia i komentarze (negatywne, ale co tam), po krótkim czasie nagrać "wyjaśnienia / przeprosiny", zarzec się, że już nigdy się tak nie zrobi, po czym za kilka miesięcy powtórka z "rozrywki" z innym zwierzątkiem, żeby znów było o nich głośno i był ruch na kanale. Vlog z rybkami nadal wisi, ma tytuł "Rybki Akwariowe w Szklanej Kuli !!! - Ile to Kosztuje? (Vlog #271)''. Zgłaszałam (nie tylko ja) wielokrotnie materiał za znęcanie się nad zwierzętami, ilość łapek w dół miażdży łapki w górę, ale youtube nadal nie widzi w tym filmiku nic nieodpowiedniego :')

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
18 marca 2020 o 4:07

@annabel: "i to dzieku temu, ze myslelismy, ze spacerowanie w odleglosci wystarczy" - nie, nie naciągaj faktów, żeby ci akurat pod odpowiedź pasowały. Hiszpanie wyszli daaaaaleko poza "spacerki w odległości", spotykali się w dużych grupach, w pubach, imprezowali, łazili do sklepów, kąpali się zbiorowo w basenach. Potraktowali te wolne dwa tygodnie jak dodatkowe ferie wiosenne i mieli całkowicie wylane na jakiekolwiek środki zapobiegawcze zarażeniu, to dlatego mają tam teraz jeden wielki armagedon. Jeśli jest się odpowiedzialnym, zachowa się dystans 1,5 metra i odkaża ręce natychmiast po dotykaniu powierzchni "wspólnych", to nie idzie się zarazić. Spacer to jest spacer, wychodzisz i idziesz, nic nie trzeba dotykać; a nie siedzisz na ławce, gdy dziecko bawi się na placu zabaw. Nie myl pojęć. Nie traćmy wszyscy głowy..

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
18 marca 2020 o 3:56

@Agatorek: A, no tak. Faktycznie, coś mi się tu dopowiedziało po przeczytaniu wcześniejszych komentarzy, ale to też w sumie jest dobry argument. Nie wolno (no, jeszcze wolno, ale zdecydowanie nie powonno) się zbierać w grupy, ale też i całkowita izolacja nie jest dobra (chyba, że ktoś jest bardzo narażony). Nie popadajmy ze skrajności w skrajność.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
18 marca 2020 o 0:02

Samotne spacery, z psem czy bez, są wręcz obecnie zalecane dla poprawy odporności i dotlenienia się. Byle nie zbierać się w grupy, więc nie widzę nic złego w wyprowadzaniu psa.. Poza tym co, nagle wszystkie psy mają się nauczyć robić do kuwety jak koty, czy jak to widzisz? :v

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 4) | raportuj
17 lutego 2020 o 22:44

Koniecznie wystaw adekwatną opinię na portalu znanylekarz, ziarnko do ziarnka i zostanie odsiana (przynajmniej tam, a już coraz więcej ludzi nawet starszych z tego portalu korzysta podczas wyboru lub zmiany lekarza).

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
14 lutego 2020 o 6:44

@miyu123 Kultury, trollico..

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
13 lutego 2020 o 14:17

Kup kilka atrap kamer (takie kulkowe z migającym czerwonym światełkiem na baterię), na alledrogo po 3-5 zł za szt. i porozklejaj je w strategicznych punktach (w pobliżu samochodu, na klatce przy wejściu do swojego mieszkania, przy rurach gdzie chowa popielniczkę) na taśmę dwustronną poza jej zasięgiem (przy samym suficie). Możesz też dodatkowo wydrukować sobie naklejki pseudo firmy ochroniarskiej z informacją, że obiekt stale monitorowany przez firmę taką i taką (zmyśl coś) i naklej np obok swoich drzwi czy auta. Mojego sąsiada z ogromnym zapaleniem do mojego schowka czy skrzynki na listy skutecznie ten trik powstrzymał, taki straszak na wścibskich.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
12 lutego 2020 o 15:26

Obdzwoncie wszystkie szpitale, moze w jakims bedzie szybciej. Mozna tez utworzyc zrzutke i porozsylac, jesli sytuacja faktycznie jest tragiczna. Jesli nie az tak tragiczna, to ja bym brala kredyt i szla prywatnie, zdrowie jest najwazniejsze a kase sie splaci pozniej.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 12) | raportuj
8 lutego 2020 o 17:27

Gaz pieprzowy z minimum 10% OC (środka drażniącego) kosztuje 20-30 zł. Nie jest to majątek, a zażegnałby tę sytuację w kilka sekund, na przynajmniej 30 minut wyłączając gościa z gry. Ja się boję wynieść śmieci po ciemku bez gazu w kieszeni a co dopiero po nocy po dworcach bez niczego do samoobrony chodzić i liczyć na to, że może nic się nie stanie :v

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
7 lutego 2020 o 2:07

W Japonii ludzie noszą woreczki w torebkach czy plecakch, żeby wrzucać tam drobne śmietki w czasie, gdy wychodzą z domu; na ulicach nawet nie ma koszy na śmieci jak u nas na każdym rogu, a i tak jest tam niesamowicie czysto i ciężko dopatrzeć się śmiecia na chodnikach czy trawnikach. Wczoraj za to widziałam w Polsce jak laska wychyla się przez okno i wyrzuca zużytego pampersa na chodnik pod blokiem, żeby jej w mieszkaniu nie śmierdziało. Co kraj to obyczaj :v

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 19) | raportuj
6 lutego 2020 o 13:48

Liceum / technikum to już prawie dorośli ludzie, jeśli dawaliście sobą i innymi uczniami z klasy tak pomiatać, to poniekąd jest też wasza wina. Mieliśmy podobną sytuację, również w technikum, z babą od fizyki. Próbowała z nami swoich sił ze trzy pierwsze lekcje, z następnych po prostu wstawaliśmy i wychodziliśmy (całą klasą), jak tylko zaczynało się gnojenie kogokolwiek. Wstawiała nam wtedy wszystkim nieobecność i jedynki, w końcu dyrektorka (jej szanowna koleżaneczka od kawki w pokoju nauczycielskim na każdej przerwie), zauważyła tragiczne wyniki z przedmiotu w dzienniku i kazała naszemu wychowawcy zbadać sytuację. On też to zlał i kazał nam chodzić mimo jej zachowania, więc przesiedzieliśmy jedną godzinę na jej łasce (wyżywała się podczas niej na nas równo za to uciekanie i skargi), kolega z tyłu nagrał całość i z takimi dowodami napisaliśmy wspólnie donos prosto do ministerstwa edukacji. Przysłali kogoś, przeprowadzili anonimowo wywiady z nami i innymi klasami na jej temat, zeznania wszystkich się pokrywały. Baba została wysłana na "przymusowy urlop z powodu załamania nerwowego" i dyscyplinarnie zwolniona ze stanowiska. No ale załamać ręce, dać sobą pomiatać i biadolić nad swoim losem z "jakoś to będzie" aż do końca szkoły jest najwyraźniej wygodniej. A matematyczka zapewne zboostowała sobie na was poczucie bezkarności i pastwi się dalej nad następnymi rocznikami.

« poprzednia 1 2 następna »