Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Trepan

Zamieszcza historie od: 30 czerwca 2015 - 9:21
Ostatnio: 7 grudnia 2019 - 19:34
  • Historii na głównej: 14 z 22
  • Punktów za historie: 1856
  • Komentarzy: 301
  • Punktów za komentarze: 292
 
zarchiwizowany

#85643

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Tym razem o tym jak to byłem tym złym i skopałem kolegę. Otóż co ważne, lubię chodzić w ciężkich butach, ze stalowym podnoskiem lub jeszcze cięższych. Lat temu naście, przerwa w szkole, wychodzę na korytarz z sali poczułem kopniaka w zad. Odwinąłem się i poczęstowałem delikwenta glanem-uciekł i myślałem, że sprawa załatwiona. Cóż, następna przerwa zweryfikowała mój światopogląd, znowu zaatakowany od tyłu butem. Tym razem na jednym się nie skończyło. Do dziś nie rozumiem, akurat ten człowiek był zawsze bardzo w porządku (poza tym jednym wydarzeniem). W każdym razie dostał to o co się prosił.

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -14 (18)
zarchiwizowany

#84623

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Czytam historie o kradzieżach i mi się przypomniało. Był sobie pewien byznesmen, zatrudniający ludzi w budowlance. Oczywiście na czarno, co z resztą było wierzchołkiem góry lodowej w jego machlojkach. Pieniędzy zatrudnieni zwykle nie widzieli na oczy nigdy. Miał samochód, papiery był na kogoś innego, robotnicy się z nim dogadali, żeby podpisał umowę (wiedział jaki film grają w tym kinie, człowiek był normalny), zabrali mu i sprzedali, żeby odzyskać chociaż część kwoty za pracę. Oficjalnie nie miał właściwie nic wartościowego, mieszkał z matką w jej mieszkaniu. Numery takie jak wkręt w oponie (dla niewtajemniczonych: do domu dojedzie, ale opona wymaga naprawy u wulkanizatora lub wymiany) miał robione na porządku dziennym. Nie był bity, był wręcz katowany (łamanie kości w wyniku pobicia), nadal bez skutku. Nie wiem jak się dalej sprawy rozwinęły, czy komuś całkiem nerwów nie popsuł i go nie zakopali w jakimś lesie, ale połamane żebra, naloty na dom i inne atrakcje nie sprawiły, żeby zmądrzał. Podsumowania nie będzie.

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -9 (17)
zarchiwizowany

#81798

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Melduję się pod dystrybutorem na stacji paliw nawet dwa razy dziennie. Nie wiem czy zauważyliście, że doszedł nowy podatek, ale ja tak. 22 grosze na litrze 95 w kilka dni. W końcu zdrenowany rozdawnictwem budżet trzeba łatać. Śmierć czerwonym.

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 0 (28)
zarchiwizowany

#79671

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Będzie w miarę krótko. Jak wygląda prawidłowo oświetlony pojazd przepisy regulują jasno. Rozumiem, że nie każdy spełnia te wymagania, na drogach jest masa autorskich przeróbek jak na przykład świecący na czerwono pasek w ramach belki z tyłu pojazdu itp. ale wzorki, szlaczki czy inne lampki? Zwłaszcza montowane z przodu, świecące na różne kolory (w tym czerwony). Co gorsza cała ta choinkowo-drogowa rewia mody najczęściej jest spotykana na ciągnikach siodłowych. Tak, taki pojazd prowadzi zawodowy kierowca, z odpowiednimi kursami oprócz prawa jazdy.

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -2 (32)
zarchiwizowany

#79326

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Pamiętacie ile było historii z przekrętami ubezpieczeniowymi na stłuczkę? Długo dziwiłem się, że to działa, aż sam miałem pecha stać się ofiarą niedoświadczonego kierowcy. Sytuacja dość prosta, zmiana warunków pogodowych, chłopak zgubił przyczepność i nie wyhamował. Oświadczenie spisane, nikomu nic się nie stało, ale samochód rozbity, więc piszemy do ubezpieczyciela. Zażądali opisu zdarzenia przez telefon, zdjęć pojazdu i zdjęcia/skanu oświadczenia. Kilka dni później decyzja i wysyłają pieniądze. Samochód kategorii bardzo nisko budżetowej (jeżdżące z czystymi papierami można kupić w granicach 900zł) oceniony jako szkoda całkowita. Kwota do wypłaty rzędu 1200zł, no i został mi wrak, który na złom z kilograma pójdzie za jakieś 250zł. Łatwo policzyć, że zostaje mi w kieszeni jakieś 450zł za jedno pechowe popołudnie. Tylko kark trzy dni boli...

ubezpieczenia

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -2 (28)
zarchiwizowany

#69985

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Potrzebowałem części. Nie ważne jakiej i do czego. Człowiek-firma miał akurat taką w ofercie, cena przystępna to zdecydowałem się kupić. Umówiliśmy się, wszystko ok. W czym piekielność? Poprosił o odliczoną kwotę, w sumie informując, że ma tylko banknoty. Na miejscu uśmiechnięty, sympatyczny facet w t-shircie i masa sprzętu wartego grubą kasę (więcej niż dziesiątki tysięcy). Żadnego monitoringu nawet. Teraz wyobraźcie sobie, że jestem bandytą i mam złe zamiary, czym się będzie bronił?

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -14 (28)
zarchiwizowany

#68119

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Skrzyżowanie, światła, ogonek samochodów się grzecznie ustawił czekając na zielone. Jadę jako pasażer, gadka szmatka, obok ustawia się kilka ścigaczy. Kierowca akurat miał w planach zrobić kat. A, sam też mam i temat zszedł właśnie na motocykle i zachowania kierowców motocykli wobec samochodów i na odwrót. Gdzieś w rozmowie pada, że są takie uje, że na widok moto obok włączają spryskiwacze. Co robi kierowca? Włącza spryskiwacze...

Sprawa miała miejsce sporo czasu temu, na szczęście debil do dziś nie ma A.

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -7 (25)
zarchiwizowany

#67194

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Mam numer na kartę do skasowania, karta pre-paid z pewnymi środkami na koncie ważnymi mniej niż 3 dni, nigdy nie będzie już w użyciu. Chciałem jeszcze, żeby był z tych środków pożytek, wysłać sms na organizację charytatywną. Wchodzę na stronę jednej, opcja darowizny z sugerowanymi kwotami i opcjami na przelewy 50zł lub wielokrotność. Zakląłem, google i wchodzę na stronę hospicjum. Znów szukam jak wysłać sms wspierający organizację i trafiam na darowizny, przelew, 25zł lub wielokrotność jako sugerowana kwota. SMS nie wysłałem, nie znalazłem numeru, na który miałby pójść. Wiem, nie szukałem zbyt długo, ale kurka wodna, czy nie powinno być tak, że każda pomoc jest mile widziana? Widać 2 czy 5 zł nie są warte uwagi.

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 80 (264)

1