Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Trepcio

Zamieszcza historie od: 14 lipca 2015 - 7:11
Ostatnio: 24 lutego 2020 - 5:58
  • Historii na głównej: 25 z 26
  • Punktów za historie: 5788
  • Komentarzy: 322
  • Punktów za komentarze: 1230
 
poczekalnia

#86145

(PW) ·
| było | Do ulubionych
To tak, w temacie klapsów/lania, zrozumiem jak zminusujecie, ale to jest moje:

OK. Ja może jestem stary, ale rozumiem różnicę między "laniem" a "laniem".

W życiu swoim dwa razy dostałem w kuper od rodzicielki.
Pierwszy raz - gdy pojechałem na rower na godzinę i wróciłem po pięciu godzinach.
Drugi raz - gdy miałem pilnować o 5 lat młodszej siostry, ona wróciła do domu, a mnie nie było.
I wtedy rozumiem - nawaliłem, należało się.


Od ojca mego nie wiem ile razy dostałem, bo to było całkiem losowe - był na coś zły trzeba się wyładować.

Dlatego jedno od drugiego odróżniam.

A jak miałem jakieś 17 lat i ojciec na mnie podniósł rękę - to chwyciłem mu ją i odłożyłem na stół. Od 15 roku życia tańczyłem zawodniczo - to jednak wyrabia mięśnie.
Słuchajcie, jak ja się wtedy bałem... Jak mi się nie uda...

Ale wracając do tego od czego zaczynałem - naprawdę jest "bicie" i "bicie".

Jak kilka lat później w mieszkaniu studenckim wychowywaliśmy córkę koleżanki - to za zabawę z palnikami kuchni gazowej sam jej od razu dawałem po łapach.
A czy półtoraroczny dzieciak zrozumie tłumaczenie?

Więc tak - sam skrzywdzony jestem wielce biciem, ale rozumiem sytuacje, gdy jest to właściwe.

Edit:
Bo pinslip mnie bardzo słusznie spytał:
"powiedz, czy wtedy, jako dzieciak, gdy dostałeś od matki, to nie zrobiłeś więcej takiego numeru, bo zrozumiałeś dzięki temu laniu, że to było złe, głupie i bezmyślne, czy nie zrobiłeś więcej takiego numeru, bo bałeś się, że znowu w tyłek dostaniesz?"

Już jak wracałem, to wiedziałem, że zrobiłem głupio. Potem jak matka mi tłumaczyła, jak to wyglądało od jej strony - to czułem się jak coś, co się do buta przylepiło. Więc to wlanie w kuper było dla mnie w sumie wyzwoleniem - dostajesz w dupę i już więcej o tym nie gadamy.

Skomentuj (39) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 47 (99)

1