Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Xynthia

Zamieszcza historie od: 30 sierpnia 2017 - 21:03
Ostatnio: 11 lutego 2026 - 16:13
  • Historii na głównej: 178 z 201
  • Punktów za historie: 23681
  • Komentarzy: 871
  • Punktów za komentarze: 6143
 
[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
24 sierpnia 2025 o 14:54

@KatzenKratzen: Koty też mam. I odnośnie kotów moje "ulubiona" uwaga to - "dlaczego pozwalasz kotu włazić na stół???". Hmmm... Nie pozwalam, ale kot ma czasem głęboko pod ogonkiem mój brak pozwolenia, jak jedna z drugą łajza będzie miała ochotę, to wskoczy. I co mam wtedy zrobić? Oprócz oczywiście zdjęcia jej z tego stołu? Bo wszystkie rady zaraz po "nie pozwalaj jej!" brzmią jak wyrafinowany poradnik znęcania się nad kotem...

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
22 sierpnia 2025 o 15:43

@Armagedon: Trzy lata z rzędu przy większych i częstszych opadach deszczu przeciekał mi sufit w kuchni (mieszkam na ostatnim, dziesiątym piętrze). Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby żądać zwrotu kosztów remontu, chociaż owszem, o porządne "załatanie" tego dachu walczyłam jak lwica, no dach to część wspólna... Ale osuszenie sufitu i odmalowanie go to już moja sprawa. Po trzech latach ogarnęli to na tyle, ze już nie przecieka.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
22 sierpnia 2025 o 15:29

@digi51: W ogóle mamy obecnie jakiś "wysyp" użytkowników i użytkowniczek, którzy uważają, ze jak strona się nazywa "piekielni.pl", to należy zostawić chamski, wredny i mało merytoryczny komentarz, byle tylko komuś "dowalić", no bo to "piekielni", nie? Na szczęście równie szybko, jak się pojawiają, tak znikają ;)

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 13) | raportuj
22 sierpnia 2025 o 13:32

"Uwielbiam" komentarze "znafcóff" psów... Bokserka - "co ona taka chuda???". Sunia normalnej budowy, jak to bokser z mocno rozbudowaną klatą, owszem, w porównaniu do klatki piersiowej część "brzuszna" mocno minimalistyczna... Plus fakt, że boksery są jedną z ras, które żebractwo opanowały do perfekcji, wystarczy przekrzywienie łebka, strużka śliny cieknąca z "fąfla" i spojrzenie mówiące "już tydzień nie jadłam!". Owczarek podhalański (albo jeszcze lepiej jakaś rasa północna. ale tu akurat opisuję sytuację z podhalanem) - ale dlaczego on nie jest w domu??? Jak można psa w budzie trzymać? I dlaczego ta buda nawet nie ocieplona? Pies ZAWSZE mógł wejść do domu. Nie chciał, chyba że latem w upały, kiedy w domu (np. w kuchni na kafelkach) było chłodniej, niż na dworze. Albo kiedy miał ochotę na towarzystwo swoich ludzi, to chwilkę w domu przebywał, tak to wolał budę. A, nie ocieplona? Jak właściciel mu kiedyś tę budę porządnie ocieplił, to pies w ramach protestu spał kilka dni na śniegu przed budą, wrócił do niej po przywróceniu jej do stanu poprzedniego. Zwykły kundelek - "ej, co ona ma z oczami?". No zaćmę ma. "Dlaczego tego nie leczysz???". Zaćmy się nie leczy... Tzn. można, ale operacyjnie, sunia z chorym serduszkiem, operacja (czyli narkoza) nie wchodziła w grę. Wszelkie kropelki i inne duperelki niewiele pomagają. Plus milion pytań i porad "dlaczego pozwalasz/nie pozwalasz spać psu w łóżku?", "dlaczego karmisz go ABC, a nie XYZ?", "dlaczego ma cały czas dostęp do suchej karmy, zapasie ci się" lub "dlaczego mu wydzielasz karmę?", "kapiesz raz w miesiącu? za często/za rzadko!". Wrrrr. Szkoda, że to nie ja jestem psem. Ugryzłabym.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
22 sierpnia 2025 o 12:30

@aja123: Słowo "clou" od dawna jest używane w języku polskim, owszem, jest zapożyczeniem, ale już mocno "zadomowionym". Figuruje nawet w Słowniku Języka Polskiego.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
19 sierpnia 2025 o 15:24

@KatzenKratzen: Ja od lat uparcie udaję, że nie mam żadnej alergii... Nie byłam u alergologa, nie robiłam badań, po prostu po logicznym przeanalizowaniu okresów w moim życiu, kiedy miałam zwierzaki, a kiedy nie miałam, wyszło mi, że mój "wieczny" katar to najprawdopodobniej alergia. Leki na alergię polecane przez rodzinnego (tak, rodzinnemu tylko wspomniałam) powodują u mnie zmęczenie i senność, wole katar. A zwierzaków nie oddam!

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
19 sierpnia 2025 o 7:42

Dyslektyk to pisał czy ktoś pijany???

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 19) | raportuj
17 sierpnia 2025 o 0:02

@mofayar: Dzięki, koleś, taka ocena od kogoś takiego jak ty to komplement.

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 29) | raportuj
16 sierpnia 2025 o 20:48

@mofayar: "Odpowiedziałem jej ciekawostką, którą napisałem we wstępie." Można to ująć w różny sposób. Ty przedstawiłeś swoja wersję, ja przedstawiłam "kocopoły", jak to mogło inaczej wygladać. Jak cię to tak bardzo denerwuje to nie wiem, meliski się napij czy coś...

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 27) | raportuj
16 sierpnia 2025 o 20:12

@KatzenKratzen: Niekoniecznie histeryczka robiąca dramę z niczego... Może po jej zapytaniu dlaczego tak długo czekają na zamówienie otrzymała odpowiedź typu "no he he, laska, jak się wymyśla jakieś udziwnione zamówienie, to się czeka dłużej... wiesz, mnie to nie przeszkadza, ale tak naprawdę to przez ciebie tu kwitniemy, więc się zamknij i nie rób scen". Też bym szału dostała, chociaż może aż tak dobitnie bym tego nie okazała. Jeśli wcześniej uraczył ją kilkoma swoimi mądrościami i swoim poglądem na stosunki damsko-męskie, to się nie dziwię, że grzecznie poczekała, aż on dostanie swoje żarcie, swoje wywaliła do kosza i wyszła... Tzn. nie no, dziwię się, że poczekała.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
14 sierpnia 2025 o 17:11

@marcelka: W sumie mogłoby być ciekawie, ale wysyłałam urzędowe papiery do pewnej instytucji - piątek, dzień roboczy, MUSIAŁ tam ktoś być, choćby portier. Poza tym spotkałam się już z sytuacją (ale faktycznie tylko RAZ), ze przesyłka figurująca jako dostarczona była tak naprawdę tylko awizowana - tak, wrzucenie awiza do skrzynki uznali za "dostarczenie" przesyłki...

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
14 sierpnia 2025 o 8:16

@KatzenKratzen: Przepraszam bardzo, to się więcej nie powtórzy... Przy następnej podróży będę się upierać, że to chomik, rozmiarowo pasuje ;)

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 6) | raportuj
13 sierpnia 2025 o 13:36

Kupowałam bilet przez internet, chyba na e-podróżnik (jak ktoś mnie zechce pouczyć, ze z lepszej strony można było skorzystać, to nie, nie można - kiepski zasięg i tylko ta strona mi się w pełni otwierała). Bilet kupiony, miejsce wybrane, ale NIE BYŁO opcji kupienia biletu dla psa. Machnęłam ręką, stwierdziłam, że zgłoszę konduktorowi przy wsiadaniu do pociągu i najwyżej dokupię już w pociągu. Na szczęście okazało się, że jak pies w zamykanym transporterku, to nie potrzeba osobnego biletu. I teraz tak się zastanawiam - czy na e-podróżnik nie ma opcji zakupu biletu dla psa, czy po prostu ze względu na kiepski zasięg nie wyświetliła mi sie taka opcja?

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
9 sierpnia 2025 o 8:43

Schroniska nie maja pojęcia o charakterach przebywających w nich psów... "Zgodnie żyje z kotami" oznacza dla nich, ze kiedyś wolontariusz zabrał psa na spacer w okolice kociarni i pies nie dostał szału. "Polecamy nawet do małego mieszkanka w bloku" - a pies najchętniej cały dzień by na zewnątrz spędzał, spacer spacerem, nawet długi, ale w domu i tak się męczy i nudzi. No ale piesek mały, to dawaj do bloku. I największy hit (wspominałam w którejś historii) - "idealny pies do dzieci". Dlaczego? Bo też mały, grzeczny i nie okazujący agresji. A tam w cholerę z tym, że dzieci się po prostu BOI, ucieka na odległość smyczy byle jak najdalej od dziecka, głaskany przez dziecko też próbuje jakoś "uciec" i wygląda, jakby był poddawany największym torturom. Ja rozumiem, że schroniska przepełnione. Pracowników i wolontariuszy mało. Nie ma szans, by dobrze poznać charakter i preferencje każdego psa. Ale "wymyślanie" wg własnego widzimisię tychże preferencji nie pomaga w adopcji, wręcz przeciwnie. Chyba lepiej uczciwie powiedzieć "nie wiemy".

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
6 sierpnia 2025 o 18:13

@Shido: O, widzisz, to jest idealne określenie! Dzięki.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 6) | raportuj
4 sierpnia 2025 o 7:24

@Belzebub006: Ze zmęczenia i kilkukrotnego poprawiania tekstu. A teraz zostawię, nie będę edytować i poprawiać, żebyś mogła się nacieszyć swoją spostrzegawczością i nieomylnością.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
3 sierpnia 2025 o 22:11

@Ohboy: Teoretycznie sąd ustala alimenty od MOŻLIWOSCI zarobkowych pozwanego, a nie od faktycznych zarobków... Właśnie dlatego, żeby "kochający tatuś" (wysoko ceniony specjalista w jakiejkolwiek dziedzinie) nie dostarczył zaświadczenia, ze pracuje za 1/4 najniższej krajowej. Praktycznie - sądy akceptują sytuację, że "kochający tatuś", podjeżdżający na rozprawę wypasionym autem i ubrany w ciuchy o równowartości rocznych alimentów na jego dziecko, jest w tak złej sytuacji finansowej, ze zasądzaja mu najniższe możliwe alimenty...

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
3 sierpnia 2025 o 21:50

@KatzenKratzen: Wybaczam ;)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
3 sierpnia 2025 o 16:52

@rzepiszka: teraz już nie pamiętam, jak było w innych miesiącach, ale w grudniu pracowaliśmy gdzieś do 20-go grudnia i wypłatę też jeszcze w grudniu dostaliśmy. Dla telemarketingu okres "okołoświąteczny" to martwy sezon, ludzie nie chcą gadać, chcą odpoczywać i spędzać święta z rodziną. Stawki godzinowej co prawda nie mieliśmy, tak jak wspomniałam, wynagrodzenie TYLKO prowizyjne, ale biuro trzeba otworzyć, więc się nie opłacało dla "pustych" telefonów. Więc PIT za tamten rok na pewno zawierał tylko wynagrodzenie ze stycznia.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
3 sierpnia 2025 o 13:05

@krogulec: Wejdź na fb na jakikolwiek post dotyczący tej tabelki alimentacyjnej, milion wypowiedzi takich ojców będziesz tam miał. Tylko raczej mało konkretów, dużo świętego oburzenia.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
2 sierpnia 2025 o 20:30

@marcelka: "Tablica alimentacyjna zawiera wskazówki i wytyczne, które nie mają mocy prawnej. Sędziowie mogą, ale nie muszą z niej korzystać." Alimenty nadal wylicza się wg wydatków na dziecko z ostatnich 12 m-cy.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
2 sierpnia 2025 o 13:56

@Armagedon: Był taki czas (dłuuugi czas), że ojciec mojego dziecka na każdą propozycję zajęcia się Młodą, spędzenia z nią czasu czy w ogóle cokolwiek (NIE chodziło nigdy o kwestie finansowe), odpowiadał niezmiennie - płacę alimenty, reszta mnie nie obchodzi, radź sobie sama. Czyli - sam siebie stawiał na pozycji "ja jestem TYLKO od płacenia alimentów". I teraz wielkie zdziwienie i pretensje, że Młoda nie chce się z nim spotykać. I zadawane tragicznym tonem pytanie "to ja jestem tylko od płacenia alimentów???". I za każdym razem mam ochotę odpowiedzieć mu, że tak, sam taki schemat przez wiele lat ustalił. Ale na razie udaje mi się gryźć w język...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
2 sierpnia 2025 o 13:49

@marcelka: No ale tak się wylicza wysokość alimentów, zmieniło się coś??? Wydatki z ostatnich 12 m-cy zsumowane i podzielone przez 12...

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 25) | raportuj
2 sierpnia 2025 o 13:39

Koleś, szybciutko duży bukiet kwiatów kupuj i leć z przeprosinami, ta dziewczyna (kobieta) idealnie do ciebie pasuje! Nie oceniam ani jej, ani ciebie, analizuję fakty: Kobieta z psem - źle. Kobieta z dzieckiem/dziećmi - no jeszcze gorzej! Kobieta potrzebująca jakiegoś konkretniejszego określenia waszych wzajemnych relacji - uuu, bardzo źle. Kobieta pragnąca z twojej strony więcej zainteresowania i poświęcanego jej czasu - zła kobieta, chce cię ograniczać i dyrygowac tobą. Prostytutka - no o tym nie pisałeś, przypuszczam, że poniżej twojej godności i OK, masz prawo nie chcieć korzystać z usług prostytutek, mimo że od partnerki wymagasz tak naprawdę tylko tego, żeby de facto nią była. A tutaj miałeś piękny układ. Kobieta w miarę młoda, wykształcona, zapewne inteligentna, na 100% obstawiam że ładna. Bez pieska/kotka/bombelka. Nie marudząca "wypadałoby, żebyś poznał moich rodziców". Mówiąca spokojne OK, kiedy informujesz ją, że nie przyjdziesz, bo idziesz z kumplami na piwo. Wydająca pieniądze od ciebie na swoje potrzeby i zachcianki, ergo - podnosząca swoją "wartość" (tak jak ty to oceniasz) z każdą nową kiecką, wizytą u kosmetyczki czy fryzjera. Powtórzę - biegusiem duży bukiet kwiatów. Z dyskretnie dołączoną kartą podarunkową do jej ulubionego sklepu na minimum czterocyfrową kwotę.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 2 sierpnia 2025 o 13:40

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
1 sierpnia 2025 o 0:36

@Bubu2016: Ej, nie czepiaj się, jak na Canariniosa, to wyjątkowo poprawnie napisana historia i jedna z jego niewielu, którą zrozumiałam po pierwszym przeczytaniu. On się nie zmieni. On tak ma. On tak będzie pisał.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1034 35 następna »