Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

asmok

Zamieszcza historie od: 27 kwietnia 2012 - 21:44
Ostatnio: 19 stycznia 2019 - 10:46
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 528
  • Komentarzy: 851
  • Punktów za komentarze: 1545
 
[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 19:46

I to jest naprawdę bardzo piekielna opowieść :(

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 18:51

@Rak77: Zbyt ryzykowne. Bardzo dobrze oceniła sytuację. Facet mógł chcieć postraszyć, ale źle wyliczyć. Wtedy ślizg i zaczyna się kręcić. I weź go wtedy omiń.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 18:30

Pewnie mnie zminusujecie, ale co mi tam, opowiem. Kiedyś (dawno) mnie takie małe, w gościach będące zaczęło bić, wyzywać i demolować pokój. Jego rodzice nie reagowali na prośby zabrania dzieciaka, to go powiesiłem za szeleczki jakieś 5cm nad ziemią i tak sobie majtał w powietrzu nogami aż się uspokoił. Później przy mnie zawsze był grzeczny. I nawet się nie skarżył ani nie miał pretensji. Po prostu uznał że przy mnie nie wolno, a przy innych wolno.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 8) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 18:22

@sweetsecrets: Nie utwierdziłoby go w przekonaniu że agresja jest ok. Dałoby mu wskazówkę że agresja nie pozostaje bezkarna.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 18:04

@Jorn: Dokładnie odwrotnie. To widać szczególnie na dłuższych odcinkach przy duzym natężeniu ruchu. Po pierwsze - każdy z tyłu hamuje ciut bardziej. Niezauważalnie, ale to się kumuluje i nawet jeśli gwałtownie zwolnisz, bez zatrzymania, to spowoduje że gdzieś za tobą ktoś już będzie musiał wytracić do zera. Po drugie, jak już tak wszyscy dojadą i zahamują, zapala się zielone, wszyscy ruszają. Oczywiście, jak to u nas w zwyczaju, każdy z parosekundowym opóźnieniem. Dwudziesty w kolejce nie ma szans na zielone. Zanim ruszy, zanim się rozpędzi, już będzie czerwone. W sytuacji gdy wszyscy przed nim zwalniają łagodniej, ma nawet szansę, że wale nie zdąży się zatrzymać i przy kolejnej zmianie świateł nie musi ruszać od zera tylko po prostu przyspieszyć. Trochę uprościłem, ale chyba dobrze wytłumaczyłem.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 3) | raportuj
18 kwietnia 2016 o 15:44

@kitiko: No a niby skąd się miałem nauczyć teorii grafów? Z filmów? Oczywiście że z książek. @SirVimes: No cóż, zgodnie z Twoją definicją jestem nerdem :) Najwyraźniej to co ty uznajesz za czarną magię, ja uznaję za podstawy i oczekuję że ktoś kto chce być programistą ma się ich nauczyć szybko. Inaczej na dojście do normalnego poziomu potrzebowałby całego życia :) Odnoszę wrażenie że Wy przez algorytmikę rozumiecie jakieś podstawy sortowania, wspomniane już grafy, zaawansowane struktury danych i ewentualnie jakieś proste modele obliczeniowe. No panowie, bez żartów, to są podstawy. Jeśli ktoś nie jest w stanie nauczyć się tego z książki i sprawdzić praktycznie na własnym samodzielnym programie, tylko potrzebuje do tego studiów i kogoś kto poprowadzi za rączkę, to będzie klepaczem kodu a nie programistą. Jak ja mam takiemu gościowi zlecić oprogramowanie jakiegoś skomplikowanego procesu, skoro on nie jest w stanie go zrozumieć po przeczytaniu ksiązki. Pisząc aplikację do diagnostyki medycznej mam go wysyłać na medycynę, bo sam nie doczyta terminologii na tyle żeby móc rozmawiać z lekarzem który dał zlecenie? A tam gdzie potrzeba np. obliczeń wytrzymałościowych mam go wysłać na studia mechaniczne, bo przecież na informatycznych nie nauczyli go tensorów więc sam w książce nie przeczyta? Nie obraźcie się, ale chyba rozmawiamy o zupełnie innej lidze :)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
11 kwietnia 2016 o 18:49

To wina policji a nie paypala. Firmy nie moga i nie powinny udostepniac danych bo ktos zadzwonil albo wyslal maila i sywierdzil ze jest z policji. Powinni wyslac oficjalne pismo z informacja o prowadzeniu postepowania w sprawie i wniosek o dostep do danych. Wniosek musi precyzowac dokladnie jakie dane. Nie moga im tak po prostu wystawic bazy i powiedziec, przegladajcie sobie bo to nielegalne. W wiekszosci wypadkow dane podlegaja oxhronie i musi im to "klepnac" sad. A ze im sie nie chce i ze notorycznie nie podaja zekresu potrzebnych danych, to juz nie wina paypala. Paypal nie moze zlamac prawa bo komus sie nie chce bo sami za to moga odpowiedziec.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
11 kwietnia 2016 o 0:40

@SillyRabbit: A, no to dobrze. Indywidualnie mówiłem gdy to firma chciała coś zamówić. Tylko w żadnych regulaminach ani na stronie tego nie pisałem.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
10 kwietnia 2016 o 22:31

@Prankster: No to będą przeterminowane. Nie popsują się, spokojnie.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 15:46

@SillyRabbit: Skoryguję punkt 1. Nievatowiec nie może wystawić faktury, nawet bez vat. Musi wystawić rachunek. Fakturę bez VAT może wystawić vatowiec w pewnych sytuacjach. Wadą rachunków jest to, że nabywca nie może sobie odliczyć vatu. Wprawdzie nabywca wrzuca dzięki temu całość w koszty, ale to nie wszystkim się opłaca i niektórzy lepiej wychodzą na odliczeniu vatu a wrzuceniu w koszty kwoty bez vatu. Dlatego niektórzy, jeśli mają spory vat do zapłacenia, marudzą na rachunki.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 15:34

NO to teraz się okazało że nie potrzebowałaś jednak jakiejkolwiek, tylko takiej normalną umową. :) Chociaż ja tu dogaduję a sam mam tymczasowo niekorzystną umowę. Ech. Przypomniałaś że muszę renegocjować albo doczytać o dobrowolnych ubezpieczeniach.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 15:09

Nie przejmuj się. Wykształcenie i wiedza to jedno, praca to drugie. Człowiek z dużą wiedzą o funkcjonowaniu otaczającego nas świata nadaje się na mnóstwo stanowisk i to całkiem nieźle płatnych. Ot, z mojego otoczenia - znam dziewczynę która chyba skończyła te same, albo podobne studia jak Ty. Centrum badawczo-rozwojowe pewnej dużej firmy zatrudniło ją bardzo chętnie. W niektórych firmach, na niektórych stanowiskach cenią nawet bardzo niszową wiedzę. Ta wspomniana znajoma wyjechała w końcu hen daleko bo do doktoratu potrzebny jej był sprzęt którego w Polsce po prostu nie ma, dostała jakieś stypendium czy grant. Więc trochę więcej optymizmu. Nie wiem jak w innych branżach, ale w mojej dobry fizyk nadaje się np. na programistę do trudnych zadań. Absolwent informatyki umie programować ale ... do programowania nie jest potrzebna wiedza o programowaniu, tylko o zjawiskach które ten program ma obsłużyć. No i co mi po informatyku jak mi potrzebny ktoś kto potrafi opisać matematycznie np. zjawiska falowe w gazach w pewnych temperaturach i ma mieć sporą wiedzę o modelowaniu. Fizyk lepszy :) Podejrzewam że takich stanowisk na których dobry fizyk może nieźle zarobić jest całkiem sporo. To się zresztą odnosi do wszystkich nauk. Ludzie którzy mają dużą i zaawansowaną wiedzę naukową w dowolnej dziedzinie, są po prostu cenni. Wiedzę, nie papierek.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 14:48

"wskazania informacji o tym która prawnie jest wymagana." Możesz podać przepis? Pierwsze słyszę. Jeśli sprzedawca nie jest vatowcem, to nie wystawia faktury, ale za to ma obowiązek wystawić rachunek. Czyli to samo, tyle że bez vatu. Ale jest to taki sam dokument księgowy jak i faktura i o tym że trzeba informować że nie jest się vatowcem pierwsze słyszę. Ja nigdy nie informowałem. Może łamałem prawo i nawet o tym nie wiedziałem? Poproszę o wskazanie przepisu.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 14:43

@martxi: Nawet w banku się da. Nie tylko w internetowych parabankach. Na mnie ktoś wziął dwa kredyty w normalnych stacjonarnych bankach. A konkretnie nie w placówce ale w jakimś punkcie kredytowym, jakie spotyka się czasem w marketach. Przez rok odkręcałem sprawę i skompletowałem gruubą teczkę dokumentacji i korespondencji.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 kwietnia 2016 o 14:40

@sadzish: Może i bez podpisów, ale przy pierwszej pożyczce wymagają zdjęć dokumentów, potwierdzają telefonicznie itd. będzie wiadomo choćby po tym, czy skany są te same co u pracodawcy albo gdzie przebywał w momencie weryfikacji. Nawet jak ktoś posłuży się fałszywymi lub cudzymi dokumentami, to jest możliwy do namierzenia. Czasem nawet, jeśli nie pomyślał maskowaniu, to nie tylko możliwy ale wręcz banalnie prosty. Jeśli firmie pożyczkowej będzie zależało na ustaleniu sprawcy to dostarczą prokuraturze odpowiednie materiały.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
6 kwietnia 2016 o 0:43

@Garrett: Może poprzedni właściciel konopie tam uprawiał :)

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
6 kwietnia 2016 o 0:39

Było najpierw dzwonić, potem składać. Nie znam branży, ale w mojej też tak to działa. Już się nauczyłem, że jak jest spór, to prace się wstrzymuje. I już.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 23:38

@mlodaMama23: Wiesz co? Przeczytałem historię, przeczytałem twoje odpowiedzi na komentarze i moim zdaniem jesteś jakąś psychopatką. Szkoda mi tej Ady, ona nie tylko przez matkę ma problemy. Przez Ciebie ma może nawet większe.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 23:02

Ja dość często wynajmowałem pokój, lub sam podnajmowałem gdy wynająłem całe mieszkanie. I zawsze takie kwestie ustalałem na samym początku. Zazwyczaj ustalaliśmy tak, że goście mogą się gościć maks 3 dni w tygodniu. Jeśli są dłużej to znaczy że pomieszkują i koszty za media dzielimy też na nich. Ktoś może pomyśleć że 3 dni na 7 to dużo, ale to w zasadzie jest luba/luby lub ktoś z rodziny na weekend + jeden dzień żeby nie było stresu że gość za wcześnie przyjechał/za późno wyjeżdża. Tylko w jednym mieszkaniu było ustalone, że jeden nocleg na tydzień, ale tam nie było warunków dla gości i dłuższe odwiedziny byłyby uciążliwe dla innych lokatorów.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 19:19

To mały pikuś. Ja widziałem dzieci na spektaklu teatralnym. Na plakacie jak byk stoi "tylko dla dorosłych". W broszurce z opisem na czerwono. Uwaga, spektakl zawiera wulgarny język i sceny jakieś tam. Przed spektaklem krótkie wprowadzenie z informacją, że w uk został okrzyknięty bulwersującym i skandalicznym ze względu na język i sceny. A rodzinka z dziećmi i tak weszła. A później w trakcie spektaklu sceniczny oburzony szept ze sceny "no jak oni tak mogą! tu są przecież dzieci!".

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 19:13

@Armagedon: E tam żaden organizm :) Jak się młodszym było to się tak piło i jeszcze szło na imprezę. Zajomy przy mnie, wypił całą z gwinta. Nawet przytomności nie stracił. I wiem na pewno że nie była żadna podrabiana bo to akurat była moja :) Jedyne co, to już do rana nawet łyka alkoholu się nie napił żeby nie odpaść.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 15:47

Historia taka sobie, ale fajnie piszesz :)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 15:42

Taa, mnie taki przed centrum handlowym dopadł. Potok słów, promocje, okazje, szanse życia. Ale jeden zapach wręczył od razu w prezencie. Ten jest za darmo, promocyjny, próbka, z dobrego serca, żadnych zobowiązań, żadnych kruczków, żadnych podstępów. Ok, posłuchałem chwilę monologu, przerywając tylko na chwilę żeby spytać czy ten na pewno za darmo i bez dodatkowych uwarunkowań. Tak, na pewno. I dalej potok słów. Podziękowałem za prezent, oznajmiłem że jednak nie jestem zainteresowany ofertą, zrobiłem w tył zwrot i odszedłem. Biegł za mną. Najpierw straszył, później chciał bić, na końcu prawie się popłakał i prosił żebym oddał bo ma taki tylko jeden i nie będzie miał jak pracować bez "promocyjnej" fiolki :) Oddałem, mam jednak miękkie serce. Chociaż miałem wątpliwości czy postępuję dobrze, bo to podobno niegrzecznie oddawać prezenty.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 15:34

Może moja uczelnia była wyjątkowa, a może czasy inne, ale gdy studiowałem, panowała podstawowa zasada - dorośli ludzie samodzielnie decydują o swoim życiu, postępowaniu i czasie. Na przykład podejście w czasie zajęć z pytaniem o zgodę na opuszczenie sali traktowane było jako spory nietakt i dziecięce nawyki z podstawówki. Wykład należało opuścić możliwie cicho i bez odzywania się. Ćwiczenia - w wolnej chwili zgłosić potrzebę powtórzenia z inną grupą lub na koniec semestru. Zazwyczaj mieliśmy laboratoria wolne przez jakiś tydzień w semestrze, żeby osoby które opuściły zajęcia obowiązkowe mogły je powtórzyć indywidualnie przed sesją. Jakiekolwiek tłumaczenie się w przerwie wykładu nikomu by nie przyszło do głowy. Masz ważniejszą sprawę - idziesz i nikomu się nie tłumaczysz. Wykłady zawsze były dobrowolne. Oczywiście kto nie chodził miał z różnych powodów mniejszą szansę na zdanie egzaminu, ale to nadal była decyzja studenta. Mógł skalkulować ryzyko albo ustalić sobie szczegóły z prowadzącym. Piekielna prowadząca i piekielna uczelnia jest w tej historii. A może to świat się zmienia i teraz to już norma.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 kwietnia 2016 o 15:23

@katem: A ja widzę piekielność. Studia to nie podstawówka. Są tam dorośli ludzie i sami decydują kiedy i w jaki sposób się nauczą. Wyjątkiem są tylko laboratoria i ćwiczenia których nie można zrobić samodzielnie.

« poprzednia 1 24 5 6 7 8 9 10 11 12 13 1433 34 następna »