Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

bayhydur

Zamieszcza historie od: 13 września 2017 - 14:28
Ostatnio: 15 marca 2018 - 10:32
  • Historii na głównej: 31 z 35
  • Punktów za historie: 3847
  • Komentarzy: 58
  • Punktów za komentarze: 400
 

#81380

(PW) ·
| Do ulubionych
Odnośnie mojej historii o alkoholu i mentalności.

Otóż jak pisałem, lokalizacja zakładu była podyktowana ekonomią dostaw produktów, ale i kilkoma innymi szczegółami. Takie jak plany zagospodarowania i inne pierdoły urzędowe, ale tym iż w latach 80tych XX wieku były w tym regionie zakłady produkcyjne i istniała przestrzeń do wykorzystania typu utwardzone place, możliwość ponownego wybudowania ujęcia wody, linia energetyczna do podpięcia. Sporo odpadało. Ale do czego dążę?

Otóż jak pisaliście w komentarzach "Za komuny było lepiej".
Otóż, był to jeden z powodów upadku tamtych zakładów na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Mentalność ludzi. W pracy coś wypił, coś wyniósł itd. Ogólnie złodziejstwo i pijaństwo były wpisane w obowiązki pracownika. A to że to upadło i ludzie na bezrobocie poszli, to tylko wina systemu.
A obecnie 500+ i inne zasiłki, to po co robić?

ludzie

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (174)

#81373

(PW) ·
| Do ulubionych
Odnośnie prowadzenia po alkoholu. Moja firma ma kilka linii produkcyjnych do niedużych zamówień artykułów spożywczych. No i z czasem otworzyliśmy nową filię w pewnym rejonie kraju. Chodziło tylko i wyłącznie o koszt produktów, gdyż był on tam popularny w hodowli i co za tym ceny niższe, a dwa taniej było w transporcie.

W każdym razie zakład otwarty to i pracowników potrzeba.
A zaznaczę iż moja firma ma zero tolerancji na alkohol w pracy i każdy to podczas wchodzenia na zakład, oraz wyrywkowo w trakcie i po pracy jest poddawany szybkiemu badaniu.

W każdym razie filia powstała w regionie o dość wysokim bezrobociu i jak sądzono będzie sporo chętnych do pracy, zwłaszcza iż dawaliśmy godziwe warunki i umowę o pracę. No i co? Nie ma dnia, że alkoblow nie świeci się na czerwono/żółto.

Ciągle w ludziach jest małpeczka/piwko przed pracą to norma, bo kiedyś tak było. Przychodzenie na kacu, zwłaszcza po wypłatach.
Mamy tam 13 wakatów i musimy dowozić pracowników.
Co jest ciągle w tym narodzie?

alkohol

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (163)

#81314

(PW) ·
| Do ulubionych
Analogicznie do historii Marvel, dotyczącej pozostawienia paczki przez kuriera.
Mój kuzyn miał podobnie. Paczka pod drzwiami tak sobie rzucona.
A w tym niepozornym malutkim opakowaniu dość droga latarka LED.
W każdym razie w śledzeniu paczki widać "Doręczona".

Cóż na infolinię i Ci, że wszystko OK powiadamiają kuriera itd.
No to kuzyn zgłosił sprawę na policję powód o podrobienie podpisu.

Nieważne, że latarkę dostał, choć była pozostawiona w miejscu ogólnie dostępnym i każdy z ulicy mógł ją zabrać.
Przesłuchania, oraz próbki grafologiczne. I wpadka kuriera z podpisem... Otóż kuzyn jest mańkutem, a podpis na odbiorze ewidentnie praworęczny.

kurierzy

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (132)

#81272

(PW) ·
| Do ulubionych
No chyba w PUP naprawdę pracują !@!#^*, że się tak wyrażę.

1.
Praca na produkcji. Wymagane zdolności manualne oraz zaznaczone normalna sprawność fizyczna w celu wejścia do punktów obsługowych maszyn.
No i przychodzi Ona. Nie mam nic do otyłych, ale masa tej Pani w przestrzeni kosmicznej grawitacyjnie zaczęła by przyciągać pobliskie asteroidy patrz Krzykacz ze złomowiska. W każdym razie powiedziałem wprost iż pomimo chęci z jej strony, jej fizyczność nie pozwoli jej tu pracować.
OSKARŻĘ PANA O DYSKRYMINACJĘ!!!
Zapraszam Panią na linię na test, proszę wejść tu i tu. Nie dała rady. A dodam, że to były standardowe wejścia do podajników, czy przejścia linii produkcyjnej.

2.
Pomocnik działu handlowego. I PUP przysłał dziewczynę świeżo po liceum, ok wykształcenie średnie. Ale info było " sporadyczne ciężary 40-50kg"
Dziewczyna ważyła chyba koło 60kg. I cóż Inga została pomocnicą w marketingu i ciągle śmieje się z jej "przydziału".

PUP

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 69 (105)

#81291

(PW) ·
| Do ulubionych
3 lata temu daliśmy ogłoszenie do PUP o pracownika do handlu i S.U.K
Wymagania dość wyraźnie jako konieczne dodam.
- Doświadczenie w handlu min 6 miesięcy.
- Prawo jazdy kat B min. 1 rok.
- Gotowość do kilkudniowych delegacji.

Przysyłali.
Osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia czy otarcia się o handel.
Ludzi bez prawa jazdy, a nawet osobę z zakazem prowadzenia pojazdów.
Ale rekord świata. Matka 2-latki, owszem wymagania spełnia, ale nie ma z kim zostawiać na kilka dni dziecka. I liczyła na pracę 8-16.

W PUP-ie mają chyba wszystko w DUP..e

PUP

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 96 (112)

#81210

(PW) ·
| Do ulubionych
5 lat temu zostałem napadnięty. Straty: portfel i telefon.

Telefon zablokowany (SIM i urządzenie z aplikacji), karty niby na PIN, ale też blokada. No i na policji dowód osobisty, a dodam wpis z protokołu: "utracony w wyniku napaści z kradzieżą... itd. itd.”.

3 miesiące później znajdują telefon u jakiegoś pasera. Nie odzyskuję, czeka w policyjnym depozycie 3 lata jako "dowód w sprawie”.

9 miesięcy po zdarzeniu komornik, w sprawie pożyczki, jaką wziąłem - a wziąłem na dowód 4 dni po jego utraceniu. Bagatela 25 tys. E-sąd klepnął i jest wyrok.

Idę do sądu i pokazuję pismo z policji... Cóż, problem jest, ale musi pan płacić, bo jest wyrok (wyraz na twarzy urzędniczki - :-) ). Prawnik zaskarżył wyrok i udało się.

Ale pytanie, jakim cudem nikt nie widział, że DO jest z dniem tym i tym skradziony.

policja

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 96 (120)

#81183

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj miałem sprawę w sądzie i uznano moją rację i tylko przez wideo rejestrator.
Ale od początku.

Stoję na lewoskręcie i nagle karetka z tyłu. Uciekać/ustąpić nie ma gdzie, to ruszam pomału na czerwonym i od razu gdy karetka ma możliwość staję i ją przepuszczam.
Jest to zgodne z przepisami.
Po chwili zatrzymują mnie niebiescy za przejazd na czerwonym. Mówię o karetce i przepisie, a ci że karetki nie widzieli.
Cóż rejestrator jest ukryty w obudowie lusterka, to myśleli frajer ;-)
Nie przyjmuję mandatu.

Rozprawa.
Drogówka: Olałem sygnalizację i wjechałem na czerwonym.
Ja Jechała karetka itd.
Drogówka: Karetki nie było.
Ja/Prawnik: Nagranie z kamerki, słychać, a potem widać karetkę, potem podjazd policjantów.

Sąd: Yyyy... Mandat bezzasadny.

policja

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (142)

#81099

(PW) ·
| Do ulubionych
Jest 39 min po północy, a ja dopiero co wszedłem do domu i nie otwieram szampana, ale flaszkę.
A czemu?

Moje Mondeo przejechany bok, Passat sąsiada rozbita lampa i na koniec Peugeot sąsiada cały tył.
Chłopak tylko 2,5 promila chciał szybko wyskoczyć po zaopatrzenie na Nowy Rok.
Odjechał zakuty w kajdanki.
Początek roku i wyroku.

pijany

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 106 (134)

#81089

(PW) ·
| Do ulubionych
No debilizm.

Koło mojego zakładu są pewien urząd i uczelnia. Jest też bardzo mało bezpłatnych miejsc parkingowych, ale i duży parking, 3 zł za cały dzień.

Co robi cebulak? Parkuje, blokując bramę przeciwpożarową w pełni oznakowaną łącznie z jezdnią (jest zaraz dalej magazyn z kilkoma łatwopalnymi substancjami).

I co?

Mamy alarm pożarowy z magazynu, ale na szczęście zawinił wydech widlaka. Straż jedzie i co? Sorry, stara Jetta blokuje wjazd.

Mała afera, jest policja itd. i przyjeżdża SM, by wezwać lawetę.

Gdzie piekielność?

Otóż zgłosiliśmy problem do SM 3 godziny wcześniej, a po wezwaniu ze straży byli w 4 minuty. A gdyby serio się paliło?

Straż miejska

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (134)

#81003

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój brat zaraz po liceum zajął się montażem alarmów i kamer, i nie ukrywam, bardzo mu się to opłaciło, i nadal nieźle ciągnie.
Kupił wtedy nowego Passata. Salonowy, ksenony, nawigacja, czujniki itp.
No i postanowił kupić nowego VW, a tego sprzedać.
Dał cenę XXXXX, opisał wyposażenie i przebieg oraz dokumenty z ASO.

Klient nr 1:
Panie, nie wierzę, że jest pan pierwszym właścicielem. Opuść pan 7000, bo zgłoszę sprawę na policję HEHEHEHHE.

Klient nr 2:
Tylko 158 tys. na liczniku??? Pierwszy właściciel? W ch... pan nie leć, przecież pan go od Niemca kupił.

Klienci nr xxx
Panie, Passat z takim przebiegiem i pierwszy właściciel?
HAHAHAHAH

Klient ostatni:

- Czy podjechałby pan ze mną do rzeczoznawcy PZMOT?
- Owszem.
Rzeczoznawca (po opłaceniu przez kupującego): Wóz bezwypadkowy, papiery zgodne, wszystko OK.


Chłopak kupił za dokładnie XXXXX i stwierdził, że kupi następny wóz po bracie.

kupujący

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 95 (127)