Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

calodniowysen

Zamieszcza historie od: 7 czerwca 2011 - 20:17
Ostatnio: 23 sierpnia 2019 - 18:52
  • Historii na głównej: 12 z 20
  • Punktów za historie: 5209
  • Komentarzy: 193
  • Punktów za komentarze: 806
 
[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 7) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 18:51

@Mantigua: A finalnie to mi szkoda własnych nerwów - bo sytuację przeżywałam ze dwa dni mocno (taka natura) A facet piekielny i wart swojej kobiety, taki był przekaz. I podkreślałam że większość pisane dość humorystycznie. Łącznie z wnioskiem.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 18:49

@quack: A ja wolę nie wchodzić w takie dyskusje, bez bicia się przyznaje że nie odpisałam je wcale, bo stwierdziłam, że winny się tłumaczy, ja się winna nie czułam, więc niech się facet tłumaczy :)

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 6) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 18:47

@digi51: Też doszłam do takiego wniosku w końcu, ale po prostu z natury nie przepadam za przesadnie zazdrosnymi kobietami, a jej reakcja była pewnie podyktowana przeszłymi doświadczeniami, jednak zdecydowanie przesadzona.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 16:36

@Lapis: Dwa miesiące wakacji - gdzie dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego jest domykanie papierków z jednego roku, później od połowy lipca masz np. nowe podstawy, nowe podręczniki, nowe klasy - musisz zapoznać się z nowościami, zrobić poprawki/przygotować plan nauczania na nowy rok szkolny dla wszystkich klas, a dwa tygodnie ostatnie sierpnia masz już rady, egzaminy poprawkowe, przygotowanie do roku szkolnego. Dużo wolnego?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 sierpnia 2019 o 9:36

@rodzynek2: Teraz już nie. Wraz z wejściem ustawy 2.0 ilość kasy na wydziale będzie zależała od wyników studentów (ocen, poprawek, dyplomów itd) oraz od publikacji i ogólnej pracy naukowej na wydziale. Także idą zmiany. Czy na lepsze? Okaże się.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
14 sierpnia 2019 o 9:33

@bazienka: Mam dokładnie to samo. Studia super trudne i z bardzo wąskiego tematu więc i rynek pracy wąski. Każda oferta pracy ma w sobie magiczne "przynajmniej dwa lata doświadczenia w zawodzie", a bez skończonych studiów nikt pracy nie da (nawet stażu), bo praca jest dość niebezpieczna, więc ani uczelnia, ani miejsce pracy nie chce brać odpowiedzialności za studenta. Impas. Jedyne co zostaje, to mieć plecy i to szerokie bo miejsc pracy mało.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 sierpnia 2019 o 14:24

@Hemoglobina: Jako ochrona nie odpowiadaliśmy za szkolenie pracowników tylko ich firmy - oni wymagali, oni mają pracowników przeszkolić z procedur. Krzyczenie o kpinach i innych takich miało zazwyczaj na celu sprawienie że pominiemy przepisy dla takiego krzykacza, co oczywiście nie miało miejsca :)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
8 sierpnia 2019 o 8:10

@szczerbus9: Ha! U nas ten zapis był dwustopniowy bo na dole jeden system miała ochrona i w firmach mieli swoje systemy. Ktoś tu mocno przesadzał, nigdy nie twierdziłam, że nie, ale akurat czasu pracy nikomu tam w ten sposób nie sprawdzali. Tylko czy odpowiednia osoba używa odpowiedniej karty.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
6 sierpnia 2019 o 9:44

@szczerbus9: Na kartach nie było ewidencji czasu pracy jeśli o to Ci chodzi. Ogólnie firma, która dyktowała takie warunki była firmą zagraniczną, która ma fioła na punkcie bezpieczeństwa danych, które były przetwarzane na terenie biura - stąd takie restrykcyjne pilnowanie kart i kontrole na każdym kroku.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
24 lipca 2019 o 17:59

@Fahren: 1. Nie jestem w stanie uwierzyć, że dorosła osoba nigdy nie używała perfum, żeby nie wiedzieć ile ich użyć powinna żeby pachnieć a nie już śmierdzieć. Plus papierosy i słodkie perfumy - zabójcze i często występujące połączenie. Jestem w stanie zrozumieć palenie i stres, ale torebka gum do żucia i wszystkim byłoby milej. Z dokumentami osobiście starałam się ich nie brać do ręki, a jeśli już musiałam (np. zamykający się paszport lub ktoś położył dowód na blacie a żeby przeczytać nazwisko musiałam go unieść) jednak zawsze trzymałam dokumenty na widoku interesanta. Niektóre paznokciami żeby się nie dotknąć. 2. Dialog wyglądał tak Ja: Dzień dobry, gdzie Pan/Pani idzie? Odpowiedź: stanie bokiem i gadanie przez telefon.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
23 lipca 2019 o 18:45

@krogulec: art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
22 lipca 2019 o 18:44

@bazienka: Jedynym sposobem na takie sytuacje było złożenie skargi u pracodawcy danej osoby. Z jednym panem po kilku skargach się udało - przestał się awanturować że on nie musi się legitymować po prostu był chłodno uprzejmy, ale sprawa ciągnęłam się przez pół roku a każda ze stron była coraz bardziej wściekła. Druga sprawa z kurierem skończyła się groźbami karalnymi pod adresem ochrony, ale to akurat materiał na osobną historię.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
22 lipca 2019 o 12:08

@xpert17: Recepcja nie mogła nic przyjmować (bo jak to bomba? a jak będzie uszkodzona to kto za to odpowie?) więc niestety kurierzy musieli często wchodzić na teren budynku. Wielu rozdawało paczki przed recepcją i to też było spoko dla każdej strony.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
13 lipca 2019 o 9:01

@mesing: Tak jak pisałam wyżej - wiem że miał prawo, bo w umowie miałam że mogę pełnić obowiązki na innych obiektach. Chodzi o sposób przeprowadzenia całej procedury - z dnia na dzień, totalna dezinformacja, niby propozycja ale cię zwolnimy (a student kasy potrzebuje, nie da się ukryć). Plus urlop to taki skrót myślowy, nie miałam płatnego urlopu. Po prostu nie miałam wpisanych w grafik zmian, koleżanki wzięły moje godziny, jak wróciłam ja wzięłam ich.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 10) | raportuj
12 lipca 2019 o 16:27

@Armagedon: Sprawa jest bardzo prosta - nikogo nie musieli zatrudniać na ten czas kiedy byłam na urlopie, bo reszta koleżanek spokojnie zmiany by ogarnęła, wszystko było dogadane. Ja po powrocie wzięłam więcej godzin, żeby odciążyć dziewczyny, one wzięły moje godziny jak byłam na urlopie. Nikt nie prowadził polityki "zatrudniania na czas urlopu". Ekipa była stała, liczba pracowników stała i z góry ustalona tak by pokryć bez problemu wszystkie godziny i każdy miał fajną wypłatę. Mój urlop całkiem przypadkowo zbiegł się z odejściem jednej osoby, ot przypadek. Nie wypięłam się, tylko odeszłam, wszystko było obgadane, nikt nikomu nie robił problemu. Tak jak napisałam - większość z nas przeszła do nowej firmy, zaproponowali fajne warunki, a stara firma nie miała dla nas miejsca i pracy. Wszyscy rozumieją, że pracuje się dla siebie, nie żeby firma miała z ciebie kasę. Decyzja była zgłoszona wcześniej, przepracowałam w starej firmie wszystkie dogadane godziny. A i u nas na zleceniu urlop wyglądał tak, że po prostu nie pracowałam, nie miałam płatnego urlopu, bo to zlecenie, po prostu zgłaszałam że mnie nie ma, sprawa dogadana z szefem. Zapomniałam również podkreślić, że obie dziewczyny mają w firmie plecy, więc błąd pani w kadrach był po prostu przykrywką dla zatrudnienia dwóch kuzynek wujka prezesa. I wcale się nie dziwię, że przesunęli mnie jako osobę na zleceniu bo napisałam że się tego spodziewałam, chodzi przede wszystkim o sposób w jaki to zrobili - bez dania mi nawet dokończyć tygodnia w pracy, z dnia na dzień dając mi "propozycję" i ustami kogoś innego informując że jednak ultimatum. A szkolenie każdej dziewczyny trwało tydzień, mnóstwo rzeczy do opanowania, naprawdę szalone obowiązki a dziewczyny wyszkolone przeze mnie były w stanie po kilku miesiącach pracy szkolić nowe osoby. Rotacja zawsze była duża bo nie każdy wytrzymuje presję. I za osobę niezastąpioną nie uważałam się ja tylko moi koledzy, koleżanki, pracownicy biura, administracja i "góra".

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
12 lipca 2019 o 10:57

@Nayka: Odwdzięczyłam się na swój sposób - po 3 miesiącach szkolenia odeszłam gdy pani która mnie szkoliła poszła na miesiąc urlopu. Trudno.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 listopada 2015 o 13:47

@guineaPig: Ostatnie 5 lat zapuszczania kosztowało mnie sporo cierpliwości (zawsze przychodzi taki moment, kiedy włosy przestają się układać i pojawia się myśl o ich ścięciu i odświeżeniu), jednak wytrwałam. Teraz pewnie będzie podobnie :) Dzięki :)

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
23 listopada 2015 o 8:50

@marrrta: Wyobraź sobie jak krzywo były obcięte po ucięciu w kucyku - fryzjerka ratowała co się dało, ale inaczej się po prostu nie dało...

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 13) | raportuj
19 listopada 2015 o 21:23

@turin: Powinnam o tym pomyśleć...

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 23) | raportuj
19 listopada 2015 o 21:21

@elfia_luczniczka: Skoro masz długie włosy, to pewnie wiesz, że często przy siadaniu opierasz się o nie i sama je ciągniesz. Nie mam pojęcia jak mogłam tego nie zauważyć, uwierz mi. Nie wiem jak to się stało. Totalnie odcięłam się od świata (słuchawki + notatki) a że często zdarza się że w komunikacji miejskiej ktoś przez przypadek pociągnie mnie za włosy łapiąc np. za uchwyt na oparciu ciut się uodporniłam.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
9 listopada 2015 o 11:00

Ja chętnie wezmę, uwielbiam całą serię a w formie drukowanej nie mam :)

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
18 czerwca 2015 o 6:30

Jakbym miała pisać na piekielnych historię za każdym razem jak Pani z dziekanatu/sekretariatu czy inny pracownik wydziału/uniwersytetu był niemiły, to pisałabym średnio co dwa dni. Pomijając kawki niektórych pracownic - większość pracowników uniwersytetu ma bardzo, bardzo, bardzo dużo pracy z której my - studenci nawet nie zdajemy sobie sprawy. Są wiadomo przypadki patologiczne, ale ja naprawdę nie wiem o co ten cały szum, bo z powodu obowiązków bardziej służbowych mam częsty kontakt z paniami ze wszelkich sekretariatów i dziekanatów (samorząd) i jeśli mają one czas to bardzo chętnie poświęcają go studentom i nawet czasami są miłe, pożartują (jeśli mają na to czas).

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
12 czerwca 2015 o 0:55

Na coś mi się przydała ta fizyka - rozumiem żart!

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
2 czerwca 2015 o 19:31

@ZaglobaOnufry: Może lepszym słowem byłoby "zrozumienie"? "wyrozumiałość"?

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
2 czerwca 2015 o 9:17

@SecuritySoldier: Nigdzie nie napisałam, że mam fobię, bo nie mam jej stwierdzonej, aczkolwiek mdlenie jest pewną wskazówką. Boję się irracjonalnie i panicznie, walczę z tym i to chyba tyle :)

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna »