Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

digi51

Zamieszcza historie od: 22 września 2010 - 8:54
Ostatnio: 17 lutego 2020 - 8:48
  • Historii na głównej: 211 z 234
  • Punktów za historie: 139539
  • Komentarzy: 3402
  • Punktów za komentarze: 21545
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
16 lutego 2020 o 13:02

@marcelka: Choćby praca była życiową pasją, to poświęcanie jej (albo nieodpłatnej pasji) całego czasu poza snem jest nienormalne i niezdrowe, a tym bardziej niefajne jeśli ma się partnera czy rodzinę, a jeśli jest ucieczką od problemów w związku to jest tym bardziej perfidne wobec drugiej osoby. Nie wyobrażam sobie zdrowego poświęcania całego wolnego czasu jednemu zajęciu, trzeba mieć jakieś odskocznie i przerwy, choćby po to, aby zachować trzeźwe spojrzenie i efektywność pracy.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
15 lutego 2020 o 16:15

@iks: ok, to jak Twoim zdaniem wygląda nie-paranoiczna kontrola partnera, której się ufa w związku?

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
15 lutego 2020 o 15:09

@miyu123: ja! Totalną ofermą może nie byłam ale dwutakt spędzał mi sens z powiek i ćwiczyłam po lekcjach :)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
15 lutego 2020 o 14:17

@marcelka: wiesz, jest różnica między lubieniem czy nawet kochaniem pracy, a pracoholizmem. Są ludzie, którzy mają poczucie, że muszą robić wszystko lepiej niż cała reszta, w tym wypadku pracować więcej żeby mieć lepsze rezultaty, czasem brakuje pochwał od szefa i kolegów, więc postanawiają robić jeszcze więcej. Mam w pracy koleżankę, która podpada pod ten tym. Zmiana zaczyna się o 17? Ona przychodzi o 15:30. Jest trochę luzu? Ona wykonuje pracę sprzątaczki, kuchni, kolejnej zmiany. Chwila przerwy i wszyscy siadają razem na kawkę? Ona będzie lata jak kot z pęcherzem i zmieniać obrusy, nakrywać, podlewać kwiatki. A znamienne jest to, że ciągle narzeka, że pracuje najwięcej, najciężej i nikt jej nie docenia.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
15 lutego 2020 o 11:50

@pusia: Dla mnie w ogóle te wszystkie ćwiczenia typu jakieś rzuty piłką lekarską, skoki itd to jakieś relikt przeszłości. Co to ma niby mierzyć? WF powinien być po to, aby zapewnić młodzieży jakąś tam dawkę aktywności fizycznej, a nie stanie jak kołek przez 90% czasu, bo pani mierzy, kto ile kulą rzuci. A potem zdziwko, bo uczniowie kołują sobie lewe zwolnienia, bo przecież WF taaaaki ciekawy.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
15 lutego 2020 o 11:45

@niemoja: "Autor zaznaczył, że sam miał trudne dzieciństwo i potrafi rozpoznać objawy zaniedbania - naprawdę sądzisz, że chodziło mu o dopasowanie kurtki? " - równie dobrze można powiedzieć, że skoro miał trudne dzieciństwo to podchodzi do takich sytuacji zbyt emocjonalnie i nie potrafi obiektywnie ocenić sytuacji, kto normalny zagaduje w sklepie obce dziecko? Ile razy ja widziałam zaryczane dzieci w sklepie, smutne, nieszczęśliwe... Takie emocje, sprzeczki i kłótnie należą do codziennego życia, a koleś tu się wypłakuje, bo zobaczył smutne dziecko i wściekłą matkę w sklepie i dopowiedział sobie resztę i jeszcze dziwi się, że dostał opieprz za podejrzane zachowanie pod tytułem zaczepianie małych dziewczynek.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
15 lutego 2020 o 10:54

@iks: Kierując się Twoją logiką o patelni - każda Cię zdradzi, bo takim słabym kochankiem jesteś, a jak będziesz paranoicznie kontrolował to tym prędzej.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
14 lutego 2020 o 20:26

@Olga887: och och, nie zesraj się, żona też ma być zbyt dumma, żeby od męża przyjąć drogi prezent? Narzeczony to raczej nie jakaś przelotna znajomość na kilka tygodni, żal tyłek ściska, że tobie nikt nawet suchego kwiatka nie sprezentuje, dewoto?

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
14 lutego 2020 o 20:14

@iks: wina zdradzonej osoby, że ufała drugiej połówce zamiast kontrolować. No wow, żeby spłodzić coś tak głupiego trzeba być doprawdy człowiekiem nieprzeciętnym.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
14 lutego 2020 o 17:12

@Meliana: Pisanie o tym, że dziewczyna daje się zaciągnąć do łóżka, bo facet jej naopowiadał bajek to jest wybielanie. Nie chodzi o rozmywanie winy - strona zdradzająca jest zawsze tak samo winna, nieważne, czy dała się uwieść po dłuższej znajomości czy sama szukała, gdzie mogła okazji do skoku w bok z byle kim. A osoba ŚWIADOMIE idąca do łóżka albo próbująca budować związek z kimś, kto już w związku jest, jest pozbawiona kręgosłupa moralnego i szacunku do siebie.

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
14 lutego 2020 o 13:50

@Mantigua: Nie no, bez przesady, co by facet nie bredził, kobieta powinna widzieć jedno: masz żonę? Mieszkasz z nią? To jesteś zajęty i mnie nie interesujesz. Oczywiście, większa wina jest po stronie osoby zdradzającej, a nie kochanka czy kochanki, ale nie ma co osób sypiających z zajętymi tak wybielać. Żona ci nie daje? To ja mam być dla ciebie pochwą zastępczą? Jak może kogoś nie stać na rozwód? Sprzedajcie mieszkanie, kupcie dwa mniejsze. Jesteś z żoną ze względu na dzieci? To z nią, k...rwa, bądź i stwórz rodzinę, a nie szukaj bab na bokach albo miej jaja się z nią rozstać i wytłumaczyć to dzieciom. Nie wierzę, że jakakolwiek dorosła kobieta daje się takimi gadkami przekonać. Uciszają tym tylko swoje sumienie. Mówię to z perspektywy osoby, która w bardzo młodym wieku miała "szansę" na romans z zajętym facetem, który też twierdził, że między nim a partnerką nic już nie ma, ale nie chce jej ranić rozstaniem, bo miała ciężki rok. Przez sekundę nie dałam się temu przekonać, ale na moment prawie udało się uciszyć sumienie i zdrowy rozsądek. Prawie.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
14 lutego 2020 o 11:51

@spielmitmir: Nikt szanujący się nie zabiera się za zajęta osobą, tym bardziej tworząca rodzinę z kimś innym.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
14 lutego 2020 o 9:32

Nie mogłaś nic zrobić. Zauroczenia się zdarzają, ale aby nie zniszczyły związku musi być on silny, opierać się na wielu filarach, a strona zauroczona musi mieć też odrobinę uczciwości i rozsądku. Tutaj albo wasz związek był pomyłką, czego z jakiegoś powodu nie widzieliście przez X lat albo Twojemu mężowi zabrakło morali, aby odsunąć od siebie pokusę i skupić się na rodzinie. Nie czekaj, aż się opamięta i wróci, bo nawet jeśli już nigdy Cię nie zdradzi to położy się to cieniem na wasz związek i już nigdy nie będziesz szczęśliwa. Szkoda dzieci, mam nadzieję, że przynajmniej ojcem okaże się lepszym niż mężem.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
14 lutego 2020 o 9:17

@niemoja: Co za kretyński komentarz. Kto tu popiera szarpanie i wyzywanie dzieci? Nie widzisz różnicy między "nie popierać", a siać z jakiegoś powodu panikę? Internet pełen jest idealnych matek i ojców, którzy najczęściej sami nie mają dzieci oraz bohaterów, którzy dzwoniliby na policję, bo matka wydarła w sklepie ryja na dziecko, ale odwracają wzrok jak dzieci sąsiadów chodzą posiniaczone. Nikt nie mówi, że darcie mordy czy szturchanie (kogokolwiek) jest ok. Mnie moja mama RAZ uderzyła w twarz w miejscu publicznym, bo jej napyskowałam. Pamiętam to co dziś. Ona też i do dziś żałuje. W życiu bym nie chciała, żeby ją ktoś z tego powodu ciągał po sądach - to dopiero byłaby DLA MNIE trauma.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
13 lutego 2020 o 10:03

@kartezjusz2009: "Ponieważ były historie (niektóre opisane także tu, na Piekielnych), że nadużywali władzy. Bo zamiast rozeznać się w sprawie, wydają wyrok. Wyrok najczęściej niszczący całe rodziny. A tam, gdzie rzeczywiście się dzieje krzywda - unikają konfrontacji." - czyli zupełnie jak niemiecki Jugendamt, który (przykłady z kręgu moich znajomych) spławił 16-latka, który przyszedł szukać u nich pomocy dla siebie i młodszego rodzeństwa, bo matka furiatka ich tłukła i jeszcze sprowadzała sobie na pomoc dalszą rodzinę - oczywiście rodzina pochodzenia bliskowschodniego, za to trzy razy przychodzili do niemieckiej rodziny, bo nauczycielki doniosły, że dziecko dostaje czasem do szkoły kanapki z nutellą lub dżemem.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
11 lutego 2020 o 16:03

@Samoyed: Napisałam pod inną historią mniej więcej to samo pod inną historią tej autorki, bajkopisartwo to już nawet nie jest zarzut, bo jestem przekonana, że jakieś 80% historii tu zamieszczanych co najmniej ubarwia rzeczywistość, a są zdecydowanie gorsi pisarze na tej stronie, którzy też z uporem maniaka wrzucają coraz bardziej idiotyczne historyjki. Jedyne co - co za dużo to niezdrowo, dopóki historie są ciekawe i w miarę prawdopodobne to nic mnie to nie obchodzi czy wydarzyły się naprawdę, kiedy zaczynają przypominać scenariusz filmów fantasy to odechciewa się czytać.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
10 lutego 2020 o 19:00

Ja próbowałam umówić się do biura paszportowego w Monachium. Nie wiem czy to był jakiś błąd czy to ogólnie tak funkcjonuje, ale na stronie brak jakiegokolwiek kalendarza czy listy dostępnych terminów, tylko wylistowane dni i godziny, a po wybraniu jakiegoś wyswiezalo się tylko "termin niedostępny". Na pałę klikałam 15 min, aby trafić w dostępny termin.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
9 lutego 2020 o 15:05

Taka kuzynka to skarb - wypłacz się na jej ramieniu, to opisze w necie twoje życie prywatne.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
9 lutego 2020 o 15:00

@Bryanka: dodam jeszcze, że są rodzice, którzy są totalnie niekonsekwentni w wychowywaniu dzieci i potrafią w ciągu jednego dnia kilkakrotnie zmienić decyzję. Widać zresztą w historii, że matka autorki do takich należała.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
9 lutego 2020 o 14:57

@pusia: moim zdaniem jednak jest różnica między zdroworozsądkowymi granicami stawianymi nastolatkom a paranoją i ciągłymi oskarżeniami. Widocznie życie z matką było na tyle ciężkie, że autorka nadal ma żal. I trudno - każdy przepracowuje to inaczej, a dużą rolę odgrywa też zachowanie rodziców w dorosłym życiu. Jeśli do tej pory się nie dogadują, to wspomnienia z dzieciństwa tym bardziej bolą.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
9 lutego 2020 o 10:25

Dziwię się czasem temu uporowi niektórych na zasadzie "wpi..rdolę się pod maskę, bo mi wolno". Jako kierowca naprawdę staram się jeździć tak, aby zawsze puścić pieszych na przejściu, rozglądam się, zwalniam etc. Znam takie jedno przejście zasłonięte krzakiem, zwalniam przed nim do 30, bo już nie raz i nie dwa ktoś wszedł na przejście nawet się rozglądając lub właśnie rozglądając się i celowo zmuszając do hamowania, bo tak, bo mu wolno. Tak się zastanawiam, czy ci ludzie nie wiedzą, że samochód nie zahamuje w miejscu na metr przed przejściem? Dadzą się potrącić, żeby coś udowodnić? Do tego brak wyobraźni po zmierzchu - przekonanie, że skoro oni widzą samochód, to kierowca też ich widzi. Zachowanie przez kierowców zasad ostrożności to inna sprawa, ja jednak uważam się za odpowiedzialnego kierowcą, nie szarżuje, dostosowuję prędkość na warunków na drodze i jestem dość uprzejma na drodze - więc moja frustracja związana z pieszymi włażącymi na jezdnię bez wyobraźni nie jest związana z szaleńczym stylem jazdy i ciągłym dawaniem po heblach. Jako piesza - tak, chcę, aby kierowcy w miarę możliwości zatrzymywali się przed przejściem, irytuje mnie arogancja i ignorowanie pieszych. Zdarza mi się wejść na przejście ze świadomością, że samochód będzie musiał zwolnić. Ale nie oczekuje, że każdy kierowca będzie hamował 3m przed przejściem, bo ja się do niego zbliżam i wchodzę na pałę.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
4 lutego 2020 o 20:44

@Lobo86: nie potrafisz chociaż raz nie udawać, że się znasz na czymś o czym nie masz bladego pojęcia i nie robić z siebie pośmiewiska?

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
4 lutego 2020 o 11:29

Nie rozumiem... skoro kobieta nie ma uprawnień do wykonywania tych zabiegów, to nie powinna się tym zająć prokuratura? Założę się, że technikiem dentystycznym lub asystentką stomatologa, którzy oferują leczenie zębów bez udziału stomatologa łatwo byłoby dobrać się do skóry.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
30 stycznia 2020 o 8:27

@Cut_a_phone: wygłupiasz to się ty wrzucając tu pseudolekcje historii pod przykrywką własnych przeżyć, nikt się tu czegoś takiego nie spodziewa, bo ta strona ma inną tematykę, ale niestety staje się internetowym wysypiskiem śmieci dla niespełnionych pisarzy, psychologów, politologów i innych niewyżytych. Na twojej "oczywistej" analogii poznał się tylko twój kolega lub Alter ego schwanz.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
29 stycznia 2020 o 9:57

@JLJuliet: logiką podobna do mojej znajomej, która kaszle na wszystkich na około, a prośby o zasłonięcie ust chusteczką, aby zmniejszyć ryzyko zarażenia zbywa stwierdzeniem, że ona też się od kogoś zaraziła.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10133 134 następna »