Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

digi51

Zamieszcza historie od: 22 września 2010 - 8:54
Ostatnio: 30 lipca 2021 - 20:30
  • Historii na głównej: 211 z 235
  • Punktów za historie: 119124
  • Komentarzy: 4431
  • Punktów za komentarze: 36931
 
[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
30 lipca 2021 o 8:12

@Shi: Prawda jest taka, że prawie każdy zachowuje się czasem toksycznie. Z drugiej strony obecnie szasta się tym słowem na lewo i prawo. Widzę czy to w internetach czy wśród znajomych schemat myślenia typu "poczułem się źle przez to, co ktoś powiedział - jest toksykiem". No i też prawda jest taka, że są różne schematy związków. Te idealne wzorce z kobiecych czasopism można o kant tyłka rozbić. Czasem rozmawiam z koleżankami o facetach i prawda jest taka, że wielu rzeczy, które dzieją się w ich związkach bym u siebie nie zaakpceptowała. I na odwrót. Coś co dla mnie jest zupełnie normalne dla nich byłoby powodem do zerwania. A dopóki osobom w związku to pasuje, to opinia znajomych jest nieistotna. Niektórzy lubią być zdominowani i trzymani krótko. Taka niestety prawda, że choć sama nie chciałabym być tak traktowana i nie potrafiłabtn raczej traktować tak bliskiej osoby to jeśli tak to wyglądało od początku związku i dorosły chłop w tym związku trwał, no to sorry...

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
26 lipca 2021 o 10:14

@Ohboy: I dlatego szkół językowych jest jak mrówków. Raz, że spora część zatrudnia byle kogo, dwa, że z racji tego, że spora część kursów jest beznadziejna jest na to ciągłe zapotrzebowanie. Jak człowiek trafi na beznadziejny kurs to będąc teoretycznie na poziomie B1/B2 ledwo ogarnia podstawy. Tak naprawdę konfiguracja świetna znajomość języka praktyczna i teoretyczna + znajomość metod nauczaniak, dobre podejście do uczniów jest rzadka. Bardzo rzadka. Miałam przyjemność wizytować kiedyś lekcję jezyka niemieckiego w szkole koleżanki ze studiów. Stworzyła szkołę od podstaw i sama prowadziła większość kursów, zawsze miała pasję do nauczania. Tylko jak usłyszałam jak mówi po niemiecku to mi uszy spuchły...

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
26 lipca 2021 o 10:10

Hmmm, rozumiem piekielność wobec pracodawcy, ale ja zrezygnowałabym całkowicie z ludźmi, na których nie można polegać. Dla procesu dydaktycznego fatalnym zagraniem jest ciągła zmiana nauczyciela lub prowadzenie co drugiej lekcji przez "zastępstwo". Ja bym na taki kurs nie chciała chodzić. Jak udzielałam korepetycji z języków pamiętam, że miałam sporo osób, które próbowały prywatnych lekcji przez szkoły językowe i zdarzały się, że trzy pierwsze lekcje prowadziły trzy różne osoby, które nie wiedząc, co robili poprzednicy zaczynali po prostu od sprawdzania poziomu ucznia. Przepraszam, może się mylę - ale odnoszę wrażenie, że szkoła wymyśliła sobie pierdyliard kursów, na które de facto nie ma obłożenia kadrowego i lawiruje z zastępstwami.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
25 lipca 2021 o 10:38

@masters: Jesteś debilem i frustratem

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
25 lipca 2021 o 8:52

Pierwszy sklep to jeszcze rozumiem, że piekielne, że na 15min przed godziną zamknięcia jest zamknięty, ale przy drugim? Dojechałeś 2min przed godziną zamknięcia, czyli prawdopodobnie zacząłeś dobijać się równo z godziną zamknięcia i czego oczekiwałeś? Że Cię wpuszczą, bo skargą pogroziłeś? Pracownicy musieli mieć jeszcze z tydzień niezłą bekę z Ciebie. Jestem zdania, że zamykanie sklepu przed godziną zamknięcia jest nie fair wobec klientów, ale na litość boską, wychodzisz z domu w ostatniej chwili, do drugiego sklepu dojeżdżasz tuż przed zamknięciem, dobijasz się od zaplecza... Serio nie widzisz błędu?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
21 lipca 2021 o 10:03

@Crannberry: z tą przerwą to prawda, aczkolwiek w wielu firmach nie ma przymusu brania przerwy, wtedy dodatkową godzinę pracy zapisuje się do puli nadgodzin. W sumie sama idea takiej przerwy, nawet obowiązkowej jest sensowna, bo niektórzy niby przerwy nie biorą, ale co 30min kibelek/kawka/papierosek/kanapeczka. Z bankami to fakt. Ale chyba tylko z bankami. Bo urzędy, jak pewnie sama wiesz, najczęściej mają po prostu otwarte do 12-13, a potem cześć, a nie żadna przerwa :D wiėkszość urzędowów, z którymi miałam do czynienia tylko raz w tygodniu ponownie otwiera o 14-15

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 3) | raportuj
20 lipca 2021 o 20:17

@Ophelie: A w którym to kraju tak jest?

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
20 lipca 2021 o 7:56

@Face15372: To zależy, jeśli pracujesz 8-16, to ciężko tam wcisnąć godzinną przerwę obiadową, ale jeśli 8-17, to najczęściej nadal jest to 8h + 1h przerwy. Danie pracownikowi przerwy na obiad, żeby zjadł po ludzku, a nie jedną ręką pisząc maila, a drugą gryząc kanapkę, to żadne pójście na rękę, a minimum przyzwoitości. Fakt, że wiele osób rezygnuje z przerwy na rzecz wcześniejszego wyjścia do domu. Fakt też, że są takie prace, gdzie przerwą to jest jak trzeba popracować :D więc wtedy chyba nikt przerwy specjalnie na jedzenie nie bierze.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
18 lipca 2021 o 19:26

Jak się tak boisz opinii sąsiadów (co trochę rozumiem) to zrób donos anonimowy.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
11 lipca 2021 o 16:20

@pasjonatpl: I z tego dorosły człowiek też powinien zdawać sobie sprawę.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
10 lipca 2021 o 6:31

@Mavra: nie każda ciąża jest planowana i nie każda nieplanowana ciąża to od razu koniec świata. Bzykanko ma to do siebie, że mogą pojawić się skutki uboczne w postaci bąbelka. Mówimy tu o dorosłych ludziach, którzy powinni sobie z tego zdawać sprawę. Żałować to można by twj kobiety, gdyby postanowił ją z tego powodu kopnąć w tyłek. Chociaż wtedy ta pomyłka wyszła by jej na dobre, od razu wiadomo by było z kim ma do czynienia.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
26 czerwca 2021 o 1:07

@shpack: To chyba Ty nie rozumiesz tego, że można jednocześnie odbierać telefon i mieć dziecko na oku. Dziecko na chodniku - safe, wystarczy obserować, dziecko robi w tył zwrot i kieruje się na jezdnię - rzucam wszystko i łapię dzieciaka. Czego TY nie rozumiesz?

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 18) | raportuj
26 czerwca 2021 o 1:02

Opisywanie na stronie piekienlni.pl swojego aktualnego partnera jest hoojowe. Zawsze. Sorry, ale jeśli zamiast przedysktutować to ze swoją kobietą wolisz ją obsamować w interencie to nie zasługujesz na nią. I na żadną inną. Zasługujesz na walenie gruchy w samotności i płacz w poduszkę po.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
26 czerwca 2021 o 0:53

"Nie bez powodu twierdze, ze 99% kierowców z kat. B nie potrafi jeździć po autostradach. Codziennie mam na to dowody." - Nie bez powodu od dawna mam Cię za przyjemniaczka, który wielkością pojazdu, którym jeżdzi kompensuje sobie braki tu i ówdzie.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 3) | raportuj
22 czerwca 2021 o 16:31

@Ophelie: No nie bronisy autorki tego komentarza, tylko krytykujesz tych, którzy ją skrytykowali i wytknęli idiotyzm stosowania tego typu metod obronnych. Nie trzeba być geniuszem ani behawiorystą, aby wiedzieć, że zwierzę na atak z dużym prawdopodobieństwem skończy się jego agresja. Nie mówimy o reakcjach spontanicznych, więc skończ o tym pisać, bo lejesz wodę bez sensu. Nie mówimy też o odpowiedzialności właściciela - tego nikt nie neguje. A widzisz, ja często, szczególnie kilkanaście lat wstecz, gdy latający luzem pies nie był niczym szczególnym widziałam ludzi próbujących odganiać od siebie czworonogi machaniem rękami albo co lepsze jakimiś przedmiotami i kijami i drących na nie papę. I wiesz, wtedy jakoś pamiętam, że wpajano np. dzieciom jak zachować się w sytuacji konfontacji z psem. Z jednej strony fajnie, że obecnie kładzie się większy nacisk na odpowiedzialność właścicieli, z drugiej wyrosły postawy typu "kopnę i chooj" - bardzo mądre. Nie wiem, czy "zesram się" ze strachu na widok lecącego na mnie dzika. Może. Ale wydaje mi się, że trzeba być niezłym mózgiem, aby z pełną świadomością kopać teoretycznie niebezpieczne zwierzę, które w dodatku ma nad człowiekiem przewagę fizyczną w postaci gabarytów czy zębów.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
22 czerwca 2021 o 1:06

Z rodzeństwem ma się różne relacje, bo się go nie wybiera. Więc najgorsze jest dla mnie to, że mąż przed Tobą te rozmówki z siostrą przemilczał. Może w dobrej wierze, ale wyszło jak wyszło.

[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 18) | raportuj
21 czerwca 2021 o 21:33

@WstretnaKrowa: Dowody to może za dużo powiedziane, ale jakieś szczegóły? Tak, żeby np. można było ocenić, czy faktycznie reklamacja była bezzasadna a argumenty bez sensu?

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
21 czerwca 2021 o 20:55

@Ophelie: Reakcji spontanicznych nie da się przewidzieć, jeśli ktoś pisze, że coś zrobi, to znaczy, że jest to premedytacja, a nie nagła reakcja spowodowana strachem. Poza tym, owszem, nie ma obowiązku uczyć się behawiorystki psa, bo za psa odpowiedzialny jest właściciel. Ale z drugiej strony jeśli ktoś np. ma traumę albo panicznie boi się psów to warto dla samego siebie dowiedzieć się co nieco o ich zachowaniach i wtedy autorka tamtego komentarza wiedziałaby np. że kopanie psa "bo tak" to taki średni pomysł, który najgorzej może skończyć się dla niej. Wiesz, czasem na osiedla podchodzą dzikie zwierzęta. To tak jakby napisać "nie obchodzi mnie to, jak zobaczę dzika to zacznę na niego machać łapami i się drzeć, bo to nie moja wina, jego nie powinno tam być". Naprawdę? Zresztą podobnie z ludźmi. Pozornie to samo zachowanie u jednego człowieka jest kompletnie niewinne, a u innego może świadczyć o złych zamiarach. Mi się dawniej zdarzało, że kiedy chodziłam wszędzie w słuchawkach, ktoś np. kładł mi rękę na ramieniu, aby mi coś zasygnalizować. Mam walić bez ostrzeżenia? No weź.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 7) | raportuj
21 czerwca 2021 o 16:52

@Ophelie: ale odnosisz się do komentarzy krytycznych wobec agresji skierowanej do zbliżającego się zwierzęcia. Kopanie psa jest analogiczne do ataku na człowieka, który wydaje się być podejrzany - durne i niebezpieczne, bo i pies i zwierzę odpowie agresją

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 12) | raportuj
21 czerwca 2021 o 15:41

@Ophelie: do Ophelie, która chyba nie umie czytać. Tu nie rozchodzi się o to, aby psa przytulać albo zagłębiać w jego behawiorystykę, tylko o stwierdzenie tej agresywnej inteligentki z góry, że profilaktycznie kopnie psa, który się do niej zbliży. Dotarło?

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 15) | raportuj
21 czerwca 2021 o 0:16

@livanir: A jak np. ktoś biegnie w twoją stronę to wyciągasz gaz i po oczach, bo cię nie interesuje, że np. coś zgubiłaś i próbuje cię dogonić i oddać? Albo biegnie na autobus? Albo po prostu sobie uprawia jogging? Hmm, a może w ogóle jak ktoś idzie w twoją stronę? Albo w ogóle tym samą ulicą?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
19 czerwca 2021 o 21:29

@dayana: Serio uważasz, że jeśli 3-letnie dziecko nie chodzi przy nodze jak pies, to trzeba je zapiąć na smycz? Skoro autorka zaparkowała przy ulicy, to znaczy, że stała przy ulicy i jakby dziecko ruszyło w stronę ulicy byłaby w stanie je złapać. Ale dziecko ruszyło przez chodnik. A na chodniku pieszy ma prawo czuć się bezpiecznie. Po drugie "ruch samochodowy minimalny", może przy ruchliwej ulicy nie pozwala mu się oddalać?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
19 czerwca 2021 o 19:27

@shpack: Na tej zasadzie to możesz wszędzie dziecko wozić w wózku albo nosić na rękach, bo przecież wszędzie, nawet w środku lasu może ci wyjechać ktoś rowerem, motocyklem, skuterem albo i samochodem. Pewnie jesteś z tych, co pieszemu potrąconemu na zielonym powie, że jego wina, bo przecież nie należy ufać kierowcom.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
16 czerwca 2021 o 11:50

@Nasher: Prawda jest taka, że zarówno piesi jak i kierowca mogli po prostu poczekać. Nie w tym rzecz, że miała wjechać z powrotem na posesję, bo ktoś tam pojawił się na horyzoncie. Natomiast to, że piesi jednak postanowili przejść (ej no sorry, ale osobiście jako kierowca po prostu bym poczekała, aż pieszy przejdzie, jako pieszy pewnie wolałabym poczekać, aż auto odjedzie). De facto pachnie to nieporozumieniem drogowym, a nie żadną piekielnością. Ale prawda jest taka, że historia jest tak napisana, że 1. nie do końca rozumiem, co w niej chodzi b. wygląda jakby autorka była obrażona na cały świat, że ktoś śmie poruszać się po tej samej drodze, co ona.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10174 175 następna »