Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

digi51

Zamieszcza historie od: 22 września 2010 - 8:54
Ostatnio: 18 kwietnia 2019 - 13:42
  • Historii na głównej: 204 z 227
  • Punktów za historie: 137691
  • Komentarzy: 2886
  • Punktów za komentarze: 18601
 
[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 5) | raportuj
18 kwietnia 2019 o 13:42

@BlueByMe: A dla ciebie bez pozdrowień, hipokrytko

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 5) | raportuj
18 kwietnia 2019 o 10:45

@BlueByMe: Sero nie rozumiesz swojej hipokryzji? Boisz się, że potraktują cię jak patologią, bo wszystkich rodziców wrzuca się do jednego worka, a sama wrzucasz innych do jednego worka. Masz dowód na to, że ktoś podaje się za samotnego rodzica, a nie jest? To zgłoś to. Masz tylko swoje domysły? To przestań się pienić. Masz prawo do żłobka i przedszkola, nikt nie mówi, że nie. Ale tak samo, jak ty masz pewne przywileje związane z samym posiadaniem dziecka, których inni nie mają, tak samotni mają przywileje, których ty jako mężatka nie posiadasz. No niestety, takie mamy państwo. Serio, nie zazdrość rzeczy typu punkty do przedszkola, bo gdybyś była samotną matką oddałabyś te punkty bardzo chętnie za to, aby tworzyć normalną rodzinę z ojcem dziecka. A docinki o rzekomym celebryctwie wsadź sobie, tam gdzie słońce nie zagląda :)

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 6) | raportuj
18 kwietnia 2019 o 1:50

Samotni rodzice - akurat rozumiem, im ciężej zorganizować opieke nad dzieckiem prywatnie niż parze. Bezrobotni - absudlrs, skoro nie pracują to czemu nie mogą się dzieckiem zająć w domu. Rodziny wielodzietne - też logiczne, raz, że to dla państwa inwestycja mająca zachęcić do rodzenia większej ilości dzieci, dwa przy większej ilości dzieci potrzebna większa ilość pieniędzy, więc większa potrzeba, aby dwojka rodziców pracowała i ograniczone możliwości zorganizowania opieki na własną rękę. Podsumowując, nie rozczulaj się nad sobą, boisz się pogardy, bo będziesz miała dziecko, z drugiej w co najmniej dwuznacznym tonie wypowiadasz się o ludziach w innej sytuacji życiowej.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
17 kwietnia 2019 o 9:43

Kuzyn wkładał ci siusiaka, sąsiad uprawiał z Tobą seks, a ciocia robiła ci palcówkę i to wszystko jak byłaś dzieckiem? I do tego uważasz, że jest to dość normalne i powszechne? Porównujesz to do czego właściwie? Ja jedyne co pamiętam z dzieciństwa to to, że kiedyś z kolegami i koleżankami z podwórka pokazaliśmy sobie części intymne "na trzy" i to już było przeżycie, które było nie tyle traumatyczne, co wryło się w pamięć.

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 18) | raportuj
27 lutego 2019 o 11:49

Już parę lat temu na tym portalu jedna z użytkowniczek napisała, że nazywanie czarnego czarnym to rasizm i porównała do nazywania białego białasem.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
27 lutego 2019 o 11:47

@Kontodospontanicznychwypowiedzi: Kiedyś taka sytuacja w lumpie. Baba bierze stos szmat, odkłada sobie gdzieś na bok, jak tylko ktoś spojrzy na ten stos to odgania jak pies od miski. Po jakimś czasie idzie do kasy z dwoma szmatkami, a stos zostawia tak jak leżał. Pani ekspedientka pyta, co z tym stosem, który odłożyła. Baba: a to nie moje.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
27 lutego 2019 o 7:39

Ja też od kiedy pamiętam chodzę po lumpach, często właśnie w te "tanie" dni można zaobserwować dosłownie zlot czarownic, akurat, że mężów ze sobą ciągają to nie widzę, ale już matrony o kulach, które uważają, że chyba są jedynymi, które mają prawo sobie te szmatki przeglądać i dźgają tymi kulami, każdego kto w ich mniemaniu im pod nogi wejdzie, to standard. A co mnie doprowadza do szału to jak sobie wybiorę kilka szmatek i stanę gdzieś z boku, żeby jeszcze przejrzeć w poszukiwaniu uszkodzeń i taka czarownica stanie obok i wgapia się w te moje szmaty jak sroka w gnatach. A nie daj Boże zacznie jeszcze zagadywać: a co tam pani ma; pani zostawi, to na panią za małe; o, to ładne, ja bym dla córki wzięła. O smrodzie jaki wydziela taka kumulacja starszych pań nie wspomnę.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
25 lutego 2019 o 8:48

@Mixio: Aha, no i druga sprawa, zasadniczo co ma wspólnego niski czynsz z dbaniem lub niedbaniem o mieszkanie? Myślisz, że jak wynajmiesz taniej to ktoś Ci zadba o to mieszkanie z wdzięczności? Niestety, im taniej tym więcej patolki przyciągasz i to, że komuś powiesz, że czynsz niski w zamian za użytkowanie lokalu z poszanowaniem, a on Ci na to przytaknie i solennie zapewni traktowanie mieszkania jak własnego nic nie znaczy.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
25 lutego 2019 o 8:39

@Mixio: Obniżając cenę aż tak bardzo narażasz się na efekt przeciwny. Zacznijmy od tego, że ofertę w tej cenie mało kto potraktuje poważnie. Mieszkanie prawie za darmo, bo chcesz, żeby ktoś o nie dbał? Przecież to brzmi jak typowa ściema celem łowienia frajerów i wyłudzania kaucji. No wybacz, ale w rynku najmu/wynajmu siedzę trochę (rodzice wynajmują kilka mieszkań, a ja w Niemczech jestem najemcą) i ta oferta zwyczajnie nie brzmi wiarygodnie. Obniż czynsz o kilka procent w stosunku do ceny rynkowej, ale o 50%? Aż się prosisz o telefony od "nosaczy".

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
20 lutego 2019 o 21:55

U mnie w rodzinie też podwójne standardy, z tym, że co by się nie działo rodzice zawsze po stronie swojego dziecka. Brat zrobił awanturę bratowej? No i dobrze, trzeba ją ustawić do pionu. Mój narzeczony zrobił mi awanturę z podobnego powodu? No bydlak, co on sobie wyobraża?

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
20 lutego 2019 o 21:47

@chihiro: Z powodu idiotycznego rozkładu.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
20 lutego 2019 o 18:00

@Balbina: z homeexpert?

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 8) | raportuj
20 lutego 2019 o 13:39

@minus25: W czasie obecnie trwającej hossy na rynku nieruchomości agencje chyba myślą, że robią łaskę, że znajdą cokolwiek, choćby za ruderę za cenę z kosmosu ;)

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
20 lutego 2019 o 13:36

@Ohboy: Dokładnie, albo masz miliony i z uśmiechem zapłacisz 50 tys więcej niż zakładałeś albo potraktują cię jak żebraka :)

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
20 lutego 2019 o 13:32

@Balbina: Nic dodać, nic ująć.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
17 lutego 2019 o 17:49

@Armagedon: Jestem tego samego zdania, na pewno odsypia po jednej albo drugiej pracy. Ja często robię podwójne zmiany (też z pazerności, nikt mnie nie zmusza), fakt, że po paru dniach z rzędu nóg nie czuję, ale da radę się wyspać jako tako.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
6 lutego 2019 o 18:57

@MayaTheCat: A tak swoją drogą zdarza się też, że alergicy proszą o pełną wersję dania, bez wykluczania alergenu, bo nagle stwierdzają, że jednak alergia nie jest taka silna i nic im się nie stanie. Ot, co kto lubi ;)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
6 lutego 2019 o 18:54

@MayaTheCat: Dobrze, to powiedz w którym momencie ja piszę, że zamówienie dania wegetariańskiego czyni w moich oczach z kogoś wegetarianina? Napisałam, że zdarzają się sytuacje, że ktoś deklaruje prowadzenie konkretnej diety, a mimo wszystko wybiera dania, które nie mają prawa mieć miejsca w takiej diecie, bo tak po prostu się zdarza. Zdarzało się też, ktoś błędnie nas informował, że jeden z gości jest wegetarianinem, a na miejscu okazywało się, że to bzdura i po prostu nie pasowało mu wybrane danie i dlatego chciał wariant wegetariański. Z takich osób absolutnie się nie śmieję, bo i z czego tu się śmiać. Może ty doświadczyłam innych sytuacji, no ok, na pewno wiesz o czym mówisz, ja tylko mówię, że my nie robimy takich założeń, a za to, na jakiej podstawie przekazuje się nam pewne informacje, nie odpowiadam. Myślę, że tym samym dochodzimy mniej więcej do porozumienia ;)

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
5 lutego 2019 o 17:29

@minus25: :O

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
5 lutego 2019 o 17:23

@MayaTheCat: Nie kumam o czym ty w ogóle piszesz. Tak, ludzie zgłaszają, że są wegetarianami czy weganami kilka dni wcześniej i to jest akurat wzorowe, bo im wcześniej o tym wiemy tym lepiej. Jak ktoś mi mówi "jestem wegetarianinem, czy możecie dla mnie przygotować alternatywne potrawy?", to co mam tu sobie nadinterpetować? Są też tacy, którzy po prostu wybierają wariant wegetariański dania głównego, a w ostatniej chwili zmieniają zdanie, żaden to problem i nic mi do tego. A że są sytuacje, że ktoś określający się jako wegetarianin decyduje się na kurczaka - no cóż, śmieszne może, piekielne nie, ale nie będę udawać, że takich sytuacji nie ma, żebyś się poczuła lepiej z tym, że masz rację.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 7) | raportuj
5 lutego 2019 o 17:18

@Samoyed: Ty tak na serio? Organizator zamówił menu 4-daniowe dla 40 osób, 1 zestaw miał być wegetariański, okazało się, że ma być wegański. To co, mamy powiedzieć, że kobieta ma zjeść kozi ser albo risotto, bo zostaliśmy źle poinformowani? Przystawka i zupa wegańska to nie problem, mamy nawet w karcie, ewentualnie może wyrzucić produkty mleczne. Jak się okazało i danie główne, choć było wyzwaniem to się dało wykombinować. To co, mieliśmy powiedzieć kobiecie, że każdy dostanie pełne menu, a ona tylko jedno danie. To, że byłaś w wielu restauracjach i na imprezach za miliony monet nie znaczy, że masz jakiekolwiek pojęcie o funkcjonowaniu gastronomii albo o tym, jak te miliony się zarabia. Tak jak napisałam - lepiej się postarać i zadowolić nawet największą marudę na takiej imprezie, niż powiedzieć "nie, bo nie" i pozostawiać u klienta niesmak, że jeden z gości był mocno niezadowolony. Bo wtedy on już u nas żadnej imprezy nie zorganizuje. Odradzi znajomym, partnerom biznesowym. Kolejna specjalistka od gastronomii, bo gdzieś tam przypadkiem bywa w restauracjach.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
5 lutego 2019 o 9:36

@MayaTheCat: Zakładam, że jeżeli ktoś specjalnie zgłasza kilka dni przez imprezą, że jest wegetarianinem lub weganinem i prosi o dostosowanie dań do jego diety, to chyba można powiedzieć, że jest zdeklarowany. Nie wiem, czy jesteś obiektem żartów w kuchni, jeżeli zwyczajnie prosisz o danie wegetariańskie, bez mówienia, że jesteś wegetarianką, to nie widzę tu powodu do śmiechu.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
5 lutego 2019 o 1:37

@Samoyed: Kto powiedział, że spoza karty? Spoza wybranego menu, czyli z wybranego przez organizatora zestawu dań na ten wieczór. Kotlety jaglane, owszem, że nie mamy na zawołanie dla każdego, ale, o ile składniki są, to nasi kucharze potrafią zaimprowizować, ale to kucharze, a nie pracownicy produkcji w kantynie pracowniczej. Tak, właziliśmy w tyłek jednej idiotce, bo takie imprezy to kupa kasy, a sytuacja, w której jedna osoba nie dostaje nic do jedzenie albo samą sałatę, nawet jeśli to nie nasza wina, zostawia straszny niesmak, nawet jeśli wszystko inne było na tip top. Może też Cię zaskoczę, ale często w takich grupach mamy wegan, wegetarian, alergików, i tak, dla jednej czy dwóch osób nawet spontanicznie da się przygotować nowy zestaw dań , może bez cudów na kiju, ale da się. A do tej pory nikt nie robił wokół siebie takiego szumu, a zdarzały się sytuację, że zdeklarowany wegetarianin czy weganin zajadał się rybką czy świnką :)

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 13) | raportuj
19 grudnia 2018 o 11:23

@Brzeginka: "Musiałam dojechać na drugi koniec miasta na godzinę 6 rano, więc postanowiłam.zamówić taksówkę".

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10113 114 następna »