Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

digi51

Zamieszcza historie od: 22 września 2010 - 8:54
Ostatnio: 19 sierpnia 2018 - 12:49
  • Historii na głównej: 199 z 222
  • Punktów za historie: 136364
  • Komentarzy: 2848
  • Punktów za komentarze: 18338
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
19 sierpnia 2018 o 12:49

@Devotchka: Zgodzę się częściowo, w Polsce rzadko zdarzało mi się chodzić do restauracji z prawdziwego zdarzenia, bo wyjechałam jeszcze w trakcie studiów, a wiadomo, na studiach trochę szkoda wydawać kasę na eleganckie kolacje, ale jak chciałam się napić kawy czy piwkować ze znajomymi, to chodziłam do lokali o profilu dostosowanym do zamiarów. Owszem, kultura gastronomiczna jest w Polsce nieco inna, jednak bez przesady, w Polsce również istnieją lokale różnych kategorii i wydaje mi się, że wypada dostosować wybór miejsca do sytuacji. Przecież są miejsca, gdzie ktoś, kto chce sobie spokojnie popracować przy kawie, jest mile widziany, ale jednak wypadałoby choćby zapytać obsługi czy nie będzie to problem. U nas też się zdarza, że jak mamy jeszcze wolne stoliki i ktoś zapyta czy może np. klapnąć sobie na pół godziny na piwko to w spokojniejsze dni i takiej osobie nie odmówię. Rozumiem jednak, że rozkładanie się z laptopem w miejscu przeznaczonym i nastawionym na serwowanie jedzenia bez uzgodnienia tego z obsługą może zdenerwować. Nie popieram jednak z żadnym wypadku wypraszania takiej osoby, po tym jak już jej się da stolik i coś zaserwuje. Albo się daje stolik albo nie. Można grzecznie zwrócić uwagę, że zachowanie jest w jakiś sposób nieodpowiednie do miejsca, ale jednak wyrzucać kogoś, bo za mały rachunek nabił? Nie podoba mi się. Też bym trochę nie przesadzała z tym, że w Polsce w gastronomii jest tak źle, że lokale muszą akceptować każdego klienta jak leci, bo jak lokal nie jest w stanie wyżyć z serwowania tego, na czym im najbardziej zależy (nieważne , czy towarem jest tu jedzenie, kawa, piwo czy lody), to chyba właściciel popełnia gdzieś błąd. W moim poprzednim miejscu pracy szef właśnie wychodził gościom naprzeciw tym, że dawał stolik każdemu jak leci, czy to kawę czy na piwo, choć najbardziej zależało mu na jedzeniu. I wiecie co? Ciągle był na pograniczu plajty, mimo, że chętnych na obiad nam nie brakowało. Ale niestety - zdarzało się, że ludzie godzinami siedzieli z jednym napojem, czasem w pojedynku przy stoliku na 4/5 osób, a potem brakowało stolików dla gości, którzy chcieli zjeść. Ja wiem, że w historii to inny przypadek i nie do końca rozumiem zachowanie tej kobiety, ale cóż, może np. właściciel nie życzy sobie takich zachowań i obsługa nie może tego tolerować. Nie popieram wyrzucania kogokolwiek, kto już coś zamówił, ale rozkładania się z laptopem w restauracji przy jednej kawie bez uzgodnienia tego z obsługą, w myśl zasady "płacę, wymagam, żądam" - też nie.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 9) | raportuj
19 sierpnia 2018 o 9:44

@Kitty24: W restauracji. Serio, nie rozumiem tego oburzenia, bo w Niemczech standardem jest, że w restauracjach w godzinach szczytu można dostać stolik tylko na obiad/kolację, a nie na piwo czy kawkę. Dla mnie jest logicznym, że do restauracji idzie się zjeść, a nie siedzieć na kawce, bo po to się idzie kawiarni. Z tego, co czasem czytam w internetach wydaje mi się, że w Polsce nadal panuje nastawienie typu "knajpa to knajpa" bez rozróżnienia na restauracje, kawiarnie, bary itd. A przecież to ogromna różnica. Właściciel kawiarni, gdzie jest "one man show" i jedna osoba robi wszystko od sprzątania do obsługi stolików ponosi trochę inne koszta niż restaurator, który ma na zmianie 5 osób w kuchni, 3 w serwisie, a i sprzątaczce musi zapłacić. Normalna ekonomia i serio nie wiem, w czym problem, ja zawsze odmawiając komuś stolika tłumaczę dlaczego, polecam lokale w okolicy, gdzie można się napić dobrej kawy czy piwa i może w 10% przypadków niedoszli klienci są oburzeni czy wściekli, reszta wykazuje zrozumienie i dziękuje grzecznie za wskazówki dot. innych lokali.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 7) | raportuj
19 sierpnia 2018 o 9:28

@3xa: Nie żartuję. Taką mamy zasadę, bo po prostu mamy ten komfort, że lokal jest dość popularny i w dobrej lokalizacji, więc mamy brzydko mówiąc, nie musimy sprzedawać stolików tanio. Gdybyśmy serwowali kawkę i piwko każdemu, kto chce tylko przy napoju na 2€ posiedzieć pół dnia, szybko byśmy zbankrutowali. I, Candela, owszem, w karcie mamy informację o tym, że w określonych godziny serwujemy napoje tylko do jedzenia. Aha, i jeszcze jedno. Tacy "byznesmeni" siedzący pół dnia i robiący sobie z lokalu biuro to jest dopiero wiocha i w dodatku paskudnie psująca wizerunek lokalu i odstraszający grupę docelową restauracji. Nikt nie ma ochoty jeść obiadu, jak mu ktoś obok robi wideokonferencję, a i jeszcze popatrzy się czasem krzywo, sądząc, że jest podsłuchiwany przez konkurencję (autentyk z poprzedniego miejsca pracy). I nie podniecaj się tak, my akurat nikogo nie wyrzucamy, jak już ktoś dostanie u nas stolik, to może sobie siedzieć od zamknięcia, niestety nie każdy stolik dostaje.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
10 sierpnia 2018 o 13:23

@HermionaGranger: a ty o życie seksualne kanarzycy.

[historia]
Ocena: 23 (Głosów: 33) | raportuj
9 sierpnia 2018 o 11:01

@HermionaGranger: Każdy twierdzi, że niedopchnięta? To jakich ty masz znajomych, że każdą nerwowość/brak profesjonalizmu/zły dzień czy cokolwiek, co mogło być powodem zachowania kanarzycy tłumaczą niedopchnięciem?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
10 lipca 2018 o 7:37

@Ascara: A co bym miała mieć, przecież i tak logiczne i z sensem ;)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
4 lipca 2018 o 15:23

Problemy pierwszego świata

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
5 czerwca 2018 o 19:11

@niemoja: napisałam wyraźnie, że kilku osobom wymieniliśmy jedznie, więc o co Ci chodzi?

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
5 czerwca 2018 o 16:58

U mnie akurat wahania wagi wynikają wyłącznie z obżarstwa lub jego braku, ale cóż, nie dogodzisz. Jak byłam gruba, to słyszałam albo przesłodkie "dobrze wyglądasz, nie przejmuj się" albo na odwrót "zrób coś ze sobą, taka fajna laska kiedyś byłaś". Jak schudłam "nooo, w koncu wyglądasz jak człowiek" "co ty robisz? Pewnie się głodzisz". A dodam, że raczej nie poruszam tematu swojej wagi wśród znajomych. Wyglądam, jak wyglądam, jak uznam, że chcę to zmienić, to to zmienię, głupie komentarze nie pomogą, tylko dieta.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 5 czerwca 2018 o 16:59

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
5 czerwca 2018 o 9:44

Tobie na serio trzeba wszystko łopatologicznie? Użyłam sformułowania "nie jest złe", aby podkreślić, że reakcja gości nie wynikała z jakości jedzenie, tylko z niedopasowania tego menu do ich gustu. To jak postawić baletnicom steka z frytami pod nos i blachę ciasta na deser i dziwić się, że wybrzydzają. Nawet gdybyśmy byli w stanie wymienić w całości 5-daniowe menu dla 40-50 osób, to co mieliśmy zrobić ze składnikami zamówionymi specjalnie pod ten zestaw? Nie mamy tych potraw w standardowej karcie, więc albo musielibyśmy przepisać kartę, aby się tego pozbyć albo wyrzucić albo czekać, aż zgnije. Nie wszystko da się zamrozić. Klientki tymi kosztami nie obciążymy, bo z jakiej racji. Wiesz dlaczego się "spinam"? Bo widzę, ile trudu wkłada i szef, i kuchnia i my w serwisie, aby każda taka impreza była udana i każdy szczegół był dopięty na ostatni guzik, a potem ktoś, kto jak widać, z gastronomią ma niewiele wspólnego, próbuje wmawiać, że to przecież takie łatwe wyjąć z kieszeni 50 kurczaków i 10 kg frytek i uważa, że to załatwia problem bezmózgiego planowania imprezy przez solenizantkę.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
4 czerwca 2018 o 21:28

Jasne, a ośrodek adopcyjny wcale nie sprawdził w jakich warunach będzie mieszkał dzieciak na wózku.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 40) | raportuj
3 czerwca 2018 o 11:45

Napisałaś to, żeby się pochwalić, że jesteś szczupła, a bratowa gruba?

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
2 czerwca 2018 o 7:00

Dobrze ci tak ;)

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
1 czerwca 2018 o 18:45

@kijek: piszesz, że pies musi mieć smycz I kaganiec, a ja, że smycz lub kaganiec. Chyba nie za bardzo to samo.

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 19) | raportuj
1 czerwca 2018 o 18:26

@kijek: o ile się nie mylę oprócz ras z listy agresywnych, psy muszą być na smyczy lub w kagańcu. Poza tym rozumiem, że dzieciom też trzeba przyczepić żółte wstążki I sobie samemu najlepiej też, bo inaczej wolno obcym macać?

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
31 maja 2018 o 14:41

@niemoja: Aha, jeszcze jedno. Jak idziesz na wesele, to rozumiem, że też się pienisz, że ci na miejscu nie przygotowują specjalnego posiłku na życzenie, jak ci menu weselne nie pasuje?

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 9) | raportuj
31 maja 2018 o 14:39

@niemoja: Jaka moja knajpa? Napisałam, że tam pracuję i wyraźnie zaznaczyłam, że nie jestem szefem. Sorry, ale piszesz bzdury od czapy, nie mając pojęcia o funkcjonowaniu dobrej restauracji. Ty byś chciała jeść mięso składowane po kilka dni w lodówce, czy raczej takie przywiezione rano od rzeźnika? Akurat u nas stawia się na jakość, a po drugie normalnym jest, że dobry organizator wybiera menu pod swoich gości. Mieliśmy przewidzieć, że ludziom to nie będzie smakować? A jak myślisz, po co w ogóle mamy takie menu? Może dlatego, że jest dość popularne, bo sporo osób stawia teraz na lekkie i zdrowe jedzenie? Tym można się najeść, tylko nie jest to to samo co schabowy czy stek z frytkami. To właściciel restauracji ma przewidzieć, co 40 osobom, których nigdy nie widział na oczy będzie smakować, a co nie? A może raczej powinna to widzieć osoba, która imprezę organizuje? Aha, jeszcze jedno. Ty piszesz cały czas o knajpach. Może się tam stołujesz i takie masz wyobrażenie o gastronomii. Ja piszę o restuaracji.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
30 maja 2018 o 9:35

Podobną akcję miałam w Niemczech z wyrywaniem ósemki. Tu system jest trochę, ale mogę porównać do wyrywanie na NFZ. Ryczałam z bólu po trzech zastrzykach, a baba widząc moją histerię zaproponowała "środek, po którym zasnę" za skromne 120€. Było mi już wszystko jedno, więc się zgodziłam. Środek dał tyle, że przestałam.się wierciç, bo opadłam z sił, ból odczuwałam cały czas ;) gdy parę miesięcy pòźniej poszłam do innego stomatologa wyrywać drugą, podobnie ułożoną ósemkę od razu zakwalifikował mnie na zabieg pod narkozą I łapał się za głowė, że tak ułożonego zęa wyrywano mi na zwyklym znieczuleniu.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
28 maja 2018 o 21:45

@niemoja: mamy dostawy mięsa I warzyw co 2-3 dni. Chyba logiczne, że jak mamy imprezę zamkniętą z określonych z góry menu to zamawiamy głównie składniki do menu. Tak jak mówię, ile się dało, wymieniliśmy, ale nie wyczarujemy nagle 50 innych dań niż z góry ustalone.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 13) | raportuj
28 maja 2018 o 7:05

@niemoja: nieźle. Restauracja winna, że serwuje jedzenie przyrządzane ze świeżych składników, a nie mrożonek. Frytek w ogóle nie serwujemy I wierz mi, że w dobrych restauracjach nie uświadczysz mrożonego miėsa

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 20) | raportuj
27 maja 2018 o 11:13

I co są warte takie wianuszki adoratorek czy adoratorów? Spytaj się jakiejkolwiek atrakcyjnej i rozsądnej osoby czy tak ją cieszy, że co drugi "znajomy znajomych" smali do niej cholewki albo przypadkowi ludzie zagadują ją na ulicy. Mam przyjaciółkę, która jest naprawdę prześliczna i ma dość egzotyczną urodę. Dla niej zaloty od tabuna obcych facetów wcale nie są takie fajne, szczególnie, że, co oczywiste, większość z nich interesuje tylko jej ładna buzia i zgrabne ciało i nawet nie wysilają się, aby poznać jej osobowość. Ja sama nie jestem może ósmym cudem świata, ale i mnie denerwują bieda-podrywy, zaczepki czy narzucanie się, mimo grzecznej odmowy umówienia się z kimś. Więc zastanów się, jak musi czuć się osoba naprawdę wyjątkowo atrakcyjna (tak jak według twojego opisu Gosia), która może dostaje tygodniowo kilkanaście natrętnych wiadomości, bo z tego co rozumiem, Marcin wiercił jej dziurę w brzuchu, mimo, że go spławiała. Może posunęła się do chamskiej odpowiedzi, bo grzeczne i uprzejme odmowy nie skutkowały? Czasem nie chodzi nawet o wygląd adoratora. Z czasów, kiedy byłam singielką pamiętam, że czasem po prostu facet mi się nie podobał, bo np. nie podobał mi się jego sposób zachowania w towarzystwie (jednak tak się najczęściej poznaje ludzi) i choćby był Adonisem nie umówiłabym się z nim.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 9) | raportuj
26 maja 2018 o 0:17

@adolf206: wedle mojej wiedzy jednak solenizantka

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
24 maja 2018 o 22:56

@pasjonatpl: masz 100% racji. Mi tej kobity było zwyczajnie szkoda.

[historia]
Ocena: 23 (Głosów: 23) | raportuj
24 maja 2018 o 17:13

@Armagedon: nie wiem. Pewnie liczyla na to, że powyciąga w domu kasę z kopert I tym zapłaci. A że wyciągnęla na.miejscu...

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10112 113 następna »