Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

digi51

Zamieszcza historie od: 22 września 2010 - 8:54
Ostatnio: 23 października 2019 - 13:54
  • Historii na głównej: 209 z 233
  • Punktów za historie: 138967
  • Komentarzy: 3231
  • Punktów za komentarze: 20398
 
[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 16) | raportuj
21 października 2019 o 15:04

Dla mnie piekielne jest robienie sobie z piekielnych pamiętnika. W sumie też nie nie wiem, po co cały akapit o tym gdzie mieszkasz, jakbyś mieszkała gdzie indziej to byś inaczej zagłosowała czy wtedy PiS by nie wygrał?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
17 października 2019 o 9:40

@antyalergiczka: Zawsze jest opcja, że zdecydowali się na innych kandydatów, ale inni kandydaci mieli może lepsze opcje i ociągali się z potwierdzeniem udziału w praktykach. Taka sytuacja spotkała moją znajomą, chodziło tu akurat o udział w konkretnym projekcie. Ubiegała się o tę pracę, niby była w kontakcie z firmą, która zapewniała, że już za moment podejmą decyzją, prosili o coraz to nowe dokumenty (projekt za granicą), a 3 dni przed wyjazdem, że jednak podziękuję za współpracę, bo ograniczyli ilość uczestników projektów. Po wygooglowaniu firmy można było znaleźć sporo opinii, że firma przetrzymuje zagranicznych kandydatów do ostatniej chwili, bo bardziej opłaca im się zatrudnić tubylców, ale mało który tubylec zgadza się na oferowane wynagrodzenie.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
17 października 2019 o 9:33

@HermionaGranger: Ok, pokaż, a przy okazji pokaż dowód, że to numery należące do tej firmy ;) Wrzuć tutaj w komentarz, na pewno jest więcej osób, których dziwią takie praktyki i chętnie się przekonają, że to prawda.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
17 października 2019 o 8:47

Niespecjalnie jestem w stanie w to uwierzyć. Mam znajomą, która od X lat pracuje w windykacji, obecnie w banku, ale wcześniej między innymi właśnie u dostawcy usług telekomunikacyjnych. Wszystkie jest nagrywane i żaden pracownik nie ma prawa zwrócić się do klienta obraźliwe, np. sugerując, że go na coś nie stać. Nie mają prawa nawet odpyskować, jak klient się rzuca (a to zdarza się często...). W telefony 4 razy dziennie też średnio wierzę, chyba, że jakiś błąd systemu, bo, tak dla pewności nawet właśnie dopytałam znajomą, nigdzie nie dzwoniono więcej niż raz dziennie, nawet w przypadku dużych sum i dużo dłuższego ociągania się klienta. Ok, zawsze jest taka opcja, że akurat ten dostawca to jakiś kuriozalny wyjątek, ale umówmy się... ups, może tu urwę, bo zaraz pociągniesz to pod hejt.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
16 października 2019 o 21:35

@babubabu89: ty w ogóle widzisz, co ty piszesz czy stukasz w randomowe klawisze? Bo ja tu widzę internetowego kozaczyne, który widząc bezsens swojej wypowiedzi zaczyna się z niej z rakiem wycofywać. A może by tak, no nie wiem, przyjąć to na klatę? Przy...rdalam się, bo mogę, podobnie jak ty pisać swoje "opinie".

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
16 października 2019 o 18:42

@babubabu89: To mam takie pytanie. Po wuja w ogóle piszesz coś o przyjmowaniu słusznych banów na klatę i piszesz jak to Ty dzielnie z tym sobie radzisz, sugerując, że autor głupi, po to, aby za chwilę stwierdzić, że wcale tego nie porównujesz? Serio... PO CO?

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
16 października 2019 o 7:58

@babubabu89: Czyli porównujesz reklamowanie jednego produktu na forum drugiego do napisania "podobno" wulgarnego komentarza, którego nikt nie jest w stanie wskazać i sugerujesz, że to autor jest głupi i się awanturuje. Ok, mam jasność sytuacji. Dziękuję.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
15 października 2019 o 20:01

@babubabu89: a czy ja zapytałam za co można dostać bana na piekielnych?

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
15 października 2019 o 17:40

@babubabu89: To po co coś takiego piszesz? " Ja na przykład jak dostane bana zasłużonego (na piekielnych się nie zdarzyło) to przyjmuje to na klatę"

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
15 października 2019 o 15:16

@babubabu89: Za co, oprócz bycia wulgarnym lub obrażania innych, można dostać słusznego bana?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
15 października 2019 o 14:08

@Balbina: Może nikt ich nie zgłaszał?

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
15 października 2019 o 14:05

Jestem na tej stronie tak mniej więcej od 100 lat, nie od dziś wiadomo, że admini kierują się prywatnymi sympatiami do osób o podobnych poglądach. Niektórzy użytkownicy poznikali, bo co i rusz dostawali bana, podczas, gdy ich dyskutanci prezentujący znacznie bardziej żenujący poziom wypowiedzi swobodnie sobie pisali, mimo, że ich komentarze były zgłaszane (m.in przeze mnie). Nie mówię, że tak jest zawsze, ale w niektórych wypadkach naprawdę była to jawna "protekcja".

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
15 października 2019 o 6:46

1. Nie można było przyłożyć do ucha przed zakupem? 2. Ty byś chciała nosić używane kolczyki po kimś?

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
14 października 2019 o 20:27

@jatonieja: "Weryfikacja prosta i skuteczna: ilość płaconych podatków, wcześniej lub obecnie." - aha, ok, czyli jeśli np. płaciłam składki przez 10 lat, a od 5 nie pracuję, to ile razy może mnie zabrać karetka? Jakie świadczenia mi przysługują? Kiedy wywalą mnie ze szpitala, bo zrobi się za drogo w stosunku do tego, co opłaciłam? Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę jaki potworny nawał niepotrzebnej biurokracji i bardzo prawdopodobnej niesprawiedliwości proponujesz? Chyba, że proponujesz przeliczanie 1:1 - wpłaciłeś Xzł, więc otrzymujesz świadczenia za Xzł. Nooo, to zostaje tylko biurokracja. I fakt, że większość z nas bardzo szybko wykorzysta swoje limity.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
14 października 2019 o 20:14

@Meliana: No może masz rację, ja wychodzę z założenia, że płacę sama za siebie, czy to na randce czy na spotkaniu z koleżanką i zawsze jestem na to przygotowana. Jeśli byłabym na randce z facetem i chciałby mnie zaprosić to zgodziłabym się tylko pod warunkiem, że miałabym zamiar się z nim jeszcze spotkać. Takie sytuacje jak w historii typu oferowanie, że się zapłaci rachunek, a potem rzucanie się o to pięknie obnażają prawdziwą naturę takiego elementu i czasem warto się o tym przekonać wcześniej niż później.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
14 października 2019 o 20:08

@jatonieja: A jaką masz pewność, że to "truchło" nie pracowało ciężko długie lata płacąc składki, a korzystając raz na ruski rok? Nie, życie nie sprawiedliwe i to, że ktoś pracował nie znaczy, że nie wyląduje na ulicy i się nie stoczy. Pewnie taka historia nie stoi za każdym bezdomnym żulem, ale kto ma to weryfikować? Kto decydować, kto sobie na pomoc zasłużył, a kto nie? Brzmisz jak typowy gówniarz, który ledwo zarobił pierwsze grosze, posłuchał trochę Korwina, połowy nie zrozumiał i zachowuje się jakby utrzymywał cały system ze swoich podatków. Rozwiązania są dwa - albo jest prywatna służba zdrowia i wtedy albo się ubezpieczasz i nie ma marudzenia, ze kolejki, to, tamto, siamto, owamto, ale też nie płacz jak się okaże, że lipną umowę podpisałeś i niestety rachunek za leczenie musisz zapłacić sam, albo jest publiczna służba zdrowia, utrzymujemy biurokratów, którzy nią zarządzają, są kolejki, ale nie zdechniesz pod płotem. To, o czym Ty piszesz byłoby w praktyce niesprawiedliwe i prawdopodobnie równie drogie w utrzymaniu, co łowienie żuli. Wiesz, ile to by było biurokracji i papierologii, żeby zweryfikować, kto zasługuje na pomoc, a kto nie? I żebyś się nie zdziwił, że kiedyś mógłbyś się znaleźć w tej grupie, która wobec jakieś gryzipiórka na pomoc nie zasługuje.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
14 października 2019 o 19:31

Nie wiem czemu, ale zauważyłam, że wielu kierowców wpada w panikę, gdy jedzie za nimi inne auto bez możliwości wyprzedzenia. O ile rozumiem dyskomfort, gdy ktoś podjeżdża pod zderzak, tak komentarzy typu "no i co się tak gapisz,, gdzie Ci się tak spieszy", gdy ktoś po prostu jedzie dłuższy moment za autem w normalnym odstępie, nie rozumiem.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
14 października 2019 o 17:48

@Meliana: z drugiej strony dopiero można wyjść na pustaka przed spotkaniem dopytujac się, kto płaci, nawet w dobrej wierze.

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 19) | raportuj
14 października 2019 o 15:58

Jak mieszkasz w Monachium, to może Cię nawet obsługiwałam, jak byłaś z którymś delikwentem na randce. Mnie osobiście jako kelnerkę rozbrajają sytuację, gdzie facet deklaruje opłacenie rachunku, a potem głośno przy swojej partnerce komentuje, ze wszystkie takie drogie albo, o zgrozo, zaczyna godzinę po konsumpcji zgłaszać reklamacje. Drugi typ sytuacji, których nie znoszę to właśnie próby podzielenia jednej z rzeczy z rachunku na pół i to nie na zasadzie "płacę za swoje jedzenie i 2€ za wodę" tylko żądanie rozbicia jednej pozycji na dwa osobne rachunki. "Na pewno może pani wycofać to z rachunku i nabic dwie osobne pozycje za połowę". Tak, tak przyjemniaczku, a to wszystko zrobię podczas, gdy mam 10 stolików czekających na złożenie zamówienie, rachunek albo napoje, po to, abyś ty nie był przypadkiem 10 centów stratny dzieląc się butelka wody ze swoją towarzyszką.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
14 października 2019 o 13:53

@jatonieja: Chłopie, żeby się tylko nie okazało, że w tym systemie, który sobie wymyśliłeś po sprawdzeniu, ile łożysz na system nakleili by Ci plasterek i papa, bo trzeba zapewnić jak najlepsze traktowanie "kilku" osobom, które łożą "trochę" więcej niż Ty.

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 23) | raportuj
14 października 2019 o 8:49

Coś Ci się pomyliło, to nie demoty, gdzie co drugi żebrze o plusy za swoje genialne pomysły, tu się ocenia historię. Ta akurat taka sobie.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
13 października 2019 o 12:22

@Cyntiar: Serio? Aha, to możemy w tym momencie skończyć dyskusję, nie życzę Ci znalezienia się w sytuacji, gdzie przekonasz się, że jest inaczej.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
13 października 2019 o 12:13

@Cyntiar: Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi - no, tak, ludzie kłamią, dlatego policja sprawdza alibi. Pierwsza taka sytuacja, gdzie ktoś próbowałby obwinić kogoś innego za swoje błędy czy nawet przestępstwa? Powiesz, że nigdy nie słyszałaś o tym, że kogoś postawiono w stan oskarżenia wyłącznie na podstawie zeznań świadków? Do reszty odniosłam się już wyżej, nie będę się powtarzać.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 6) | raportuj
13 października 2019 o 12:07

@Cyntiar: Mogło być różnie. Widzisz, Ty nadal chyba nie rozumiesz, że w sytuacji, w której brak dowodów na jedną czy drugą wersję kwestia tylko i wyłącznie sądu komu da wiarę. Zeznania członków rodziny są nadal więcej warte niż zeznania jednej osoby. Ty też zakładasz, że korepetytorka mogła kryć się kłamstwem i to już rozwiązuje problem, więc dlaczego matka nie mogła kryć się kłamstwem. Kiedy następuje sytuacja słowo przeciwko słowu, niestety sąd decyduje, kto jest bardziej wiarygodny. I proszę, czytaj ze zrozumieniem, bo ja też uważam, że dziewczyna nie była odpowiedzialna za dziecko, ale dla własnego dobra i klarownej sytuacji nie powinna ot tak sobie wychodzić. Bo na tamten moment nie wiedziała, co się stało - może matka była niespełna rozumu, żadnego ojca nie było? A może matka miała wypadek?

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 9) | raportuj
13 października 2019 o 11:52

@Cyntiar: Oczywiście, że zeznania dziecka się liczą. Podlegają ocenie psychologa, ale bardzo się mylisz sądząc, że nic nie znaczą. Po drugie napisałaś, że ojciec miał wrócić o 17, a nie być w pracy do 17. Wyszedł więc na pewno przed 17 i kto udowodni, że nie był już w domu, gdy matka wychodziła i oboje umawiali się z dziewczyną na opiekę do 21?

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10126 127 następna »