Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

ejbisidii

Zamieszcza historie od: 13 stycznia 2014 - 17:18
Ostatnio: 20 sierpnia 2018 - 10:37
  • Historii na głównej: 12 z 16
  • Punktów za historie: 3780
  • Komentarzy: 175
  • Punktów za komentarze: 757
 

#82396

(PW) ·
| Do ulubionych
Studia lekarskie jakie są - każdy widzi.
Żart.
O tym jakie są, wiedzą tylko studenci.

Sesja egzaminacyjna.
Egzamin z BARDZO ważnego przedmiotu. Kluczowego do zrozumienia mechanizmów chorób i leczenia.
Test 100 pytań zamkniętych (w tym pytania wielokrotnej odpowiedzi). Przygotowania trwały miesiącami.

Mamy koleżankę. Mam wrażenie, że jest trochę opóźniona. Na zajęciach myli podstawowe pojęcia, kolokwia szły jej bardzo źle.

Na egzaminie wyszła po godzinie (samo przeczytanie pytań trwało więcej czasu, nie mówiąc o dopasowaniu odpowiedzi i przeniesieniu na kartę kodową).

Dzień wyników. Połowa roku oblała.

Koleżanka zdała na 90%.

Już nie chodzi o sprawiedliwość. W przyszłości będą nas leczyć tacy lekarze :)

studia

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (176)

#81298

(PW) ·
| Do ulubionych
Powiem Wam, co mnie okropnie wkurza.

Kiedyś droga z miasta A do Z była okropna. Prowadziła przez centrum, wieczne korki, stanie na światłach itp.
Jakiś czas temu wybudowano obwodnicę, omijającą centrum. Trasa ta jest dłuższa, ale czas przejazdu powinien być krótszy.

Powinien być. Bo nie jest.

Przy wjeździe na obwodnicę stoi sobie piękny znak: biały prostokąt z przekreślonymi domkami. Co robi 90% kierowców po minięciu owego znaku?

Zwalnia.

Np.: kierowca wcześniej poruszał się w zabudowanym z prędkością 60-70 km/h, a przy wjeździe na obwodnicę zwalnia do 50. I Nobel dla tego, który to zjawisko wyjaśni.

Wyprzedzić nie ma jak, bo podwójna ciągła.

W założeniu miało być szybciej. Często po prostu nie jest.

drogi

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (142)

#80758

(PW) ·
| Do ulubionych
Kiedy byłam w szóstej lub piątej klasie podstawówki, pojechałam na swój pierwszy 4-dniowy biwak harcerski. Plecaki wypakowane, nastroje pozytywne, łono natury przyjazne... Cóż więcej chcieć?

Spaliśmy drużynami w dużych namiotach, tzw.: "beczkach" (chłopcy po jednej stronie, dziewczęta po drugiej).
Pierwszego poranka oboźna obudziła nas tradycyjnym: "Pobudka, pobudka, wstać! Czas na przygotowanie do zaprawy - 3 minuty!". Nikt nie marudził, wszyscy pędem wstaliśmy i rozpoczęliśmy ubieranie się. Prawie wszyscy.
Kiedy minęły wyznaczone 3 minuty, oboźna rozpoczęła odliczanie do 10, podczas którego mieliśmy ustawić się w dwuszeregu.

Okazało się wtedy, że jesteśmy wszyscy z wyjątkiem jednej zastępowej (Oli), której nie chciało się wstawać, pomimo naszych próśb.
Oboźna po raz kolejny rozpoczęła odliczanie: 10. 20. 30 i tak dalej. Ola od razu rozpoczęła szybkie ubieranie się i dołączyła do nas w momencie, kiedy oboźna doszła z odliczaniem do 300. Wszyscy wiedzieliśmy, co to oznacza.

Czwartego dnia, kiedy byliśmy już zebrani i przygotowani do powrotu, oboźna przypomniała, że cała drużyna musi odbyć karę za Olę (jeden za wszystkich...). Karą były przysiady. Dokładnie 300 przysiadów. Z bagażem na plecach. W temperaturze około 30 st. Bez żadnej rozgrzewki. Dodatkowo trzeba było przysiąść bardzo nisko, prawie dotykając pupą ziemi, a ręce musieliśmy mieć wyciągnięte przed siebie.
Nie powiem, była to okropna męczarnia; nie byłam dzieckiem bardzo aktywnym fizycznie, od wf-u wolałam matematykę. Kilkukrotnie plecak przeważył i wywróciłam się na plecy. Za co była kolejna kara (tym razem personalna): dodatkowe 50 przysiadów.

Po powrocie do domu nie potrafiłam chodzić przez kilka dni, a ze schodów musiałam schodzić na siedząco. Pomimo tego, że minęło prawie 10 lat, do tej pory mam problemy z więzadłami i rzepką, męczy mnie również okropny ból kolan.

Ze strachu przed podobnymi karami nie pojechałam już na żaden biwak i obóz.

zhp

Skomentuj (47) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (209)

#79784

(PW) ·
| Do ulubionych
Właśnie remontujemy mieszkanie na 10-tym piętrze, do którego wprowadzę się w przyszłym miesiącu.

Dzisiaj wynosiliśmy starą kanapę po poprzednich lokatorach. Warto zaznaczyć, że w bloku znajduje się winda mikroskopijnych rozmiarów, zatem nie daliśmy rady zmieścić całego mebla na raz. Rozkręciliśmy więc kanapę na części pierwsze na korytarzu i zrobiliśmy kilka rundek z poszczególnymi elementami, zjeżdżając windą i pakując części do auta. Na koniec zostały nam poduszki (dwie duże i kilka jaśków).

Kiedy po raz ostatni przyjechaliśmy na górę, okazało się, że poduszki wyparowały.

Chyba muszę uważać na sąsiadów...

Sąsiedzi

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 104 (132)

#79058

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję w kawiarni.

Pewnego dnia przyszła do mnie pewna starsza pani z wnuczką (ok. 10-12 lat). Dziewczynka wyglądała na zdenerwowaną/zestresowaną. Miała na sobie koszulkę, taką samą jaką posiadam i ja. Dla rozluźnienia powiedziałam jej, że ma ładną koszulkę, zapytałam się czy jej się dobrze ją nosi i dodałam, że na niej lepiej leży niż dla mnie.

Babcia dziewczynki od razu podchwyciła temat. Uwaga uwaga. Zażądała (nie poprosiła) RABATU, ponieważ jej wnuczką ubiera się TAK SAMO jak sprzedawczyni. Zapytałam się babki, na jakiej podstawie rabat mam jej naliczyć, bo nawet na ten konkretny produkt pracownicy zniżki nie mają. Zamknęła się.

PS. Kobieta chciała rabat na produkt, za który zapłaciła 2,49. Chytra baba z Radomia?

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 142 (164)

#77706

(PW) ·
| Do ulubionych
Nowa mania niezadowolonych klientów.

1. Zamów deser/shake/czekoladę na gorąco/kawę.
2. Po jednym łyku/gryzie stwierdź, że jednak ci nie smakuje, chociaż z produktem wszystko okej.
3. Zażądaj zwrotu pieniędzy.
4. Po odmowie ze strony kasjera, wróć na swoje miejsce.
5. Posiedź jeszcze chwilę.
6. Przypadkiem rozbij talerz/szklankę/filiżankę z całą zawartością na środku pomieszczenia.
7. Wyjdź jakby nigdy nic.

Made in Poland.

Praca

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 203 (269)

#76866

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję w kawiarni.
Mamy w ofercie małe ciastka z różnymi owocami. Kiedy większość się sprzeda i zostaną 3-4, ustawiamy je bliżej klientów, żeby były lepiej widoczne.
Kolejka długa, obsługuję pewną parę, za nimi w kolejce stoi Czech.

Nagle facet naciąga się, bierze do ręki jedno ciastko, ogląda i odkłada. Kiedy przyszła jego kolej, poinformowałam go, że musi za to ciastko zapłacić.
Cóż, oburzenie po czesku brzmiało co najmniej śmiesznie ;)

Pan tłumaczył się, że chciał zobaczyć z czym ciasteczko jest... A przecież wystarczyło zapytać... Wziął je ponownie do ręki, rzucił na ladę i z obrażoną miną zapłacił. I teraz moje pytanie brzmi: a gdyby tak każdy chciał sobie ciastka pooglądać?
Nie wiem jak Wy, ale ja macanego produktu jeść bym nie chciała.

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 267 (301)

#75884

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczorajszy wieczór był bardzo mglisty. Ciemno, szaro, widoczność bardzo słaba. Jadę sobie spokojnie autkiem, dojeżdżam to skrzyżowania i zamierzam skręcić w lewo. Patrzę przed siebie, wytężam wzrok, stwierdzam, że nic nie jedzie i ruszam.

Jednak jechało. Pewien pan postanowił jechać wieczorem we mgle na światłach postojowych. Kompletnie nie było go widać, bo auto czarne. Ehh, na szczęście zdążyłam przejechać, ale ręce mi się zatrzęsły.

PS. Nie ma opcji, żeby pan zapomniał o światłach - droga taka, że chyba jadąc bez świateł musiałby mieć noktowizor w oczach, żeby cokolwiek dostrzec.

Droga

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (159)

#70931

(PW) ·
| Do ulubionych
Z okazji Bożego Narodzenia postanowiłam kupić siostrze grę PC. Znalazłam świetną ofertę na empik.com - pakiet trzech rozszerzeń w cenie dwóch. Zachęcona dobrą ceną, 17 grudnia zakupiłam CD-key.

24 grudnia siostra postanowiła przetestować nowy zakup. Kod wpisany poprawnie, lecz wyskakuje informacja, że został już użyty. No cóż zdarza się. Napisałam do Centrum Wsparcia Klienta reklamację.

4 dni później otrzymałam nowy CD-key. Powtórka z sytuacji - kod został wcześniej użyty.

Próba nr 3 - dostałam odpowiedź, że sprawa przekazana dalej, trzeba czekać. Po ok. 10 dniach wysłałam maila do CWK, czy coś wiadomo w mojej sprawie. Tego samego dnia otrzymałam kolejny CD-key. Uwaga... również nie działał. 3 próby i 3 nieudane.

Od razu zadzwoniłam do CWK. Konsultant zapytał, czy chcę nowy kod czy zwrot pieniędzy. Poprosiłam o zwrot. "Nie ma sprawy. 3-4 dni robocze". Tydzień minął, ani widu, ani słychu. Zadzwoniłam jeszcze raz - konsultant przeprosił i zapewnił, że do 3 dni otrzymam maila z potrzebnymi informacjami. Po 4 dniach maila niet. W międzyczasie zdążyłam już kupić nowy produkt w innym sklepie. Po 5 dniach otrzymałam maila z... nowym CD-keyem. Wkurzyłam się, nie powiem. Napisałam kolejnego maila, że nie taka była umowa i ŻĄDAM natychmiastowego zwrotu pieniędzy. Następnego dnia otrzymałam odpowiedź, że moja sprawa zostanie rozwiązana jak najszybciej. Wczoraj minął kolejny tydzień. Jeżeli do poniedziałku sytuacja się nie wyjaśni, chyba zgłoszę się do Rzecznika Praw Konsumenta.

PS. Tak, próbowałam sprawę załatwić w oddziale Empiku. "Nie jesteśmy odpowiedzialni za sklep online".

Empik

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 368 (374)

#66251

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój tata nie mieszka w swoim rodzinnym mieście prawie 20 lat, jednak cały czas jest tam zameldowany. Przez ten czas, gdy odbywały się wybory parlamentarne lub prezydenckie głosował albo w mieście, w którym obecnie mieszkamy, albo w ogóle. Raz zdarzyło mu się pojechać do swojego rodzinnego miasta na wybory, ale było to z 10 lat temu.

W tym roku również postanowił zagłosować w swoim rodzinnym mieście. Jakież było jego zdziwienie, że na jego miejscu był już ktoś inny podpisany. Smaczkiem była członkini komisji, która powiedziała:

- A co to jest w ogóle za dowód osobisty? Bez adresu? Na pewno podrabiany...

Pragnę tu dodać, że tata ma dowód wg nowego wzoru.

Tata zrobił aferę, nie powiem, że nie. Został wykonany nawet telefon do jakiegoś biura nieprawidłowości, które w czasie wyborów powinno być dostępne, ale oczywiście nikt nie odbierał. Skarga pisemna wysłana.

wybory

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 461 (527)