Profil użytkownika
ejcia
| Zamieszcza historie od: | 10 czerwca 2012 - 20:47 |
| Ostatnio: | 17 listopada 2025 - 17:21 |
- Historii na głównej: 113 z 229
- Punktów za historie: 55301
- Komentarzy: 358
- Punktów za komentarze: 2494
| Zamieszcza historie od: | 10 czerwca 2012 - 20:47 |
| Ostatnio: | 17 listopada 2025 - 17:21 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@Shaienne: Wiele jest takich sytuacji, najczęściej problem polega na zmianie pasa/skręcie. Autem spokojnie możesz zjechać na pas do lewoskrętu na tyle wcześnie, żeby później nie migać błagalnie kierunkowskazem "wpuśćcie mnie". I nikt nie ma o to pretensji. Natomiast skuter nie, ponieważ jeśli ktoś jedzie za Tobą tym samym pasem ruchu co Ty zazwyczaj nie uznaje Twojego pierwszeństwa i planuje własnie wyprzedzić Cię z lewej (w obrębie tego samego pasa, wszyscy się zmieścimy), pomimo, że sygnalizujesz zamiar zjechania na lewo. Co w tej sytuacji jest samobójstwem. Skuter jest równoprawnym z autem uczestnikiem ruchu. Jeśli auto przed Toba sygnalizuje zamiar skrętu w lewo nie możesz go wyprzedzić.
@Znerwus: No za chwilę mi 3 lata stukną. A w zabudowanym/ korkach porannomiejskich i tak więcej nie pojadę, niż 50.
@ejcia: jeszcze mi przyszło teraz przyszło do głowy. Jeśli szukała skierowania inna rejestratorka niż ta, która Cię zapisywała na termin, a szukała go w kartotece czy innym rodzaju dokumentacji to raczej nie ma się co dziwić, ze uznała, że nie dotarło do nich. Skąd mogła przypuszczać, ze koleżanka z jakiegoś powodu rzuciła pod ladę.
@Armagedon: Ukwiczałam sie jak świnka czytając :D
tak to jest, jeśli rejestratorka pracuje na wariackich papierach, bo pięciu następnych w kolejce jazgocze, ze muszą być obsłużeni już, natychmiast, w tej sekundzie, a tak w ogóle to oni chcą tylko o coś zapytać i czy ta niedobra pani w okienku nie może przy okazji (robiąc coś wymagającego skupienia) odpowiedzieć? Ale to nie zmienia faktu, że po wyjaśnieniu sprawy jakieś słowo klucz byłoby bardzo na miejscu. A swoja drogą wiem z doświadczenia, że ludzie czasami taką ciemnotę wciskają, po pewnym czasie człowiek nabiera pewnej nieufności w sytuacjach niejasnych
@ptj: Zapomniałam o hicie. W mojej poprzedniej przychodni ktoś ukradł (nie wiem jak to sie nazywa) tę rurę, którą odpływa woda z umywalki w toalecie. Ani nie widzieliśmy, kiedy odkręcił i wyniósł. Dopiero jakiś pacjent nam zglosił jak mu po butach pociekło :D
@didja: dokładnie, tylko u mnie nie ma telewizorka na poczekalni:)
@TakaTamJa: Książeczka opracowana jest przez konkretną firmę labo, więc nie chcę, żeby admin uznał to za reklamę:)
@Toyota_Hilux: Kwiatki mogą stać u Ciebie w mieszkaniu i Tobie będzie miło. A mi te książeczki nie są do niczego potrzebne. Albo będa leżały u mnie w szufladzie i żaden z nich pożytek, albo przeczyta choć jeden dzieciak zanim zabiorą, tudzież przynajmniej ten, dla którego rodzic ukradł.
@Grejfrutowa: no ten serwis może być troszkę niejasny. A z drugiej strony rozmawiałam kiedyś na podobny temat z przyjacielem, który pracuje w markecie. Na bankomacie wielka kartka: "awaria", a ludzie podchodzili, patrzyli na nią tępo, a że zasłaniała czytnik kart pytali obsługi: a gdzie tu sie kartę wkłada?" I jego komentarz: już ja bym mu powiedział, gdzie może sobie ta kartę włożyć, ale bym za to prace stracił
@lillith: jestem sama
@Scorpion: oj, to jeszcze mało widziałeś (odnośnie wypróżniania się na ulicy) :)
@sla: wiem :)
@sla: Niby racja. Tylko zgadnij kto w razie czego dostaje po czterech literach. I wtedy swoje adnotacje "brak nr tel" mogę sobie wsadzić w ww. część ciała
@imhotep: Na przedszkolaka - Boskie! Dzięki za poprawienie humorku:-)
@sla: W rzeczywistości i tak jest to opcjonalne, bo zawsze można powiedzieć, że się nie pamięta i nie posiada przy sobie zapisanego. A poza tym niczego nie zmienia, bo w tym momencie większość kontaktu nie poda, a jak już pisałam - bywa potrzebny. Zapewniam, że szukanie kogoś przez policję w sytuacji: albo go znajdziemy, albo lada chwila będzie po nim nie należy do przyjemności
@Fifczak: Nie zamierzam pluć na współczesną Ukrainę. Co prawda banderyzm się odradza, ale "be" będzie dla mnie ten konkretny ruch, ten konkretny człowiek, a nie naród. Nie zamierzam również iść do tego pana i poklepać go po łopatce. Mówię tylko, że być może z takich nie innych powodów w ten sposób sie zachowuje.
Nie wiem, czy wyjeżdżają, ale zdarza się, że stamtąd musiały uciekać w środku nocy jak stały, bo nawet na założenie butów nie było czasu (autentyk). Daleka jestem od generalizowania ten naród taki, a tamten owaki, ale różnie z ludźmi bywało i ktoś kto przeżył tragedię/nasłuchał się w domu jak było może mieć uraz. Pocieszę Cię, że masz "tylko" samochód do mycia/lakierowania. Znam osobę, która pojechała na Ukrainę szukać swoich zaginionych podczas rzezi Wołyńskiej braci i ledwo uszła z życiem. Powtarzam: nie generalizuję, ale i w pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć tego pana
@Day_Becomes_Night: Nie wiem, ile miała lat, coś koło 40. A Ewa ma dzisiaj 25 i w sferze emocji, kontaktów społecznych, samooceny jest pokręcona jak włos po trwałej. Dobra, kochana dziewczyna, ale ciężko jej się żyje
No czytam i oczom nie wierzę. Są jeszcze takie mamy jak Ty? Przywracasz mi nadzieję :)
Z tym samym spotykam się codziennie, najrzadziej co drugi dzień. A pracuję w miejscu gdzie reklam nikt nie wiesza :)
"Daliśmy radę, syn śpi mimo chichotów wyżej wspomnianych." A jak dzieciak się drze całą drogę aż wszystkim uszy puchną to dobrze?
@Zmora: zwrot "w razie W" oznacza mniej wiecej "w razie potrzeby". Jest pełny, nie niedokończony :)
Spokojnie, niektórzy ludzie chyba żyją takimi wymysłami. Ja zostałam galerianką za przywitanie brata (dużo starszego) pocałunkiem w policzek. A brat Twojej koleżanki... No no no. Klasa :)
Dokładnie. Nie trzeba robić zbiegowiska, chociaż sądzę, że nawet bez Ciebie mogło by być mizerne zainteresowanie. Sama kiedyś w środku dnia leżałam długą chwilę po wywrotce na rowerze i nie mogłam z bólu sie ruszyć, a nikt nie podszedł. Do nastoletniej dziewczynki