Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

ejcia

Zamieszcza historie od: 10 czerwca 2012 - 20:47
Ostatnio: 17 listopada 2025 - 17:21
  • Historii na głównej: 113 z 229
  • Punktów za historie: 55301
  • Komentarzy: 358
  • Punktów za komentarze: 2494
 
[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
27 maja 2015 o 19:33

@Shaienne: Wiele jest takich sytuacji, najczęściej problem polega na zmianie pasa/skręcie. Autem spokojnie możesz zjechać na pas do lewoskrętu na tyle wcześnie, żeby później nie migać błagalnie kierunkowskazem "wpuśćcie mnie". I nikt nie ma o to pretensji. Natomiast skuter nie, ponieważ jeśli ktoś jedzie za Tobą tym samym pasem ruchu co Ty zazwyczaj nie uznaje Twojego pierwszeństwa i planuje własnie wyprzedzić Cię z lewej (w obrębie tego samego pasa, wszyscy się zmieścimy), pomimo, że sygnalizujesz zamiar zjechania na lewo. Co w tej sytuacji jest samobójstwem. Skuter jest równoprawnym z autem uczestnikiem ruchu. Jeśli auto przed Toba sygnalizuje zamiar skrętu w lewo nie możesz go wyprzedzić.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 20) | raportuj
27 maja 2015 o 16:27

@Znerwus: No za chwilę mi 3 lata stukną. A w zabudowanym/ korkach porannomiejskich i tak więcej nie pojadę, niż 50.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
20 maja 2015 o 18:29

@ejcia: jeszcze mi przyszło teraz przyszło do głowy. Jeśli szukała skierowania inna rejestratorka niż ta, która Cię zapisywała na termin, a szukała go w kartotece czy innym rodzaju dokumentacji to raczej nie ma się co dziwić, ze uznała, że nie dotarło do nich. Skąd mogła przypuszczać, ze koleżanka z jakiegoś powodu rzuciła pod ladę.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
20 maja 2015 o 12:16

@Armagedon: Ukwiczałam sie jak świnka czytając :D

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
20 maja 2015 o 11:59

tak to jest, jeśli rejestratorka pracuje na wariackich papierach, bo pięciu następnych w kolejce jazgocze, ze muszą być obsłużeni już, natychmiast, w tej sekundzie, a tak w ogóle to oni chcą tylko o coś zapytać i czy ta niedobra pani w okienku nie może przy okazji (robiąc coś wymagającego skupienia) odpowiedzieć? Ale to nie zmienia faktu, że po wyjaśnieniu sprawy jakieś słowo klucz byłoby bardzo na miejscu. A swoja drogą wiem z doświadczenia, że ludzie czasami taką ciemnotę wciskają, po pewnym czasie człowiek nabiera pewnej nieufności w sytuacjach niejasnych

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
20 maja 2015 o 11:47

@ptj: Zapomniałam o hicie. W mojej poprzedniej przychodni ktoś ukradł (nie wiem jak to sie nazywa) tę rurę, którą odpływa woda z umywalki w toalecie. Ani nie widzieliśmy, kiedy odkręcił i wyniósł. Dopiero jakiś pacjent nam zglosił jak mu po butach pociekło :D

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
19 maja 2015 o 20:46

@didja: dokładnie, tylko u mnie nie ma telewizorka na poczekalni:)

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
19 maja 2015 o 19:28

@TakaTamJa: Książeczka opracowana jest przez konkretną firmę labo, więc nie chcę, żeby admin uznał to za reklamę:)

[historia]
Ocena: 22 (Głosów: 26) | raportuj
19 maja 2015 o 18:45

@Toyota_Hilux: Kwiatki mogą stać u Ciebie w mieszkaniu i Tobie będzie miło. A mi te książeczki nie są do niczego potrzebne. Albo będa leżały u mnie w szufladzie i żaden z nich pożytek, albo przeczyta choć jeden dzieciak zanim zabiorą, tudzież przynajmniej ten, dla którego rodzic ukradł.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 22) | raportuj
18 maja 2015 o 16:21

@Grejfrutowa: no ten serwis może być troszkę niejasny. A z drugiej strony rozmawiałam kiedyś na podobny temat z przyjacielem, który pracuje w markecie. Na bankomacie wielka kartka: "awaria", a ludzie podchodzili, patrzyli na nią tępo, a że zasłaniała czytnik kart pytali obsługi: a gdzie tu sie kartę wkłada?" I jego komentarz: już ja bym mu powiedział, gdzie może sobie ta kartę włożyć, ale bym za to prace stracił

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
18 maja 2015 o 16:16

@lillith: jestem sama

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
18 maja 2015 o 15:29

@Scorpion: oj, to jeszcze mało widziałeś (odnośnie wypróżniania się na ulicy) :)

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 6) | raportuj
18 maja 2015 o 15:09

@sla: wiem :)

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 22) | raportuj
18 maja 2015 o 14:40

@sla: Niby racja. Tylko zgadnij kto w razie czego dostaje po czterech literach. I wtedy swoje adnotacje "brak nr tel" mogę sobie wsadzić w ww. część ciała

[historia]
Ocena: 22 (Głosów: 24) | raportuj
18 maja 2015 o 14:20

@imhotep: Na przedszkolaka - Boskie! Dzięki za poprawienie humorku:-)

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 24) | raportuj
18 maja 2015 o 14:13

@sla: W rzeczywistości i tak jest to opcjonalne, bo zawsze można powiedzieć, że się nie pamięta i nie posiada przy sobie zapisanego. A poza tym niczego nie zmienia, bo w tym momencie większość kontaktu nie poda, a jak już pisałam - bywa potrzebny. Zapewniam, że szukanie kogoś przez policję w sytuacji: albo go znajdziemy, albo lada chwila będzie po nim nie należy do przyjemności

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 15) | raportuj
13 maja 2015 o 20:57

@Fifczak: Nie zamierzam pluć na współczesną Ukrainę. Co prawda banderyzm się odradza, ale "be" będzie dla mnie ten konkretny ruch, ten konkretny człowiek, a nie naród. Nie zamierzam również iść do tego pana i poklepać go po łopatce. Mówię tylko, że być może z takich nie innych powodów w ten sposób sie zachowuje.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 32) | raportuj
13 maja 2015 o 20:27

Nie wiem, czy wyjeżdżają, ale zdarza się, że stamtąd musiały uciekać w środku nocy jak stały, bo nawet na założenie butów nie było czasu (autentyk). Daleka jestem od generalizowania ten naród taki, a tamten owaki, ale różnie z ludźmi bywało i ktoś kto przeżył tragedię/nasłuchał się w domu jak było może mieć uraz. Pocieszę Cię, że masz "tylko" samochód do mycia/lakierowania. Znam osobę, która pojechała na Ukrainę szukać swoich zaginionych podczas rzezi Wołyńskiej braci i ledwo uszła z życiem. Powtarzam: nie generalizuję, ale i w pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć tego pana

[historia]
Ocena: 28 (Głosów: 32) | raportuj
12 maja 2015 o 22:10

@Day_Becomes_Night: Nie wiem, ile miała lat, coś koło 40. A Ewa ma dzisiaj 25 i w sferze emocji, kontaktów społecznych, samooceny jest pokręcona jak włos po trwałej. Dobra, kochana dziewczyna, ale ciężko jej się żyje

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
12 maja 2015 o 20:56

No czytam i oczom nie wierzę. Są jeszcze takie mamy jak Ty? Przywracasz mi nadzieję :)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
12 maja 2015 o 20:53

Z tym samym spotykam się codziennie, najrzadziej co drugi dzień. A pracuję w miejscu gdzie reklam nikt nie wiesza :)

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 7) | raportuj
12 maja 2015 o 20:43

"Daliśmy radę, syn śpi mimo chichotów wyżej wspomnianych." A jak dzieciak się drze całą drogę aż wszystkim uszy puchną to dobrze?

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 21) | raportuj
12 maja 2015 o 20:37

@Zmora: zwrot "w razie W" oznacza mniej wiecej "w razie potrzeby". Jest pełny, nie niedokończony :)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
12 maja 2015 o 20:34

Spokojnie, niektórzy ludzie chyba żyją takimi wymysłami. Ja zostałam galerianką za przywitanie brata (dużo starszego) pocałunkiem w policzek. A brat Twojej koleżanki... No no no. Klasa :)

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
12 maja 2015 o 20:21

Dokładnie. Nie trzeba robić zbiegowiska, chociaż sądzę, że nawet bez Ciebie mogło by być mizerne zainteresowanie. Sama kiedyś w środku dnia leżałam długą chwilę po wywrotce na rowerze i nie mogłam z bólu sie ruszyć, a nikt nie podszedł. Do nastoletniej dziewczynki

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1013 14 następna »